Władze Mołdawii nie chcą, by w ich kraju doszło do powtórki scenariusza z Krymu i wschodnich obwodów Ukrainy, gdzie prorosyjscy separatyści ogłosili powstanie "niepodległych republik".
Posłowie rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej wnieśli do parlamentu projekt ustawy o zaostrzeniu kar za głoszenie podobnych haseł. Proponują, by nawoływanie do aneksji podlegało karze do 12 lat więzienia. Za głoszenie apeli separatystycznych, które doprowadzą do przemocy i ofiar, groziłaby kara 20 lat pozbawienia wolności. Obecnie kary dla separatystów w Mołdawii są łagodniejsze: od 3 do 7 lat więzienia.
Posłowie w Kiszyniowie tłumaczą, że w "świetle obecnej sytuacji, zagrożenie separatyzmem w ich regionie jest znacznie większe".
Władze Mołdawii od lat 90. walczą z problemem wspieranego przez Kreml separatystycznego Naddniestrza, w którym większość mieszkańców opowiada się za przyłączeniem do Rosji.
Agencja TVN/x-news
Posłowie w Kiszyniowie tłumaczą, że w "świetle obecnej sytuacji, zagrożenie separatyzmem w ich regionie jest znacznie większe".
Władze Mołdawii od lat 90. walczą z problemem wspieranego przez Kreml separatystycznego Naddniestrza, w którym większość mieszkańców opowiada się za przyłączeniem do Rosji.
Agencja TVN/x-news