Pisarz czterech osobach

Pisarz czterech osobach

Haruki Murakami nazwał kiedyś Paula Austera absolutnym geniuszem. Przesadził, ale autor powieści „4321” jest pisarzem, którego nie da się zlekceważyć. A jego nowa proza to utwór ocierający się o wybitność.

Niedawno Auster zwierzył się w jednym z wywiadów: „Pracuję teraz nad najdłuższą powieścią mojego życia. To mi zajmie może jeszcze dwa-trzy lata. Wspaniała przygoda, zapanować nad czymś tak długim”. Ta „najdłuższa powieść” ukazała się w styczniu ubiegłego roku (właśnie wydane zostało polskie tłumaczenie), czyli dokładnie, jak zapowiedział, i liczy sobie grubo ponad 800 stronic. Stała się wydarzeniem już choćby dlatego, że jak wyliczył jeden z jej recenzentów, ma taką objętość jak trzy ostatnie z poprzedzających ją powieści Austera razem wzięte.

Europejskie pokrewieństwa

Auster nie był dotąd autorem modnych opasłych powieści. Do swoich utworów nie pakował rozbudowanych fabuł, nie zwalał na czytelników wielkiej liczby słów, pisał raczej oszczędnie, bardziej niż „przygody” interesowała go psychologia postaci. Jego utwory były impresyjne, umownie to określając: introwertyczne, a nie ekstrawertyczne. Takie nastawienie oraz to, że miejscem akcji większości jego powieści był Nowy Jork, sprawiało, że krytycy ochrzcili go najbardziej europejskim spośród amerykańskich pisarzy. Ta opinia jest popularna i często powtarzana przez krytyków literackich po obu stronach oceanu – może nadmiernie zasugerowanych też jego kilkuletnim pobytem w Europie i kilkoma przekładami na angielski utworów m.in. Jean-Paula Sartre’a czy Stéphane’a Mallarmégo. W każdym razie w jego twórczości dopatrują się pokrewieństwa choćby z Beckettem, Kafką, Kunderą czy Sebaldem. Pisarz energicznie protestował przeciwko temu w wielu wywiadach, ale od tej etykietki nie udało mu się uciec.

Wyznaje nawet, że pasjonuje go na wskroś amerykański baseball, a królująca w Europie piłka nożna to nudna gra. Czego by jednak nie powiedział, i tak nie odetnie się od przypisywanej mu europejskości, bo jest Auster utożsamiany z Nowym Jorkiem, a Nowy Jork już na zawsze nazwany został najbardziej europejskim miastem Ameryki. Auster jest po prostu dla Amerykanów jak Nowy Jork – wraz z Woodym Allenem stanowi jego dwugłowy intelektualny symbol. W tym układzie Allen jest prześmiewcą, Auster natomiast zapełnia sektor melancholii, a niekiedy nawet tragedii. Zresztą korzenie jego rodziny – ale to w Ameryce żadna oryginalność, bo niemal wszyscy biali Amerykanie mają europejskie korzenie – sięgają Europy. Jego dziadkowie ze strony ojca pochodzą ze Stanisławowa – miasta, które i przed rozbiorami, i po 1919 r. należało do Polski (dziś jest na terenie Ukrainy). Znana jest anegdota, że kiedy pisarz był pierwszy raz w Polsce w 1998 r., dostał w prezencie od polskich wydawców przedwojenną książkę telefoniczną Warszawy, w której figurowało nazwisko Auster. Nie wiadomo, czy wzbudziło to w nim jakieś sentymentalne uczucia, ale raczej nie. Kiedy kilka lat temu przeprowadzający z nim wywiad Sebastian Łupak zapytał go, czy starał się tropić swoje korzenie, odpowiedział: „Nie ma czego tropić, bo wszystko zostało zniszczone. Niemcy wymordowali Żydów ze Stanisławowa. Nie mam czego odkrywać, mogę być jedynie wdzięczny moim przodkom, że wyjechali w odpowiednim momencie”. Dzisiaj to Nowy Jork jest dla niego całym światem – scenerią wystarczającą do opowiadania o czym tylko się zechce, miejscem, w którym spotykają się wszystkie rodzaje ludzkich dramatów, gdzie ścierają się najrozmaitsze namiętności w sposób bardziej bezpośredni niż w głębi amerykańskiego lądu. Ale na pytanie o Nowy Jork w jego twórczości odpowiedział zdawkowo, pewnie dlatego, że nie do końca je rozumie, bo jakże to pytać pisarza o to, dlaczego jego powieści dzieją się w jego świecie. „Patrząc na moje książki, stwierdzam, że Nowy Jork to miasto wielkich sprzeczności – powiedział kiedyś. – W niektórych to mroczne, przerażające, alienujące miejsce, w innych to miasto ciepła. W »Trylogii nowojorskiej« jest miastem rozpaczy i samotności, w »Szaleństwach Brooklynu« z kolei i w filmie »Dym« według mojego scenariusza jest przyjazny, ludzie żyją w grupach, uśmiechają się”.

