Stały kurs wymiany dolara Chavez ustalił na poziomie 1.600 bolivarów. Na czarnym rynku dolar kosztuje 2.500 bolivarów.
"Przekazana przez Chaveza informacja była przeładowana retoryką stwarzającą nowe podziały, a ustalenie wskaźnika wymiany było dalekie od jasnych reguł rynkowych" - powiedział jeden z ekspertów Knut Langholm.
Zdaniem biznesmenów i ekonomistów, wprowadzone przez Chaveza restrykcje w obrocie obcą walutą w Wenezueli będą sprzyjać szerzeniu się korupcji, wzrostowi cen i doprowadzą do wzrostu bezrobocia. "Pozwoli to ludziom Chaveza decydować, kto w kraju będzie miał dostęp do dolarów. Będzie to stanowić wielką zachętę do łapówek i korupcji" - uważa Daniel Tillotson, analityk z Prudential Securities,
Rezerwy dolarowe Wenezueli w ostatnim roku spadły z 2 mld dolarów do 1 mld w związku ze wzrostem inflacji, której wskaźnik inflacji w 2002 r. wyniósł 30 proc. Tylko w pierwszym miesiącu 2003 roku bolivar stracił jedną czwartą wartości. 63-dniowy strajk pracowników sektora naftowego kosztował Wenezuelę co najmniej 4 mld dolarów.
Przed strajkiem Wenezuela była piątym co do wielkości producentem ropy na świecie - 3,2 mln baryłek dziennie; była też największym dostawcą tego surowca do Stanów Zjednoczonych. Z państwowego koncernu naftowego PVDSA zwolniono z powodu uczestnictwa w strajku 9 tys. z 40 tys. ludzi.
Zdaniem analityków podjęte przez Chaveza restrykcje mogą się przyczynić do wzrostu liczby bezrobotnych o 1 mln. (obecnie bezrobotnych jest 17 proc. Wenezuelczyków). W pierwszym kwartale tego roku ma zostać zamkniętych z powodu złej sytuacji finansowej 25 tys. małych i średnich przedsiębiorstw.
em, pap