Meksyk: wyniki wyborów sfałszowane? Policzą jeszcze raz głosy

Meksyk: wyniki wyborów sfałszowane? Policzą jeszcze raz głosy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Protesty przeciw fałszowaniu wyników wyborów w Meksyku. Fot. PAP/EPA/SASHENKA GUTIERREZ 
Głosy oddane w wyborach prezydenckich w Meksyku zostaną ponownie przeliczone w okręgach wyborczych, gdzie różnica między dwoma pierwszymi wynikami nie przekracza jednego punktu proc.
Wynik zostanie sprawdzony także w tych okręgach, gdzie oddano więcej głosów nieważnych niż wyniosła różnica głosów między kandydatami z pierwszym i drugim wynikiem.

Według danych centralnej komisji wyborczej wybory prezydenckie wygrał kandydat Partii Instytucjonalno – Rewolucyjnej (PRI) Enrique Pena Nieto z wynikiem 38,2 proc., a na drugim miejscu z 31,6 proc. znalazł się Andres Manuel Lopez Obrador, wspólny kandydat Partii Rewolucji Demokratycznej (PRD) i dwóch innych ugrupowań lewicowych.

Lopez Obrador już w poniedziałek zapowiedział, że będzie odwoływał się od wyniku głosowania. Na konferencji prasowej ocenił on, że wybory były "nieczyste, nierówne i pełne nieprawidłowości".

Trzecia kandydatka, przedstawicielka rządzącej od 12 lat konserwatywnej Partii Akcji Narodowej (PAN) Josefina Vazques Mota, ogłosiła, że wycofuje się z wyścigu, ponieważ żaden ze wstępnych powyborczych sondaży nie dawał jej szans na zwycięstwo.

W 2006 roku Lopez Obrador, wówczas burmistrz miasta Meksyk, również poniósł porażkę w wyborach prezydenckich, nieznacznie przegrywając z obecnym prezydentem Felipe Calderonem. Wtedy także nie uznał wyników głosowania, twierdząc, że zostały sfałszowane. Przez wiele miesięcy zwolennicy Obradora na jego polecenie blokowali centrum meksykańskiej stolicy, doprowadzając do poważnego kryzysu politycznego w kraju.

We wtorek (czasu miejscowego) tysiące ludzi ustawiało się w kolejkach do sklepów, aby spieniężyć karty podarunkowe, jakie dostali przed wyborami od PRI. Jak powiedziała agencji AP jedna z kobiet, kartę otrzymała w zamian za kopię swojej legitymacji uprawniającej do głosowania. Podsyca to podejrzenia, że Pena Nieto kupował głosy na dużą skalę – pisze AP.

Meksykańskie prawo wyborcze nie zakazuje obdarowywania wyborców prezentami, chyba że warunkiem ich otrzymania jest głosowanie na wskazanego kandydata lub gdy mają one na celu wpłynięcie w inny sposób na wynik wyborów.

PAP, Am