Berlusconi przeprosił za kapo! (aktl.)

Berlusconi przeprosił za kapo! (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Włoch w rozmowie telefonicznej z kanclerzem Niemiec wyraził ubolewanie, że swą wypowiedzią uraził polityka SPD Martina Szulza.
Berlusconi, rozjuszony ostrą krytyką lewicowych eurodeputowanych, po wystąpieniu jednego z nich, polityka niemieckiej SPD Martina Schultza, powiedział, że zaproponuje go do roli kapo w kręconym właśnie we Włoszech filmie o obozach koncentracyjnych.

"Wyraził ubolewanie, że posłużył się niewłaściwym porównaniem. Ja odparłem mu na to, że jeśli chodzi o mnie, incydent jest zamknięty" - oświadczył kanclerz Gerhard Schroeder.

Dodał, że jeśli chodzi o dalsze kroki dotyczące gafy, którą popełnił Berlusconi, odpowiadając na krytykę ze strony niemieckiego deputowanego, to należą one do Parlamentu Europejskiego.

Kanclerz Niemic wyraził też nadzieję, że rozpoczęte właśnie sześciomiesięczne przewodnictwo Włoch w Unii Europejskiej będzie pomyślne.

Silvio Berlusconi zdecydował się zatelefonować do Gerharda Schroedera po tym, gdy kanclerz zażądał przeprosin z powodu niefortunnej wypowiedzi premiera Włoch.

Wykonanie tego gestu doradzali mu również niektórzy czołowi politycy z jego własnej koalicji, m.in. wicepremier Gianfranco Fini, przywódca prawicowego Sojuszu Narodowego

W swoim krótkim wystąpieniu Schultz nawiązał do rozmaitych oskarżeń wysuwanych przeciwko Berlusconiemu przez włoskie i hiszpańskie organa ścigania.

Zaczął od tego, że zgadza się z przedmówcą, włoskim eurodeputowanym i byłym sędzią śledczym Antonio Di Pietro, że  Europie grozi zarażenie się "wirusem konfliktu interesów", który jakoby nosi w sobie Berlusconi - konfliktu między sprawowaną przez niego funkcją publiczną a jego interesami jako biznesmena. Mówił także, że włoski premier poprzez zmianę ustawy zapewnił sobie immunitet.

Przypomniał podejrzenia hiszpańskiego sędziego śledczego Baltasara Garzona, że Berlusconi mógł wiedzieć o oszustwach podatkowych należącej do niego hiszpańskiej stacji telewizyjnej Tele 5. Mówił też o jego zarzutach, że poprzednia przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Nicole Fontaine skutecznie odwlekała w  2001 roku rozpatrzenie wniosku o cofnięcie immunitetu poselskiego Berlusconiemu, gdy ten był jeszcze członkiem parlamentu unijnego.

Schultz wytknął Berlusconiemu, że w swoim przemówieniu programowym nie wspomniał o planach powołania do życia urzędu wspólnego unijnego prokuratora, o wdrażaniu decyzji o "europejskim nakazie aresztowania" ani o wzajemnym uznawaniu wyroków sądowych.

Niewybredna riposta włoskiego premiera wywołała gwałtowne protesty na sali plenarnej unijnego parlamentu w Strasburgu, gdzie Berlusconi przedstawiał priorytety rozpoczętego w środę półrocznego przewodnictwa swego kraju w Unii Europejskiej.

em, pap

 0

Czytaj także