Inżynierowie manipulacji

Inżynierowie manipulacji

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / zakokor
Za atakami w polskich mediach społecznościowych mógł stać jeden człowiek. Polak, który zarządza siecią 20 tys. kont na Facebooku. Pracuje dla różnych rządów świata.

Sobota, 22 lipca 2017 r., około 21.00 wieczorem. To była chwila. Na Twitterze nagle najbardziej popularnymi hashtagami stają się takie dwa: #StopAstroTurfing i #StopNGOSoros. Jeden sprzeciwia się astroturfingowi, w skrócie organizowaniu wydarzeń, które z pozoru mają wyglądać na spontaniczne, ale w rzeczywistości są przez kogoś finansowane i precyzyjnie zaprojektowane. Drugi bije w George’a Sorosa, węgierskiego multimiliardera, który wpakował mnóstwo pieniędzy w różne organizacje pozarządowe (NGO), żeby bronić praw człowieka, ratować narkomanów, ale też mieć wpływ na procesy polityczne na świecie. Tamtego wieczora te dwa hashtagi zaczynają zasypywać polskiego Twittera w ekspresowym tempie: trzech wiadomości na minutę, żeby przyspieszyć do prędkości kosmicznej: 200 tweetów na minutę. Do większości z nich dołączona tablica z takim napisem: „To nie bunt, lecz skoordynowana i opłacona akcja marketingu politycznego. W USA i UK jest on zakazany. W Polsce jesteśmy świadkami jednej z najbardziej zmasowanej akcji tego typu w historii”.

Dwa zdania napisane żółtą czcionką na czarnym tle. Kiedy polskiego Twittera zalewała powódź takich samych wiadomości, w całej Polsce trwał już piąty dzień protestów przeciwko reformie sądownictwa. W tym dniu początek demonstracji był zaplanowany na 21. O tej samej godzinie w polskiej sieci doszło do pierwszego w historii przypadku, żeby ktoś na taką skalę, tak szybko i intensywnie propagował określony przekaz polityczny. Eksperci mówią, że do naszego internetu weszło kilku mocnych graczy z zagranicy.

Renatka podpalaczka

W ciągu kilkudziesięciu godzin na polskim Twitterze pojawiło się 16 tys. tweetów oznaczonych hashtagami: #StopAstroTurfing i #StopNGOSoros. Jedenaście tysięcy z nich zawierało identyczną frazę: „Sprzeciwiam się mechanizmowi #AstroTurfing, aby manipulować Polską”. Kopiowaną, wklejaną i podawaną dalej. Bez żadnych zmian, bez namysłu. Dwie godziny od wybuchu całej akcji 10 najbardziej aktywnych użytkowników zdążyło zatweetować w ten sam sposób 1804 razy. Oznacza to, że każdy z nich musiał wrzucać nowego tweeta w równym tempie co cztery sekundy! I tak non stop przez dwie godziny. Taką drobiazgową analizę przygotował Ben Nimmo z waszyngtońskiego think tanku Atlantic Council. Pytamy go, kto rozpętał całą akcję. Kto pierwszy użył tych dwóch hashtagów na Twitterze. Nimmo wskazuje na konto posługujące się nickiem „Pani Renatka”. Przedstawia się w sieci jako: „Zorientowana moherowa bereciara, Polka, ciemnogród, katoliczka, żelazny elektorat PiS, sekta smoleńska”. – Ona tweetnęła jako pierwsza, ale później dołączyły do niej boty – tłumaczy Nimmo. Ma na myśli kilka kont, które bezmyślnie i w nieludzkim tempie kopiowały wiadomości i ponownie wrzucały je do sieci, zalewając całą przestrzeń jednym i tym samym przekazem: protesty przeciw reformie sądownictwa są finansowane przez Sorosa. – Bot działa jak autopilot w samolocie. Można go na przykład zaprogramować, żeby cały czas powielał jedną i tę samą wiadomość albo wysyłał lajki wiadomościom z określonymi hashtagami – tłumaczy ekspert. Pytam w biurze prasowym Twittera, czy wtedy, 22 lipca, zauważyli na polskiej stronie jakąś nienormalną aktywność. Ian Plunkett, szef komunikacji Twittera z mediami na Europę, dyskretnie unika odpowiedzi, czy coś zauważył, czy nie, mówiąc wprost, że nie będzie się do tego odnosił.

