Kondukt żałobny w Pretorii. Bono wśród oddających hołd Mandeli

Kondukt żałobny w Pretorii. Bono wśród oddających hołd Mandeli

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Ulicami Pretorii przejechał kondukt żałobny z ciałem byłego prezydenta RPA.


Tysiące ludzi ustawiło się wzdłuż trasy jego przejazdu, żeby ostatni raz pożegnać południowoamerykańskiego męża stanu. Trumna z ciałem została wystawiona na widok publiczny w Union Buildings, siedzibie zmarłego prezydenta. Jak pierwsi hołd ciału zmarłego oddali przedstawiciele rodziny, były prezydent Frederik De Klerk oraz Bono.

Mandela zmarł w swoim domu, w którym od trzech miesięcy znajdował się pod ścisłą opieką medyczną po infekcji płuc. Mandela na początku grudnia 2012 roku trafił do szpitala z infekcją dróg oddechowych. Przeszedł też operację usunięcia kamieni żółciowych. Stan jego zdrowia od tego czasu był oceniany na przemian jako poważny i krytyczny.   

Urodzony w 1918 roku Mandela przystąpił do Afrykańskiego Kongresu Narodowego w 1943 r., gdy był jeszcze studentem prawa. Mandela, zwolennik nieużywania przemocy i przywódca w latach 60. organizacji "Włócznia Narodu" dokonującej aktów sabotażowych, został w 1962 roku został skazany za sabotaż na karę 5 lat pozbawienia wolności, zamienioną dwa lata później na dożywocie. 11 lutego 1990 r. Mandela opuścił po 27 latach więzienie na wyspie Robben pod wpływem nacisków międzynarodowych.  

W 1992 roku mieszkańcy Republiki Południowej Afryki opowiedzieli się w referendum za zniesieniem apartheidu. Dwa lata później parlament wybrał Mandelę na pierwszego czarnoskórego prezydenta RPA. Mandela pełnił ten urząd przez pięć lat. W 1993 roku otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. Po przejściu na emeryturę angażował się m.in. w kampanię walki z AIDS, stworzył też międzynarodowy ruch na rzecz gromadzenia środków na wspieranie dzieci uzdolnionych i dzieci niepełnosprawnych.

Do 2008 roku Mandela znajdował się na oficjalnej liście terrorystów USA. Decyzję o wykreśleniu Mandeli z listy podjął 2 lipca 2008 r. prezydent USA George Bush.

sjk, CNN Newsource/x-news, BBC
 1

Czytaj także