Sikorskiego zapytano w Stanach o spór ambasadora z marszałkiem Czarzastym. Będzie deeskalować?

Sikorskiego zapytano w Stanach o spór ambasadora z marszałkiem Czarzastym. Będzie deeskalować?

Radosław Sikorski
Radosław Sikorski Źródło: Flickr / Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland / Konrad Laskowski / MSZ
Przebywający obecnie w Chicago minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski został zagadnięty o spór pomiędzy ambasadorem Tomem Rosem i marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Odpowiedział niejednoznacznie, co źródła Onetu interpretują jako próbę deeskalacji napięcia.

Radosław Sikorski podczas briefingu z polskimi dziennikarzami w Chicago usłyszał pytanie o głośną sprawę Włodzimierza Czarzastego. Ambasador USA w Polsce poinformował w czwartek 5 lutego, że zrywa wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu, drugą osobą w naszym państwie. Jako powód takiej decyzji podał reakcję Czarzastego na prośbę o poparcie starań Trumpa o Pokojową Nagrodę Nobla.

Spór Czarzastego z ambasadorem Rosem

– Wzmacniać trzeba Unię Europejską, NATO, ONZ, WHO i siebie. W tym tkwi nasze bezpieczeństwo. Donald Trump destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną – mówił lider Lewicy. – To łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego. Polityka ceł, inna interpretacja historii np. dotycząca udziału polskich żołnierzy na misjach, instrumentalne traktowanie innych terytoriów, jak w przypadku Grenlandii – zauważał.

„Ze skutkiem natychmiastowym, nie będziemy mieli żadnych spraw, kontaktów czy komunikacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi wymierzone w prezydenta Donalda Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych wspaniałych relacji z premierem Donaldem Tuskiem i jego rządem” – pisał Tom Rose.

Gdy premier Donald Tusk zwrócił mu uwagę, iż sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać, Tom Rose odpisał na X, że musiała zajść pomyłka, a słowa te kierowane były nie do niego, ale do Włodzimierza Czarzastego. „Jestem pewien także, że wie Pan, iż będę zawsze bronił mojego prezydenta bez wahania, wyjątku czy usprawiedliwiania się” – pisał do Tuska.

Sikorski odniósł się do spięcia na linii marszałek – ambasador USA

Pytany o tę awanturę Radosław Sikorski zwrócił uwagę, że jest w trakcie wizyty dyplomatycznej w USA, dlatego wstrzyma się z komentarzem. — Ja nie zamierzam się odnosić do tego, będąc w Stanach Zjednoczonych, rozważę to po powrocie do kraju. Natomiast będę chciał wiedzieć, na ile to było stanowisko władz amerykańskich, a na ile osobiste pana ambasadora, i czy tu była jakaś koordynacja z naszą opozycją – oznajmił.

Dopytywany o ostatnią część swojej wypowiedzi, nie chciał sprecyzować, jaką koordynację ma na myśli. Kolejne pytanie dotyczyło możliwych starań administracji Donalda Trumpa, by wpływać na politykę wewnętrzną w Polsce i innych krajach. – Rzeczywiście w przeszłości tak bywało, że wśród sojuszników nie ingerowaliśmy w procesy rywalizacji partyjnej w swoich krajach nawzajem i mnie się to bardziej podobało – odparł Sikorski.

Z kolei na pytanie o konsultację z rządem decyzji marszałka o odmowie poparcia wniosku w sprawie Nagrody Nobla dla Trumpa, Sikorski odpowiedział niejednoznacznie. – Zawsze jestem do dyspozycji najwyższych władz państwowych, a więc i prezydenta i drugiej osoby w państwie, jaką jest marszałek – oświadczył.

W rozmowie z Onetem „jeden z kluczowych ministrów” zaznaczał, że „nikt nie chce dalszego zaogniania konfliktu” z USA. Stwierdzał też, że rząd chce obniżyć temperaturę sporu z ambasadorem, a kwestią tą ma zająć się szef resortu spraw zewnętrznych Radosław Sikorski.

Czytaj też:
PiS wspólnie z Amerykanami atakuje Czarzastego. Sprawa ma drugie dno?
Czytaj też:
Amerykański kongresmen broni Czarzastego. Zdumiewająca reakcja polityka PiS