Dziewuchy już nadchodzą

Dziewuchy już nadchodzą

Nie każda kobieta musi być feministką. Niech sobie będzie, kim chce. Ale niech się dwa razy zastanowi, zanim skrytykuje feministki. Nie lubisz feministek, to zrezygnuj z ich dorobku – mówi Sylwia Chutnik, pisarka, felietonistka, aktywistka, feministka.

Czy prawa kobiet w Polsce są zagrożone?

Nam się wydaje, że mamy demokrację i że skoro już raz nam się udało wywalczyć wolność, to będzie trwać zawsze. A to działa trochę jak związek. Trzeba o niego dbać. A nasz związek z prawami człowieka jest nieustannie zagrożony, bo co pięć sekund wyskakuje jakiś pajac z pudełka i wydaje mu się, że dzięki swojej fantastycznej frustracji będzie w stanie przehandlować prawa człowieka, wolność, równość za przysłowiową kromkę chleba.

Dziś politycy chcą handlować seksualnością kobiet i ich prawem do decydowania o własnym ciele i zdrowiu.

Nic nowego. Prawami kobiet kupczono od czasów transformacji, sprzedając je za konkordat i inne polityczne deale. I nie chodzi tylko o aborcję, ale o planowanie rodziny, antykoncepcję, edukację seksualną w szkołach i lekcje religii. Ale przy tym rządzie Kościół katolicki jeszcze bardziej obrasta w siłę, jeśli chodzi o poczucie sprawczości względem tego, co kobiety powinny, a czego nie. Zakusy były już wcześniej, a teraz prawa człowieka, w tym prawa kobiet, są szczególnie zagrożone, bo przyszedł ktoś, kto obiecuje spełnić wielkie marzenie Polaków, żeby wreszcie było normalnie. A żeby było normalnie, należy wszystkich zakneblować i ograniczyć. Wtedy zaczniemy się bać. A jak kobiety zaczną się bać, to im głupoty nie będą do głowy przychodzić. To paternalistyczne, patriarchalne myślenie, że jak się tupnie nogą, to się baba zamknie. Jak się jej zabierze antykoncepcję i legalną drogę aborcji, to się przestanie puszczać.

Polska wydaje się nie odstawać od trendów światowych. W końcu Donald Trump nie ukrywał swoich autorytarnych przekonań, również na temat kobiet. A mimo tego został wybrany na prezydenta USA.

Ludzie w Polsce, a może ludzie w ogóle, lubią zamordyzm. Mamy w sobie jakiś sadomasochistyczny fetysz. Najpierw się strasznie kochamy w naszych wodzach, a potem strasznie ich nienawidzimy. Jak pokazują sondaże, Polacy na razie kochają rząd, bo przyszedł szef i zarządził. Potem będą obgryzać paznokcie, buntować się i płakać.

Konserwatywny patriarchalny model rodziny wciąż ma się dobrze.

Ja nie mam nic do tego. Ludzie, żyjcie, jak chcecie! Ale nie wpieprzajcie się do mojego życia i do mojego wyrka.

Politycy zaczynają to robić. Czy uda im się przekonać naród, że podział ról społecznych z XIX w. jest wciąż słuszny?

Nie ma szans. Na skalę masową tradycyjne myślenie o kobietach już nie przejdzie. Większość społeczeństwa nie uwierzy w bajki, że lepiej, żeby kobieta została w domu, rodziła, wychowywała i troszczyła się o dzieci, a mąż zarabiał i utrzymywał dom. Proces emancypacyjny, czy to się komuś podoba, czy nie, poszedł już tak daleko, że nie da się go cofnąć. Między innymi dlatego, że kobiety są wyemancypowane, wyedukowane, a ich rozwój nie kończy się wraz z urodzeniem dziecka, ale trwa do starości, co pokazuje frekwencja kobiet na uniwersytetach III wieku. Kobiety dostały skrzydeł i nie pozwolą, żeby im je podcięto.

Czy pomysł całkowitego zakazu aborcji nie jest właśnie próbą podcinania skrzydeł?

