Rano w poniedziałek prezes biura El Greco Tarik Hammudeh zapewnił, że polscy turyści wrócą do Polski samolotem LOTu, który wyleci z Warszawy dzisiaj o godzinie 16.30. "W tej chwili informujemy o tym naszych rezydentów w Egipcie, a oni przekażą te informacje turystom" - powiedział Hammudeh.
Tym samym samolotem do Egiptu mieli polecieć następni polscy turyści. Według Hammudeha będą oni mogli wrócić do Polski albo polskimi liniami Air Polonia, albo liniami egipskimi. "Będą mogli wrócić w niedzielę liniami Air Polonia albo w środę liniami egipskimi i wtedy mają od biura dwa dni wypoczynku gratis" - powiedział.
Tymczasem obiecany samolot nie wyleciał jeszcze z Polski. Został odwołany z powodu opóźnienia transferu pieniędzy za ten lot. "Egipska firma Flash Air dokonała wpłaty na konto bankowe, ale potwierdzenie operacji nie dotarło do LOT-u i dlatego samolot został odwołany" - powiedział kierownik wydziału konsularnego polskiej ambasady w Kairze Kazimierz Wera. Dodał, że uzyskał zapewnienie, iż jak tylko LOT otrzyma potwierdzenie dokonania transferu, jest w stanie wysłać samolot do Egiptu.
Najprawdopodobniej więc, o ile nie będzie kolejnych trudności, niefortunni turyści wrócą do kraju prawdopodobnie we wtorek wieczorem lub w środę rano.
Samolot egipskiej linii lotniczej Flash Air runął w sobotę do Morza Czerwonego kilka minut po starcie z egipskiego kurortu Szarm el-Szejk. Wrak samolotu spoczywa na głębokości około tysiąca metrów. W rejon katastrofy ma dotrzeć francuski okręt ze specjalistycznym sprzętem, dzięki któremu będzie możliwe wydobycie tzw. czarnej skrzynki samolotu. Dopiero wówczas będzie można jednoznacznie stwierdzić, jakie były przyczyny katastrofy boeinga.
sg, em, pap