Jose Manuel Durao Barroso, który stał na czele rządu portugalskiego w ostatnich dwóch latach jako lider tamtejszej partii konserwatywnej, przedstawił się socjalistom w Parlamencie Europejskim jako "reformator środka" i podkreślił swoje przywiązanie do europejskiego modelu socjalnego.
"Europa potrzebuje przestrzegania mocnych zasad finansów publicznych, ale potrzebuje także polityki na rzecz nowych miejsc pracy" - powiedział Portugalczyk.
Opowiedział się między innymi za utrzymaniem dotychczasowych zapisów paktu na rzecz stabilności, zobowiązującego państwa strefy euro do dyscypliny finansów publicznych. Obiecał też, że jeśli zostanie zatwierdzony na stanowisku przez Parlament Europejski, sprawi, że reguły unijnego budżetu i polityka prowadzona w Brukseli będą jaśniejsze i wiarygodniejsze dla obywateli.
Jednocześnie zadeklarował się jako obrońca dotychczasowych propozycji budżetowych Komisji pod przewodnictwem Romano Prodiego, która obstaje przy konieczności zwiększenia wspólnych wydatków w latach 2007-2013 wbrew stanowisku Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Austrii i Szwecji domagających się zamrożenia wydatków na obecnym poziomie 1 proc. dochodu narodowego brutto UE.
Spotkanie z przedstawicielami parlamentarnej grupy socjalistów było pierwszym z serii przesłuchań, jakim ma być poddany Barroso. W przyszłym tygodniu jego kandydatura zostanie poddana pod głosowanie na forum strasburskiego parlamentu. Obserwatorzy spodziewają się, że europarlamentarzyści zgodzą się na wybór Barroso jako następcę Włocha Romano Prodiego.
em, pap