Aborcja służy politycznej rozgrywce. Już dawno przestało chodzić o dziecko. Jego dobro politycy mają gdzieś. Bo gdyby naprawdę chciano zająć się dziećmi, poczętymi, napoczętymi czy wypoczętymi, to wreszcie ogarnięto by domy dziecka, rodziny zastępcze i prawo do adopcji. Nie odbierano by dzieci matkom w poprawczaku albo matkom niepełnosprawnym intelektualnie. Tu nie chodzi o dzieci, tylko o zaciągnięcie pasa na baby. Wymachiwanie zarodkiem przed oczami kobiet jest elementem dyscyplinowania nas. Politycy traktują prawa kobiet jak papierek lakmusowy nastrojów społecznych. Badają, na ile mogą sobie pozwolić, na ile skręt na prawo już nastąpił i pod jakim kątem. Testują nas.

Te testy doprowadziły do masowego wyjścia kobiet na ulice. Czarny protest był sukcesem czy porażką?

Wielkim sukcesem. Wprawdzie zdaniem niektórych nie przerodził się w nic konkretnego, ale ja mam wrażenie, że to jest konkret. Zadziało się coś bardzo mocnego. To nie był wybuch wulkanu, tylko trzęsienie ziemi, którego echo słyszymy po jakimś czasie. To nie była rewolucja. I dobrze, bo rewolucja jest romantyczna, ale krwawa. To był i jest proces, którego skutki wciąż czujemy i czuć będziemy. Uczestnicząc w protestach, kobiety zaczęły sobie zadawać pytania, jak widzą politykę wobec kobiet, jakie prawa im przysługują, co oferują politycy. A jeśli już zaczniemy pytać, uruchomimy lawinę refleksji. Również politycznych. Czarny protest był elementem edukacji obywatelskiej. W ludziach coś się obudziło. Już nie mają problemu, żeby dwa razy w tygodniu pójść na marsz. Miałam przyjemność na czarnych protestach przemawiać. To był wielki power, prawdziwy czad! Robiłam pierwsze manify, bywam na marszach i manifestacjach od ponad 20 lat. I nigdy nie widziałam tak wkurzonych kobiet.

Jednak wiele kobiet czuje porażkę. Przecież cofnięto finansowanie in vitro i zabrano antykoncepcję awaryjną.

Ale mogło być gorzej. Kto wie, czy gdyby nie protesty, nie obudziłybyśmy się rano i przeczytały w mediach, że wprowadzono całkowity zakaz aborcji bez wyjątków? Zostaliśmy przyzwyczajeni, że ustawy w tym rządzie przechodzą nocą. Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte.

Czego właściwie chcą feministki?

Żeby traktowano nas wreszcie poważnie. Żeby wreszcie dano nam możliwość decydowania. Nie chcemy, żeby co chwila byle kto upominał nas, co powinnyśmy zrobić, wychowywał nas, choć nie jest naszą matką. My chcemy, żeby mężczyźni, jeśli chcą nam pomóc, pytali, czego nam trzeba, a nie nas pouczali, rugali czy wychowywali. Chcemy decydować o sobie.

Nie wszystkie kobiety tego chcą. Niektóre chcą dawnego układu i jasnego podziału ról.

Nawet kobiety konserwatywne zawdzięczają wszystko feminizmowi. To, że mogą się organizować, działać, uczyć, głosować, pracować czy się rozwieść. Oczywiście nie każda z nas musi być feministką. Niech sobie będzie, kim chce. Ale niech się dwa razy zastanowi, zanim skrytykuje feministki. Nie lubisz feministek – to zrezygnuj z ich dorobku.

Niektóre posłanki PiS, choć same odniosły sukces zawodowy, przebiły szklany sufit, o czym świadczą tytuły naukowe i samo to, że znalazły się w parlamencie, próbują przekonać Polki, że patriarchat jest dla nich najlepszy.

Moje szlachetne feministyczne serce mówi: bierzcie i jedzcie z tego wszystkie. To nasze wywalczone prawa. Że jesteście czasem niewdzięczne – no cóż, bardzo mi przykro. Inna rzecz, że posłanki, niezależnie której partii, powinny raz do roku w rajstopach na kolanach odbyć pielgrzymkę śladami polskich sufrażystek i feministek. Bo to, że mogą być w parlamencie, to zasługa feministek. Szach-mat.

Mężczyźni by nam tego sami prędzej czy później nie dali?

Nie. Nie ma żadnych prezentów. Prawa wyborcze nie były prezentem. Wprawdzie to Józef Piłsudski podpisał dekret uwzględniający prawa kobiet, ale zrobił to dzięki żonie Aleksandrze Piłsudskiej, która sama siebie nazywała feministką.

