Rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości Petr Dimun ostrzegł, że "zgodnie z podpisanymi umowami Unia Europejska może wprowadzić (wobec Czech) specjalne kroki ochronne".
Tzw. europejski list gończy (europejski nakaz zatrzymania) podpisały już - oprócz Włoch i Czech - wszystkie państwa członkowskie UE. Nowa norma prawna, wg jej autorów, ma przede wszystkim poprawić międzynarodową współpracę wymiaru sprawiedliwości, a sens jej wprowadzenia podkreśla się przede wszystkim w kontekście skuteczności walki z międzynarodowym terroryzmem.
Prezydent Czech odmówił podpisania przyjętej wcześniej przez obie izby parlamentu ustawy o europejskim liście gończym twierdząc, że ta norma prawna oznacza rezygnację Czech z suwerenności i zdolności do samodzielnego działania w tym zakresie.
Zdaniem ekspertów Ministerstwa Sprawiedliwości w Pradze, odrzucenie umowy może jednak oznaczać pogwałcenie zasad konstytucji, która zakłada, że Czechy przestrzegają swoich zobowiązań międzynarodowych, a do przyjęcia ustawy o europejskim liście gończym kraj ten zobowiązał się, wchodząc do UE.
Według nich, nowe rozwiązanie prawne nie pozostaje także w sprzeczności (co twierdzą krytycy) z zapisami Karty Podstawowych Praw i Wolności, stanowiącej część czeskiego porządku konstytucyjnego. Karta mówi, że obywatel Czech nie może być zmuszony do opuszczenia swego kraju. Zatrzymani i wydani do innego kraju Czesi będą bowiem po wyroku mogli wybrać, gdzie chcą odbywać karę.
ss, pap