"Problemem jest jeden człowiek; nazywa się Asłan Abaszydze" - powiedział Saakaszwili na konferencji prasowej wspólnej z ukraińskim prezydentem Leonidem Kuczmą podczas wizyty na Ukrainie.
Gruziński prezydent, dla którego Abaszydze jest głównym przeciwnikiem politycznym, oskarża przywódcę Adżarii o autorytaryzm, odmawianie przekazywania podatków do urzędów centralnych i odmowę rozwiązania sił paramilitarnych.
Saakaszwili wielokrotnie nazywał reżim rządzącego autonomią od roku 1991 Abaszydzego "feudalnym jarzmem". Prozachodni prezydent twierdzi przy tym, że zarówno on, jak i jego ekipa w Tbilisi cieszą się poparciem większości mieszkańców Adżarii.
Między autonomią a centrum o mało co nie doszło do konfliktu zbrojnego w połowie marca, kiedy to adżarska policja odmówiła wpuszczenia Saakaszwilego na terytorium Adżarii.
Wówczas konflikt udało się zażegnać po spotkaniu Saakaszwilego z Abaszydzem. Wkrótce spór wybuchł ponownie po tym, jak Adżaria zakwestionowała wyniki wyborów parlamentarnych, w których partia Abaszydzego nie przekroczyła 7-procentowego progu.
Abaszydze konsekwentnie odmawia rozbrojenia utworzonych na terenie autonomii jednostek paramilitarnych. Tymczasem były burmistrz adżarskiej stolicy, Batumi, Asłan Smirba wezwał we wtorek w Tbilisi Adżarów do złożenia broni.
"Jak się w Adżarii nie skończy pobrzękiwanie bronią, to w autonomii będzie morze krwi. Wzywam swoich rodaków z Adżarii, by złożyli broń, bo inaczej nie unikniemy bratobójczej wojny" - powiedział Smirba.
Autonomia Adżarska istnieje od początku lat 20. Ówczesne władze radzieckiej Gruzji zgodziły się na nią w traktacie z Turcją, chcąc zapewnić autonomię miejscowym muzułmanom, którzy wówczas stanowili większość mieszkańców Adżarii.
Adżarowie, w przeciwieństwie do Abchazów i Osetyjczyków, to ludność gruzińskojęzyczna. Republika - również w przeciwieństwie do Abchazji i Południowej Osetii - nigdy nie ogłosiła niepodległości, choć faktycznie władze centralne przez lata nie sprawowały żadnej kontroli nad Abaszydzem.
oj, pap