Krucjata Busha

Dodano:   /  Zmieniono: 
Moim celem jest szerzenie wolności na Bliskim Wschodzie - deklarował prezydent Bush, przemawiając do absolwentów akademii wojskowej w West Point. Przyrównał wojnę z terroryzmem do walki z komunizmem.
Prezydent George W. Bush wzywał do zdecydowania w walce przeciwko islamskiemu radykalizmowi. Jego determinacja bierze się stąd, że - jak twierdził - kraje Bliskiego Wschodu tworzą warunki dla globalnego terroryzmu. "Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie tej walki o wolność i - podobnie jak w pierwszych latach zimnej wojny - byliśmy świadkami niepowodzeń i wyzwań, i były dni, które wystawiały na próbę determinację Ameryki, ale były też dni zwycięstwa i nadziei" - mówił Bush.

"Ta wojna zaczęła się na mojej wachcie, ale zakończy się na waszej wachcie" - powiedział prezydent absolwentom akademii wojskowej.

"Pokazaliśmy, że wojna z terroryzmem jest walką ideologiczną między tyranią a wolnością. Nasza strategia obrony Ameryki jest oparta na jasnym założeniu: bezpieczeństwo naszego kraju zależy od postępów wolności w innych krajach. Wyciągnęliśmy ważną naukę. Dekady usprawiedliwiania (...) braku wolności na Bliskim Wschodzie nie uczyniły nic dla naszego bezpieczeństwa" - powiedział Bush.

"Przesłanie pobiegło od Damaszku po Teheran, że przyszłość należy do wolności i nie spoczniemy, dopóki obietnica wolności nie dotrze do wszystkich ludzi we wszystkich krajach" - mówił prezydent.

Bush, którego popularność w społeczeństwie amerykańskim spadła do rekordowo niskiego poziomu, w znacznej mierze z powodu wojny w Iraku, sięgnął po spuściznę innego prezydenta czasów wojny, demokraty Harry'ego Trumana. Przypomniał wojnę koreańską jako część trudnego okresu zimnej wojny i oświadczył, że wytrwałość, wykazana wtedy przez Amerykę, pomogła w doprowadzeniu do zwycięstwa nad komunizmem dziesięciolecia później, kiedy upadł Związek Radziecki.

"Znów jesteśmy zaangażowani w wojnę, odmienną od wszystkich, jakie nasz kraj dotąd prowadził i - tak jak Amerykanie w czasach Trumana - kładziemy podwaliny pod zwycięstwo" - mówił prezydent.

Reuter pisze, że w przemówieniu w West Point Bush powrócił do wzniosłych haseł szerzenia demokracji. Zdaniem agencji, sobotnie wystąpienie bardzo kontrastowało ze "skruszonym tonem" prezydenta, który jeszcze w czwartek na konferencji prasowej przyznał, że w Iraku popełniono błędy.

pap, em