Byłam na wojnie

Byłam na wojnie

Joanna Górska
Joanna Górska / Źródło: Newspix.pl / ALEKSANDER MAJDANSKI
Mówiłam do raka: „Wyp******aj, dziadu!” i pokazywałam mu faka – mówi Joanna Górska, dziennikarka Polsatu, u której dwa lata temu wykryto raka piersi.

Jak wyglądała twoja konfrontacja ze służbą zdrowia? Dla wielu chorujących na raka to bywa jak zderzenie z pędzącym pociągiem.

Dokładnie tak jest, choć początki w moim przypadku były dość łagodne. Całą rodziną mamy wykupiony pakiet w prywatnej opiece zdrowotnej, dlatego bez problemu umówiłam się do internisty, powiedziałam, że coś wyczułam, dostałam skierowanie na USG, które odbyło się tego samego dnia i już wtedy właściwie było wiadomo, że nie jest wesoło. Biopsja cienkoigłowa potwierdziła, że są komórki nowotworowe. Otrzymałam kartę DiLO [Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego – red.] i zaczęliśmy działać.

My?

Bo od początku byliśmy w tym razem. Mój narzeczony Robert i ja. Dostaliśmy się do Centrum Onkologii i tam wędrowaliśmy od lekarza do lekarza. Trzech onkologów, mówiąc delikatnie, nie wzbudziło naszego zaufania. Jeden z nich, przekazując wyniki biopsji z opisem raka, zaraz po tym, jak powiedział, że będzie ciężko, bo guz ma „złą biologię”, odebrał telefon i ustalał z kimś cenę za koszenie swojego trawnika. Obłęd.

Powiedzieliście coś lekarzowi?

Mało pamiętam, bo po informacji o złej biologii wpadłam w otchłań, matnię. Robert zadawał pytania, robił notatki, później w domu tłumaczył, co mamy robić. Lekarze powiedzieli, że najpierw trzeba zrobić operację, jej termin miał być prawie dwa miesiące później. A guz rósł w zastraszającym tempie, miałam wrażenie, że codziennie jest większy i większy. Był tuż pod skórą, więc łatwo wyczuwalny. Pytaliśmy, czy da się coś przyspieszyć, usłyszeliśmy, że nie, takie są procedury i możemy iść gdzieś indziej, jak nam się nie podoba.

Poszliście?

Chodziliśmy do lekarzy też prywatnie. Wtedy usłyszeliśmy, że przy moim trójujemnym raku i agresywności 95 proc. absolutnie nie można operować, najpierw trzeba go zneutralizować chemią. Wtedy już zupełnie byliśmy w kropce. Zaczęliśmy wydzwaniać po znajomych, którzy mają do czynienia z medycyną, oni telefonowali do swoich znajomych, udało się ustalić, że rzeczywiście najpierw powinna być chemia. Pacjenci powinni wiedzieć, że zawsze mogą zmienić lekarza, a do onkologa nie jest potrzebne skierowanie. My szukaliśmy, aż znaleźliśmy kogoś, komu mogliśmy bezgranicznie zaufać. Doktor Katarzyna Pogoda była czwartym lekarzem w Centrum Onkologii, do którego trafiliśmy. Pamiętam, jak Robert mówił, że nie możemy mieć wątpliwości co do metody, ludzi czy miejsca leczenia, bo to by nas wykończyło psychicznie.

Potem, już w czasie leczenia, służba zdrowia wypadała lepiej?

Różnie. Pacjentów jest tak dużo, że nie sposób wobec każdego wykazać się empatią. Tam jest jak na taśmie. Panuje też przekonanie, że pacjent ma być grzeczny, nie odzywać się za dużo, nie daj Boże sprawiać problemy.

Sprawiałaś?