We wrześniu w Poznaniu odbył się IX Kongres Kobiet. Czy taka impreza jest Polkom potrzebna?

Bardzo. To mainstreamowe oblicze feminizmu. W tym roku po raz pierwszy nie było mnie tam, bo nie mogłam. Nie zawsze jest to moja bajka, bo mój feminizm określam jako społeczno-oddolny. Ale trzeba atakować z każdej strony. Ta impreza jest feminizmowi bardzo potrzebna. Są to dwa dni, kiedy jest się razem. A jak jest się razem, to jest inna energia, niż kiedy się klika „Lubię to” na Facebooku.

Ale pojawiają się zarzuty, że z tej zamkniętej, elitarnej imprezy nic właściwie nie wynika.

Ten zarzut uważam za chybiony. Większość kobiet zaangażowanych lub uczestniczących w kongresie to są działaczki, które pracują na co dzień w różnych obszarach. To nie jest tak, że raz w roku zrobimy kongres i jesteśmy zadowolone. Działamy cały czas. Czasami jest to okropnie frustrujące, bo zmiany idą pokoleniowo. I my możemy tych zmian nie doczekać. Ale nikt nie mówił, że to będzie świetna zabawa, za którą będziemy nagradzane. Na każdym kongresie pojawiają się polityczki i politycy, którzy nie tylko sobie zrobią selfie z feministkami, żeby mieć dobry PR, ale autentycznie są zaangażowani w sprawę kobiet.

Niektóre polityczki nawet selfie nie robią. Dużym rozczarowaniem była nieobecność pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy.

Nie jest polityczką, tylko panią od niemieckiego i żoną swojego męża.

Czyli pierwszą damą. Żal pozostał?

Żal można mieć. Ja też jestem zawiedziona. Z drugiej strony to jest jej wybór, a ja szanuję wybory kobiet. Skoro nie chce, to nie. A może nie chce, bo ma dosyć męża i uprawianej przez niego i jego partię polityki? Może jej milczenie jest wymowne? Może zacznie coś robić, gdy mąż przestanie być prezydentem? A może nie.

Wielu porównuje ją do Melanii Trump. Cichej i biernej ozdoby marynarki męża.

A może to dla niej komplement? W Polsce nie ma ustalonych obowiązków pierwszej damy, trudno ją więc rozliczać z tego, czego nie zrobiła. Byłybyśmy wdzięczne za kolejny głos wsparcia, ale poradzimy sobie i bez niego. Chociaż prywatnie uważam, że brak reakcji i milczenie w niektórych sytuacjach to dowód braku społecznej odpowiedzialności. Mam wrażenie, że pierwsza dama zamknęła oczy i chce przeczekać. Ale to jest metoda dzieci.

Pozostając w temacie dzieci, projekt 500+, zdaje się, skutecznie ostudził feministyczne zapały niektórych Polek.

Matkom jest wszystko jedno, kto zdecydował, że dostaną kasę, która skądinąd im się należy. Mogła to być nawet Myszka Miki. Ja się bardzo cieszę, że polityka rodzinna w końcu przybrała charakter wymierny i oznacza konkretne nakłady finansowe. Im więcej pieniędzy dla rodzin, tym lepiej. Minusem jest to, że nie jest na każde dziecko. A że wraz z 500+ automatycznie wzrosły ceny i podatki, to dowód, że to było czysto populistyczne działanie. Rząd ma w poważaniu dobrobyt rodziny.

Czy kobiety z małych miejscowości także są gotowe walczyć o swoje prawa?

Jeżdżę po małych miasteczkach w ramach spotkań autorskich. Rozmawiam z kobietami, które przyjdą na spotkanie do biblioteki. Czyli należą do grupy, która albo jest bardziej świadoma, albo przeczytała moją książkę, albo dla relaksu wyjdzie z domu. Ale generalnie one wiedzą lepiej niż my, w dużym mieście, co to znaczy ryzykować, żeby być taką, jaką się chce być. Żyją w małej społeczności i czasami jest im bardzo trudno zaakcentować swoją inność i wyrazić siebie. One dużo więcej ryzykują niż ja, wychodząc w Warszawie z kolorowymi włosami.

Jak postrzegasz młode pokolenie Polek? Czy będziemy miały nową generację sufrażystek?

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Dziewuchy już nadchodzą. Podczas przemówień na czarnych protestach widziałam, że młode dziewczyny, maturzystki, licealistki są wściekłe. Wychodziły na scenę i były wspaniałymi mówczyniami. Nie boję się o przyszłość feministek. One nie dadzą sobie zabrać czegoś, co jest już ich. Urodziły się po transformacji i nie znają innej rzeczywistości. Są wychowane na popkulturowych wzorcach girl power. Nie dadzą się zakneblować.

Ale z drugiej strony sama zwróciłaś uwagę w jednym z felietonów, że dziewczyny obnażają ciało na zdjęciach wrzucanych na Instagrama, jakby definicją kobiecości była zgrabna pupa i jędrny biust.

Nie żyjemy w bańce mydlanej, tylko w kontekście społecznym. Żeby cię słuchano i poważano, nie możesz być za ładna ani za brzydka. Body shaming działa w dwie strony. Dlatego kobiety próbują balansować, próbują się przypodobać. Jeśli słyszą, że muszą być szczupłe i fit, żeby były akceptowane, to zrobią dużo, żeby właśnie takie być. Przekaz jest prosty – jak nie będziesz miała płaskiego brzucha i wypukłego cyca, to cię nie będą lubić.

Ale może zaczną traktować poważnie. Pytanie brzmi, czy mają cię lubić, czy szanować.

Na tym polega dorosłość. To pytanie pojawia się mniej więcej w okresie dojrzewania.

Bronisz dziewczyn.

To nie jest tak, że próbuję zrozumieć te dziewczyny, które grają w patriarchalne gry wypiętego tyłka. Ale to nie jest ich wymysł. Pokazał to doskonale amerykański film dokumentalny „Miss Representation”. Kobieta jest postrzegana przez pryzmat ciała. Wszędzie. Koniec kropka. A jak gra w taką grę, to dlatego, żeby się odnaleźć. Albo żeby było trochę wygodniej.

Bo niektóre wolą wygodę niż stanie na barykadzie.

I mają do tego prawo. Kobiety są zmęczone spełnianiem wszystkich społecznych oczekiwań. Orbitujemy między niezłomną siłaczką a zrealizowaną karierowiczką. Kobieta musi połączyć PRL-owskie dążenie do bycia idealną panią domu z wizją gorącej kochanki, spełnionej kobiety i wybitnego pracownika.

Złośliwi powiedzą, że tego właśnie chciały feministki.

Feminizm nie oznacza, że kobiety zaczną robić wszystko. Feminizm czeka, aż wreszcie nastanie równouprawnienie i będziemy się dzielić z mężczyznami obowiązkami. Wielu mężczyzn już w to weszło. Ale wciąż nie jest dobrze. Większość została w tyle za kobietami.

Co mężczyźni mogą zrobić dla kobiet?

Mogą na przykład przestać stosować wobec kobiet przemoc, w tym także seksualną. Nie całujcie nas po rękach. Nie trzeba. Po prostu przestańcie nas gwałcić.

„Spokojnie, gwałcą nasi” – tak kpili internauci ze słów wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który za gwałt na Polce na plaży w Rimini żądał dla imigrantów kary śmierci.

W jednym tygodniu słyszeliśmy o gwałcie w Łodzi i gwałcie w Rimini. To także pokazało, jak bardzo gwałt i zbrodnia na ciele kobiety jest elementem gry politycznej. Rząd nie przejmuje się ofiarami. Jak gwałcą u nas – sprawa ucicha. Ale jak gwałcą naszą na obczyźnie, to jakby całą Polskę gwałcili.

Czego życzysz kobietom?

Żeby każda z nas żyła tak, jak sobie wymarzy. Jeśli chcesz mieć dziesiątkę dzieci – zrób to. Powodzenia. Jeśli nie chcesz mieć dziecka, nie musisz go mieć. Powodzenia. Jeśli chcesz studiować – świetnie. Jeśli chcesz gotować – przyjdę do ciebie na obiad. Jesteś potrzebna taka, jaka jesteś. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 38/2017
Więcej możesz przeczytać w 38/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 38/2017 (1803)

  • Warto czytać 17 wrz 2017, 20:00 Do tego egzaminu na III roku studiów podchodziłem ze spokojem. Porównanie systemów gospodarczych było bardzo interesujące. Podzielam pogląd, że dobrobyt w kraju (lub jego brak) zależy od tego, na co pozwolimy (lub nie) jego mieszkańcom,... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 17 wrz 2017, 20:00 POLITYCY PEŁNĄ PARĄ ZACZĘLI SIĘ PRZYGOTOWYWAĆ do kampanii samorządowej. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podobno szykuje się do kolejnego startu. – Jeszcze trzy miesiące temu był gotów poprzeć Jarosława Wałęsę na prezydenta... 6
  • Obraz tygodnia 17 wrz 2017, 20:00 1/3 uczniów unika korzystania ze szkolnych toalet – wynika z badania „Wzorowa Łazienka” Wśród najczęstszych problemów dzieci wskazują: brzydki zapach, brak ręczników papierowych, papieru toaletowego oraz mydła (za Centrum Prasowe... 8
  • Info radar 17 wrz 2017, 20:00 Skóra zdjęta z sobowtóra Z DR. PIOTREM BORSUKIEM, BIOLOGIEM I GENETYKIEM z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiała Magdalena Gryn. Co i rusz dyskutujemy o sobowtórach. Ostatnio o zdjęciu niemieckiego... 12
  • Elity blokują obywateli 17 wrz 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI #WPROSTOBYWATELSKO „PODSTAWOWĄ BLOKADĄ SAMOORGANIZACJI OBYWATELSKIEJ W POLSCE jest więc niechętna sektorowi pozarządowemu postawa większości polskich elit – nie tylko zresztą elit politycznych, ale także kulturalnych,... 13
  • Mądre teleturnieje przetrwają 17 wrz 2017, 20:00 – mówi Wojciech Pijanowski, prowadzący w latach 90. „Koło Fortuny”, właśnie reaktywowane przez TVP 2. Blisko 2 mln widzów pierwszego odcinka „Koła Fortuny” to dobry wynik, choć nie tak imponujący jak 10 mln sprzed ponad 20 lat?... 14
  • Zdarzyło się jutro 17 wrz 2017, 20:00 Tort, Świeżaki i inne przysmaki. A TO NIESPODZIANKA. Wraca dobranocka. I to w TVN. Jej bohaterami będą słynne już Świeżaki z Biedronki. Że pokażą to przy „Faktach”, to chyba nie dziwi. Choć mogliby równie dobrze przy... 16
  • Zakopane przemocą silne 17 wrz 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka ZAKOPANE MA WIELE ATRAKCJI. Jest tam bodaj najwięcej reklamowych billboardów na metr kwadratowy; praktycznie nie widać gór, za to wiadomo, gdzie urządzić „wesele oraz iwent”. Zakopane ma też... 17
  • Taniec na gruzach salonu 17 wrz 2017, 20:00 WBREW TEMU, CO ZWYKŁO SIĘ POWTARZAĆ W DOBRYM TOWARZYSTWIE, działania PiS dają się jakoś bronić. W krajach demokratycznego Zachodu różnie bywa z Trybunałem Konstytucyjnym, sędziami, puszczą, stosunkiem do Unii, 500 plus, gimnazjami, a... 17
  • Powrót Balcerowicza 17 wrz 2017, 20:00 Od lat jest recenzentem życia publicznego, ale ostatnio staje się coraz bardziej aktywny. Mowa o Leszku Balcerowiczu, ekonomiście, liderze partyjnym, twórcy polskiej transformacji. Człowieku, który budzi emocje. 18
  • Lenie, cynicy, ekstremiści 17 wrz 2017, 20:00 Czy przywódca polityczny może wyzywać własnych obywateli? Oczywiście nie wszystkich, ale tylko tych, których zachowanie na scenie publicznej przyprawia go o irytację. W Polsce karierę zrobił wtręt Jarosława Kaczyńskiego w lipcowej... 23
  • Czas prezydenta 17 wrz 2017, 20:00 Wszystko wskazuje na to, że prezydent porozumiał się z prezesem PiS w sprawie reformy sądów. Największym przegranym batalii o wymiar sprawiedliwości zostanie więc prawdopodobnie Zbigniew Ziobro. 24
  • Gowina wyspy doskonałości 17 wrz 2017, 20:00 Znikną studia doktoranckie, zaoczne będą trwały dłużej – nawet sześć lat, system finansowania uczelni będzie premiował jednostki wyróżniające się. „Wprost” dotarł do założeń przygotowywanej przez Jarosława Gowina ustawy reformującej szkolnictwo wyższe. 28
  • Wojny przyszłości 17 wrz 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Cyberataki i propaganda – to formy wojny informacyjnej. Rosjanie toczą ją niezauważalnie, w okresie pokoju. Propaganda nieustannie atakuje nasze umysły przez media, polityków, agentów wpływu, świat... 31
  • Kierunek: decentralizacja 17 wrz 2017, 20:00 O Polsce lokalnej, roli partii politycznych, relacjach z Warszawą oraz pozycji kobiet z Elżbietą Polak, marszałek województwa lubuskiego, rozmawiał Jacek Pochłopień. 32
  • Chwała Wielkiej Polsce Wyspiarskiej! 17 wrz 2017, 20:00 EWA WANAT Sklep z odzieżą „patriotyczną” w Poznaniu przy pl. Cyryla Ratajskiego, koszulki z husarią i żołnierzami wyklętymi. Między nimi śpioszek dla niemowlaka – z orłem na brzuszku. Dziecko rodzi się jako Polak. I kropka. Już w... 35
  • Dziewuchy już nadchodzą 17 wrz 2017, 20:00 Nie każda kobieta musi być feministką. Niech sobie będzie, kim chce. Ale niech się dwa razy zastanowi, zanim skrytykuje feministki. Nie lubisz feministek, to zrezygnuj z ich dorobku – mówi Sylwia Chutnik, pisarka, felietonistka, aktywistka, feministka. 36
  • Dzisiaj porozmawiamy o seksie 17 wrz 2017, 20:00 Czy edukacja seksualna w szkole ma sens? Tak, ale musi być wiarygodna. 40
  • Droga gra w zielone 17 wrz 2017, 20:00 Już 2010 r. Ministerstwo Gospodarki miało sygnały, że rynek zielonych certyfikatów może się załamać. W tym czasie koncerny energetyczne podpisywały długoletnie umowy z farmami wiatrowymi ze stałą ceną za certyfikat. Warte miliardy. 45
  • Jak zdrowo zarobić 17 wrz 2017, 20:00 Aplikacja, która płaci za spalone kalorie. Platforma internetowa, która pomogła 40 tys. Polek zajść w ciążę. Młodzi polscy przedsiębiorcy robią biznes na zdrowiu. 48
  • Wet za VAT 17 wrz 2017, 20:00 Premier Morawiecki mówi stop i wrzuca kij w karuzele podatkowe. Ale przy okazji tego wielkiego hamowania obrywa się też tym, którzy wcale nie chcieli się kręcić. 52
  • Po co korporacjom start-upy 17 wrz 2017, 20:00 Duzi gracze oferują innowacyjnym firmom nie tylko pieniądze na inwestycje, lecz także możliwość korzystania z efektu skali i wsparcie. W zamian otrzymują rozwiązania, których nie sposób wypracować w korporacji. 54
  • Hossa Bessa 17 wrz 2017, 20:00 Rajd „Wiedźmina” W ciągu ostatniego tygodnia kurs akcji giełdowego CD Projektu podskoczył o jedną piątą, a producent „Wiedźmina” pierwszy raz w historii przebił stawkę 100 zł za jedną akcję. Kapitalizacja wzrosła ponad poziom... 56
  • Know How 17 wrz 2017, 20:00 Lego odjazd Podziwiam Lego za to, że konsekwentną strategią udało mu się podnieść z poziomu przykurzonego producenta klocków i zmienić w firmę, która potrafi wciąż wymyślać się na nowo. I to działa. Drugi największy producent... 58
  • Spod znaku homara 17 wrz 2017, 20:00 Nie musisz czekać na rocznicę ślubu, urodziny czy randkę z kimś wyjątkowym... Wystarczającym powodem, by odwiedzić restaurację L’Arc, jest chęć spróbowania owoców morza i promocje, jakimi raczą gości właściciele. 59
  • Niech Moc będzie z wami 17 wrz 2017, 20:00 Unia Europejska to galaktyczna republika z „Gwiezdnych wojen”. Rolę kanclerza Palpatine’a budującego Imperium odgrywa szef Komisji Europejskiej, Donald Tusk to lord Vader, rebeliantami są Polacy, a Brytyjczycy to separatyści z Federacji Kupieckiej. 61
  • Niezatapialna Angela Merkel 17 wrz 2017, 20:00 W zbliżających się wyborach do Bundestagu największe szanse na wygraną mają chadecy. Niezależnie od tego, kto będzie ich koalicjantem, na zwrot w polityce imigracyjnej nie ma co liczyć. 64
  • Przeklęte Monachium 17 wrz 2017, 20:00 45 lat temu podczas olimpiady terroryści zamordowali 11 izraelskich sportowców. Przez dziesięciolecia Niemcy ukrywali dowody swoich błędów i zaniedbań, które doprowadziły do tragedii. 68
  • Wystartuj po zdrowie 17 wrz 2017, 20:00 Wystarczy 30 minut marszu dziennie, by wydłużyć swoje życie o 3,5 roku. Umiarkowana aktywność fizyczna działa na serce leczniczo. 70
  • Uciec przed zawałem 17 wrz 2017, 20:00 Zawałom, które co roku zabijają ponad 30 tys. Polaków, można zapobiegać. Dowiedz się jak. 72
  • Cukier, który nie krzepi 17 wrz 2017, 20:00 Powikłania cukrzycy związane z zaburzeniami krążenia to pierwsza przyczyna zgonów w Polsce. Są nowoczesne leki, mamy dla nich rekomendacje, lecz brak refundacji powoduje, że dostępne są dla ograniczonej liczby pacjentów. 74
  • PKO Festiwal Biegowy – jedyny taki 17 wrz 2017, 20:00 Po raz ósmy biegacze przejęli Krynicę-Zdrój. Przez trzy dni ponad 9 tys. razy meldowali się na mecie PKO Festiwalu Biegowego. 76
  • Index dla polskiej nauki 17 wrz 2017, 20:00 Największą na świecie międzynarodową listą czasopism naukowych zarządza polska firma – Index Copernicus International. 78
  • Teraz będę szacownym klasykiem 17 wrz 2017, 20:00 Za „blogerkę modową” jestem na siebie wściekły. Mam nadzieję, że poważna i gruba powieść, jaką jest „Wymazane”, odbuduje mój wizerunek i pozycję – mówi Michał Witkowski, pisarz. 80
  • Sztuka nie tylko od święta 17 wrz 2017, 20:00 Polski rynek sztuki rozrasta się i profesjonalizuje. Czy nowi galerzyści odniosą sukces? Może na Warsaw Gallery Weekend? 84
  • Zbyt mądra na kobietę 17 wrz 2017, 20:00 Pomnik, banknot, spotkania, sympozja, festyny. Czemu Anglia, nie tylko ta literacka, żyje postacią zmarłej 200 lat temu Jane Austen? 88
  • Wydarzenie 17 wrz 2017, 20:00 MUZYKA Z otwartą przyłbicą Po udzieleniu przez Przybysz głośnego wywiadu „Wysokim obcasom” wokół wokalistki zrobiło się głośno.  Z tego też powodu gotowy album przeleżał na półce prawie rok. Dla artysty to zawsze niekomfortowa... 92
  • Koniecznie! 17 wrz 2017, 20:00 MUZYKA Marsz, marsz Zimerman W OSTATNIM ROKU ŻYCIA SCHUBERT NAPISAŁ TRZY SONATY FORTEPIANOWE. W sonatach A-dur nr 20 i B-dur nr 21, które nagrał właśnie Krystian Zimerman, słychać inspiracje Beethovenem, ale ważniejszy jest chyba motyw... 93
  • Powyżej średniej 17 wrz 2017, 20:00 SZTUKA Pod dachami Paryża JÓZEF PANKIEWICZ, OLGA BOZNAŃSKA, LEOPOLD GOTTLIEB, XAWERY DUNIKOWSKI tworzyli w Paryżu kolonię artystyczną, która na kartach polskiej historii sztuki odcisnęła swe wyraźne pięto. Wystawa w Katowicach próbuje... 94
  • Bez entuzjazmu 17 wrz 2017, 20:00 Masłowska albo i nie Przypadek Aury Xilonen dowodzi niezwykłej skuteczności marketingu. Otóż recenzentom sprzedano „Jankeskiego fajtera” pod hasłem „meksykańska Masłowska”, w związku z czym zachwytom nie było końca.  Owszem... 96
  • Cymbergaj, dwa ognie i futbol 17 wrz 2017, 20:00 W moich szczenięcych latach kopałem namiętnie piłkę. Wtedy ważne było podwórko z jego wszystkimi atrakcjami. Dzisiaj dzieci żyją w bogatszych rodzinach niż dzieci z mojego pokolenia, ale chyba nie mają czegoś, co my mieliśmy. Na... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany