Saddam by się uśmiał

Saddam by się uśmiał

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stacjonujący w polskiej strefie stabilizacji w Iraku Bułgarzy mają kłopoty ze starym rosyjskim sprzętem. Potwierdzili to minister obrony Nikołaj Swinarow i szef sztabu generalnego gen. Nikoła Kolew.
"Kłopoty są i nie może być inaczej. Spodziewamy się kolejnych. Wiadomo, ile lat ma nasz sprzęt, nie mogliśmy dostarczyć nowego dla misji w Iraku" - wyjaśnił gen. Kolew. Według niego, największe problemy stwarzają silniki spalinowe, których pewne części zbyt szybko się psują.

Są jeszcze problemy językowe. W 470-osobowym kontyngencie bułgarskim nikt nie zna arabskiego. Aby nawiązać kontakt z  miejscową ludnością zwrócono się do Irakijczyków, którzy niegdyś studiowali w Bułgarii.

Według szefa sztabu generalnego, przygotowanie bułgarskich żołnierzy do misji w Iraku było "najlepsze, jakie można było zapewnić".

Minister Swinarow i gen. Kolew powtórzyli, że bułgarski kontyngent w Iraku spełnia wyłącznie zadania wojskowe, takie jak ochrona obiektów, eskorta konwojów, patrolowanie. Do jego zadań nie wchodzi administrowanie miastem i zapewnienie funkcjonowania służb komunalnych. Funkcje te będą realizowane przez stronę polską - podkreślił minister.

"Stronie bułgarskiej ani oficjalnie, ani nieoficjalnie nie  stawiano sprawy zadań, które zostały ustalone w porozumieniach ze  stroną polską i amerykańską" - powiedział.

Dodał, że chociaż bułgarski kontyngent znajduje się pod polskim dowództwem podlega także najwyższemu dowództwu bułgarskiemu. "Jeżeli rozkazy, które otrzyma nasz kontyngent, wykroczą poza ustalony zakres zadań, dowództwo bułgarskie może odwołać wykonanie takiego rozkazu" - podkreślił minister.

Swinarow zauważył, że w tej chwili Stany Zjednoczone starają się przyciągnąć nowe kraje do udziału w siłach wielonarodowych i  zwiększyć liczebność obecnych już w Iraku kontyngentów. Bułgaria uważa jednak, że wysłała największy kontyngent, na jaki może sobie pozwolić.

rp, pap