Powieść pokoleniowa

Ale we wszystkich tych i innych utworach, jaki by nie był ich nastrój, jego uwagę zaprzątają intymne przeżycia bohaterów, ich kameralne relacje z innymi osobami, ale niepokazywane na szerokim tle społecznym, choć od dawna wiadomo, że Auster interesuje się polityką, ma określone poglądy (lewicowe), a ostatnio nawet bardzo ostro wypowiada się w wywiadach na temat przemian zachodzących w Ameryce za czasów prezydentury Donalda Trumpa. Przez blisko 30 lat takie tematy nie trafiały do jego prozy, a on sam często mawiał, że literatura to jest jedyny obszar tak intymnych spotkań duchowych, do jakich dochodzi pomiędzy autorem i jego czytelnikiem. Lecz w końcu musiał sobie Auster uświadomić, że jednak poważna współczesna proza nie może się obejść bez wyrazistego kontekstu społecznego, że owe intymne spotkania, które według niego niejako definiują literaturę, nie mogą się obejść bez nawiązań do tego, jak się zmienia świat, w którym żyją uczestnicy tych spotkań.

Ba, jak są oni przez te zmiany kształtowani i jak one wpływają na ich życie wewnętrzne. I to jest ten moment, w którym pisarz zaczął dojrzewać do napisania takiej księgi, jaką jest wydana teraz powieść „4321”. Ale wcześniej, w 2010 r., ukazał się jeszcze inny jego utwór, niejako przygotowujący grunt pod „4321”, a może nawet stanowiący jego próbę generalną. „Sunset Park” jest chyba w dorobku Austera pierwszą powieścią, a napisał ich przecież kilkanaście, która posiada szeroki kontekst społeczny. Zarówno jej bohater, jak i kilka postaci pierwszoplanowych i drugie tyle drugoplanowych wnoszą do niej różnorodność życiowych postaw, ambicji, planów, duchowych rozterek, kompleksów, walczą o miłość, co jeszcze nie było radykalną nowością w prozie Austera. Nowością było, że buntują się przeciwko regułom systemu, w jakim żyją. Układa się to w panoramę społecznych powiązań, jakich Auster nigdy dotąd nie opisywał, ogniskując spojrzenie narratorów swoich wcześniejszych powieści na wewnętrznych rozterkach ich bohaterów czy na ich poczuciu tożsamości i błąkaniu się w labiryncie świata. W „Sunset Park” wzniósł się ponad ten labirynt, patrzy na niego niejako z lotu ptaka i oświetla jego zaułki z kilku różnych punktów widzenia, stawiając w centrum kolejnych rozdziałów coraz to inną powieściową postać. I żadna z nich nie przeżywa takich kłopotów z własną tożsamością, jak chociażby bohaterowie najsłynniejszego i najwyżej cenionego utworu Austera „Trylogii nowojorskiej”.