Trochę tak. Nie zdecydowałam się na port [podskórny, trwały dostęp do żylnych naczyń krwionośnych – red.], wiedziałam, że są z tym komplikacje, wdają się zakażenia, a czasem port jest odrzucany przez organizm. Wolałam wenflon i to nie podobało się pielęgniarkom, bo miały ze mną więcej pracy. Ale spotkałam też wielu wspaniałych lekarzy i cudowne pielęgniarki. Anioły. Jedna z lekarek, kiedy płakałam na korytarzu, nawet podeszła i mnie przytuliła. W sumie miałam dużo szczęścia.

Szczęścia?

Tak. Na szczęście szybko wyczułam guz. Na szczęście był w takim miejscu, że miałam szansę go wyczuć. Na szczęście szybko poszłam do lekarza. Na szczęście trafiłam do Centrum Onkologii w Warszawie. Na szczęście znalazłam genialnego onkologa. Na szczęście guz dobrze reagował na chemię. Na szczęście w wyciętych tkankach nie było już komórek nowotworowych i miałam stuprocentową skuteczność chemioterapii. I wreszcie na szczęście, po dwóch latach od diagnozy, wszystko powoli wraca do normy.

Dość pieszczotliwie mówiłaś do raka.

Mówiłam mu: „Wyp******aj, dziadu”. I pokazywałam środkowy palec za każdym razem, gdy zaczynała się chemia. Kiedy czerwony płyn leci w przezroczystej rurce, dokładnie widać, jak dociera do żyły, wtedy pokazywałam faka. Później, jak czułam, że chemia rozchodzi się po całym ciele – chemia jest zimna, więc to dokładnie czuć – mówiłam: „Zaraz ch*j cię strzeli”. W czasie choroby dużo przeklinałam.

Podeszliście do chorowania zadaniowo?

Od początku. Dzień po dniu realizowaliśmy plan. Jeszcze przed rozpoczęciem chemii trzeba było kupić niezbędne rzeczy typu: sztuczne łzy, sztuczna ślina, kremy i olejki do nawilżania śluzówek, bo chemia wysusza tak, że skóra przypomina papirus, a w uszach czy nosie potrafią robić się bolesne rany. Musiałam zawczasu zadbać o zęby, bo w czasie leczenia onkologicznego wizyty u stomatologa nie są wskazane. No i sprawę peruki też trzeba było załatwić.

Kto ci o tym wszystkim mówił?

Trochę onkosiostry, trochę lekarze, trochę sama się zastanawiałam, jak sobie wyobrażam to moje chorowanie. Jedna z onko sióstr udzieliła mi na samym początku bardzo cennej rady. Wiem, że niektórzy uznają to za zupełnie nieistotne...

Co poradziła?

Żebym natychmiast zrobiła makijaż permanentny brwi. Kiedy nie miałam ani jednego włosa na całym ciele, kiedy mocno przytyłam od leków i sterydów i wyglądałam jak serdelek, to przynajmniej brwi rysowały moją twarz. Choć odrobinę przypominałam siebie. Dziś i ja radzę to kobietom, które do mnie piszą.

Jakie jeszcze rady usłyszałaś?

Gdy zadawaliśmy pytania pani onkolog, czego jeszcze powinniśmy dopilnować, prosiła, aby robić wszystko, co możliwe, by mieć silną głowę. Powiedziała, że jeśli się uprę, że chcę umrzeć, to umrę. I ona nic nie wskóra. Ale jak się uprę, że chcę żyć, to jest duża szansa, że tak właśnie będzie.

Ale pewnie przychodziły gorsze dni.

Oczywiście. To są ekstremalnie trudne przejścia. Pojawia się rozgoryczenie, smutek, złość, mieszanka emocji. Czasem jest naprawdę ciężko. Zauważyłam, że kiedy byłam załamana i czarne myśli zasłaniały mi wszystko, pogarszały się też wyniki krwi, a to uniemożliwiało podanie chemii. Nie ma nic gorszego niż „odroczka”. Wiedziałam, że muszę być silna psychicznie.

Korzystałaś z pomocy psychoonkologa?