Dodaje jednak, że Twitter walczy z kontami, które masowo dystrybuują te same treści, zalewają portal spamem czy manipulują trendami. – Są one po prostu zawieszane – mówi. Sprawdziliśmy. Te, które w tamtą sobotę wysyłały identyczną wiadomość w odstępie kilku sekund, nadal są aktywne. Nimmo z Atlantic Council nie ma wątpliwości, że Twitterowi trudno wykrywa się boty, bo te działają w coraz bardziej wysublimowany sposób. – Proszę pamiętać, że to tylko kawałek kodu, który ktoś zaprogramował. W każdej chwili w jakimś koncie można takiego autopilota wyłączyć i zacząć pisać wiadomości, jakby przed klawiaturą siedział już zwykły człowiek – mówi. Mechanizm przeprowadzenia takiej propagandowej operacji jest prosty. W Polsce w tamtą sobotę wyglądał tak. Konto inicjator, w tym wypadku Pani Renatka, wrzuca pierwszego tweeta z informacją, że protesty w obronie Sądu Najwyższego to nie bunt, lecz skoordynowana i opłacona akcja marketingu politycznego. Potem dołącza cały botsnet, czyli sieć automatów, która powielała jej wpis. – Twitter jest świetny do robienia takiego szumu, bo wystarczy kilkaset razy podać dalej jakąś wiadomość, żeby uruchomiać proces rozprzestrzenienia takiej narracji w całej sieci – tłumaczy Marta Kowalska z fundacji Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji. Po botach dołączają inni, w tym przede wszystkim nieświadomi, normalni użytkownicy, którzy z racji swojego światopoglądu zaczynają wierzyć w przekaz, że protesty przed Sejmem mogły być rzeczywiście opłacone i George Soros ma z tym coś wspólnego. Potem przekaz zaczęły uwiarygadniać niektóre internetowe portale, a dzień później materiał o tym, że protesty przeciwko reformie sądownictwa mogły być sponsorowane przez Sorosa, trafił już do głównego wydania „Wiadomości” TVP. – W ten sposób cel akcji został osiągnięty. Mianowicie przedostała się do mainstreamowych mediów z informacją, że te kilkudniowe protesty wcale nie są spontanicznie, tylko zorganizowane i opłacane przez Sorosa – tłumaczy Marta Kowalska. Ale Do polskiej sieci przeniknął duży gracz, który w kilka godzin rozpętał medialną burzę, że protesty przeciwko reformie sądownictwa nie są spontaniczne, ale opłacone i skoordynowane to niejedyne dziwne rzeczy, które działy się w polskich mediach społecznościowych w tamtą sobotę, 22 lipca.

20 tysięcy twarzy hakera

Na kilka godzin przed wybuchem zmasowanej akcji z dwoma hashtagami na polskim Twitterze zawrzało również na polskim Facebooku. Pod artykułem o protestach przeciw reformie sądownictwa wrzuconym na profil TVN24 na Facebooku rozpętało się piekło. Dosłownie w jednej sekundzie ktoś jednym kliknięciem myszki dodał kilkadziesiąt komentarzy o tej samej treści: „Precz z kaczorem dyktatorem!”. Komentarze miały pochodzić z kont osób mieszkających na terenie Ameryki Łacińskiej. Osiemdziesiąt procent z nich jest aktywnych, czyli publikuje posty minimum raz w miesiącu. Żaden z profili nie miał powiązań z Polską. Wszystkie konta tylko raz dokonały tego konkretnego wpisu na terenie Polski.