Pisarz wyrzekł się swojego podstawowego narzędzia, jakim była magia przenikania się ludzkich osobowości, i opisuje świat niejako z zewnątrz. Zaskoczył czytelników i dał im, krótko mówiąc, konsekwentnie realistyczną powieść, która nie ma nic wspólnego z często mu przypisywanym pokrewieństwem z Kafką. Od tego czasu minęło siedem lat, których większą część poświęcił tworzeniu „4321”, i tak oto na swoje 70.urodziny wydał utwór, który przewyższa wszystko, co dotąd napisał – jeśli nie pod względem pisarskiej precyzji, to z pewnością rozmachem, bo można go nazwać powieścią pokoleniową. Wprawdzie nie używa się tego określenia w stosunku do utworów pisarzy mocno dojrzałych, jakim dzisiaj jest Auster, lecz młodych, którzy próbują określić swoje miejsce w świecie i nie czuć się przy tym samotnie, ale poczucie pokoleniowej wspólnoty wcale nie musi wygasać z upływem lat. A kiedy starość się zbliża, przychodzi czas życiowych podsumowań oraz autoanalizy i wtedy też zaczyna się badanie tego, co dla człowieka wynika z pokoleniowej przynależności, czy i jak go ona ukształtowała. I zastanawiania się także nad tym, od czego zależała życiowa droga, jaką się ma za sobą, które decyzje były kluczowe, które przypadki decydujące. Auster urodził się w 1947 r., więc w latach 60. ubiegłego wieku był 20-latkiem, sam uczestniczył w studenckich buntach tamtego okresu, jako że studiował na Uniwersytecie Columbia, gdzie było wtedy bardzo gorąco, z bliska obserwował rodzenie się oraz błądzenie kontrkultury.

I czuł, że należy do wyraźnie określonego pokolenia, które 20-letni bohater jego powieści próbuje tak zdefiniować: „Powojenne dzieci rocznika 1947 miały niewiele wspólnego z dziećmi wojny urodzonymi zaledwie dwa-trzy lata wcześniej, rozłam pokoleniowy był wyraźny, mimo tak małej różnicy wieku dawał się we znaki i podczas gdy większość starszych studentów nadal brała za dobrą monetę lata 50., Ferguson z kolegami już wiedzieli, że przyszło im żyć w świecie irracjonalnym, w kraju, który morduje swoich prezydentów, ustanawia prawa przeciw swoim obywatelom i wysyła młodych ludzi na śmierć w bezsensownej wojnie, więc lepiej zdawali sobie sprawę z bieżącej rzeczywistości niż ich starsi koledzy”. To właśnie z takich powodów nazwałem przed chwilą „4321” powieścią pokoleniową dzisiejszych 60- i 70-latków – generacji, która uświadomiła sobie w bardziej drastyczny sposób niż inne swoją odmienność i wielkie rozczarowanie światem. Światem, który po wojnie miał być już tylko wspaniały, przyjazny wszystkim jego mieszkańcom i szczęśliwy. I bezradność wobec tego rozczarowania, z którym nie wiadomo było co zrobić i zrobiło się to, co można było: seks, drugs and rock’n’roll. Czyli zakwestionowało obyczajowe standardy i kulturę poprzednich pokoleń. Dla następnych pokoleń przekonanie, że jest inaczej, nie było już tak wielkim szokiem. Wiedziały od najmłodszych lat, że jest kiepsko, bo zawsze było kiepsko, i nie dorastały w czasach euforycznej wiary, że koszmar II wojny światowej był niejako odkupieniem wszystkich przeszłych win ludzkości.

