Świat bez Głowy

Świat bez Głowy

Janusz Głowacki
Janusz Głowacki / Źródło: Newspix.pl / AFPS/PPC
Sobota, wczesne popołudnie. Koło pierwszej. Ja w mieście. Jest miło i przyjemnie. Telefon – prezes poważnego wydawnictwa: – Słyszałeś już? Janusz Głowacki umarł.

Czuję tę wiadomość jak cios w żołądek. Pustka. Nie wiem, co powiedzieć. – Żartujesz? – odzywam się niemądrze. – Przecież tak bym chyba nie żartował –mówi. No tak, tak by nie żartował, choć żarty lubi. Od razu staje mi przed oczyma nasze ostatnie spotkanie, we trójkę. W kawiarni Czytelnika, przy stoliku po Konwickim i Holoubku. Mocno dorośli chłopcy chwalili się swoimi zegarkami, jak upadli politycy przed upadkiem. Pół żartem pół serio przymierzają się do wymiany. Widocznie lubią gadżety, jak to chłopcy. Śmiałem się wtedy z nich. Ale teraz nadal nie wiem, co powiedzieć, jak się zachować wobec takiej wiadomości. I zadaję głupie pytanie, jakby odpowiedź na nie mogła cokolwiek zmienić: – A co się stało? – Nic nie wiadomo – mówi prezes. Ja: – Ostatnio widziałem się z nim ze trzy tygodnie temu. Był w dobrej formie, ale zmęczony, bo kończył pisać książkę. Mówił, że musi koniecznie wyjechać popływać. Że Olena coś załatwia, ale jeszcze nie wie, co z tego wyjdzie, bo chcieli zabrać ze sobą jej psa, a mało gdzie można jechać z psem. Robi się coraz smutniej. Syn coś mówi, a ja jakby obok tego, co mówi. Bardzo lubił Janusza. Ja też. Jeszcze sobie nie umiem uświadomić, że już z nim nie pogadam. Że sobie nie pożartujemy ze wszystkiego. Że nie zadzwoni, jak często we wtorek koło drugiej: – Gdzie jesteś? Siedzę w Czytelniku. A ja mu nie odpowiem rytualnie: – W redakcji. Już lecę… Widzę, że w trakcie rozmowy z zaprzyjaźnionym prezesem nasz wprostowy kierownik działu kultury przysłał SMS-a z komunikatem: „Zmarł Janusz Głowacki”. Dzwonię do żony. – Nie. To straszne! – wykrzykuje. Znów dzwoni telefon – wybitny, choć niszowy pisarz też już wie. Znów smutna rozmowa. – Co się stało? – pyta z kolei on. – Nic nie wiem – z kolei ja odpowiadam. A on: – Szkoda faceta. Świetny był. Ano był – myślę.

I tyle – przypomina mi się ostatnio często powracająca u Janusza fraza. Zakończył nią swoje wystąpienie na jubileuszu miesięcznika „Twórczość”, w którym dużo mówił o Heniu Berezie, z którym blisko się przyjaźnił. Użył jej niedawno w jakimś wywiadzie. Czy już przeczuwał? Czy pod pielęgnowaną fanfaronadą czaiła się w nim myśl, że to już „i tyle”? I dużo więcej nie będzie. Dzwoni wybitny krytyk i poeta, dobry znajomy i imiennik Głowy, a mój przyjaciel. Często siedzieliśmy we trójkę w Czytelniku. Jest oszołomiony. Coś tam stękamy do siebie. Nic, pustka. Dzwoni z Berlina córka. – Smutno ci? – pyta. – Jasne, że smutno, przecież wiesz, że byliśmy blisko – odpowiadam. Coś mówi, żeby mnie pocieszyć, choć staram się trzymać fason. Przypominam sobie, jak na spotkaniu z okazji ukazania się mojej książki robiła nam zdjęcia w redakcji „Twórczości”. Niedawno z jakiegoś powodu oglądaliśmy je z redakcyjnym towarzystwem, bo trzymam je na pulpicie mojego wprostowego komputera – miałem je zgrać i wydrukować, ale jakoś nie było czasu. Siedzimy na nich z Januszem w towarzystwie najwybitniejszego pisarza dzisiejszej Polski i autorki książki o Januszu. Jakby przywołany tym wspomnieniem dzwoni najwybitniejszy pisarz. – Wiesz co się stało? – pyta. – Nie wiem – odpowiadam jak automat i dodaję: – Nigdy nie mówił o swoim zdrowiu. Choć wydawało mi się, że coś mu jest. Rok temu albo wcześniej kiepsko wyglądał, ale go przecież nie pytałem, co mu jest. Myślałem wtedy, że na coś choruje i się martwiłem, ale potem się dźwignął.

