Wiadomo, że od 14.00 trwają negocjacje między rządem i związkowcami. Pierwsze rozmowy, w nocy z czwartku na piątek, zakończyły się niepowodzeniem. Powodem strajku są rządowe plany restrukturyzacji Austriackich Kolei Federalnych (OeBB), które przewidują podzielenie kolei na cztery spółki akcyjne i pięć spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.
Ponadto rząd chce wprowadzić nowy układ zbiorowy, który zlikwiduje system automatycznych podwyżek płac i ułatwi rozwiązywanie stosunku pracy, a także ograniczy wcześniejsze przechodzenie na emeryturę. Zmiany te miałyby wejść w życie od początku przyszłego roku.
1 grudnia ma nad nimi obradować parlament.
Pracę na kolei ma stracić do 12 tysięcy osób spośród 48- tys. zatrudnionych, co pozwoli na zaoszczędzenie do 2010 roku jednego miliarda euro.
Liderzy związkowi zagrozili kontynuacją strajku w przyszłym tygodniu, o ile rząd nie wykaże chęci kompromisu w sprawie reform na kolei.
Skutki strajku odczuwało codziennie co najmniej pół miliona podróżnych - na łącznie 8,1 mln mieszkańców Austrii.
rp, pap