Będzie reforma ONZ?

Będzie reforma ONZ?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dużo słusznych postulatów, ale mało konkretów w sprawie reformy ONZ zawiera projekt dokumentu końcowego Światowego Szczytu 2005, przyjęty tuż przed jego rozpoczęciem.
Sygnatariusze przyjętego we wtorek, w ostatniej chwili przed rozpoczynającym się w środę Światowym Szczytem 2005, projektu dokumentu końcowego zgadzają się co do tego, że "należy wesprzeć jak najszybszą reformę Rady Bezpieczeństwa". Z dokumentu nie wynika jednak, na czym ta reforma miałaby polegać i kiedy miałoby do niej dojść.

"Ten dokument daje po prostu szansę, aby kontynuować wysiłki w reformowaniu Rady Bezpieczeństwa "- mówił podczas konferencji sekretarz generalny ONZ Kofi Annan.

Kolejnym najważniejszym uzgodnieniem jest zastąpienie Komisji Praw Człowieka, Radą Praw Człowieka. Składającej się z ponad 60 członków Komisji Praw Człowieka zarzucano często, że ze względu na to, iż jej członkami są państwa oskarżane o łamanie praw człowieka, gremium to nie może nic w kwestii ochrony tych praw zrobić.

W projekcie deklaracji napisano też, że kraje wysoko rozwinięte do 2015 roku powinny przeznaczać na walkę z ubóstwem 0,7 proc. swojego PKB rocznie, a do 2010 co najmniej 0,5 proc. W kuluarach ONZ zwraca się uwagę, że w dokumencie nie zaznaczono dokładnie, o jakie kraje wysoko rozwinięte chodzi i nie wiadomo czy będzie można egzekwować tę zasadę wobec Stanów Zjednoczonych.

Według Kofiego Annana, projekt dokumentu końcowego Światowego Szczytu 2005 pokazuje siłę i słabość kierowanej przez niego organizacji, ale  jest też dokumentem, który daje szanse na kontynuowanie rozmów na  temat zmian w funkcjonowaniu ONZ.

"ONZ jest parlamentem narodów. Jest 191 państw z różnymi ambicjami i różnymi sposobami rozumienia problemów. (...) Ten dokument pokazuje i słabość i siłę tej organizacji" - powiedział we wtorek (w środę polskiego czasu), podczas konferencji prasowej.

Kofi Annan dodał, że wolałby, aby większość tekstu deklaracji była napisana bardziej konkretnym językiem i miała mniej uogólnień. "Ale dalsza dyskusja nad problemami zawartymi w nim jest też wyzwaniem" - powiedział.

Według włoskiej prasy nie należy wiązać żadnych nadziei z rozpoczynającym się w środę w Nowym Jorku szczytem ONZ z  okazji 60. rocznicy powstania tej organizacji.

Komentatorzy czołowych dzienników piszą o pewnym już fiasku planów wielkiej reformy Narodów Zjednoczonych i zwycięstwie ustępstw oraz kompromisów.

"Corriere della Sera" twierdzi, że będzie to smutne święto, gdyż spotkanie szefów państw i rządów z całego świata nie doprowadzi do  zawarcia żadnych ważnych porozumień. Największa włoska gazeta podkreśla, że przygotowywany dokument końcowy nie wprowadzi żadnych oczekiwanych rewolucyjnych zmian, lecz będzie swoistą "kroniką zapowiedzianego fiaska".

Aby odblokować impas, do jakiego doszło jeszcze przed rozpoczęciem obrad, z projektu dokumentu wykreślono istotne fragmenty na temat nierozprzestrzeniania broni jądrowej i  rozbrojenia - przypomina dziennik.

"Inne, na przykład te dotyczące praw człowieka, zostały rozcieńczone w wyniku presji niektórych dyktatorskich reżimów" -  dodaje włoska gazeta.

"Zamiast tekstu końcowego powstał projekt, który zadowala wszystkich i nikogo, ogranicza się do listy bardzo ogólnych stwierdzeń na tematy kontrowersyjne, lecz bardzo konkretne, które od lat pozostają bez stanowczej i zdecydowanej odpowiedzi ONZ: od  reformy Rady Bezpieczeństwa do prewencyjnego rozwiązywania konfliktów i sprawy sił pokojowych" - konkluduje "Corriere della Sera".

"La Repubblica" nazywa spotkanie światowych przywódców "szczytem kompromisów" i wyraża przekonanie, że mimo gorączkowych i pełnych nerwowości prac przygotowawczych, w projekcie dokumentu zawarto jedynie ogólne zasady, pozbawione konkretnej treści. "Tak zwana wielka reforma narodzi się kulawa" - dodaje rzymska gazeta.

em, pap