W czasie spotkania z przedstawicielami rosyjskich resortów bezpieczeństwa i spraw wewnętrznych, Putin podkreślił, że atak w Moskwie, gdzie od środy wieczór czeczeńskie komando przetrzymuje kilkuset zakładników, jest wyrazem spisku, zaplanowanego w zagranicznym ośrodku terrorystycznym. Wykonawcami spisku stali się natomiast "ci sami kryminaliści, którzy atakują rosyjskie siły w Czeczenii" i "od lat terroryzują Czeczenię".
"Pierwsza informacja na temat ataku w teatrze moskiewskim pochodziła z zagranicznych źródeł" - powiedział Putin, dodając iż potwierdza to tezę, iż operacja została zaplanowana poza granicami kraju. Rosyjski prezydent nie uzasadnił szczegółowo tej tezy.
Była to pierwsza reakcja prezydenta Rosji na atak w Moskwie. Wcześniej Putin z powodu kryzysu odwołał swą podróż do Niemiec, gdzie miał rozmawiać z kanclerzem Schroederem, przede wszystkim na temat Iraku.
Władimir Putin wielokrotnie oświadczał wcześniej, iż nie będzie prowadzić żadnego dialogu z terrorystami z Czeczenii, których oskarżał o powiązania z terrorystyczną Al-Kaidą Osamy bin Ladena.
nat, pap