Dorsze na naszych stołach - niezagrożone

Dorsze na naszych stołach - niezagrożone

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska zachowała na 2004 r. prawo do niezmienionej rocznej kwoty połowu dorszy wynoszącej 13 tysięcy ton; polscy rybacy nie muszą też na razie zmieniać łowisk.
"Na cały 2004 rok jest zasada taka jak w 2003 roku, a w połowie 2004 roku wracamy do tematu i rozpoczynamy dyskusję nad propozycją Komisji Europejskiej, która nie została dzisiaj przyjęta" -  powiedział telefonicznie wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk z Brukseli. Takie są rezultaty zakończonego w piątek nad ranem 30-godzinnego maratonu unijnej Rady ministrów rolnictwa, poświęconego limitom połowów na przyszły rok.

Według polskiego ministra, Komisja usiłowała "z zaskoczenia" przeforsować propozycję, żeby podzielić kwotę połowową dorszy na Bałtyku na dwa stada: wschodnie i zachodnie (na wschód i zachód od Świnoujścia). Wskazując na konieczność ochrony gatunku, chciała w ten sposób skłonić nie tylko polskich rybaków do bardziej równomiernych połowów.

Polacy łowią głównie wzdłuż własnego wybrzeża (98 proc. połowów), więc ograniczenie tych możliwości na ich tradycyjnych łowiskach i przymus wypływania dalej na zachód podrożyłby koszty połowów (o 20-30 proc.), a niektórym łodziom w ogóle uniemożliwiłby połów dotychczasowych ilości ryb.

"Zdecydowanie sprzeciwiliśmy się, podaliśmy argumenty, poparły nas państwa nadbałtyckie i Komisja musiała się wycofać z tego pomysłu. Kiedy powróci do tego w połowie 2004 roku, będziemy już członkami Unii" - powiedział jeden z członków polskiej delegacji.

Według niego, zmuszenie polskich rybaków do przenosin na  zachodnie łowiska dałoby większe możliwości rybakom z Danii i  Niemiec na wschodzie. Niewykluczone, że Komisja chciała zrekompensować obu krajom wyrzeczenia ponoszone na Morzu Północnym.

Ministrowie uzgodnili bowiem nowe ograniczenia liczby dni pracy rybaków i połowów na Morzach Północnym i Irlandzkim, w zachodniej części kanału La Manche, u wybrzeży Danii i zachodniej Szkocji. Zmierzają one do ochrony zagrożonych tam wyginięciem dorszy i  szczupaków.

em, pap