Clinton chce ograniczyć ekspansję Chin więc poleciała do Laosu

Clinton chce ograniczyć ekspansję Chin więc poleciała do Laosu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Hillary Clinton (fot. Departament Stanu USA)
Szefowa amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton przybyła do Laosu; to pierwsza od ponad 50 lat wizyta sekretarza stanu USA w tym kraju. W ten sposób Stany Zjednoczone chcą zaznaczyć swą obecność na najszybciej rozwijających się rynkach świata.
Waszyngton liczy także na zrównoważenie ekspansji gospodarczej, dyplomatycznej i militarnej Chin w rejonie - pisze Associated Press. W czasie swoich rozmów z komunistycznym premierem i ministrem spraw zagranicznych Laosu w stolicy, Wientianie, Clinton poruszyła kwestie ekologii w związku w planowana budową zapory na rzece Mekong, możliwości inwestycji i wspólnych wysiłków na rzecz oczyszczenia kraju z dziesiątków milionów niewybuchów, które pozostały w kraju po wojnie wietnamskiej.

Historyczna wizyta

Po spotkaniach szefowa amerykańskiej dyplomacji oświadczyła, że poruszono temat stosunków USA i Laosu od "tragicznej spuścizny przeszłości do szukania sposobności pozostania w przyszłości partnerami". Clinton odwiedziła także świątynię buddyjską i ufundowany przez Stany Zjednoczone ośrodek protetyczny dla ofiar amerykańskich niewybuchów. Spotkała się tam z mężczyzną, który w swoje 16. urodziny stracił obie ręce i wzrok w wyniku wybuchu bomby kasetowej.

- Musimy zrobić więcej - powiedziała Clinton. - Chciałam tu dziś przyjechać między innymi po to, byśmy mogli powiedzieć ludziom więcej o wysiłkach, które powinniśmy podjąć wspólnie - dodała. Ostatnim amerykańskim sekretarzem stanu, który odwiedził Laos, był John Foster Dulles w 1955 roku.

Amerykańskie bomby spadły na Laos

Stany Zjednoczone zrzuciły na ten kraj ponad 2 miliony ton bomb w czasie tzw. tajnej wojny w latach 1964-1973; wraz z bombami z czasów II wojny światowej Laos stał się krajem o największej liczbie ładunków wybuchowych na osobę w historii. W powojennym Laosie niewybuchy spowodowały śmierć ponad 20 tys. ludzi - wynika z szacunków rządu, według którego stanowi to największą przeszkodę na drodze rozwoju rolnictwa.

Mająca siedzibę w Waszyngtonie organizacja Legacies of War twierdzi, że oczyszczono tylko 1 proc. zbombardowanych terytoriów. Od 1997 roku Departament Stanu USA przeznaczył na ten cel 47 milionów dolarów.

ja, PAP
 0

Czytaj także