Bez listu nie ma Unii?

Bez listu nie ma Unii?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Weto czeskiego prezydenta Vaclava Klausa, który odmówił podpisania ustawy o tzw. europejskim liście gończym, oznacza, że Czechy nie spełniają warunków członkostwa w UE - twierdzą czescy eksperci.
Weto to może być w 200-osobowej Izbie Poselskiej definitywnie odrzucone większością 101 głosów. Właśnie takim poparciem dysponują w parlamencie partie obecnej koalicji socjaldemokratów, ludowców (chadeków) i liberałów. Partie opozycyjne: Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) i komuniści są przeciwko nowej normie prawnej, która umożliwi wydawanie zatrzymanych Czechów innym państwom Unii Europejskiej.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości Petr Dimun ostrzegł, że "zgodnie z podpisanymi umowami Unia Europejska może wprowadzić (wobec Czech) specjalne kroki ochronne".

Tzw. europejski list gończy (europejski nakaz zatrzymania) podpisały już - oprócz Włoch i Czech - wszystkie państwa członkowskie UE. Nowa norma prawna, wg jej autorów, ma przede wszystkim poprawić międzynarodową współpracę wymiaru sprawiedliwości, a sens jej wprowadzenia podkreśla się przede wszystkim w kontekście skuteczności walki z międzynarodowym terroryzmem.

Prezydent Czech odmówił podpisania przyjętej wcześniej przez obie izby parlamentu ustawy o europejskim liście gończym twierdząc, że  ta norma prawna oznacza rezygnację Czech z suwerenności i  zdolności do samodzielnego działania w tym zakresie.

Zdaniem ekspertów Ministerstwa Sprawiedliwości w Pradze, odrzucenie umowy może jednak oznaczać pogwałcenie zasad konstytucji, która zakłada, że Czechy przestrzegają swoich zobowiązań międzynarodowych, a do przyjęcia ustawy o europejskim liście gończym kraj ten zobowiązał się, wchodząc do UE.

Według nich, nowe rozwiązanie prawne nie pozostaje także w  sprzeczności (co twierdzą krytycy) z zapisami Karty Podstawowych Praw i Wolności, stanowiącej część czeskiego porządku konstytucyjnego. Karta mówi, że obywatel Czech nie może być zmuszony do opuszczenia swego kraju. Zatrzymani i wydani do innego kraju Czesi będą bowiem po wyroku mogli wybrać, gdzie chcą odbywać karę.

ss, pap