"Prezydent Kadafi zgodził się natychmiast i bezwarunkowo wpuścić do swego kraju inspektorów z międzynarodowych organizacji. Dokonają oni przeglądu (libijskich) programów rozwoju broni chemicznej, biologicznej i atomowej i pomogą nadzorować ich likwidację" - dodał Bush.
Jak poinformował, decyzja Libii jest wynikiem trwających 9 miesięcy tajnych negocjacji między rządem tego kraju a rządami USA i Wielkiej Brytanii.
Bush podkreślił, że decyzja Libii powinna być przykładem dla innych państw, jak Iran czy Korea Północna, posiadających broń masowego rażenia.
Przypomniał, że Stany Zjednoczone starają się w drodze dyplomatycznej skłonić te kraje do wyzbycia się swych arsenałów, które - jak zaznaczył - zagrażają pokojowi na świecie i Ameryce, ale - jak pokazał przypadek Iraku - gotowe są wymusić siłą rezolucje ONZ nakazujące rozbrojenie.
"Wszystkie te działania USA i naszych sojuszników stanowią nieomylne przesłanie dla reżimów posiadających lub starających się o zdobycie broni masowego zniszczenia: bronie te nie przynoszą wpływów ani prestiżu, a tylko izolację i inne niepożądane konsekwencje" - oświadczył.
Podkreślił następnie, że "przywódcy, który rezygnują ze zdobycia broni chemicznej, biologicznej i nuklearnej będą miały otwartą drogę do lepszych stosunków z USA i innymi wolnymi narodami".
Bush pochwalił decyzję Libii i powiedział, że jej "dobra wola będzie odwzajemniona", dając do zrozumienia, że kraj ten może liczyć na pełną normalizację stosunków w USA. "Libia rozpoczęła proces ponownego przyłączenia się do wspólnoty narodów" - powiedział.
Według Pentagonu, Libia posiada wiele ton śmiercionośnych gazów bojowych, przechowywanych w zakładach Rabta. W ostatnich latach starała się też o pomoc Rosji i Chin w rozwoju swego programu atomowego i rząd USA niepokoił się, że planuje w przyszłości budowę broni nuklearnej.
Libia wciąż znajduje się na amerykańskiej liście państw-sponsorów terroryzmu, a jej agenci podłożyli bombę do samolotu PanAm w 1988 roku powodując eksplozję w powietrzu, która zabiła ponad 270 osób. Samolot spadł na miejscowość Lockerbie w Szkocji.
Bush przypomniał jednak, że rząd libijski uznał w końcu swoją odpowiedzialność za ten zamach i publicznie wyrzekł się terroryzmu. Na mocy umowy, zobowiązał się do wypłacenia rodzinom ofiar katastrofy w Lockerbie wysokich odszkodowań. Prezydent zaznaczył, że Libia musi teraz dotrzymać tych zobowiązań.
sg, pap