Pogoń za hezbollahami

Pogoń za hezbollahami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Poza atakami lotniczymi i morskimi armia izraelska przeprowadziła ograniczone i krótkie operacje lądowe w Libanie południowym, których celem były bazy Hezbollahu. Premier Libanu zaapelował o międzynarodową pomoc.
"Są to precyzyjne i ograniczone ataki" - powiedział przedstawiciel armii izraelskiej, wyjaśniając, że ich celem były bazy położone blisko granicy libańsko-izraelskiej. Nie ujawnił, czy bojownicy Hezbollahu zajmowali zaatakowane obiekty. Izraelskie wojska przeprowadziły kilka podobnych wypadów w ramach prowadzonej od tygodnia ofensywy przeciwko hezbollahom. W izraelskich atakach z powietrza i morza na Liban śmierć poniosło już co najmniej 55 cywilów. W ciągu trwającej od tygodnia akcji armii izraelskiej w Libanie zginęło ponad 300 osób, w większości cywilów. Interwencję Izraela wywołało porwanie z libańsko-izraelskiego pogranicza w minioną środę dwóch izraelskich żołnierzy przez bojowników Hezbollahu.

Szef unijnej dyplomacji Javier Solana, który przebywał w środę w Izraelu, wezwał obie strony do "natychmiastowego" zakończenia konfliktu. Zapowiedział, że Unia Europejska "podejmie wysiłki w celu powstrzymania rozlewu krwi w Libanie". Spotkał się też z izraelskim premierem
Ehudem Olmertem. Po spotkaniu powiedział, że kampania militarna przeciwko Hezbollahowi będzie prowadzona "tak długo, jak będzie to koniecznie" w celu uwolnienia dwóch uprowadzonych izraelskich żołnierzy i zagwarantowania, że Hezbollah nie zagraża Izraelowi.

Hezbollahowie mogą kontynuować ostrzał Izraela "przez wiele miesięcy", gdyż izraelskie naloty nie odcięły dróg zaopatrzenia - oświadczył na to Mohamad Komati, pracownik biura politycznego Hezbollahu.

Premier Libanu Fuad Siniora zaapelował do wspólnoty międzynarodowej o interwencję w celu zakończenia izraelskiej ofensywy. "Wzywam was, abyście natychmiast odpowiedzieli i dostarczyli pilną międzynarodową pomoc humanitarną! Mam nadzieję, że nas nie zawiedziecie" - apelował Siniora. Poinformował, że w wyniku izraelskich ataków na Liban zginęło ponad 300 osób, a co najmniej tysiąc zostało rannych. Ponad 500 tys. Libańczyków opuściło swoje domostwa w niebezpiecznych regionach kraju, od kiedy przed ośmioma dniami Izrael rozpoczął ostrzał celów związanych z Hezbollahem. W rezultacie izraelskiego ostrzału sparaliżowane zostały szpitale; brakuje żywności i środków medycznych.

W środę arabska telewizja Al-Arabija podała, powołując się na libańskich urzędników państwowych, że od ubiegłego tygodnia z niebezpiecznych rejonów kraju uciekło ponad 700 tys. z blisko 4 mln mieszkańców Libanu.

Prezydent Francji Jacques Chirac wezwał do otwarcia "korytarzy humanitarnych" w Libanie, aby umożliwić przemieszczanie się uciekinierów, oraz między Libanem a Cyprem do ewakuacji cudzoziemców.

Prezydent Syrii Baszar Asad wskazał na konieczność ustanowienia zawieszenia broni w celu powstrzymania izraelskich ataków. Jest to pierwsza wzmianka ze strony Damaszku o potrzebie rozejmu w walkach między jego sojusznikiem Hezbollahem a Izraelem.

Według brytyjskiego "Guardiana", który powołuje się na źródła brytyjskie, unijne i izraelskie, USA dały Izraelowi tydzień na zadanie jak największych strat bojownikom Hezbollahu w Libanie, a potem poprą międzynarodowe apele o zawieszenie broni. "Nie ulega wątpliwości, że Amerykanie dali Izraelowi zielone światło. Zezwolili na to, by ataki (izraelskie) trwały przez dłuższy czas, niewykluczone, że przez kolejny tydzień" - powiedział gazecie wysokiej rangi dyplomata UE. USA publicznie zaprzeczają, jakoby miały wyznaczyć jakieś ramy czasowe dla izraelskich ataków, ale zdaniem amerykańskiego eksperta Stevena Cooka z ośrodka badawczego Council on Foreign Relations w Waszyngtonie "liczne oznaki wskazują na to, że celem polityki USA jest umożliwienie Izraelowi zadania Hezbollahowi dotkliwego ciosu".

Z Libanu uciekają cudzoziemcy. Polskie władze ewakuowały 214 Polaków, w nocy przylecieli pięcioma samolotami na warszawskie lotnisko wojskowe. Polskie MSZ zapowiedziało, że będzie pomagać Polakom, którzy jeszcze - głównie ze wzgledów rodzinnych - pozostali na terenie Libanu. W Bejrucie będzie nadal działać nasza placówka dyplomatyczna.

pap, ab
 0

Czytaj także