Klaus do rządu: mamy już dość problemów

Klaus do rządu: mamy już dość problemów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent Czech (fot. PAP/EPA)
Prezydent Czech Vaclav Klaus oświadczył, że jeśli nie dojdzie do porozumienia w szeregach centroprawicowej koalicji, rozwiązaniem będą przedterminowe wybory, zorganizowane do lata. Podkreślił, że nie chce półśrodków, takich jak rząd tymczasowy.
- Jeśli mają być wybory, niech będą jak najszybciej, do lata -  powiedział Klaus, reagując na groźbę opuszczenia gabinetu przez najmniejszą partię koalicyjną, Sprawy Publiczne (VV). Prezydent zaapelował jednocześnie do centroprawicy o  "wstrzemięźliwość i odpowiedzialność". - Jestem przekonany, że mamy dość problemów, niestabilność ekonomiczną i polityczną, dlatego też powinniśmy uważać, aby ich nie pogłębiać - mówił. Klaus spotkał się w sprawie kryzysu rządowego z premierem Petrem Neczasem.

3 kwietnia Sprawy Publiczne zagroziły przejściem do opozycji, jeśli premier do 26 kwietnia nie dokona zmian w gabinecie i nie wprowadzi poprawek do umowy koalicyjnej. Neczas określił to jako szantaż i  zadeklarował gotowość do rozpisania przedterminowych wyborów.

Szef czeskiego rządu po spotkaniu kierownictwa Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS), którą kieruje, poinformował, że daje dotychczasowym partnerom koalicyjnym tydzień na wyjście z kryzysu. Jeśli do tego nie dojdzie, ODS rozpocznie rozmowy z pozostałymi ugrupowaniami politycznymi i  zaproponuje zorganizowanie przedterminowych wyborów, "najlepiej 22 albo 23 czerwca." Neczas podkreślił też, że w razie opuszczenia koalicji przez VV nie  zamierza kierować gabinetem mniejszościowym, gdyż rząd oraz jego program oszczędnościowy wymaga stabilnej większości.

Sprawy Publiczne złagodziły swoje stanowisko. Szef partii Radek John poinformował, że dymisje są przygotowane i ugrupowanie czeka na rezultaty rozmów z premierem. Wkrótce media obiegło oświadczenie jednego z ministrów VV, Pavla Dobesza, który odmówił złożenia rezygnacji. Później podobne stanowisko przedstawiła wicepremier i wiceszefowa partii Karolina Peake.

zew, PAP

 0

Czytaj także