Bliskowschodni terroryści atakują niemieckie autobusy miejskie. Sprawcy ostatnich dwóch porwań - obaj z Libanu - stawiali przy tym żądania, m.in. polityczne.
Uzbrojony w nóż 27-letni Libańczyk, który porwał w niedzielę autobus w Berlinie, zażądał wycofania się Izraela z okupowanych terytoriów palestyńskich. Poddał się po półgodzinnych negocjacjach, gdy funkcjonariusze specjalnej jednostki policyjnej (SEK) otoczyli autobus. Przetrzymywani przez porywacza zakładnicy - kierowca oraz troje pasażerów - nie odnieśli żadnych obrażeń.
Porywacz sterroryzował wcześniej kierowcę autobusu i wziął ośmioro pasażerów jako zakładników. Wkrótce potem zwolnił jednak rodzinę z trójką dzieci. Samochody policyjne zablokowały autobus w północnej dzielnicy Berlina - Reinickendorf.
W ostatni piątek 17-letni Libańczyk, który porwał autobus w Bremie, biorąc 16 zakładników, domagał się zwolnienia z więzień terrorystów Al-Kaidy, podejrzanych o udział w przygotowaniu zamachów z 11 września 2001 roku. Został pojmany podczas postoju po kilkugodzinnym rajdzie autostradą. Jak się okazało, był uzbrojony tylko w straszak.
em, pap