Rozwidlające się drogi

Akcja powieści Austera zamyka się w latach 60., tylko kilka razy zahacza o dekadę wcześniejszą, a jej bohater jest rówieśnikiem autora. Więc sugestia, że to powieść autobiograficzna? Na pierwszy rzut oka można odnieść takie wrażenie, zwłaszcza że pojawiają się inne elementy wspólne, jak studia na Columbii, kilkuletni pobyt w Paryżu, konsekwentna realizacja marzenia o zostaniu pisarzem itd. Ale Auster energicznie zaprzecza. Jego ambicje były o wiele większe, a książki autobiograficzne ma już za sobą („Wynaleźć siebie” – polskie wyd. 1996 r. i „Dziennik zimowy” – 2014 r.). By zasygnalizować te swoje ambicje i zarazem im podołać pisarsko, posłużył się konceptem trudnym, ale też i przewrotnym (choć nie oryginalnym, że przypomnę tylko film Krzysztofa Kieślowskiego „Przypadek” czy wydaną u nas w 2014 r. powieść Kate Atkinson „Jej wszystkie życia”). Otóż bohater „4321” nazywa się Archie Ferguson, ale w rzeczywistości w powieści jest czterech Fergusonów, których życia przebiegają – przynajmniej do tego momentu, do którego mogą – równolegle i wiele szczegółów tych alternatywnych losów jest podobnych, choć różnią się niuansami. I w tych niuansach kryje się tajemnica powieściowej narracji. Bo to nie jest tak, że coś się dzieje w życiu Fergusona zdecydowanie inaczej, bo np. spóźnia się na pociąg, którym miał jechać załatwić coś ważnego, spotyka kogoś i jego życie się odmienia.

Tu wszystko jest splecione o wiele bardziej subtelnie. Właściwie we wszystkich snutych równolegle opowieściach występują te same główne postaci, ale choć te same, to delikatnie inne i z tej inności, przez jej piętrzenie się, wynikają zupełnie inne losy. One się w sobie przeglądają, posiadają współbrzmiące punkty zwrotne, wspólne elementy, ale też sprawiają, że osoba Fergusona jest jakby rozmyta w czasie i tłumie, że ten Ferguson, a właściwie czwórka Fergusonów, to każdy z nas, że „4321” – jak to podsumował w autotematycznym fragmencie ten spośród nich, który został pisarzem – jest „przypowieścią o ludzkim losie i pokonywaniu nieustannie rozwidlających się dróg życiowych”. Sposób, w jaki Auster poprowadził tę swoją powieść-przypowieść, to prawdziwe mistrzostwo. Wprawdzie są w niej fragmenty nazbyt szczegółowe, ale wtedy tylko, gdy w pisarzu budzi się tłumiony przez wiele lat temperament publicystyczny. I choć mogą one z lekka drażnić młodszego czytelnika, to dla rówieśników autora i miłośników jego twórczości są ważne. W niedawnym wywiadzie Auster powiedział, że powieściopisarstwo ma wiele wspólnego z aktorstwem. I jest w tym głęboki sens, choć sam w kolejnych zdaniach swojej wypowiedzi lekko sprawę zamulił. Aktor gra różne postaci, ale zawsze przecież wiemy, że to on, mimo charakteryzacji, zmiany głosu itp. Zawsze zza maski wygląda jego twarz. I podobnie jest pisarzem – ile by nie wymyślił i odtworzył na kartach powieści postaci, widać zza nich jego samego, jego doświadczenia, przeżycia, usposobienie. To właśnie jest przypadek Austera jako autora „4321” – stworzył czterech bohaterów, którzy się różnią, ale za każdym z nich widać autora, bo wszyscy oni składają się na jego zbiorowe alter ego. I m.in. w tym ich zmieszaniu i jednocześnie zróżnicowaniu zawiera się moim zdaniem wybitność tej powieści. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 14/2018
Więcej możesz przeczytać w 14/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2018 (1830)