Tak wynika z analizy portalu Polityka w Sieci. Michał Fedorowicz, zarządzający portalem, mówi nam, że ktoś mógł przejąć face bookowe konta mieszkańców z drugiego konta świata, żeby dokonały tego jednego wpisu. – Są tak wysublimowane metody, że wystarczy, iż użytkownik z Ameryki Południowej kliknie w jakąś podejrzaną aplikację i nawet nie wie, że po tym kliknięciu komentarz z jego profilu pojawia się pod artykułem jakiegoś portalu z drugiego końca świata – tłumaczy. Ale jest ciekawsze wyjaśnienie, kto mógł stać za tamtą akcją na Facebooku. – Znam osobę, która mogłaby coś takiego przeprowadzić. Istnieje Polak, który chwali się, że ma ok. 20 tys. kont na Facebooku, które bardzo dobrze udają prawdziwe osoby – mówi Daniel Kędzierski, szef firmy FastTony.es, ekspert od budowania strategii marketingowych w internecie z kilkunastoletnim stażem. Doradzał największym globalnym korporacjom oraz politykom, jak skutecznie konstruować przekaz reklamowy w mediach społecznościowych, aby dotrzeć z odpowiednim komunikatem w odpowiedniej chwili. Mechanizmy działania największego portalu społecznościowego na świecie zna jak mało kto w kraju. Konta zarządzane przez wspomnianego przez niego polskiego informatyka mają lokalizacje w różnych częściach świata. Do każdego podpięty inny numer telefonu, aby algorytmom Facebooka trudniej było je wykryć. – Pamiętam, że zwróciłem na niego uwagę, gdy zasłynął szybką akcją z udziałem Marka Zuckerberga. Napisał komentarz na jego profilu i jednym kliknięciem dodał sobie do własnego wpisu 2 tys. lajków – wspomina Kędzierski. Rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Inni użytkownicy Facebooka byli zszokowani, że ktoś w sekundę może dodać sobie tysiące łapek w górę. „Jak ty to robisz?”, „Nieźle! Potrafisz pstryknięciem palców dodać sobie 2 tys. lajków!” – odpisywali mu ludzie w komentarzach. „Nie powiem wam, jak to zrobić, ale zgłaszałem ten problem Facebookowi 4 razy i nic” – odpowiedział im po chwili. My też prosiliśmy polski oddział Facebooka o komentarz w tej sprawie, ale nikt nie odpowiedział. Kędzierski zaznacza, że w tamtą sobotę polski haker mógł się tylko bawić, żeby zwrócić uwagę na to, jak łatwo osobie o jego doświadczeniu i zapleczu jest dystrybuować treści w internecie i wpływać na społeczeństwo.

Jak się robi przekaz

O podobnym zleceniobiorcy z Polski, który w ciągu 10 lat stworzył 40 tys. unikalnych tożsamości internetowych, pisał Robert Gorwa, młody naukowiec z Uniwersytetu w Oksfordzie. Dokładnie przedstawił, jak takie fałszywe konta się tworzy. Zaczyna się od zmyślonego imienia i nazwiska. Później zakłada się skrzynkę pocztową na jakimś popularnym serwisie, np. Gmailu. Następnie pobiera się jakiś portret z banku zdjęć, zniekształca w Photoshopie, żeby już po założeniu konta nikt się nie dowiedział, skąd zdjęcie pochodzi. Każdy zatrudniony w tej firmie od tworzenia internetowych fałszywek zarządza 15 kontami na różnych portalach społecznościowych. Daje lajki na Facebooku, pisze komentarze na forach, tweetuje na Twitterze. Każde konto musi zostawiać w internecie oryginalne, własne treści. Jeden profil nie może kopiować od drugiego, żeby nikt nie mógł ich ze sobą powiązać. Dzięki temu praktycznie nie da się dojść do tego, że konta są fałszywe i prowadzone przez jedną osobę. Profile przez swoją dużą aktywność w mediach społecznościowych stają się rozpoznawalne. Zdobywają obserwujących. Każdy tworzy własną publikę. Wtedy zgłasza się klient. Może to być firma prywatna, która w ramach szeptanego marketingu chce po cichu zareklamować w sieci swój produkt. Może to być też partia polityczna, która chce wpłynąć na opinię publiczną, przemycając w ten sposób swoje postulaty. Jak to działa w praktyce, można było zobaczyć przy okazji kwietniowych wyborów prezydenckich we Francji. „Financial Times” donosił wtedy, że „w mediach społecznościowych za Marine Le Pen stoi agresywna operacja medialna, która do tej pory jest najpotężniejsza we francuskiej polityce”.

