Sibnieft odciął się od Jukosu (aktl.)

Sibnieft odciął się od Jukosu (aktl.)

Rosyjski koncern Sibnieft poinformował, że czasowo zawiesza fuzję z Jukosem, którego były szef i główny udziałowiec Michaił Chodorkowski przebywa w areszcie, oskarżony o nadużycia finansowe.
Dzięki połączeniu tych dwóch koncernów miała powstać największa w Rosji i  czwarta na świecie kompania naftowa.

Informując o zawieszeniu łączenia firm, Sibnieft utrzymywał, że  decyzja została uzgodniona przez akcjonariuszy obu koncernów.

Tymczasem zaprzecza temu jego partner, rosyjski koncern naftowy Jukos. "Jedyne, co mogę powiedzieć, to, że nie jest to wspólne oświadczenie" - powiedział rzecznik Jukosu Aleksandr Szadrin.

Również następca Chodorkowskiego, nowy szef Jukosu Siemion Kukies (Simon Kukes) powiedział, że nie informowano go, że udziałowcy koncernu Sibnieft zamierzają ogłosić zawieszenie fuzji obu firm. "Proces łączenia trwa. Jako kierownictwo wywiązujemy się z wszystkiego, co ustalono przed miesiącem. Ta wiadomość (o zawieszeniu fuzji) była dla mnie zaskoczeniem" - oświadczył.

W piątek Kukies i nowy zarząd mieli zostać zatwierdzeni na stanowiskach w nowo powołanym koncernie JukosSibnieft.

Jukos pozostaje od dłuższego czasu w centrum uwagi mediów z racji śledztw, jakie toczą się wobec związanych z firmą ludzi, a przede wszystkim jej byłego już szefa Michaiła Chodorkowskiego, najbogatszego człowieka w Rosji. Powszechnie uważa się, że sprawa ma podtekst polityczny. Były szef Jukosu nie krył swoich ambicji politycznych i otwarcie wspierał partie opozycyjne wobec Kremla.

em, pap

Czytaj także

 0