  • Na Wschodzie bez zmian 1 kwi 2018, 20:00 Zrozpaczeni mieszkańcy Kemerowa na różne sposoby skrzykiwali się, aby ustalić, ile właściwie jest ofiar tragicznego pożaru w centrum handlowym, do którego doszło w niedzielę, 25 marca. Nie mogli się doliczyć swoich bliskich i nie... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 1 kwi 2018, 20:00 PAMIĘTACIE, JAK TO NA OSTATNIM CZARNYM PROTEŚCIE KILKA KOBIET ODPALIŁO CZARNE RACE, policja natychmiast zainterweniowała, a posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej rzuciła się bronić pań przed funkcjonariuszami? Otóż w Sejmie... 6
  • Obraz tygodnia 1 kwi 2018, 20:00 55,8, proc. badanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” jest prze ciwko degradacji Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Wygrany Ronnie Wood – 70-letni gitarzysta The Rolling Stones wygrał walkę z rakiem płuc Przegrana... 9
  • Info radar 1 kwi 2018, 20:00 Co grozi dzieciom w salach zabaw Pożar w centrum handlowym Zimowa Wiśnia w Kemerowie w Rosji prawdopodobnie zaczął się w sali zabaw na czwartym piętrze. Większość z kilkudziesięciu ofiar śmiertelnych stanowiły dzieci. Łatwopalne... 10
  • Godność Niepodległej 1 kwi 2018, 20:00 POCZTA POLSKA W SPOSÓB CORAZ BARDZIEJ DYNAMICZNY STAJE SIĘ INSTYTUCJĄ BRONIĄCĄ POLSKOŚCI, niepodległości, tradycji, wiary i przewodniej roli rządzącej partii. W produktach, które sprzedaje w swoich licznych punktach usługowych, łączy... 14
  • Słowa przerażające 1 kwi 2018, 20:00 DŁAWI NAS MITOLOGIA MEDIÓW TOŻSAMOŚCIOWYCH, TYCH, KTÓRE PRZEGLĄDAMY, bo dobrze szczują, a nie dlatego, że poszerzają nam horyzonty. Oczywiście aktywiści mediów tożsamościowych zwykle nie widzą, że ich media są właśnie takie. Co... 14
  • Wielka gra 1 kwi 2018, 20:00 W 2012 r. Polska była organizatorem mistrzostw Europy w piłce nożnej, żyła ulicznymi protestami ACTA, sprawą śmierci małej Madzi i więzieniami CIA w Starych Kiejkutach. I powoli szykowała się do kolejnych politycznych walk. Ziobro chce... 16
  • Maryla Rodowicz: Angolom mówimy „nie” 1 kwi 2018, 20:00 Euro 2012 okazało się organizacyjnym sukcesem Polski i Ukrainy. A przecież nie było łatwo! Tym bardziej że jeszcze kilka dni przed oficjalnym rozpoczęciem turnieju przed przyjazdem do naszego kraju przestrzegała m.in. telewizja BBC.... 17
  • Czy jutro będzie futro 1 kwi 2018, 20:00 Ogromne pieniądze, które mogą stracić nasi przedsiębiorcy, i wielkie zyski dla zachodnich koncernów. „Wprost” odsłania kulisy działań na rzecz zakazu hodowli zwierząt futerkowych, które podzieliły polską scenę polityczną. 18
  • Nowy mózg rządu 1 kwi 2018, 20:00 Kim jest Waldemar Paruch, który ma kierować Centrum Analiz Strategicznych i odpowiadać za strategię rządu. 25
  • Emir, sułtan i car 1 kwi 2018, 20:00 JAN ROKITA Właśnie odbyły się wybory w Egipcie, w których gen. Sisi zdobył ponad 20 mln głosów, a jego jedyny „konkurent” Mustafa Musa ledwie kilkaset tysięcy. Co prawda gen. Sisi zdobył władzę w wojskowym puczu, ale dziś jego... 27
  • Mira z ostatniego rzędu 1 kwi 2018, 20:00 Jedna udana kampania wyborcza i jedna afera wywindowały mało znaną działaczkę samorządową Mirosławę Stachowiak-Różecką na najważniejsze stanowisko polityczne na Dolnym Śląsku. 28
  • Kiedy nie wiadomo, o co chodzi... 1 kwi 2018, 20:00 Miesiąc temu napisałam, że FB ma wiele cech instytucji totalitarnej i że wszyscy, którzy mu zawierzyli, znaleźli się w pułapce. Kolejnym na to dowodem jest afera z firmą Cambridge Analytica, manipulującą użytkownikami FB podczas... 31
  • Czego brakuje antysystemowcom 1 kwi 2018, 20:00 Człowiek zaangażowany ideowo i politycznie, który z niczym się nie zgadza. Wieczny buntownik i wieczna siła sprzeciwu. To antysystemowiec. 32
  • Nieme bydlątka odzyskują głos 1 kwi 2018, 20:00 Kobiety nie chcą być już podporządkowane duchownym. Dotyczy to zarówno świeckich feministek, jak i zakonnic. Tyle że każde środowisko widzi to po swojemu. 34
  • Poszło o pieniądze 1 kwi 2018, 20:00 Mnie tam nie było – twierdzi skazany za morderstwo swego wierzyciela były prezydent Zabrza. 38
  • Interes na kolorowych piórach 1 kwi 2018, 20:00 Papugarnie to rozrywka dla rodzin z dziećmi i żyła złota dla właścicieli. Dla papug – obóz koncentracyjny. 43
  • Egzotyczna polska budowa 1 kwi 2018, 20:00 Polski rynek pracy wchłonął falę pracowników z Ukrainy. Teraz firmy szukają dalej. Nawet w Nepalu, Bangladeszu i Indiach. Wkrótce mają mieć łatwiej. 47
  • „Królowa Zakopanego” z zarzutami 1 kwi 2018, 20:00 Małgorzata Ch. oraz jej mąż Grzegorz K. – właściciele kilku hoteli, w tym zakopiańskiego Belvedere – zostali zatrzymani. Usłyszeli zarzuty oszustwa i ukrywania majątku przed wierzycielami. Działania Ch. „Wprost” opisuje od kilku miesięcy. 50
  • Niech moc będzie z nami 1 kwi 2018, 20:00 MICHAŁ KURTYKA To było jedno z najtrudniejszych zadań, przed którymi przyszło nam stanąć. Sprawa niby prosta, przygotować mechanizm, który będzie zapewniał bezpieczeństwo energetyczne kraju, pobudzi do ogromnych inwestycji, w dodatku... 52
  • Know How 1 kwi 2018, 20:00 Sophia w Krakowie Humanoidalny robot ze sztuczną inteligencją będzie jednym z mówców na czerwcowym kongresie Impact’18 w Krakowie. Sophia wygląda jak człowiek, jest zdolna nie tylko naśladować ludzkie ruchy i gesty. Sama stara się... 53
  • Hossa Bessa 1 kwi 2018, 20:00 Tesla w opałach O prawie jedną dziesiątą spadł w ubiegłym tygodniu kurs akcji Tesli. Kontrolowany przez Elona Muska producent pojazdów elektrycznych wpadł w tarapaty po tym, jak w zeszły wtorek Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa... 54
  • Polska stolica bluesa 1 kwi 2018, 20:00 Suwałki stoją branżą drzewno-meblarską. Wizytówką miasta jest jednak nie tylko przemysł, ale także największy w kraju plenerowy festiwal bluesowy – mówi Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk. 56
  • Kłamstwo, które uwiera cesarza Xi 1 kwi 2018, 20:00 Tajwan to jedno z miejsc, w których mogłaby się zacząć nowa wojna. Pekin chciałby podporządkować sobie wyspę choćby i siłą, a USA na pewno nie będą na to patrzeć bezczynnie. 58
  • Norweska Realpolitik 1 kwi 2018, 20:00 Sylvi Listhaug wprowadziła politykę, którą powiela wiele krajów UE. To ona spowodowała, że imigrantów zarobkowych z Polski jest tam wciąż więcej niż azylantów z Bliskiego Wschodu. 62
  • Morderczyni bez imienia 1 kwi 2018, 20:00 Ja tylko zebrałem fakty, niech czytelnik wyciągnie wnioski – mówi Cezary Łazarewicz, autor książki „Koronkowa robota”, o sprawie Gorgonowej. 67
  • Na zdrowie 1 kwi 2018, 20:00 Talia a serce Kobiety, u których stosunek obwodu talii i bioder jest wyższy (czyli panie szersze w pasie), są narażone na większe ryzyko ataku serca niż mężczyźni o sylwetce przypominającej jabłko. O wynikach badań naukowców z George... 69