Tak, po zakończeniu leczenia. Po chemii, operacji i po radioterapii medycyna już nie miała mi nic do zaproponowania. W Centrum Onkologii jedyne, co mi jeszcze oferują, to mammografia raz w roku. Jak żyć ze świadomością, że rak może wrócić w każdej chwili i nie móc z tym nic zrobić? Psychicznie nie dawałam rady. Strasznie się bałam. Kiedy zaczęła mnie boleć łopatka i to ta po operowanej stronie, byłam przekonana, że to przerzut. Bolało mnie coraz bardziej, aż przestałam ruszać ręką. Miałam koszmarne myśli i sny. Dramat. Onkolog zleciła prześwietlenie. W dniu otrzymania wyników, że jest wszystko dobrze, nagle ból minął. Sama sobie to zrobiłam, własnym myśleniem i nastawieniem.

Jak sobie z tym poradziłaś?

Uznałam, że jeśli nie nauczę się, jak żyć po chorobie, na jakie tory przerzucać złe myśli, to oszaleję. Od Rafała Poniatowskiego, dziennikarza TVN24, który także choruje na raka, dowiedziałam się o terapii simontonowskiej. Poszłam na ogólnodostępne, grupowe, bezpłatne warsztaty. Trwało to osiem tygodni. Teraz umiem pracować z wyobraźnią i oswajać strach. Uczono nas nawet akceptowania śmierci.

Leczenie w Centrum Onkologii zakończyłaś ponad rok temu. I rzeczywiście robisz tylko zalecaną mammografię?

Badam się prywatnie raz na trzy miesiące. Życie od badania do badania to ogromny stres, ale radzę sobie z tym coraz lepiej. We wrześniu kolejna tura.

Mówisz o swojej chorobie, bo masz misję?

Kiedy zachorowałam, bardzo istotne było dla mnie, by znaleźć osoby, które przechodzą albo przeszły przez to samo, mają pozytywny przekaz. Znalazłam– nie w Polsce, tylko w Hiszpanii czy USA – kobiety, które bez wstydu, otwarcie relacjonowały swoje zmagania. Codziennie średnio 50 Polek dowiaduje się, że ma raka. Są załamane, nie wiedzą, co dalej, boją się. Odpisuję. Pocieszam. Dzielę się doświadczeniem i wiedzą. A jak ktoś mi mówi „Ta ciągle z tym rakiem”, to odpowiadam „Sorry, ale ja dopiero się rozkręcam”. Jeśli mogę komuś pomóc, to pomogę. Będę to robić, póki żyję.

Napisałaś, że odzyskujesz siebie sprzed raka. Co to znaczy?

To kwestia psychiki. Robię, co mogę, aby było jak dawniej. Bardzo chciałabym poczuć namiastkę tego, jak czuje się zdrowy człowiek. Nie poczuję tego, dopóki nie przebiegnę 10 km, dopóki moje ciało nie będzie wyglądało jak przed chorobą, dopóki bolą mnie mięśnie, żyły i kości i dopóki mam krótkie włosy. Dużo ćwiczę, pilnuję diety, zapuszczam włosy i może kiedyś tę namiastkę poczuję.

Przerażają cię statystyki, to, że co 11. Polka zachoruje w ciągu życia na raka piersi?

Dziś już wiem, że rak może dotyczyć każdego. Przed gabinetem do onkologa siedziały ze mną 20-latki i 40-latki. Dziewczyny grubsze i chudsze. Obciążone genetycznie i zupełnie czyste. Palące i niepalące. Naprawdę nie ma reguły. Mało tego, chorują dziewczyny w trakcie karmienia piersią. Idą do lekarza i mówią, że coś wyczuły. A lekarz odpowiada, że mają przyłożyć liść kapusty, bo to na pewno zastój mleka. Kończą karmić, guz nie znika, a ten sam lekarz dopiero wtedy mówi „zróbmy USG”.

Ty wiesz, dlaczego zachorowałaś?

Przed chorobą byłam okazem zdrowia, uprawiałam sport, nie paliłam, nie jadłam i ciągle nie jem mięsa i ograniczyłam cukier. Rak nie był więc wynikiem niezdrowego trybu życia. Zrobiłam badania genetyczne na ponad 10 tys. kombinacji uwzględniających zachorowania na wszystkie możliwe raki.

I?

Genetycznie jestem czysta, a zachorowałam. Mogę się tylko domyślać, że chodziłoo stres. Zresztą, prawie każda z nas spod gabinetu w ciągu ostatnich trzech lat przed chorobą miała jakieś ciężkie przeżycie.

Co cię wkurza w rozmowach o raku?

Mnie już nic nie wkurza, ale kiedy się leczyłam, nie rozumiałam, jak lekarze mogą mówić, że z rakiem się nie walczy, ale go leczy. Ja walczyłam. Byłam na wojnie. Wygrywałam za każdym razem, kiedy uśmiechałam się do syna i kiedy udało mi się z nim powygłupiać. Wygrywałam, kiedy dawałam radę samodzielnie dojść do toalety. Wygrywałam, kiedy szłam do pracy i prowadziłam poranny program z peruką na głowie i przyklejonymi rzęsami. Byłam na wojnie, na której onkolog była generałem, a bliscy i przyjaciele oddziałami zbrojnymi. Kiedy umarła Kora, w mediach mówiono, że przegrała walkę z rakiem. Bardzo bym chciała, aby to brzmiało inaczej, np. wygrała pięć lat dla siebie i dla rodziny.

Zrobiłaś sobie tatuaż.

Wytatuowałam sobie pierwszą myśl, która pojawiła się w mojej głowie, gdy poznałam dziada. Patrzyłam na wydruk: „Trójujemny, agresywność 95 proc”. i pomyślałam: „On silny, ja silniejsza!”. To wytatuowałam i taki też będzie tytuł naszej książki. Piszemy ją razem z Robertem. Myślę, że to będzie ciekawe spojrzenie z dwóch stron na chorowanie i leczenie onkologiczne. Chcemy pokazać przejścia chorującej kobiety, ale i wyzwania, jakie stoją przed mężczyzną, który się nią opiekuje.

Czyli w chorowaniu miałaś też szczęście do partnera.

O tak! Bez Roberta bym umarła. Dużym wsparciem był mój synek, dla niego pragnęłam wrócić do zdrowia, aby móc dać mu dużo miłości i wychować na dobrego człowieka. Miałam też szczęście do przyjaciół, a nawet do bliższych i dalszych znajomych. Kiedy potrzebowałam, prosiłam o pomoc. Ludzie chcą pomagać, tylko kobiety czasem wolą wszystko zrobić same, nawet w chorobie. Ale czasem się nie da. Człowiek leży i nie kontaktuje, jeden, drugi, trzeci dzień.

Mężczyźni wiedzą, jak wspierać swoje żony, partnerki, dziewczyny?

Wielu nie wie od czego zacząć. Są też tacy, którzy kompletnie sobie nie radzą. Teraz wielu mężczyzn pisze do Roberta, zadaje pytania o to, jak mnie wspierał, co robił i co mówił, kiedy byłam w rozsypce. Boją się też tego, jak będzie się zmieniać ich kobieta, że będzie zupełnie różna od tej, w której się zakochali.

Co będzie dalej?

Żyję najpiękniej, jak umiem, sądzę, że to mój obowiązek. Kocham i jestem kochana. Koncentruję się na synku. Dbam o rodzinę. Mamy w planach wspaniałe podróże. Chcę dać światu coś z siebie, więc pomagam. Angażuję się w akcje społeczne dotyczące profilaktyki raka piersi. Bardzo mi zależy, żeby nie zmarnować życia.

Okładka tygodnika WPROST: 33/2019
Więcej możesz przeczytać w 33/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  •  
    Trzeba podziwiać i brać z determinacji. Poza tym nie należy również zapominać o profilaktyce, ale nie tylko tej co roku czy nawet rzadziej, ale tej domowej. Ja osobiście pomagam sobie taka rękawicą, która zwiększa czucie w dłoni i w ten sposób badanie jest łatwiejsze no i bardziej precyzyjne, femi glove tak spodobało się mojej mamie że jej kupiłam, a później siostrze ;)

    Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2019 (1898)

    • Piersi polityczne 11 sie 2019, 20:00 Może się Państwo zdziwicie, że u progu kampanii wyborczej „Wprost” wybiera na temat numeru problem raka piersi. Ale to wbrew pozorom problem polityczny. Naprawdę. Zawsze uważałem (a sam mam za sobą leczenie onkologiczne), pewnie... 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 11 sie 2019, 20:00 SŁAWOMIR NITRAS Z PO CHODZI DUMNY JAK PAW PO DYMISJI MARSZAŁKA MARKA KUCHCIŃSKIEGO. To on zaczął ujawniać sprawę lotów marszałka Sejmu. – Sławek ma tego typu tematów przygotowanych więcej – zapowiada polityk Platformy. INNY... 6
    • Obraz tygodnia 11 sie 2019, 20:00 60 papug skradziono z papugarni w Łodzi. Ich łączna wartość to 80 tys. Wygrana Iga Świątek 18-letnia polska tenisistka wygrała z Karoliną Woźniacki, jedną z największych gwiazd światowego tenisa. Przegrany Marek Kuchciński Wszyscy o... 9
    • Info radar 11 sie 2019, 20:00 Rola Trójmorza Nowe technologie obiecują transportowi wiele, ale przyszłość może wcale nie należeć do rewolucyjnych projektów, tylko do rozwiązań sprawdzonych od lat. Na XXIX Forum Ekonomicznym w Krynicy będzie to tematem panelu... 10
    • Czas przebudzenia 11 sie 2019, 20:00 KIEDY MARSZAŁEK SEJMU MAREK KUCHCIŃSKI UTRUDNIAŁ ŻYCIE protestującym na sejmowym korytarzu niepełnosprawnym i ich rodzinom, szefowie jego partii spali spokojnie. Dopiero kiedy sięgnął po luksusy – przebudzili się. Bo tego wyborca nie... 11
    • Miasto, kasa, maszyna 11 sie 2019, 20:00 Skoro mówimy do Alexy, dlaczego nie mielibyśmy słuchać koncertów hologramów – przekonują twórcy „Black Mirror” Charlie Brooker i Annabel Jones. 12
    • Air Kuchciński 11 sie 2019, 20:00 Po ujawieniu podróżniczych pasji marszałka Kuchcińskiego Polacy głowią się nad tym, czy władza powinna mieć specjalne przywileje. 13
    • Platforma szuka prezydenta 11 sie 2019, 20:00 Rafał Trzaskowski, Adam Bodnar i Aleksandra Dulkiewicz rozważani są jako kandydaci Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski – dowiedział się „Wprost”. 14
    • Trzaskowski nie powinien zostawiać stolicy 11 sie 2019, 20:00 Nie jestem za tym, żeby Trzaskowski już teraz startował na prezydenta Polski. Ale nasz kandydat powinien być podobny do niego – mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezydent Warszawy. 19
    • W Polsce nie było pełnej demokracji 11 sie 2019, 20:00 Po 1989 r. nie zbudowaliśmy w Polsce demokracji, tylko półdemokrację, system chory z założenia – mówi Piotr Gliński, wicepremier, minister kultury. 22
    • Koniec świata Kuchcińskiego 11 sie 2019, 20:00 Marszałek Sejmu, który gmach parlamentu odgrodził od świata murem i zasiekami, a przed dziennikarzami zasłonił się kotarą, odszedł z funkcji i już na nią nie wróci. 26
    • Państwo dziadowskie 11 sie 2019, 20:00 Prezydent, premier i marszałek sejmu są i powinni być traktowani specjalnie. W ten sposób okazujemy respekt państwu 29
    • Hejt – instrukcja obsługi 11 sie 2019, 20:00 W związku z bliską kampanią wyborczą proponujemy mały niezbędnik dla trolli, pseudotrolli i tych, którzy chcą się przyczynić do zwycięstwa swojej opcji politycznej. 30
    • Nienawiść. To się samo nie zatrzyma 11 sie 2019, 20:00 Nienawiść jest jak pożoga. Sama siebie nakręca, rozdmuchuje, syci. Nie zatrzymała jej śmierć prezydenta Gdańska 32
    • Jeszcze o „tęczowej zarazie” 11 sie 2019, 20:00 Nie może być zgody na przemoc. Brak zgody trzeba głośno wyrażać – także w imię ewangelicznych wartości 33
    • Rak piersi znów zabija Polki 11 sie 2019, 20:00 Umieralność na raka piersi w Polsce znowu rośnie, zamiast spadać. Jesteśmy pod tym względem wyjątkiem wśród krajów UE. Mimo alarmujących statystyk, próśb i petycji Ministerstwo Zdrowia nie refunduje nowoczesnych leków, które przedłużają życie pacjentkom. 34
    • Żyć mimo raka 11 sie 2019, 20:00 Dzięki nowym lekom rak piersi, uznawany za chorobę nieuleczalną, stał się schorzeniem przewlekłym i poddającym się leczeniu. Tyle że w Polsce o części pacjentek zapomniano. 38
    • Byłam na wojnie 11 sie 2019, 20:00 Mówiłam do raka: „Wyp******aj, dziadu!” i pokazywałam mu faka – mówi Joanna Górska, dziennikarka Polsatu, u której dwa lata temu wykryto raka piersi. 40
    • Wadzę się z Bogiem 11 sie 2019, 20:00 Postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby wyzdrowieć. I się udało – mówi Irena Santor, piosenkarka, która w tym roku obchodzi 60-lecie pracy artystycznej. 45
    • PIT czy kit 11 sie 2019, 20:00 PiS zwolnił młodych Polaków z płacenia podatków, żeby wzięli się do pracy i zarabiali więcej. Ale młodzi od rządowych prezentów wolą garnuszek rodziców i ich kartę kredytową. 48
    • Hossa Bessa 11 sie 2019, 20:00 Bojkot Coca-Coli Afera na Węgrzech. Część polityków rządzącej partii Fidesz nawołuje do bojkotu Coca-Coli. Firma rozkręciła na Węgrzech kampanię reklamową ze sloganem „Zero cukru, zero uprzedzeń”. Na plakatach widać kochające... 52
    • Polska wysycha 11 sie 2019, 20:00 Niektóre rzeki zanikają, rolnicy liczą ogromne straty, a wody zaczyna brakować w płytkich ujęciach. Aby sytuacja się nie pogorszyła, trzeba działać. 54
    • Stop suszy 11 sie 2019, 20:00 Stworzyliśmy nową strategię gospodarowania wodami – mówi Wojciech Skowyrski, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony przed Powodzią i Suszą w Wodach Polskich. Co to oznacza w praktyce? 58
    • Gorączka złota w Amazonii 11 sie 2019, 20:00 Okrzyknięty prawicowym populistą i wrogiem środowiska brazylijski prezydent Jair Bolsonaro znów znalazł się na celowniku światowych mediów. Tym razem za sprawą śmierci wodza amazońskich Indian. 60
    • Ursula i jej Europa 11 sie 2019, 20:00 Dla każdego coś miłego – pod takim hasłem nowa szefowa Komisji Europejskiej objeżdża Unię, obiecując pogodzenie interesów państw członkowskich. 65
    • Matematyka jako opowieść 11 sie 2019, 20:00 Wiele teorii, których co prawda nie potwierdzały doświadczenia, ale uwodziły one badaczy swoją „elegancją”, okazało się po latach trafnymi. Dziś doskonale nadają się do wytłumaczenia zjawisk zachodzących w świecie. 68
    • Mobilni, a więc niezależni 11 sie 2019, 20:00 To, jak będzie wyglądała nasza starość, zależy nie tylko od sprawności umysłu, lecz także układu kostnoszkieletowego. Na jedno i drugie w dużej mierze wpływa dieta. 72