– Rzadko go widywałem, ale bardzo lubiłem z nim rozmawiać – mówi pisarz. – Ludzie mieli go za błazna, a to był mądry facet, zawsze powiedział kilka głębokich i ważnych zdań, o których się długo myślało. O tym dobrze wiem – miałem powiedzieć, ale nie zrobiłem tego i, kiedy skończyliśmy rozmowę, wyszukałem swój tekst sprzed kilku lat, w którym pisałem coś takiego, że Głowacki zawsze był wesołym i zdystansowanym ironistą, „a teraz jest zdystansowanym mędrcem, który wie i nie waha się powiedzieć, że każde, nawet najbardziej podniosłe wydarzenie historyczne, najbardziej pomnikowa postać kryją w sobie elementy groteskowe czy po prostu śmieszne. I odkrywając je sprawiamy, że świat jest łatwiejszy do przetrzymania. Głowacki ironizując z reguły prowokuje do śmiechu i sam z reguły opowiada o świecie z półuśmiechem” – napisałem wtedy. I dodałem: „To wciąż nadaje jego twórczości i wizerunkowi rys młodzieńczości”. No właśnie. Telefon wciąż dzwoni, jak w call center. Wszyscy są zaskoczeni i smutni. Niektórzy z przewagą ciekawości. Przyjaciel z Rzymu pisze w SMS-ie: „No, ta informacja to była jak strzał w twarz – myślałem, że kto jak kto, ale on to do setki ze spokojem – ech panie”. Panie drogi – trzeba by było odpowiedzieć (gdybym miał siłę) w stylu naszej korespondencji – toby się musiał męczyć do 2038 r. A od kilku miesięcy jakoś mu było coraz mniej do śmiechu. Stracił wiarę w to, że za dwa lata będzie w Polsce jeszcze lepsza zmiana. Wcześniej oceniał, że nowa władza sobie dłużej nie porządzi. Ale pilnie obserwował to, co się dzieje, analizował, dodawał do swojej wiedzy o ludziach i coraz rzadziej wychodziło mu, że jakaś zmiana jest szybko możliwa. Myślał jak politolog, choć mówił o tych swoich analizach z ironią, zgrywał się na cynika i żartował, bo się bronił tymi zgrywami przed swoją wiedzą i przed szaleństwami świata.

W ostatnich latach szczególnie często powtarzał, że zawsze stara się o rzeczach tragicznych pisać śmiesznie. Kazimierz Kutz powiedział czy napisał słynne zdanie o tym, że pod maską cynika Głowacki ukrywał wrażliwość delikatnej dziewczynki. Skumplowany z Januszem, złośliwie mu przycinał, ale to jest trafna diagnoza. Poznałem Janusza w połowie lat 70., a więc ponad 40 lat temu i przez wszystkie te lata wiedziałem to, co potem Kutz brawurowo wyraził. A swoją drogą to imponujące, jak udało mu się wykreować swój wizerunek i w gruncie rzeczy oszukać większość czytelników i obserwatorów życia artystycznego i towarzyskiego. Niby był ironistą i cynikiem, ale trzeba było doczytać do końca „Z głowy”, by zobaczyć, z jakim uczuciem pisał o matce, albo znaleźć gdzieś felieton „Duży strach, mały strach” i przekonać się, co – zgodnie z tytułem – działo się w jego duszy, gdy wylądował w Nowym Jorku i bał się o córkę i rodzinę, które zostały w stanie wojennym.

Miał wizerunek twardziela i to był jego pancerz. Miał opinię faceta, który sporo pije, choć nigdy nie pił dużo, a ostatnio wcale albo bardzo symbolicznie – tylko hejter idiota mógł więc napisać, że „Na tyle wódki, ile wypił, to strasznie długo żył”. Wszyscy go uważali za duszę towarzystwa, ale ja zawsze widziałem, że w dużym towarzystwie Janusz lubił się trzymać na uboczu, obserwować i słuchać, jak Wyspiański na weselu w Bronowicach. Odzywał się raczej rzadko, choć smakowicie. Lubił pogadać, ale na stronie, z jedną czy dwiema osobami. Tak się nie zachowuje dusza towarzystwa. Jeśli już, to raczej był ośrodkiem towarzystwa – ludzie się do niego garnęli, bo był sławny, bo gadał zabawne rzeczy, bo był łatwo zauważalny. Ludzie się wokół niego kręcili i zabiegali o jego uwagę. Odwrotnej relacji już nie było. Chyba że miał jakieś obowiązki, czy to wynikające z promocyjnych umów, czy z celebryctwa, które niekiedy uprawiał. Wtedy odgrywał rolę publicznego, oficjalnego Janusza Głowackiego.

Prawdziwy był za nim ukryty. W niedzielę też kilka telefonów. Szefowa świetnie rozwijającego się wydawnictwa słyszała, że zmarł na wylew. W poniedziałek nie pojawiają się wiadomości, które miałyby choć pozór oficjalności: co się stało, jak umarł, gdzie, kiedy pogrzeb… Nie ma prawdziwego Głowackiego, ale nie ma i oficjalnego… Pojawia się w „mieście” pogłoska, że zmarł w Egipcie. To by wyjaśniało brak jakichkolwiek wieści poza jednozdaniowym oświadczeniem Oleny, żony Janusza. Pod wieczór spotykam na Myśliwieckiej znanego dziennikarza i redaktora – mówi, że jakiś tydzień temu dzwonił do Głowackiego i ten miał mu powiedzieć, że akurat jest w Hiszpanii. Pojawia się więc plotka alternatywna. Chciał wyjechać i pewnie wyjechał, ale zatarł nawet cel podróży. Wiadomo tylko, że już nie wróci. W internecie coraz więcej wpisów odnoszących się do śmierci Janusza. Dużo smutku i dużo hejtu. Cudowny jest jeden wpis: „Nigdy go nie zapomnę. Był Michałem Szpakiem literatury”. Wybucham śmiechem i odruchowo myślę, że jutro wtorek, więc muszę to powtórzyć Januszowi w Czytelniku. Spodoba mu się. Doceni ten wpis. I znów smutek – przecież nic mu już nie opowiem. We wtorek na Wiejskiej wchodzę do redakcji „Twórczości”. Subtelny eseista i tłumacz pyta – jak wszyscy – czy coś wiem. Odpowiadam, że nie. – On nie umarł – mówi eseista. – Robi nam kawał. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 35/2017
Więcej możesz przeczytać w 35/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2017 (1800)

  • „Wprost” – tygodnik opinii i dyskusji 27 sie 2017, 20:00 Lewica, prawica, środek, „Wprost” – tak zatytułowałem swój pierwszy tekst w roli pełniącego obowiązki redaktora naczelnego. Chodziło o to, aby nie opowiadając się z góry po żadnej stronie sceny politycznej, chwalić to, co dobre, ganić to, co złe oraz inicjować dyskusje, bo... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 27 sie 2017, 20:00 BORYS BUDKA CHCE ZASTĄPIĆ GRZEGORZA SCHETYNĘ na stanowisku lidera PO. Mówi się o tym nie tylko w PiS, ale również w Platformie Obywatelskiej. Ostatnio wiceprzewodniczący PO udzielił głośnego wywiadu niemieckiemu dziennikowi „Zeit... 6