  • Efekt motyla 1 kwi 2018, 20:00 To mały narząd, kształtem przypominający motyla. Waży zaledwie 20-30 g, ale ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Tarczyca – jej choroby coraz częściej dotyczą Polek i Polaków. 70
  • Największa budowla świata 1 kwi 2018, 20:00 „Nowy cud świata”, „największe akwarium na świecie”, „podwodny świat, z którym nic nie może się równać” – takie określenia pojawiają się, gdy mowa o Wielkiej Rafie Koralowej. 74
  • Pisarz czterech osobach 1 kwi 2018, 20:00 Haruki Murakami nazwał kiedyś Paula Austera absolutnym geniuszem. Przesadził, ale autor powieści „4321” jest pisarzem, którego nie da się zlekceważyć. A jego nowa proza to utwór ocierający się o wybitność. 78
  • Prawda o polskiej modernizacji 1 kwi 2018, 20:00 Nasi politycy wciąż mówią o modernizacji. Warto sprawdzić, jak postęp po 1918 r. widzieli ich poprzednicy. 84
  • Serialowy biały kruk 1 kwi 2018, 20:00 Po infantylnym i kiepsko napisanym drugim sezonie „Belfra” Canal+ sięga po nowego bohatera, Adama Kruka. A przy okazji opisuje współczesną Polskę. 88
  • Wydarzenie 1 kwi 2018, 20:00 DRAMAT Polskie twarze W„Twarzy” Szumowskiej są dwa filmy. Pierwszy to bezlitosna satyra na tzw. Polskę B. Na wszystko, co najgorsze we współczesnej prowincjonalnej rzeczywistości. Alkoholizm, ksenofobię, pełną nienawiści... 90
  • Film 1 kwi 2018, 20:00 DRAMAT Kręgi piekła TEN FILM ZOSTAWIA W MILCZENIU, LECZ RODZI KRZYK I SPRZECIW WOBEC ŚWIATA WYPRANEGO Z ELEMENTARNEGO SZACUNKU DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA. Reżyser portretuje studentkę, która przyjechała do Tunisu z konserwatywnej prowincji, w... 91
  • Muzyka 1 kwi 2018, 20:00 HIP-HOP Rutyna na tronie Najbardziej bezpretensjonalna gwiazda polskiego przemysłu muzycznego to bez wątpienia Piotr „KęKę” Siara. Łączna sprzedaż jego już czterech płyt za chwilę przekroczy 200 tys. sztuk. Pierwszy teledysk,... 92
  • Książka 1 kwi 2018, 20:00 BIOGRAFIA Jak hartował się mit Od śmierci MM minęło już ponad 50 lat, a ona nadal jest obecna w popkulturze, nadal intryguje. Opowieści o jej życiu to z jednej strony historia Kopciuszka, który wdrapał się na szczyt świata, z drugiej... 94
  • Kalejdoskop 1 kwi 2018, 20:00 WYSTAWA Gość w dom, wróg w dom TA WYSTAWA OBROSŁA JUŻ SKANDALEM. DWÓJKA PUBLICYSTÓW ZAPOWIEDZIAŁA PO ZWY, gdyż ich wpisy znalazły się na ekspozycji jako przykłady antysemityzmu. Dwóch senatorów zwróciło uwagę, że Polin miesza... 95
  • Kulturalna trzynastka 1 kwi 2018, 20:00 Katarzyna Lengren SCENOGRAFKA, MALARKA, DZIENNIKARKA 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Nie mam. Czytam najnudniejsze książki i zastanawiam się, dlaczego takie są, a jeśli są całkiem znienawidzone, to wyrzucam przez okno, na przykład... 96
  • Wielkanoc 1 kwi 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Moje święta wyglądają coraz częściej tak. Już nie pisanki, już nie koszyczki ze święconką, nie zjadanie baranka z cukru czy z masła, nie przeżywanie i ustrajanie białego obrusa bukszpanem, a jeśli prezenty, to... 97
  • Lipa globalnego ocieplenia (z Fortuną w tle) 1 kwi 2018, 20:00 Warszawa w śniegu, zimno, znaczy – idą święta. Rzecz w tym, że to Święta Wielkanocne. W Wielki Czwartek – gdy piszę te słowa – na granicy Podkarpacia i Lubelszczyzny jest -6 stopni Celsjusza, a w stolicy Państwa Polskiego co prawda... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany