Elżbieta II - królowa na łasce tabloidów

Elżbieta II - królowa na łasce tabloidów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Elżbieta II obchodzi w tym roku diamentowy jubileusz (Fot. EPA/ANDY RAIN/PAP)
W Wielkiej Brytanii poparcie dla rodziny królewskiej jest największe od 10 lat. 69 proc. Brytyjczyków ankietowanych przez ośrodek ICM w przededniu diamentowego jubileuszu Elżbiety II uważa, że kraj miałby się bez niej gorzej. Przeciwnego zdania jest 22 proc.
Monarchini, choć pod swoją podobizną na obiegowych monetach ma  napis D.G. Reg. F.D. (Dei Gratia Regina Fidei Defensor), czyli "Z Łaski Bożej Królowa Obrończyni Wiary", faktycznie rządzi z łaski opinii publicznej, a tą sterują tabloidy. Poparcie dla monarchii tylko raz, w 1997 r. po tragicznej śmierci księżnej Diany, spadło poniżej 50 proc. Rodzina królewska była wówczas krytykowana za to, że nie włączyła się w publiczną żałobę. Nawet w 1992 r., gdy opinia publiczna sprzeciwiła się łożeniu publicznych pieniędzy na odbudowę spustoszonego przez pożar zamku w Windsorze, monarchię popierała ponad połowa poddanych.

Spadek popularności

Z doświadczeń trudnych lat 90. monarchia wyciągnęła wnioski. W ocenie konstytucjonalisty Vernona Bogdanora "z instytucji otoczonej nimbem, której należy się przyrodzony szacunek, przekształciła się w rodzaj instytucji wyższej użyteczności, ocenianej pod kątem tego, co wnosi do  życia publicznego i społecznego samopoczucia". Po dekadzie lat 90., gdy okazało się, że wskutek rozwodów i skandali obyczajowych Windsorowie są rodziną dysfunkcyjną, społecznie wyobcowaną, a jej przywileje i zbytki kłują w oczy, rodzina królewska powołała grupę "The Way Ahead", będącą rodzajem nieformalnego think tanku do  myślenia nad jej przyszłym modelem.

By nadążyć za duchem czasu, Pałac Buckingham w większym zakresie zaczął korzystać z usług PR-owców, spin doktorów, badań rynkowych i  nowych technologii informatycznych. Efektem jest reforma prawa o dziedziczeniu tronu zrównująca męskich i  żeńskich potomków monarchy oraz tzw. Listy Cywilnej będącej formą rocznej zapomogi przyznawanej przez parlament na pokrycie wydatków monarchy, głównie administracyjnych. Wcześniej monarcha i następca tronu zostali zmuszeni (oficjalnie mówi się, że zgłosili się na ochotnika) do płacenia podatku od przychodów prywatnych, Pałac Buckinghamu został otwarty latem dla turystów a w  najbliższych dniach po raz drugi w historii stanie się sceną transmitowanego przez BBC rockowego koncertu dla tłumów.

Monarchia droga w utrzymaniu

- Gdy monarchia straciła władzę polityczną, wypełniła próżnię świadczeniami społecznymi - podkreśla Frank Prochaska, autor książki "The Republic of Britain". Najważniejszym świadczeniem jest według niego przyznawanie prestiżowych odznaczeń zasłużonym obywatelom i  patronowanie różnym inicjatywom charytatywnym, co je dowartościowuje. Roczny koszt monarchii (Lista Cywilna, podróże, utrzymanie budynków, komunikacja) wynosi 32 mln funtów (wobec 1,8 mln funtów w przypadku utrzymania prezydenta Irlandii, co wytykają niektóre media). Osobistą fortunę Elżbiety II magazyn "Forbes" ocenia na 310 mln funtów (z pominięciem tzw. Crown Estates czyli portfela królewskich nieruchomości, z których przychód trafia do fiskusa w zamian za Listę Cywilną w wys. 7,9 mln funtów).

Publicystka "Guardiana" Polly Toynbee twierdzi, że do kosztów monarchii należy zaliczyć nie tylko wydatki na utrzymanie zamków, pałaców, ogrodów, służby i specjalnego pociągu, ale także niewymierne koszty w postaci "imperialnych fantazji, którymi monarchia obdarowuje brytyjskie życie polityczne". Monarchia jest dla niej "apogeum celebry pustej w środku", "majestatyczną ułudą", "mirażem statusu Wielkiej Brytanii w świecie". - Królowa pozostaje głównym punktem odniesienia narodowej jedności, tożsamości i dumy - powiedział z kolei anonimowy przedstawiciel dworu królewskiego w reakcji na raport Rady Praw Człowieka ONZ z 2008 r. sugerujący Brytyjczykom rozpisanie referendum ws. utrzymania monarchii.

ja, PAP

 0

Czytaj także