Prezydent Syrii przyznał się do porażek swojej armii

Prezydent Syrii przyznał się do porażek swojej armii

Baszar Assad (fot. Fabio Rodrigues Pozzebom / ABr derivative work: César (Bashar_al-Assad.jpg) [CC BY 3.0], via Wikimedia Commons)
Prezydent Syrii, Baszar al-Asad, po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że jego armia ponosi porażki. Dodał też, że jego wojsko było zmuszone wycofać się z kilku terytoriów, by "ochronić te ważniejsze" - informuje Polskie Radio.
- Musieliśmy zdefiniować ważne regiony kraju, by wojsko chroniło je i nie dopuściło do upadku reszty terytoriów - mówił Asad w przemówieniu do dygnitarzy, które było transmitowane przez państwową telewizję. Asad powiedział też, że w syryjskiej armii zaczyna brakować żołnierzy.

Według szacunków od rozpoczęcia wojny domowej w Syrii zginęło tam około 80 tys. żołnierzy armii rządowej.

Prezydent Syrii ogłosił amnestię dla tysięcy dezerterów

Prezydent Baszszar al-Asad wydał dekret obejmujący obywateli Syrii przebywających w kraju, jak i za granicą. Umorzenie postępowania karnego obejmie wyłącznie tych obywateli, którzy w ciągu dwóch miesięcy oddadzą się w ręce władz. Wielu młodych mężczyzn przed poborem uciekło z Syrii. Część spośród tysięcy dezerterów walczy z kolei przeciwko reżimowi Asada w szeregach rebeliantów.

"Syrii już nie ma, Asad stracił swój kraj"

Według Amosa Gilada, doradcy strategicznego ministra obrony Izraela, o Syrii nie można już mówić jako państwie, ponieważ po czterech latach wojny domowej ten kraj rozerwano na kilka części, które są kontrolowane przez różne siły. Jak zaznaczył Gilad, ponowne połączenie podzielonych regionów, będzie "bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe".

Ekspert zaznaczył, że biorąc pod uwagę podział państwa, Baszara Assada można w tej chwili nazywać "co najwyżej gubernatorem fragmentu kraju", gdyż stracił co najmniej 75 proc. Syrii. -  W praktyce jest gubernatorem 20 procent kraju. W przyszłości ten stan posiadania będzie ciągle się kurczył. Być może pewnego dnia będzie prezydentem Alawistanu. Baszar Assad zapisze się w historii jako ten, który stracił swój kraj - mówił.

Określenie "Alawistan" jest stosowane coraz częściej, by nazwać zachodnią część Syrii, zamieszkaną przez Alawitów - sekty islamskiej, do której przynależy Assad. Na obecną chwilę wojsko broni tylko tego regionu.

Od 2014 roku, pomimo kilku sukcesów, rządowe siły bez przerwy przegrywały z oddziałami grup rebelianckich oraz z Państwem Islamskim. Fanatycy  islamscy zajęli znaczną część Syrii.

Polskie Radio, Reuters

Czytaj także

 6
  • jazmig   IP
    Z jednej strony większość Syrii to pustynia, a agresorzy opanowali głównie tę część kraju, ale z drugiej strony nie ma się co cieszyć, w razie upadku Asada, bo pojawi się kolejne państwo bez władzy, podobnie jak Irak i Libia. Kolejne setki tysięcy uchodźców zacznie szturmować Europę. Ta wojna jest z inicjatywy Izraela, realizują ją i finansują USA i bogate kraje arabskie, a płacić będzie ludność tego kraju i Europy.
    • prosta sprawa   IP
      Zaczęło się banalnie - 1 stycznia 2011 w Assad zablokował dostęp do stron internetowych takich jak Facebook, Wikipedia,YouTube, Twitter itp powołując się na swoje prawa w związku ze Stanem Wyjątkowym, obowiązującym od 1963 roku - więc ludzie wtedy wyszli na ulicę żądając jego wzniesienia. Pokojowa demonstracja - kobiety, dzieci, intelektualiści niosący kwiaty itp - zakończyła się masakrą i represjami na niespotykana wcześniej skalę. Potem poszło z górki.
      • (wujek) Olek   IP
        Dyktator Assad, tam demokratow nie ma, jest pod atakiem homozachodu, pod atakiem ISIL, pod atakiem Kurdow, pod atakiem Turcji. Wojsko jego jest celem ISIL, Kurdow, Turcji i nation bombing zachodu. Ma problemy, jak Syria padnie albo zmieni na failed state, to "cyrk" sie dopiero zacznie. Przypomina sobie ktos, jakim "rajem" w stosunku do otocznia Syria kiedys byla?
        • (wujek) Olek   IP
          Dyktator Assad, tam demokratow nie ma, jest pod atakiem homozachodu, pod atakiem ISIL, pod atakiem Kurdow, pod atakiem Turcji. Wojsko jego jest celem ISIL, Kurdow, Turcji i nation bombing zachodu. Ma problemy, jak Syria padnie albo zmieni na failed state, to "cyrk" sie dopiero zacznie. Przypomina sobie ktos, jakim "rajem" w stosunku do otocznia Syria kiedys byla?