"Niedobitkom poprzedniego reżimu, tym, którzy dali się omamić, powiadam, że czasy Saddama i jego partii dobiegły końca, tak jak kiedyś skończyły się czasy innych dyktatorów, jak Mussolini i Hitler" - ostrzegł Maliki, który za czasów Saddama musiał uciekać z kraju i działał na uchodźstwie.
Podczas gdy Maliki już przed ogłoszeniem wyroku wyrażał nadzieję, że sąd wyśle Saddama na szubienicę, politycy arabskiej mniejszości sunnickiej, uprzywilejowanej za Saddama, a teraz zmarginalizowanej przez szyitów, argumentowali, że proces należy wstrzymać aż do czasu, gdy z Iraku wycofają się wojska amerykańskie.
W niedzielę politycy sunniccy nie bronili Saddama, ale wyrażali obawy, że wyrok może zaognić stosunki między szyitami i arabskimi sunnitami.
"Iracki wymiar sprawiedliwości powinien być niezależny od względów politycznych, ale w tym procesie tak nie było" - powiedział Salim Abdullah, deputowany do parlamentu z ramienia głównej koalicji sunnickiej, Irackiego Frontu Zgody.
Inny polityk sunnicki, Saleh al-Mutlak, twardogłowy przedstawiciel Irackiego Frontu Dialogu Narodowego, ostrzegł przed zaostrzeniem przemocy między szyitami i sunnitami. "Ten rząd odpowie za następstwa, za śmierć setek, tysięcy, lub nawet setek tysięcy ludzi" - oświadczył Mutlak w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija.
pap, em