W połowie lutego grupa kont na Twitterze uruchomiła trzy kampanie z patriotycznymi hashtagami: dwa popierały Marine Le Pen na prezydenta Francji: #Marine2017 i #LaFranceVoteMarine (Francja głosuje na Marine), a jeden był wymierzony w jej przeciwnika Emmanuela Macrona: #lePionMacron (Pionek Macron). Celem było, żeby wszystkie trzy hasła wyszły spoza kręgu zwolenników Le Pen, czyli prawicowych użytkowników Twittera, a znalazły się na szczycie trendów w ogólnej dyskusji na francuskim Twitterze. W ciągu godziny ponad 1,1 tys. użytkowników napisało 12,2 tys. tweetów, używając hashtagu #Marine2017. Oznacza to, że średnio jeden użytkownik co godzinę dodawał średnio 11 nowych wiadomości. Podobne średnie zyskały dwa inne hashtagi: #LaFranceVoteMarine czy #lePionMacron. – To było niesłychane, bo takich statystyk nie ma nawet w czasie amerykańskiego Super Bowl, największego wydarzenia sportowego w USA. W tym roku użytkownicy wysyłali średnio 1,9 tweeta na godzinę z dopiskiem #SuperBowl – mówi Ben Nimmo z Atlantic Council. Ta akcja była o tyle lepiej przeprowadzona od tej polskiej, że używała różnorodnych technik. Pojawiła się seria memów z Le Pen, zaangażowane w nią były nie tylko boty, ale też różne konta prowadzone przez autentycznych użytkowników, nie podawano dalej bezmyślnie jednego hasła, ale czasem coś dopisywano i urozmaicano przekaz. W efekcie w ciągu dwóch dni trzy hasła o tym, żeby głosować na Le Pen, trafiły do czołówki tych najpopularniejszych na całym francuskim Twitterze. I tutaj też jest jeden ciekawy związek z Polską.

Twitterowa stonka

W ciągu ostatnich tygodni na niektórych użytkowników Twittera spadła lawina nowych obserwujących. Rzecznik Platformy Obywatelskiej, poseł Jan Grabiec, 15 lipca w ciągu kilku godzin zyskał 10 tys. nowych fanów. – Po tygodniu była kolejna fala i znów 10 tys. nowych obserwujących. I tak prawie codziennie – mówi poseł. To głównie fałszywe konta bez zdjęć, imienia, nazwiska. W ciągu kilku dni Grabiec skasował 25 tys. takich obserwujących. Musi zakładać na swoim koncie kłódkę tak, żeby zablokować możliwość obserwowania jego konta. – Podobne zjawisko zauważyliśmy też na koncie Michała Szczerby i Borysa Budki. Tysiące nowych obserwujących pojawia się znikąd nagle w kilka godzin – tłumaczy. Ale rzesze nowych, anonimowych fanów zyskali w tym czasie nie tylko posłowie opozycji. Z podobnym problemem walczy konto prezydenta Andrzeja Dudy czy premier Beaty Szydło. Michał Fedorowicz dokonał analizy jakościowej tych tysięcy kont, które tak bardzo chcą obserwować polskich polityków, i wyszło mu, że część z nich była zaangażowana wcześniej w kampanie na Twitterze popierające Donalda Trumpa, Marine Le Pen, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej czy pucz w Turcji. – Proszę sobie połączyć te wszystkie wydarzenia i samemu odpowiedzieć, jaki kraj może stać za tymi kontami – tłumaczy Fedorowicz. Marta Kowalska z Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji idzie dalej. Jej zdaniem sobotnia akcja na Twitterze mająca na celu wprowadzenie narracji, że protesty przeciwko reformie sądownictwa były precyzyjnie zorganizowane i opłacane, wpisują się w schematy działań rosyjskich. – Kilka lat temu w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej zaczęły pojawiać się informacje dyskredytujące wszelkie protesty zarówno wewnątrz Rosji, jak i gdzie indziej na świecie. Chodziło wtedy o zbudowanie narracji, że protesty nie są spontaniczne, tylko opłacane. W przypadku rewolucji na Bliskim Wschodzie opłacane przez rząd amerykański. W przypadku Ukrainy, Węgier czy Polski opłacane przez Sorosa – tłumaczy. Paweł Szefernaker, poseł PiS i sekretarz stanu w kancelarii premiera, pytany przez nas o pochodzenie tych internetowych ataków na Facebooku i Twitterze nie wyklucza żadnej opcji. – Zamówiliśmy specjalne raporty z monitoringu internetu, żeby dowiedzieć się, jak ta sytuacja wyglądała szerzej – tłumaczy. – Mieliśmy do czynienia z nowym, niebezpiecznym zjawiskiem, któremu trzeba przeciwdziałać ze względu na interes państwa – mówi.

Zakaz oszukiwania w polsce

Minister cyfryzacji również jest świadoma tego, co się wydarzyło, i zapowiada zmiany. Polska miałaby jako pierwszy kraj na świecie wprowadzić wyraźny zakaz zwodniczego marketingu politycznego. – Takie zapisy działają w USA, Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii, ale odnoszą się tylko do zwodniczego marketingu gospodarczego. Bylibyśmy więc pierwsi z zakazem zwodniczego marketingu politycznego. Taki zapis mógłby się pojawić w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną w społeczeństwie informacyjnym – mówi Anna Streżyńska. Ale nie jest zwolenniczką pośpiechu w tej sprawie, bo najpierw trzeba dokładnie zdefiniować, czym astroturfing w ogóle jest. – Jeżeli nie ukujemy dokładnej definicji, może zdarzyć się tak, że w internecie zaczną być kneblowane również autentyczne, oddolne ruchy, przez nikogo nieopłacane i niezaprojektowane – dodaje. A akcja z 22 lipca trwa nadal. Politycy dalej alarmują, że z nieznanych przyczyn w ciągu jednej nocy potrafi pojawić im się kilka tysięcy nowych obserwujących. Konta, które wywołały sobotnią aferę, znalazły sobie nowego przeciwnika. Teraz atakują wszystkich użytkowników Twittera, którzy piszą, że ich działanie mogłoby mieć jakiś związek z Rosją. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

O blokowaniu internetu w Turcji czytaj na str. 76

Okładka tygodnika WPROST: 31/2017
Więcej możesz przeczytać w 31/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2017 (1797)

  • Porozmawiajmy o nowej ordynacji 30 lip 2017, 20:00 Ostatni kryzys i protesty na ulicach są dla mnie kolejnym dowodem na to, że zmiany w systemie politycznym w Polsce są nieuchronne. Właściwie to one już się dokonują, a pytanie brzmi: jakie reformy instytucjonalne powinny wychodzić im naprzeciw. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 30 lip 2017, 20:00 PATRYK JAKI, WICEMINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI, dostał zakaz udzielania wywiadów po tym, jak napisał na Twitterze, że różni ludzie wymiękali w godzinie próby. I był to przytyk do decyzji prezydenta o wetach. Na dodatek wiceminister zarzucił... 6
  • Obraz tygodnia 30 lip 2017, 20:00 2 mld użytkowników korzysta z Facebooka. Ponad połowa codziennie wizytuje portal Kolejny samochód, który kupię, będzie elektryczny Ben Van Beurden, szef koncernu paliwowego Shell Wygrana Anonimowa 50-latka, którą uratował książę... 9
  • Info radar 30 lip 2017, 20:00 Sukces, który ma wielu ojców Komisja weryfikacyjna zajmująca się aferą reprywatyzacyjną stwierdziła w ubiegłym tygodniu, że decyzje w sprawie działek przy Chmielnej 70 w Warszawie podjęte przez władze stolicy (czyli prezydent Hannę... 10
  • Sądny czas 30 lip 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI „NASZA IMPULSYWNOŚĆ W POŁĄCZENIU Z LEKKOMYŚLNOŚCIĄ SĄDÓW DAJE W SUMIE CIASNOTĘ POGLĄDÓW I BRAK WYROZUMIAŁOŚCI DLA DRUGICH, co ma nader smutne następstwa w życiu społecznym. Polak nie może zrozumieć, że ktoś... 10
  • Polacy kochają kolarstwo 30 lip 2017, 20:00 W sobotę ruszył największy wyścig kolarski w Polsce – Tour de Pologne, zaliczany do najważniejszych i najbardziej prestiżowych w europejskim kolarstwie. Opowiada o nim Czesław Lang, niegdyś wybitny kolarz, dzisiaj główny organizator TdP. 12
  • Zdarzyło się jutro 30 lip 2017, 20:00 Gustaw, Konrad, Adrian, Andrzej – wybierz ulubione imię prezydenta. JEŚLI KTOŚ NIE WIEDZIAŁ, W JAKI SPOSÓB SIĘ ZOSTAJE BOHATEREM POZYTYWNYM POLSKICH MEDIÓW, to już wie. Trzeba zatrzymać PiS, nawet jak się jest z PiS. Gustaw się stał... 14
  • Po powstaniu 30 lip 2017, 20:00 NO I PO POWSTANIU. ZŁA WIADOMOŚĆ! PRZEGRALIŚMY POWSTANIE WARSZAWSKIE. Niby nie nowina, ale warto to sobie uświadamiać, wybierając się na rozmaite eventy z okazji pamiątki jego wybuchu. Bohaterom należy się chwała, bez dwóch zdań,... 15
  • Nie lękajcie się? 30 lip 2017, 20:00 JAROSŁAW KACZYŃSKI OŚWIADCZYŁ NA FA- LACH RADIA MARYJA (27.07), że chce budować „państwo podmiotowe”. Trudno powiedzieć, co to dokładnie znaczy, ale wiadomo, z wypowiedzi posła, że „państwo podmiotowe” jest przeciwieństwem... 15
  • Chrzest prezydenta 30 lip 2017, 20:00 Nowa sytuacja polityczna nieoczekiwanie stała się katalizatorem projektu „partii prezydenckiej”. Czy wojna na górze będzie początkiem nowego projektu politycznego? 17
  • Nowa wojna na górze 30 lip 2017, 20:00 Jeżeli PiS się nie dogada z prezydentem, najważniejsze planowane reformy rządu, w tym ustawa medialna, mogą być zagrożone. 20
  • Rebelia głowy państwa 30 lip 2017, 20:00 Podwójne weto Andrzeja Dudy przywraca polskiej polityce swoistą „zwyczajność”. Częścią trywialnej szarzyzny polskiej polityki jest bowiem odnawiający się konflikt pomiędzy głową państwa i rządem, za którym najczęściej stoi... 23
  • Szatan czasami wygrywa 30 lip 2017, 20:00 Ludzie na kontrmiesięcznicy i opozycja w Sejmie zachowywali się jak prowokujący szatani – mówi prof. Jan Żaryn, senator PiS. 24
  • Wolność – kocham i rozumiem 30 lip 2017, 20:00 Na pierwszym zebraniu Niezależnego Zrzeszenia Studentów, do którego zapisałam się natychmiast po rozpoczęciu studiów w 1981 r., zapytałam z nieskrywaną nadzieją: – Czy w tym roku też będzie strajk? Wzbudziłam tym ogólną... 27
