19-letni Amerykanin ma niesamowitą zdolność do odnajdywania się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Przeżył zamach z 15 kwietnia 2013 roku podczas maratonu w Bostonie. Kibicował wówczas swojej matce. 13 lipca 2015 roku znajdował się w Paryżu, gdzie doszło do kilku ataków terrorystycznych, a 137 osób poniosło śmierć.
Tym razem nastoletni misjonarz przebywał na lotnisku w Brukseli, kiedy doszło do eksplozji ładunku wniesionego przez terrorystę-samobójcę z Państwa Islamskiego. Nastolatek przeżył i ten atak. Ma zerwane ścięgno Achillesa, uraz głowy, zadrapania oraz lekkie oparzenia.
Boże błogosławieństwo
– To, że przeżył, to zasługa bożego błogosławieństwa – mówił w telewizji ABC jego ojciec. Dodał, że syn to "twardy chłopak", który "zdążył się już oswoić z tego typu sytuacjami".
Matka Masona w rozmowie z mediami przyznała, że zawsze powtarza synowi, aby "rozglądał się, w czasie podróży uważał i przyglądał się ludziom dookoła".
Boston Globe
