Jak informuje portal tvnwarszawa.pl, pięć osób jest rannych – w tym matka oraz pięcioletnie dziecko. Mały poszkodowany w ciężkim stanie trafił do jednego ze stołecznych szpitali dziecięcych. Mimo operacji i wcześniejszej reanimacji, zmarł.
Kobiecie również udzielono na miejscu pomocy, jednakże nie była tak ciężko ranna jak pięciolatek.
Wypadek na warszawskiej Pradze. Auto wjechało w grupę pieszych
Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu tuż przed Placem Szembeka, w kierunku Wesołej. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do zdarzenia skierowano również policję, kilka karetek pogotowia ratunkowego oraz wozy straży pożarnej.
Młodszy aspirant Paweł Chmura z warszawskiej policji opisał przebieg wypadku. Zgodnie z jego relacją pojazd marki Toyota jechał ulicą Grochowską, a drugie auto – marki Ford – ulicą Zamieniecką. Kierowca toyoty skręcał w lewo i wymusił pierwszeństwo. – W efekcie toyota dachowała i wbiła się na przejście dla pieszych, na których była kobieta z dzieckiem – przekazał po godzinie 15 policjant.
Do placówek medycznych trafiły też trzy kobiety w wieku 30, 34 i 40 lat.
Dziennikarz będący na miejscu zdarzenia relacjonuje, że jeden z samochodów ma rozbity przód, a drugi dachował i leżał wywrócony do góry kołami.
Grochowska zablokowana, na miejscu służby
Kierowcy przemieszczający się ulicą Grochowską muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami, bowiem droga ta jest całkowicie zablokowana. – Wyjazd z Zamienieckiej jest całkowicie zamknięty, tak samo droga w kierunku Wesołej. Służby pojedyncze auta puszczają z Grochowskiej w Zamieniecką – przekazał dziennikarz tvnwarszawa.pl.
O zmianach w komunikacji poinformował także Warszawski Transport Publiczny: „W związku z wypadkiem na skrzyżowaniu Grochowska/Zamieniecka linie 123, 125, 135, 141, 142, 143, 145, 148, 173, 183, 521, 702, 704, 720, 722, 730 przejeżdząją najbliższymi możliwymi ciągami komunikacyjnymi” – przekazał WTP.
Czytaj też:
Wypadek na sankach. Ze względu na obrażenia do dziecka wezwano śmigłowiec LPRCzytaj też:
Tragiczny finał odśnieżania dachu. „41-latek upadł na twarde podłoże”
