Głosowanie w sprawie gabinetu, który powstał w miejsce nadzwyczajnego rządu tymczasowego sprawującego władzę przez miesiąc, poprzedziło expose premiera Korei i deklaracja Arafata.
Obaj apelowali o położenie kresu przemocy. Premier wezwał do zawieszenia broni z Izraelem, podkreślając, że będzie ono priorytetem jego rządu. Arafat oświadczył, że Izrael ma prawo żyć w pokoju i bezpieczeństwie obok przyszłego państwa palestyńskiego.
Powołanie nowego rządu, który ma być zaprzysiężony jeszcze w środę, otwiera drogę do wznowienia rozmów pokojowych z Izraelem. Po głosowaniu w Ramalli przedstawiciele Izraela zadeklarowali, że są gotowi pracować z nowym palestyńskim gabinetem i dać Ahmedowi Korei szansę. Oczekuje się, że w najbliższym czasie spotka się z nim izraelski premier Ariel Szaron.
"Jesteśmy gotowi dać Korei czas i osądzać go po wynikach" - zadeklarował rzecznik izraelskiego premiera Raanan Gissin. "Główną sprawą obecnie jest położenie kresu terroryzmowi, przywrócenie prawa i porządku na palestyńskich ulicach oraz przeprowadzenie reform, zwłaszcza zapewnienie kontroli jednego ośrodka władzy nad siłami bezpieczeństwa" - wyjaśnił.
rp, pap