    • Nostalgia wieku dojrzałego 11 sie 2019, 20:00 Nawet wieczni chłopcy czasem dorastają i świat przestaje być ich placem zabaw. Ostatnio przydarzyło się to Quentinowi Tarantino. A miejsce jego, Roberta Rodrigueza i Kevina Smitha zajęła nowa generacja. 74
    • Kwiaty i noże, czyli łzy weterana 11 sie 2019, 20:00 Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. W latach 60. ubiegłego wieku młode pokolenie wierzyło, że zmieni świat. W 1969 r., dokładnie pół wieku temu, bańka z marzeniami pękła w okrutnych okolicznościach. 78
    • Dieta głodowa 11 sie 2019, 20:00 Tak zwane rośliny głodowe stanowiły podstawę pożywienia pierwotnej kuchni Słowian 82
    • Top 9 gadżetów, które ułatwią podróż z dzieckiem 11 sie 2019, 20:00 Oto przegląd najpopularniejszych ostatnio podróżniczych gadżetów, które niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mają sprawić, że wielogodzinna, męcząca podróż z dzieckiem – u boku lub na ręku – stanie się sielanką. 84
    • Podróżowanie z dziećmi nie jest dla każdego 11 sie 2019, 20:00 Czasem dziecko śpi na podłodze lub na tobie, czasem je naleśniki z nutellą, czasem ma brudne ubranie. Trzeba umieć to akceptować – mówi Natalia Sitarska, autorka bloga Tasteaway, mama i podróżniczka. 86
    • Tam i teraz, czyli uważny urlop 11 sie 2019, 20:00 Chcesz, żeby wakacje zawsze były udane? Nie nastawiaj się, że wszystko będzie tak, jak w folderach biura podróży. Ciesz się tym, co tu i teraz. Praktykuj mindfulness. 88
    • Wydarzenie 11 sie 2019, 20:00 Następca „Czarnobyla” „TERROR: DZIEŃ HAŃBY” reż. Alexander Woo, premiera w AMC 15 sierpnia o 22:00 Gdy Donald Trump śni o białej Ameryce, twórcy coraz dobitniej przypominają, jak zróżnicowane etnicznie są Stany. – Sztuka... 90
    • Film 11 sie 2019, 20:00 Rzym po zmierzchu Rok 1990. Rzymianie z zapartym tchem śledzą mistrzostwa świata w piłce nożnej, gdy do Tybru wpada samochód ze słynnym producentem filmowym. W kieszonce marynarki denata policja znajduje jego zdjęcie z kochanką i trójką... 91
    • Muzyka 11 sie 2019, 20:00 Samotność na szczycie Na początek uwaga odnośnie do nazewnictwa. Światowe media, informując o nowym wydawnictwie jednego z najbardziej znanych współczesnych raperów, przestały używać terminu „płyta”. Oficjalnie już mówimy o... 92
    • Kalejdoskop 11 sie 2019, 20:00 Młodzi, gniewni, śmieszni Komicy Bashir Salahuddin i Diallo Riddle proponują dobitnie realistyczną pocztówkę tytułowej South Side, czarnej dzielnicy w Chicago. To tam mieszkają główni bohaterowie – Simon i Kareem, którzy właśnie... 94
    • W kobietach drzemie ogromna siła 11 sie 2019, 20:00 Plecak i karteczki od córki, które noszę w portfelu, przynoszą mi szczęście 95
    • Kulinarna pocztówka z Peru 11 sie 2019, 20:00 Kuchnia peruwiańska jest doceniana na świecie jako jedna z najciekawszych. 96
    • Trendy miesiąca 11 sie 2019, 20:00 Lego chce być eko Firma Lego zaprezentowała właśnie zestaw klocków z największą liczbą ekologicznych elementów w swojej historii. W zestawie „Domek na drzewie”, składającym się z ponad 3 tys. elementów, tych w wersji eko jest aż... 97
    • Zrób sobie... Makłowicza 11 sie 2019, 20:00 Ach, te kanapeczki na stacjach benzynowych! Ślinka cieknie i kubeczki smakowe wariują, kiedy pośród paróweczek i pieczywa widzimy znajomą twarz Roberta Makłowicza. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany