Szef milicji w Kijowie został zwolniony za brutalną akcję Berkutu

Szef milicji w Kijowie został zwolniony za brutalną akcję Berkutu

Milicjancji zgwałcili kobietę? Tłum szturmował komisariat. 12 rannych (fot.sxc.hu)
Premier Ukrainy Mykoła Azarow poinformował, że szef kijowskiej milicji a zarazem szef departamentu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Walerij Koriak został zwolniony.
Powodem zwolnienia było brutalne stłumienie przez funkcjonariuszy Berkutu protestujących w Kijowie 30 listopada.

- Po wydarzeniach z ostatniego piątku i niedzieli szef policji został zwolniony, a wszyscy pracownicy muszą złożyć dokładne wyjaśnienia - powiedział Azarow podczas spotkania z ambasadorami Unii Europejskiej oraz USA. Na tym samym spotkaniu premier poprosił UE i USA o pomoc, jaką miałoby być wezwanie opozycji do zaprzestania protestów.

Koriak 1 grudnia miał sam złożyć swoją dymisję.

Protesty na Ukrainie

Na Ukrainie protesty trwają od nocy z 21 na 22 listopada, po tym jak rząd Ukrainy zdecydował o wstrzymaniu prac przygotowujących podpisanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z unią Europejską. Pierwsze demonstracje miały miejsce na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Wyjaśniając swoją decyzję, prezydent Janukowycz podkreślił, że nigdy nie zrobi niczego przeciwko własnemu narodowi. Jak powiedział w rozmowie z Angelą Merkel, decyzja była podyktowana presją Rosji oraz faktem, że "został z nią sam na sam” . Odnosząc się do wstrzymania stowarzyszenia UE z Ukrainą premier podkreślił, ze „odpowiedzią na taką sytuację musi być dialog, trzeba być cierpliwym” .

Berkut brutalnie rozpędzi ł demonstracje

Do pierwszej akcji specjalnych sił policyjnych Berkut na Placu Niepodległości doszło około 2.30 w nocy czasu lokalnego 30 listopada. W wyniku działań policjantów kilkadziesiąt osób zostało pobitych – w tym przynajmniej dwójka Polaków. Kolejne kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych

Policjanci użyli gazu łzawiącego oraz pałek, by pozbyć się protestujących studentów oraz zwolenników opozycji z Placu Niezależności [Majdanu Niezależności – red.]. Demonstranci odpowiedzieli, rzucając kamieniami oraz butelkami.  Deputowany partii UDAR Witalija Kliczki, Rościsław Pawlenko zapowiedział odpowiedź na działania policji.

Demonstracje trwają

Mimo brutalnego rozpędzenia demonstracji, 1 grudnia w Kijowie zebrało się około pół miliona ludzi by protestować. Lider nacjonalistycznej Partii Swoboda, Oleg Tiahnybok ogłosił początek strajku generalnego. Podczas wiecu przemówił także Witalij Kliczko, przywódca partii Udar. - Uczynimy Ukrainę państwem europejskim. Oszukano nas i skradziono nasze nadzieje - krzyczał do tłumu. - Prezydent i rząd powinni podać się do dymisji - dodał. Tłum krzyczał: "Dymisja, dymisja".

Tłum demonstrantów powalił barierki. Ludzie wdrapują się na stojący na Majdanie ciężki sprzęt i budki, krzycząc "Rewolucja", "Ukraina to Europa!" i "Precz z bandą".

Berkut brutalnie atakuje demonstrujących, także dziennikarzy.

Sąd zakazuje demonstracji

W nocy sąd administracyjny w Kijowie zakazał demonstracji w rejonach parlamentu, siedziby rządu i prezydenta oraz na Placu Niepodległości (Majdanie). Zakaz obowiązuje od 1 grudnia do 7 grudnia 2013 roku. W oficjalnym oświadczeniu prezydent Ukrainy zapowiedział, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby przyspieszyć proces zbliżenia Ukrainy do Unii Europejskiej. Minister spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko oświadczył, że milicję postawiono w stan najwyższej gotowości. - Funkcjonariusze będą reagować na każde zakłócenie spokoju - zaznaczył.

Demonstracje odbywają się także m.in. we Lwowie, Lugańsku, Eupatorii, Czernichowcach, Tarnopolu i wielu innych ukraińskich miastach. Wiele prób zorganizowania demonstracji, m.in. w Dnieprodzierżyńsku zakończyło się pobiciem przez milicję wszystkich zgromadzonych.

BBC, Kyiv Post, ml

Czytaj także

Czytaj także