Wybuch nastąpił jeszcze we wtorek w rejonie złóż gazu ziemnego Chuandongbei w powiecie Kaixian w rejonie miasta Chongqing w południowo- zachodnich Chinach.
Chińskie media nie wyjaśniły ani przyczyn eksplozji ani też dlaczego wiadomość o tragedii została podana z takim opóźnieniem.
W pierwszych doniesieniach agencja Xinhua informowała tylko o ośmiu ofiarach eksplozji. Później liczba zabitych wzrosła do 163 osób - mowa jest także o "bardzo wielu" ludziach hospitalizowanych z powodu zatrucia oparami. Agencje odnotowują, iż w czwartek - po przekazaniu przez Xinhua informacji o ofiarach - nie odpowiadały telefony w siedzibie przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za eksploatację złóż - syczuańską filię Chińskiej Narodowej Korporacji Naftowej.
Chongqing leży w największym gazowym zagłębiu Chin. W sierpniu tego roku główny chiński koncern naftowy - PetroChina rozpoczął tu budowę gazociągu, którym gaz ze złóż na południowym zachodzie Chin miał być przesyłany do centrum kraju. Koszty inwestycji szacowano na 400 mln dol.
sg, pap