Oficjalnie dowództwo USA nie skomentowało jednak informacji o ataku, uznanym już za jeden z najbardziej krwawych z przeprowadzonych do tej pory zamachów w Bagdadzie.
Zarówno ciała zabitych jak i osoby, ranne w zamachu, zostały przewiezione do trzech szpitali bagdadzkich. Dotychczasowy bilans ofiar oparty jest na danych, uzyskanych właśnie ze szpitali.
Położone w środku miasta, na nieczynnym od lat wojskowym lotnisku al-Musanna, gdzie znajduje się też sztab armii USA, centrum rekrutacyjne nowej armii i sił obrony cywilnej było już celem podobnego ataku 11 lutego - zginęło wówczas 47 Irakijczyków a około stu zostało rannych.
Większość ofiar stanowią iraccy rekruci, chcący wstąpić do nowej armii bądź oddziałów obrony cywilnej. W chwili ataku przed centrum czekało ich w kolejce ponad stu. Wybuch nastąpił w momencie, gdy oficer czytał listę osób, przepytanych już przez komisję rekrutacyjną i kierowanych na badania lekarskie w przyszłym tygodniu. "To był atak, wymierzony w nową armię Iraku" - powiedział cytowany przez agencję France Presse pułkownik irackiej armii, Saad Idan.
em, pap