  • Obraz tygodnia 27 sie 2017, 20:00 53% Polaków uznaje treści publikowane na portalach społecznościowych za prawdziwe, choć 20 proc. informacji pojawiających się w internecie piszą boty, czyli zaprogramowane roboty udające człowieka Wygrany Tomasz Marczyński dotąd... 8
  • Nie upolityczniajcie nawałnicy 27 sie 2017, 20:00 Potrzebujemy spokoju. Ludzie zaczęli pękać, przydadzą nam się psycholodzy, ale nie polityka – mówi sołtys Rytla Łukasz Ossowski. Od nawałnicy minęły dwa tygodnie. Co się teraz u państwa dzieje? Prawie w całym Rytlu mamy prąd.... 10
  • Inforadar 27 sie 2017, 20:00 Wojna pluszaków WYGLĄDA NA TO, ŻE BĘDZIEMY MIELI PIERWSZY POJEDYNEK PLUSZAKÓW. I to nie byle gdzie, bo w branży dyskontów. Od 28 sierpnia Lidl rozpoczyna sprzedaż Lidlaków. To seria pluszowych zabawek, podobna do biedronkowego Gangu... 11
  • Bezpieczna żywność? Chcę wiedzieć! 27 sie 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI OSTATNIO ZACZĄŁEM ŚLEDZIĆ, CZY ŻYWNOŚĆ TRAFIAJĄCA NA TALERZE MOJEJ RODZINY MIAŁA KONTAKT Z GLIFOSATEM, np. kasza gryczana. Glifosat to podstawowy składnik herbicydów wynaleziony przez Monsanto na początku lat 70. Zawiera... 11
  • Szkoła polityczna 27 sie 2017, 20:00 Coraz więcej polityków deklaruje, że ich dzieci uczęszczają do szkół publicznych. Wszystko przez presję wyborców. 12
  • Zdarzyło się jutro 27 sie 2017, 20:00 Nadeszła PiS-owska dyktatura. Dyktatura mody. WYSTARCZYŁO, ŻE PREZES ZAŁOŻYŁ śmieszną patriotyczną pelerynę i jej sprzedaż zwiększyła się wielokrotnie. No, jednak dyktator. Choć na razie tylko mody. CHOĆ Z DRUGIEJ STRONY, CZY... 14
  • Śmierć multi-kulti? 27 sie 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka WAKACJE TO GORĄCY CZAS NIEPODLEGŁOŚCIOWYCH MITÓW (POWSTANIE), religijnych symboli (cud na Wisłą), podkoszulek i pamiątek. Nie będę pisała o ONR-owskich marszach, które przypominają toczka w... 15
  • Żeby króliczek nie zdechł 27 sie 2017, 20:00 KIEDY U WŁADZY POJAWIA SIĘ NAD WISŁĄ PRAWICA MADE IN POLAND, rzesza publicystów, blogerów i kawiarnianych polityków oddycha z ulgą. Wystarczy pisać o małych, obrzydliwych ludziach z NSDAPiS, a ma się i radość w sercu, i czytelników... 15
  • Polskie dzieci jedzą śmieci 27 sie 2017, 20:00 Naukowcy i dietetycy biją na alarm: polskie dzieci jedzą coraz gorzej. Jeśli nie zaczniemy walki z naszymi żywieniowymi grzechami, czeka nas plaga otyłości oraz drastyczny wzrost chorych na serce i cukrzycę. 16
  • Wojna o pamięć 27 sie 2017, 20:00 Obchody rocznicy Sierpnia ’80 r. przerodziły się w spór między obozem władzy a opozycją o prawo do dziedzictwa pierwszej Solidarności. 23
  • Krokodyl płacze nad muzułmanką 27 sie 2017, 20:00 EWA WANAT Berlińskie metro. Upał. Tłok. Duszno. Grupa arabskich kobiet szczelnie zawiniętych w czarną materię, widać tylko oczy i kawałek spoconego czoła. Obok towarzyszący im mężczyźni – w koszulkach z krótkimi rękawami. 15 lat... 25
  • Kibicuję PiS-owi 27 sie 2017, 20:00 Pracuję jako kierowca w domu starców. Myślę, że dziennikarstwo stało się zbędne – mówi Maria Wiernikowska, wieloletnia korespondentka wojenna i reporterka. 27
  • Duda to pomysł Kaczyńskiego 27 sie 2017, 20:00 Andrzeja Dudę wymyślił Jarosław Kaczyński. Prezydent powinien o tym pamiętać – mówi Ryszard Czarnecki, europoseł PiS oraz wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. 30
