Szyici: Ameryka - nie, Saddam - nie

Szyici: Ameryka - nie, Saddam - nie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ponad 3 tys. szyitów demonstrowało w Bagdadzie, by wyrazić gniew z powodu próby zamachu na czołowego szyickiego duchownego i śmierci Turkmenów-szyitów w starciach z Kurdami.
"Nie, Ameryce! Nie, Saddamowi Husajnowi" - krzyczał tłum pod  dawnym pałacem prezydenckim, obecnie zajmowanym przez cywilną administrację amerykańską.

W ubiegły piątek w czasie starć, do jakich doszło w miejscowości Tuz Churmatu w północnym Iraku po domniemanym zamachu na meczet turkmeńskich szyitów, zginęło pięciu Turkmenów i trzech Kurdów. W  tym samym mieście interweniujący żołnierze amerykańscy zabili kolejnych dwóch Turkmenów. Incydent wywołał gwałtowne manifestacje w wielkim mieście naftowym Kirkuk, podczas których iraccy policjanci zastrzelili trzech Turkmenów.

Mówcy wzywali do ścigania sprawców zamachu, którego celem miał być wielki ajatollah Sajed Mohammad Said Tabatabahi al-Hakim. Duchowny został tylko lekko ranny, ale zginęły trzy osoby z jego rodziny, a dziesięć odniosło obrażenia.

W Nadżafie odbyły się uroczystości pogrzebowe z udziałem wielu tysięcy wiernych, a także najwyższych duchownych z tego świętego miasta szyitów. Nad tłumem unosiły się flagi - zielone i czarne -  w kolorach wyznawców islamu i samych szyitów.

Zgromadzeni domagali się śmierci winnych zamachu. O jego przeprowadzenie oskarża się dawnych działaczy saddamowskiej partii Baas, chcących doprowadzić do rozpętania krwawej wojny między sunnitami, z których się wywodzą, a dominującymi w Iraku szyitami.

rp, pap