Belgowie wracają do piwa

Belgowie wracają do piwa

W 2011 roku przeciętny Belg wypił 79,5 litrów piwa (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Piwo obok frytek i muli to belgijska specjalność, można wręcz powiedzieć - narodowy napój, ale od 25 lat konsumpcja tego trunku malała. W 2011 roku znowu wzrosła: przeciętny Belg wypił 79,5 litrów piwa - ogłosiła federacja belgijskich browarów.

Zmiana tendencji spadkowej została przyjęta z ogromnym zadowoleniem przez belgijskie browary. W 2010 roku przeciętny Belg wypił 78 litrów piwa, podczas gdy w 1999 roku 100 litrów, a w 1989 roku aż  121 litrów rocznie.

Ten wzrost - jak ocenia federacja - to zasługa przede wszystkim piw specjalnych, np. z dodatkiem owoców. Belgia słynie też z rodzinnych browarów, które mogą poszczycić się kilkusetletnim doświadczeniem. W  kraju działa ponad 100 takich browarów. Wbrew obiegowej opinii najstarsze piwa to wcale nie te wytwarzane w zakonach trapistów, ale  właśnie w rodzinnych browarach, gdzie pasję do piwa przekazywano z  pokolenia na pokolenie. Znajdują się one zarówno w północnej Flandrii (Bavik, Bosteels, Het Anker, De Koninck), jak i w południowej Walonii (Dupont, Dubuisson, Silly). Najstarszy wśród nich browar Roman istnieje od 500 lat.

W Belgii cały czas przybywa nowych gatunków piwa. Ostatnim, który odniósł sukces, jest gatunek piwa z cykorii (typu lager) zawierający 8 proc. alkoholu. Aby go spróbować, amatorzy złotego trunku muszą udać się do flamandzkiej Brabancji, do browaru Hof ten Dormaal. Browar jest wyjątkowy, ponieważ znajduje się w gospodarstwie całkowicie ekologicznym, gdzie nic nie jest marnowane, a energię produkuje się na  miejscu. Aż 90 proc. dotychczasowej produkcji (ok. 6 tys. litrów) przeznaczono na eksport do Stanów Zjednoczonych.

Belgijskie piwo cieszy się bowiem doskonałą reputacją za granicą, a  zwłaszcza w USA. Od 2006 roku eksport belgijskiego piwa przewyższa rodzimą konsumpcję. W 2011 roku z 18 mln hektolitrów wyprodukowanego piwa aż 58 proc. trafiło za granicę. Większość browarów eksportuje głównie do USA, gdzie rośnie też zainteresowanie piwami specjalnymi i  tradycyjnymi (craft beer), produkowanymi przez małe browary. W jednym z  pubów w Filadelfii można zamówić wyłącznie piwo belgijskie - w karcie jest 150 gatunków. Belgijskim fenomenem jest też stosunkowo niska cena piwa, zwłaszcza w  porównaniu z sąsiednimi krajami. Filiżanka herbaty czy kawy kosztuje w  zwykłym barze belgijskim na ogół więcej niż piwo.

ja, PAP

Czytaj także

 0