  • Europa bez parasola? 27 sie 2017, 20:00 Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wystąpił ostatnio w roli grabarza NATO. Na łamach wychodzącej w Innsbrucku „Tiroler Tageszeitung” oświadczył, iż: „Jest jasne, że na dłuższą metę nie możemy liczyć na amerykańską... 33
  • Polska osamotniona i okrążona? 27 sie 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Za kilka dni obchodzić będziemy kolejną rocznicę wybuchu II wojny światowej. Historycy tematu definiują wiele powodów naszych niepowodzeń i naszego osamotnienia. Zgadzam się z tymi, którzy za to, co... 34
  • Turystyka ekstremalna z Polskim Busem 27 sie 2017, 20:00 Polskim Busem od roku można podróżować na Ukrainę. Na tej trasie firma zapewnia klientom dodatkowe atrakcje. 37
  • Aborcja wraca do gry 27 sie 2017, 20:00 Zwolennicy i przeciwnicy zakazu aborcji mobilizują się do kolejnej batalii. Tym razem chodzi także o wizję państwa. 40
  • Grillowanie giełdy 27 sie 2017, 20:00 Szefowie NBP i KNF budują dziś niezależny i potężny ośrodek władzy w Polsce. Celem jest kontrola kadrowa spółek i ograniczenie wpływów Mateusza Morawieckiego. W decydującą fazę wkracza bitwa o giełdę. 45
  • Hossa Bessa 27 sie 2017, 20:00 Wyspy z milionem Wracajcie, Polska przyjmie was z otwartymi ramionami”– mówiła premier Szydło w zeszłym roku do Polaków w Wielkiej Brytanii. No i nie posłuchali. Według najnowszych danych brytyjskiego urzędu statystycznego na koniec... 49
  • Katobiznesmeni 27 sie 2017, 20:00 Wierzą w cuda, głoszą Ewangelię, zachęcają pracowników do modlitwy. Chrześcijańscy przedsiębiorcy pokazują, że biznes nie służy tylko do zarabiania. Mówią, że nie mają nic, bo majątek dostali od Boga. 50
  • Kuchnia polskiego Davos 27 sie 2017, 20:00 Zebrać 4 tys. przedsiębiorców, prezesów, dziennikarzy, polityków, prezydentów i ministrów, by przez trzy dni ze sobą porozmawiali. Tak wygląda Krynica od kulis. 54
  • Własny biznes w handlu ma przyszłość 27 sie 2017, 20:00 Praca w handlu zyskuje coraz większy prestiż i dla wielu osób staje się pierwszym wyborem zawodowym. Dzisiaj piszemy o tym, w jaki sposób można zwiększyć swoje szanse w tej branży. 56
  • Marzenia o Austerlitz 27 sie 2017, 20:00 Coraz mniej popularny prezydent Francji potrzebuje sukcesu. Spodziewa się go osiągnąć w walce z przewoźnikami ze wschodniej Europy, znacznie tańszymi i wydajniejszymi niż francuscy. 59
  • Wylęgarnia dżihadystów 27 sie 2017, 20:00 Król Maroka dwoi się i troi, żeby uchronić swój kraj przed wojującym islamem. Być może dlatego jego rodacy są sprawcami większości ostatnich zamachów terrorystycznych w Europie. 62
  • Dzieci chore na cywilizację 27 sie 2017, 20:00 Mała aktywność fizyczna oraz nadmierne korzystanie ze smartfonów, tabletów, komputerów czy odtwarzaczy muzyki to największe cywilizacyjne zagrożenia młodych Polaków. 65
  • Przełom w leczeniu dzieci z SMA 27 sie 2017, 20:00 Do tej pory rodzice małych pacjentów z rdzeniowym zanikiem mięśni słyszeli diagnozę: dziecko będzie żyło dwa lata. 67
  • Słoneczna witamina 27 sie 2017, 20:00 Niedobór witaminy D dotyczy 90 proc. populacji Polaków. Należy ją uzupełniać zależnie od wieku i sposobu odżywiania. 68