  • Opozycja musi się zmienić 30 lip 2017, 20:00 Młodzi protestujący są groźni także dla partii opozycyjnych – mówi prof. Paweł Śpiewak, socjolog. 28
  • Młoda twarz opozycji 30 lip 2017, 20:00 Podczas batalii o sądy Kamila Gasiuk-Pihowicz wyrosła na liderkę młodej opozycji i zaczęła zagrażać Ryszardowi Petru. 32
  • Inżynierowie manipulacji 30 lip 2017, 20:00 Za atakami w polskich mediach społecznościowych mógł stać jeden człowiek. Polak, który zarządza siecią 20 tys. kont na Facebooku. Pracuje dla różnych rządów świata. 34
  • Alchemia Sorosa 30 lip 2017, 20:00 Spekulant i zdolny finansista czy hojny i zaangażowany filantrop? A może już walczący na barykadzie polityk? Trudno opisać Sorosa jednym określeniem. 39
  • Najważniejszy mięsień mężczyzny 30 lip 2017, 20:00 Serce jest tym dla ciała, czym silnik dla samochodu. Odpowiednio zadbane dowiezie daleko. 43
  • Dla zdrowia i dla ego 30 lip 2017, 20:00 Mężczyźni rzadko rozmawiają o wielkości penisa i ze swoim problemem zmagają się sami – mówi dr n. med. Ahmed Elsaftawy. 45
  • Słaby punkt faceta 30 lip 2017, 20:00 Każdy mężczyzna po 45. roku życia powinien zainteresować się swoją prostatą. To może mu uratować życie. 46
  • Nie przegap raka 30 lip 2017, 20:00 Rafał Olejnik, specjalista urolog, FEBU z Kliniki Nova mówi o tym, jak nie dać się nowotworom i że profilaktyka nie boli. 48
  • Bo wielkość ma znaczenie 30 lip 2017, 20:00 Duży, mały, prosty, zakrzywiony, gruby, cienki – jest ważny i dla kobiet, i dla mężczyzn. Dlatego o penisa trzeba po prostu dbać. 49
  • Mity wazektomii 30 lip 2017, 20:00 O zdrowiu mężczyzny, faktach i mitach o wazektomii mówi dr Robert Kulik, lekarz zajmujący się ginekologią i andrologią. 50
  • Kobieca twarz Powstania 30 lip 2017, 20:00 Młodzi ludzie często uważają, że fajnie byłoby pobiegać i postrzelać jak powstańcy. Dlatego tak ważny jest głos kobiet – mówi Anna Czerwińska, współtwórczyni filmu „Powstanie w bluzce w kwiatki. Życie codzienne kobiet w czasie Powstania Warszawskiego”. 52
  • Niewesołe miasteczka 30 lip 2017, 20:00 W małej nadmorskiej dziurze, w wielkim kurorcie czy na działce – wypoczywamy w otoczeniu architektury. Niestety, rzadko pierwszej jakości. 56
  • Upadek królowej Zakopanego 30 lip 2017, 20:00 Co najmniej ćwierć miliarda długu, na karku jeden z najbogatszych Polaków, który uważa, że został przez nią oszukany na przeszło 20 mln zł, w tle prokuratura – to kulisy działalności Małgorzaty Chechlińskiej określanej mianem gwiazdy hotelarstwa. 61
  • Inwestycja w odpowiedzialność i bezpieczeństwo 30 lip 2017, 20:00 Polska jest ważnym punktem na mapie inwestycji amerykańskiego innowacyjnego przemysłu farmaceutycznego – mówi dr Marcin Kruk z firmy Pfizer 65
  • Z zadłużeniem można wygrać 30 lip 2017, 20:00 Liczy się skuteczny dialog z osobami zadłużonymi, który da kompromis satysfakcjonujący obie strony – mówi Konrad Kąkolewski, prezes zarządu GetBack SA. 66
  • Pojedynek samców alfa 30 lip 2017, 20:00 Już nie Bill Gates, ale Jeff Bezos jest obecnie najbogatszym człowiekiem na świecie. W ubiegły czwartek twórca Amazona, największego sklepu internetowego na świecie, wzbogacił się o okrągły miliard dolarów. Wszystko za sprawą wzrostu... 67
  • Kobiety przejmują Uncharted 30 lip 2017, 20:00 Nie wiem, czy z całą pewnością można pisać, że „Uncharted. Zaginione dziedzictwo” to pożegnanie z tą serią, bo poprzednia edycja gry „Uncharted 4” też miała być jej zwieńczeniem. I naprawdę jest to wspaniała gra. Na tyle... 68
  • Niełatwa sztuka 30 lip 2017, 20:00 Volkswagen Arteon, następca modelu cc, ma wszystko, by walczyć jak równy z równym z autami segmentu premium. 69
  • Pracownik do wynajęcia 30 lip 2017, 20:00 Leasing pracowniczy czy outsourcing eliminuje większość problemów firmy związanych z organizacją pracy, wysoką rotacją czy organizacją zastępstw i urlopów. 70
  • UE chce bronić Gazpromu przed USA 30 lip 2017, 20:00 Komisja Europejska jest gotowa na wojnę z Ameryką w obronie wspólnych inwestycji gazowych z Rosją. Za to polskie obawy o uzależnienie od Gazpromu są ignorowane w europejskich sądach. 73
  • Łaźnia turecka 30 lip 2017, 20:00 Tak ostrej przepychanki między Berlinem a Ankarą w sprawie łamania praw człowieka jeszcze nie było. 76
  • Gdy nie widać brzegu 30 lip 2017, 20:00 Jako jeden z dziesięciu Polaków przepłynął kanał La Manche, choć nie jest zawodowym sportowcem, a biznesmenem. Teraz Bogusław Woźniak chce wspierać młodzież. 78
  • Emocje morskich zmagań 30 lip 2017, 20:00 Volvo Gdynia Sailing Days to największe regaty w Polsce. O medale walczyło ponad tysiąc żeglarzy z 34 krajów. 80
  • Kto nie wierzy w impotencję Salvadora Dalí 30 lip 2017, 20:00 Ekscentryczny artysta musi przewracać się w grobie z uciechy. Jego osobliwe upodobania seksualne znów stały się przedmiotem publicznej debaty. 82
  • Żelazna dama 30 lip 2017, 20:00 Chciałam formułę filmu detektywistycznego postawić na głowie – mówi w rozmowie z „Wprost” Charlize Theron, odtwórczyni głównej roli i współproducentka filmu „Atomic Blonde”, kobieta, która w tym sezonie jest największym kozakiem Hollywoodu. 85
  • Wlazł kotek na podium 30 lip 2017, 20:00 Wchodzący do kin film „Kedi – sekretne życie kotów” przypieczętowuje panowanie mruczków w zbiorowej świadomości. 88
  • Otwieramy nowe fronty 30 lip 2017, 20:00 Kojarzona z walką z germanizacją Września może się stać symbolem walki z brzydotą, a to za sprawą architektów z biura Ultra Architects. 91
  • Wydarzenie 30 lip 2017, 20:00 KSIĄŻKA Korona dla Cherezińskiej Pisarska sprawność Cherezińskiej jest niezwykła: rok po dwutomowej opowieści o córce Mieszka I Świętosławie dostajemy nie gorszą literacko, tysiącstronicową „Płomienną koronę”. W tej książce... 92
  • Koniecznie! 30 lip 2017, 20:00 KSIĄŻKA Nadzieja matką cierpliwych BOBA RZUCIŁA WŁAŚNIE ŻONA; Matthew bezskutecznie liczy na pomoc finansową brata; ojciec Burta w błyskawicznym tempie traci pamięć; Ed ma nadzieję na spotkanie ze swoją eks, a musi spędzić cały... 93
  • Powyżej średniej 30 lip 2017, 20:00 FILM Nieszczęśliwego Nowego Jorku Piotr Stasik pół roku mieszkał w Nowym Jorku, jeździł metrem, błąkał się po nieodwiedzanych przez turystów ulicach i przeprowadzał wywiady z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Z ich intymnych spowiedzi... 94
  • Bez entuzjazmu 30 lip 2017, 20:00 SZTUKA Na prawo patrz! Ale na co? Ta wystawa jest „uzupełnieniem” innej stołecznej ekspozycji, czyli „Późnej polskości” w CSW. Tak przynajmniej uważa kurator Piotr Bernatowicz. Upomina się o tych artystów współczesnych, którzy... 95
  • Renata Przemyk: To się państwu spodoba 30 lip 2017, 20:00 KOCHAM TEATR. To przestrzeń magiczna. Przebywanie tam w czasie spektaklu, będąc jednocześnie jego częścią, to coś zupełnie innego, niż gdy jest się widzem. W Krakowie widziałam ostatnio „Tatę” Artura Pałygi w Teatrze Bagatela –... 96
  • Austriackie gadanie 30 lip 2017, 20:00 Termin „austriackie gadanie” to spuścizna po czasach c.k. Austrii, gdy część polskich ziem była pod zaborem austriackim. Polacy radzili sobie w nim znacznie lepiej niż w bardziej opresyjnych zaborach rosyjskim i pruskim. Dochodzili nawet... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany