24-letni niemiecki klown Simon Trumpf opłakuje tragiczną śmierć swego przyjaciela, dwunastoletniego wielbłąda o imieniu Roccy.
Zwierzę uciekło z cyrku i zginęło we wtorek rano pod kołami pociągu towarowego w Brandenburgii - poinformowała w czwartek niemiecka policja.
"Roccy pracował w cyrku od 10 lat i mój syn razem z nim się wychował; zawsze byli razem" - powiedział ojciec klowna i właściciel cyrku, Eugen Trumpf.
Maszynista, którego powiadomiono o egzotycznym zwierzęciu biegającym przy torach, nie zwolnił widząc wielbłąda. Myślał, że zwierzę przestraszy się pojazdu i będzie się trzymać z daleka od szyn.
Teraz cyrk musi znaleźć innego wielbłąda do towarzystwa dla osamotnionego dromadera o imieniu Ali.
ss, pap