Bukareszt domaga się również natychmiastowego uwolnienia "z przyczyn humanitarnych i religijnych" jedynej kobiety w grupie uprowadzonych - reporterki prywatnej telewizji rumuńskiej Prima TV Marie Jeanne Ion - podała agencja AFP.
W środę o godzinie 18.00 czasu lokalnego (16.00 czasu polskiego) minęło ultimatum wyznaczone przez porywaczy, którzy domagają się wycofania z Iraku 800-osobowego kontyngentu rumuńskiego. Po tym terminie mieli oni zacząć zabijać zakładników.
W środę rano opozycyjny senator Vasile Ion, który jest ojcem uprowadzonej dziennikarki, zaapelował do parlamentu, aby zajął stanowisko w sprawie obecności wojsk rumuńskich w Iraku i kilka godzin przed upływem ultimatum terrorystów uratował życie porwanych.
Gdy senator Ion występował w parlamencie, setki Rumunów zebrały się w centrum Bukaresztu i apelowały o uwolnienie zakładników. Manifestacje takie odbywają się od kilku dni w stolicy i w innych miastach Rumunii.
ks, pap
Czytaj też: Porywacze dziennikarzy wciąż chcą negocjować