Huragan pozbawił dachu nad głową ok. 300 tys. osób, w tym 200 tys. w Gonaives (na ogólna liczbę 250 tys. mieszkańców). Miasto jest wiec praktycznie zrównane z ziemią. Do Gonaives skierowano dodatkowe oddziały sił pokojowych ONZ, aby zapobiec grabieżom i rozbojom.
Tymczasem dowódca sił ONZ, brazylijski generał Augusto Heleno Pereira, skrytykował zbyt wolne tempo dostarczania pomocy ofiarom żywiołu.
W Gonaives pomoc żywnościową ONZ otrzymało zaledwie 25 tys. osób. Huragan zniszczył większość upraw ryżu i owoców. Haiti jest wiec skazana na pomoc zewnętrzną. Wszystko to grozi katastrofą ekologiczna i humanitarna na olbrzymią skalę.
"Sytuacja jest krytyczna. Nawet ci, którzy nie zostali bezpośrednio poszkodowani nie mają co jeść, są pozbawieni wody, lekarstw i pomocy lekarskiej ponieważ infrastruktura organów państwa - i tak słaba - po tej tragedii praktycznie nie istnieje" - powiedział Pereira. Dodał, że wiele osób cierpi na biegunkę, co w katastrofalnych warunkach higienicznych i przy panującym upale grozi wybuchem epidemii. Zanotowano liczne wypadki gangreny, zwłaszcza wśród dzieci.
Dokonuje się amputacji kończyn w "horrendalnych warunkach" - powiedział Pereira.
Zdaniem ekspertów ONZ, tylko kompleksowe podejście do problemu pomocy dla Haiti może być wyjściem z obecnej sytuacji.
Żywioł przeszedł też nad Florydą. Z prędkością dochodzącą do 193 km/godz wdarł się nad stały ląd niemal w tym samym miejscu, co huragan Frances trzy tygodnie temu. Ulewne deszcze zamieniły ulice w wielu miejscowościach w rwące potoki, zaś w powietrzu fruwały fragmenty zerwanych dachów, tablice reklamowe i znaki drogowe. Pozrywane zostały niezliczone linie energetyczne, pozbawiając dopływu prądu ok. 1,5 mln domów, ośrodków handlowych i biur. Olbrzymie fale i wicher poważnie uszkodziły niezliczone budynki, w tym wielopiętrowe apartamentowce (tzw. kondominia), stojące często bardzo blisko wybrzeża Atlantyku. Co najmniej trzy osoby nie żyją.
Późnym popołudniem huragan osłabł i został zakwalifikowany jako tropikalny sztorm.
Był to już czwarty huragan, który zdewastował Florydę w ciągu zaledwie 6 tygodni. A do końca tegorocznego, bezprecedensowego, sezonu huraganów pozostały jeszcze dwa miesiące. Według meteorologów, podobnie niszczycielskie ataki huraganów przeżył w 1886 r. Teksas. Poprzednicy Jeanne - huragany Frances, Charley i Ivan - zabiły na Florydzie co najmniej 70 osób i spowodowały straty sięgające miliardów dolarów.
Władze federalne prowadzą zakrojoną na szeroką skalę akcje niesienia pomocy poszkodowanym.
em, pap