  • Ważna perspektywa 27 sie 2017, 20:00 Nie warto oszczędzać na okularach dla najmłodszych. Im będą wygodniejsze i im lepszą jakość obrazu będzie miało dziecko, tym chętniej będzie je nosić – mówi Szymon Grygierczyk. 70
  • Wyciszyć emocje 27 sie 2017, 20:00 Dziecko z problemami emocjonalnymi może liczyć na pomoc szkoły i specjalistów. O ile rodzic zechce z niej skorzystać. 72
  • Dobroczynne omega-3 27 sie 2017, 20:00 Ich niedobór może hamować rozwój intelektualny i psychoruchowy dziecka. Dlatego kwasów omega-3 nie może zabraknąć w diecie przedszkolaków i uczniów. 75
  • Kiedy rozpoczęła się ta wojna? 27 sie 2017, 20:00 Jabłonkowo, Tarnów, Szymankowo, Wieluń i wiele innych miejscowości zostało wcześniej niż Westerplatte zaatakowanych przez wojska Hitlera w 1939 r. Dyskutowana jest nie tylko data 1 września, ale i to, czy II wojna światowa w ogóle zaczęła się w Polsce. 76
  • Minister mrocznej prawdy 27 sie 2017, 20:00 Kocham grać bardzo złe postaci – mówi nam odtwórca głównej roli w „Mrocznej wieży” Matthew McConaughey. Poza planem jest idealnym mężem i ojcem. 81
  • Świat bez Głowy 27 sie 2017, 20:00 Sobota, wczesne popołudnie. Koło pierwszej. Ja w mieście. Jest miło i przyjemnie. Telefon – prezes poważnego wydawnictwa: – Słyszałeś już? Janusz Głowacki umarł. 84
  • Król białego szaleństwa 27 sie 2017, 20:00 Przewiózł narkotyki warte 5 mld dolarów. Współpracował z kartelem z Medellín, ale i z FBI. Jego nazwisko pojawiało się na ustach prezydentów USA. Zanim pójdziecie na film z Tomem Cruise’em grającym Barry’ego Seala, poznajcie historię pierwowzoru. 88
  • Cztery w jednym 27 sie 2017, 20:00 W nowym serialu Netflixa „Defenders” spotkają się bohaterowie… czterech innych seriali. 92
  • Wydarzenie 27 sie 2017, 20:00 KSIĄŻKA Lem z tej ziemi To zdumiewające, że książka Wojciecha Orlińskiego jest pierwszą polską biografią Stanisława Lema. Od śmierci pisarza minęło już 11 lat, a mówimy przecież o twórcy książek kultowych, który... 93
  • Koniecznie! 27 sie 2017, 20:00 SZTUKA Z autoportretem przez życie Wystawa Marii Lassnig w Zachęcie to rzecz o życiu artystki dokumentowanym przez autoportrety. Bo malowanie siebie było jej głównym zajęciem. Robiła to na przestrzeni 70 lat, a my dziś widzimy, jak... 94
  • Powyżej średniej 27 sie 2017, 20:00 MUZYKA Ciemne sprawki w ładnym opakowaniu Znakomity i wiekowy już amerykański songwriter obecnie zajmuje się kolekcjonowaniem nagród Grammy za muzykę filmową m.in. dla giganta branży – Pixara. Raz na mniej więcej dekadę wydaje jednak... 95
  • Olga Bończyk: To się państwu spodoba 27 sie 2017, 20:00 KILKA TYGODNI TEMU W WARSZAWSKIEJ KINOTECE WIDZIAŁAM „MĘŻCZYZNĘ IMIENIEM OVE”. To piękna, wzruszająca i zabawna historia o potędze miłości. Tytułowy Ove po stracie żony zamierza popełnić samobójstwo. Im bardziej pragnie to... 97
  • Angela, Jens, perły i... Zbawienie 27 sie 2017, 20:00 Jeden z niemieckich portali ogłosił: „Merkel jak seksbombą”. Żeby było jasne, chodziło o TĘ Merkel, przy czym tekst bynajmniej nie był wcale kpiną. Cóż, dziennikarze pracujący w służbie niemieckiego państwa są przyzwyczajeni do... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany