Wadzę się z Bogiem

Wadzę się z Bogiem

Irena Santor
Irena Santor / Źródło: Newspix.pl / LUKASZ WIESZALA / FOKUSMEDIA
Postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby wyzdrowieć. I się udało – mówi Irena Santor, piosenkarka, która w tym roku obchodzi 60-lecie pracy artystycznej.

Na początek pytanie o karierę i jak to się zaczęło?

Proszę nie żartować. Gdybym kolejny raz usłyszała pytanie „Jak to się zaczęło?”, chyba bym zastrzeliła. Zresztą, czy to ważne, kiedy śpiewałam po raz pierwszy? Zaśpiewałam, a potem kolejne koncerty nanizywały się jak koraliki na nitkę.

To takie proste?

Czasem myślę, że tak.

Szkoda, bo chciałam zapytać o trudności i zaczynanie od nowa. Nie uda się?

Dlaczego? Wiele razy rozsypywałam się, a potem składałam na nowo. Nie jestem ze spiżu.

Ale kiedy stoi pani na scenie, publiczność myśli: „Ona jest niezniszczalna”.

To kłamstwo sceniczne, a raczej małe szalbierstwo. Ludzie sceny to potrafią. Udajemy, że wszystko jest w porządku, chociaż w środku trzęsiemy się jak baranie ogony.

Trzęsła się pani jak barani ogon?

Wielokrotnie. Mam w sobie wielkie pokłady nieśmiałości.

W tym roku mija pani 60 lat na scenie.

Widzi pani! A ja wciąż przed wyjściem zastanawiam się: dlaczego ja? A ludzie, którzy siedzą na sali? Dlaczego mieliby chcieć mnie słuchać?

Gdyby nie chcieli słuchać, to by nie przyszli.

Też tak to sobie tłumaczę. Czyli że coś jest, może w moich piosenkach, może w tembrze głosu, może w interpretacji. Mam publiczność, ale to nie jest bezkarne. Piekielnie się boję i czasem nawet te małe szalbierstwa nie pomagają, bo nogi robią się jak z waty.

Na scenie to mija?

Są takie koncerty, kiedy czuję, że rozpadam się w środku. Ale są też inne, kiedy czuję, że rozpadam się tylko trochę. Czasem mam taką tremę, że mówię: nie wyjdę na scenę, za żadne skarby świata, nie! Ale jest jakaś wewnętrzna siła, a zresztą, czy to siła? Kiedy stoi się już za kulisami, to nie można uciec.

Zawsze można spróbować.

Ale wtedy wszystko by się wydało! Wszyscy by już wiedzieli, jak bardzo się boję i to byłoby jeszcze gorsze. Bo są takie, nieliczne na szczęście, dni, kiedy z różnych powodów rozpadam się w środku. Wtedy jest bardzo trudno.

Nigdy pani nie uciekła?

Ze sceny? Nigdy. Co najwyżej mój śpiew był wtedy trochę słabszy, jakiś płaczliwy. Ale po koncercie, przed którym był wielki strach, jest też uczucie zwycięstwa. Że nie stchórzyłam, nie zawaliłam! Ale strach jest. Nie mam silnej psychiki.

Kilka lat temu, tuż przed świętami Wielkiejnocy, dowiedziała się pani, że ma raka. Potem opowiadała: „Od razu pobiegłam do Centrum Onkologii i powiedziałam »wytnijcie wszystko!«”. To silna psychika.

Pobiegłam, oczywiście. Ale najpierw się przeraziłam. Tak dokumentnie! To nie był spokój. W potwornym szale pobiegłam do lekarzy i krzyczałam „Wyciąć! Wszystko wyciąć!”. A potem? Przyszło opamiętanie. Zaczął się smutek, niepewność. Czy to się uda? Czy to się da wyleczyć? Na szczęście byli lekarze. Ich opieka, wsparcie pomagały mi. Powoli wlewały we mnie pewność, że musi być OK. Chociaż często powtarzałam sobie: „Boże mój, jak ja bym nie chciała, żeby to piękne życie skończyło się tak szybko!”.

Mówiła pani do Boga?

Do siebie. Czasem myślę, że ludzie, którzy żarliwie wierzą, mają ułatwione zadanie. Cokolwiek się zdarzy, jest wolą Bożą. A ja? Ja się z Bogiem wadzę. Chcę wierzyć, ale jestem pełna wątpliwości. I może dlatego trochę się w tym życiu szamocę.

Żeby się wadzić, trzeba wierzyć.

I wierzę. Ale czasem dzieje się coś takiego, że muszę powiedzieć: „Panie Boże, przestaję Ci ufać, bo to, co się stało, jest wbrew logice. To nie jest normalne, tak nie powinno być. To nie jest dobrze zrobione, powinno być inaczej, sprawiedliwiej, lepiej”.

Szukała go pani w chorobie?

Szukałam lekarzy. Tacy, którzy mnie uzdrowią. Boga? Może pośrednio, bo przecież to on stworzył mądrych ludzi, a więc i dobrych lekarzy. Wierzyłam, że kiedy się do nich zwrócę, oni mnie uleczą.

Wielu pacjentów wspomina traumę czekania w przepełnionych korytarzach, niepewność…

Zachorowałam w 2000 r. Wtedy podobno był chaos w medycynie, ale ja mam wrażenie, że mimo wszystko kontakt z lekarzem był sprawniejszy. Dziś wszystko się zbiurokratyzowało. Wszędzie musi być stempelek, numerek. Trzeba czekać, chodzić, prosić, a lekarze zaczynają przypominać urzędników, dla których ważniejszy jest ten numerek niż człowiek, który z nim przyszedł.

Traci pani wiarę w lekarzy?

Nigdy. Tylko w biurokrację nie wierzę. Jestem bardzo zdyscyplinowanym pacjentem. Od początku postanowiłam, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby wyzdrowieć. I się udało. Teraz grzecznie co pół roku się badam. Jeśli lekarz powie coś, to wypełniam to w najdrobniejszym szczególe.

Za to nie wierzę w znachorów. Denerwuje mnie, kiedy ktoś mówi: „Ale ja mam dowód, bo kilka lat temu, kiedy byłem w Laosie, taki jeden przytknął mi rękę do głowy i ozdrowiałem”. Bzdura! Czasem myślę, że naiwność to jeden z grzechów głównych.

Nie bywa pani naiwna?

Z czasem staję się coraz mniej naiwna. Uczymy się całe życie. Tego też musiałam się nauczyć. Bardzo wiele razy się sparzyłam. Wiele razy mnie oszukano. Może to wynika z braku pewności siebie, ale bardzo łatwo mnie zranić. Zamykam się w sobie. Nie potrafię znaleźć słów, żeby się obronić. Dziś unikam złych ludzi.

Jak ich rozpoznać?

Proszę się nie śmiać, ale ważne są oczy. Źli ludzie mają zimne oczy i czerpią przyjemność z tego, że po tym, co mówią, w oczach drugiego człowieka widzą niepewność. Dziś jestem ostrożna i nie ulegam czarom. Z czarów ulegam tylko czarowi muzyki. Czasem jestem na koncercie, słucham i myślę: „Jaki talent! Duszę bym zaprzedała!”. Takie czary lubię. Ale to muzyka.

A miłość?

Wierzę bardziej w wielką przyjaźń niż w wielką miłość. Wielka miłość potrafi zranić, zabić, unicestwić wszystko. Najpiękniejsza jest miłość, która z czasem przeobraża się w przyjaźń. Należy zakochać się w kimś, kto potem będzie przyjacielem.

Pani się to udało?

Tak, dlatego wierzę w ludzi. Chcę, żeby byli zdrowi, dobrzy i piękni. I może żeby nie umierali tak szybko.

O to, że tak szybko odchodzą, wadzi się pani z Bogiem?

Odejście kogoś bliskiego to jest… nie potrafię tego nawet określić. Żyję długo i się przyzwyczaiłam, że ludzie odchodzą. Czasem na trochę, a czasem na zawsze. To, że na trochę, rozumiem. Ale tego, że na zawsze, nie potrafię zrozumieć. Wpadam w otchłań i gdyby nie życzliwe dusze, mogłabym się w tym zatracić. Ale nie dotykajmy tego tematu, bo co można powiedzieć? „Tak musi być”, „każdy z nas” czy „życie to mgnienie”.

Śpiewała pani o tym…

Tak, ale tego nie rozumiem. Nie potrafię.

Co wtedy?

Ja moje ciężary zwalam na barki przyjaciół. Nie znam innego sposobu. Czasem coś tak bardzo boli, że człowiek mówi: „już nie, nie dam rady” i wtedy potrzebny jest drugi człowiek. Nawet jeśli nic nie poradzi, to czasem wystarczy, że powie: „OK, tu jest kanapa, połóż się. Musisz jutro wstawać? Nie? To zostań”. Człowiek leży na takiej kanapie i łapie trochę siły. A potem to promieniuje. Bardzo lubię, kiedy w telewizji pokazują, jak kiełkują ziarna. Z siłą psychiczną jest podobnie.

I człowiek wstaje jak nowy?

A skąd! Spotykały mnie przeciwności, po których musiałam wstać. Nie wstawałam radosna, świeża jak poranek. Wstawałam posiniaczona. To nie goi się łatwo. Czasem wcale. Ale co z tego? Mogę być poobijana, ale jestem! Lubię oglądać zdjęcia starych ludzi. Zgarbieni, pomarszczeni, ale jeśli jest to coś, co pali się w oczach, to to jest piękne. Tylko musi się palić i nie może zgasnąć. Mogę być poobijana, ale oczy muszą się świecić.

Zawsze się świeciły?

Nawet kiedy nie było wesoło. Kocham życie. Nie ma nic ważniejszego.

A te momenty, kiedy trudno je kochać?

Wtedy trzeba uciec. Chociaż na chwilę. Do ludzi albo od ludzi. Czasem nie trzeba uciekać daleko. Jesteśmy w Warszawie, możemy pójść nad Wisłę. Tam, gdzie nikogo nie ma, 15-20 minut. Popatrzeć, pochodzić, koniecznie bez celu. Trzeba cieszyć się życiem, bo ono jest jedno i się nie powtórzy. Doceniam to, że mogę robić, co chcę, chodzić, gdzie chcę i popełniać błędy, bo nie wiem, jak jest po drugiej stronie. Mówią, że pięknie. Ale ja tego nie wiem. Więc wolę się o tym przekonać najpóźniej jak można.

A gdyby to miało być życie bez muzyki?

Bez muzyki? Nie! Takiego życia nie mogę sobie wyobrazić.

W 1991 r. ogłosiła pani przejście na emeryturę. Miało nie być koncertów.

Byłam bardzo zmęczona. Przeszłam na emeryturę i zaczęłam odpoczywać. Patrzyłam, co robią inni, cieszyłam się tym, a potem…

Zmęczyła się pani odpoczywaniem?

Właściwie nie wiem, co się stało. Ktoś poprosił o nagranie piosenki. Znów znalazłam się na scenie i pomyślałam: „Co ja tu robię?! Zwariowałam!”. A potem jeszcze jeden koncert, kolejny. Ten zawód to trochę uzależnienie.

Uzależnienie często coś nam zabiera…

To najlepsze z uzależnień, bo daje tylko radość. Bez niego świat byłby szary i nudny. Nawet gdyby ktoś mi powiedział, że to się dla mnie źle skończy! Może i źle się skończy, ale dopóki się nie skończy, będzie radośnie.

Ludzie wciąż chcą słuchać?

Koncertów mogłoby być dwa, trzy razy tyle. Ale nie mam dość siły. Ludzie przychodzą, żeby posłuchać standardów, ale ja zawsze przemycam coś nowego. Jestem ciekawa nowych dźwięków. Podziwiam młodych artystów. Oni śpiewają w zupełnie inny sposób. Chciałabym tego spróbować. Czasem myślę, że muszę bardzo długo żyć. Albo urodzić się jeszcze raz, bo mam jeszcze strasznie dużo do zrobienia.

Jest pani wielką gwiazdą epoki, przez niektórych traktowanej dziś po macoszemu.

Dziś na tamtej Polsce wiesza się psy. Buntuję się przeciwko temu. Pochodzę z bardzo ubogiego domu. To ważne, bo to tamta Polska dała dzieciom takim jak ja możliwość nauki, rozwoju. Tamta Polska była jak odbudowująca się po wojnie Warszawa. Dziś możemy śmiać się z tego, że śpiewano „podaj cegłę, podaj cegłę, zbudujemy nowy dom…”, ale tak właśnie było. Siermiężnie i biednie, a jednak wszystko podnosiło się do góry. Dzięki ludziom, którym o coś chodziło. Polska została zelektryfikowana, dzieci mogły się uczyć. To były lata wielkiego postępu cywilizacyjnego. Szanuję to. I nie dam powiedzieć złego słowa o tamtych czasach ani o społeczeństwie, którym wtedy byliśmy.

A sam system? Pani występowała na Festiwalu Piosenki Radzieckiej.

Występowałam. I śpiewałam o Warszawie. Trzeba mieć trochę dobrej woli, żeby to sobie wyobrazić. Miasto, którego nie było, a potem odradzało się z gruzów. Kiedyś to wszystkich zachwycało. Kolejny most, kolejny dom, a potem wychodzę z Koszykowej i patrzę, a tam MDM! O rany! Że ochoczo śpiewałam? Dla ludzi, nie dla systemu.

Podobno się pani buntowała.

Kiedyś zaproszono mnie do jury Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Za kulisy przyszła dziennikarka, a ja wypaliłam jej, że właściwie to wszystko jest okropne i że tego nie powinno być. Jej oczy robiły się coraz większe! Powiedziałam, że może z tym zrobić, co chce, a ona, że tego nie napisze. I nie napisała.

Miała pani świadomość, że to niebezpieczne?

Wsadziliby mnie do więzienia? Raczej nie. Ale podskórnie czułam, że to coś, czego nie należy mówić głośno. Chociaż same piosenki rosyjskie są cudowne. Rosjanie pięknie piszą.

A kiedy system zaczął się chwiać? Bała się pani zmian?

Ja dopiero w tamtym czasie zaczynałam nabierać świadomości tego, co się wokół mnie dzieje, w jakim kraju żyję, w czym uczestniczę. Dziś myślę, że dopiero dorastałam do mojego człowieczeństwa. Późno? W zawodzie, na scenie żyje się trochę poza tym, co dookoła.

Kolorowy ptak?

Trochę tak. Kiedy w kraju zaczęło wrzeć, pamiętam, że strasznie się bałam. Czołgów na ulicach, ale najbardziej tego, że ludzi wsadzają do więzień. Mój ojciec zginął w więzieniu, kiedy zabrali go Niemcy.

Strasznie się bałam, że teraz znów zabierają ludzi. Krzyczałam, że tak nie wolno, że tak nie można. Klęłam w żywy kamień. Ale gdyby przyszło pójść protestować, nie wiem, czy bym poszła. Bałam się. A potem wszystko się uspokoiło.

W stanie wojennym artyści bojkotowali media państwowe.

A mnie oszczędzono konieczności wyboru. Nikt mnie nie zapraszał. I tak było dobrze. Byłam szczęśliwa, że nie muszę się opowiadać. To mój wielki unik. Los mi tego oszczędził.

Przez te lata nie było koncertów?

Długo wszystko było zawieszone w próżni. A potem powolutku zaczęło wracać, już nie trzeba było się opowiadać, znów można było po prostu śpiewać. To dobrze. Nie lubię noszenia sztandarów i manifestacji.

Jest sprawa, za którą mogłaby pani manifestować?

Tak, prawa kobiet. Jak świat światem, ta podobno słabsza płeć była wykorzystywana przez płeć silniejszą. Wciąż tak jest. Panowie od zawsze rościli sobie prawa do tego, że wiedzą lepiej, że są ważniejsi, że umieją więcej. Otóż nie! Jeśli o to chodzi, jestem feministką pełną gębą.

Wciąż jest dużo do zrobienia?

Bardzo wiele, a równość płci to podstawa. Jest taki chiński symbol – jin-jang. I tak to musi wyglądać. Bądźmy partnerami. Mówienie o gorszej płci, tak samo zresztą, jak o gorszym sorcie, uważam za barbarzyństwo. Trzeba walczyć o wszystko, co dotyczy równości.

Nie angażowała się pani w marsze kobiet…

Nie chciałam, żeby ktoś powiedział „O, starsza pani chce sobie podbić popularność”. Zresztą chyba nie jestem dobrym mówcą.

Nic straconego…

Może… Często obserwuję młodych ludzi. Jestem ich strasznie ciekawa. Od nich można się wiele nauczyć! Ta swoboda w zachowaniu! W dobrym tego słowa znaczeniu. Oni są spontaniczni. Wyzwoleni z kanonów. Z nakazów. Bardzo mi się to podoba. Ich spontaniczność i może jeszcze to, że nie chcą całować starszych pań w rękę.

Nie lubi pani tego?

Nie bardzo. Wolę, kiedy traktują mnie po koleżeńsku.

Okładka tygodnika WPROST: 33/2019
Więcej możesz przeczytać w 33/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2019 (1898)

  • Piersi polityczne 11 sie 2019, 20:00 Może się Państwo zdziwicie, że u progu kampanii wyborczej „Wprost” wybiera na temat numeru problem raka piersi. Ale to wbrew pozorom problem polityczny. Naprawdę. Zawsze uważałem (a sam mam za sobą leczenie onkologiczne), pewnie... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 11 sie 2019, 20:00 SŁAWOMIR NITRAS Z PO CHODZI DUMNY JAK PAW PO DYMISJI MARSZAŁKA MARKA KUCHCIŃSKIEGO. To on zaczął ujawniać sprawę lotów marszałka Sejmu. – Sławek ma tego typu tematów przygotowanych więcej – zapowiada polityk Platformy. INNY... 6
  • Obraz tygodnia 11 sie 2019, 20:00 60 papug skradziono z papugarni w Łodzi. Ich łączna wartość to 80 tys. Wygrana Iga Świątek 18-letnia polska tenisistka wygrała z Karoliną Woźniacki, jedną z największych gwiazd światowego tenisa. Przegrany Marek Kuchciński Wszyscy o... 9
  • Info radar 11 sie 2019, 20:00 Rola Trójmorza Nowe technologie obiecują transportowi wiele, ale przyszłość może wcale nie należeć do rewolucyjnych projektów, tylko do rozwiązań sprawdzonych od lat. Na XXIX Forum Ekonomicznym w Krynicy będzie to tematem panelu... 10
  • Czas przebudzenia 11 sie 2019, 20:00 KIEDY MARSZAŁEK SEJMU MAREK KUCHCIŃSKI UTRUDNIAŁ ŻYCIE protestującym na sejmowym korytarzu niepełnosprawnym i ich rodzinom, szefowie jego partii spali spokojnie. Dopiero kiedy sięgnął po luksusy – przebudzili się. Bo tego wyborca nie... 11
  • Miasto, kasa, maszyna 11 sie 2019, 20:00 Skoro mówimy do Alexy, dlaczego nie mielibyśmy słuchać koncertów hologramów – przekonują twórcy „Black Mirror” Charlie Brooker i Annabel Jones. 12
  • Air Kuchciński 11 sie 2019, 20:00 Po ujawieniu podróżniczych pasji marszałka Kuchcińskiego Polacy głowią się nad tym, czy władza powinna mieć specjalne przywileje. 13
  • Platforma szuka prezydenta 11 sie 2019, 20:00 Rafał Trzaskowski, Adam Bodnar i Aleksandra Dulkiewicz rozważani są jako kandydaci Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski – dowiedział się „Wprost”. 14
  • Trzaskowski nie powinien zostawiać stolicy 11 sie 2019, 20:00 Nie jestem za tym, żeby Trzaskowski już teraz startował na prezydenta Polski. Ale nasz kandydat powinien być podobny do niego – mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezydent Warszawy. 19
  • W Polsce nie było pełnej demokracji 11 sie 2019, 20:00 Po 1989 r. nie zbudowaliśmy w Polsce demokracji, tylko półdemokrację, system chory z założenia – mówi Piotr Gliński, wicepremier, minister kultury. 22
  • Koniec świata Kuchcińskiego 11 sie 2019, 20:00 Marszałek Sejmu, który gmach parlamentu odgrodził od świata murem i zasiekami, a przed dziennikarzami zasłonił się kotarą, odszedł z funkcji i już na nią nie wróci. 26
  • Państwo dziadowskie 11 sie 2019, 20:00 Prezydent, premier i marszałek sejmu są i powinni być traktowani specjalnie. W ten sposób okazujemy respekt państwu 29
  • Hejt – instrukcja obsługi 11 sie 2019, 20:00 W związku z bliską kampanią wyborczą proponujemy mały niezbędnik dla trolli, pseudotrolli i tych, którzy chcą się przyczynić do zwycięstwa swojej opcji politycznej. 30
  • Nienawiść. To się samo nie zatrzyma 11 sie 2019, 20:00 Nienawiść jest jak pożoga. Sama siebie nakręca, rozdmuchuje, syci. Nie zatrzymała jej śmierć prezydenta Gdańska 32
  • Jeszcze o „tęczowej zarazie” 11 sie 2019, 20:00 Nie może być zgody na przemoc. Brak zgody trzeba głośno wyrażać – także w imię ewangelicznych wartości 33
  • Rak piersi znów zabija Polki 11 sie 2019, 20:00 Umieralność na raka piersi w Polsce znowu rośnie, zamiast spadać. Jesteśmy pod tym względem wyjątkiem wśród krajów UE. Mimo alarmujących statystyk, próśb i petycji Ministerstwo Zdrowia nie refunduje nowoczesnych leków, które przedłużają życie pacjentkom. 34
  • Żyć mimo raka 11 sie 2019, 20:00 Dzięki nowym lekom rak piersi, uznawany za chorobę nieuleczalną, stał się schorzeniem przewlekłym i poddającym się leczeniu. Tyle że w Polsce o części pacjentek zapomniano. 38
  • Byłam na wojnie 11 sie 2019, 20:00 Mówiłam do raka: „Wyp******aj, dziadu!” i pokazywałam mu faka – mówi Joanna Górska, dziennikarka Polsatu, u której dwa lata temu wykryto raka piersi. 40
  • Wadzę się z Bogiem 11 sie 2019, 20:00 Postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby wyzdrowieć. I się udało – mówi Irena Santor, piosenkarka, która w tym roku obchodzi 60-lecie pracy artystycznej. 45
  • PIT czy kit 11 sie 2019, 20:00 PiS zwolnił młodych Polaków z płacenia podatków, żeby wzięli się do pracy i zarabiali więcej. Ale młodzi od rządowych prezentów wolą garnuszek rodziców i ich kartę kredytową. 48
  • Hossa Bessa 11 sie 2019, 20:00 Bojkot Coca-Coli Afera na Węgrzech. Część polityków rządzącej partii Fidesz nawołuje do bojkotu Coca-Coli. Firma rozkręciła na Węgrzech kampanię reklamową ze sloganem „Zero cukru, zero uprzedzeń”. Na plakatach widać kochające... 52
  • Polska wysycha 11 sie 2019, 20:00 Niektóre rzeki zanikają, rolnicy liczą ogromne straty, a wody zaczyna brakować w płytkich ujęciach. Aby sytuacja się nie pogorszyła, trzeba działać. 54
  • Stop suszy 11 sie 2019, 20:00 Stworzyliśmy nową strategię gospodarowania wodami – mówi Wojciech Skowyrski, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony przed Powodzią i Suszą w Wodach Polskich. Co to oznacza w praktyce? 58
  • Gorączka złota w Amazonii 11 sie 2019, 20:00 Okrzyknięty prawicowym populistą i wrogiem środowiska brazylijski prezydent Jair Bolsonaro znów znalazł się na celowniku światowych mediów. Tym razem za sprawą śmierci wodza amazońskich Indian. 60
  • Ursula i jej Europa 11 sie 2019, 20:00 Dla każdego coś miłego – pod takim hasłem nowa szefowa Komisji Europejskiej objeżdża Unię, obiecując pogodzenie interesów państw członkowskich. 65
  • Matematyka jako opowieść 11 sie 2019, 20:00 Wiele teorii, których co prawda nie potwierdzały doświadczenia, ale uwodziły one badaczy swoją „elegancją”, okazało się po latach trafnymi. Dziś doskonale nadają się do wytłumaczenia zjawisk zachodzących w świecie. 68
  • Mobilni, a więc niezależni 11 sie 2019, 20:00 To, jak będzie wyglądała nasza starość, zależy nie tylko od sprawności umysłu, lecz także układu kostnoszkieletowego. Na jedno i drugie w dużej mierze wpływa dieta. 72
  • Nostalgia wieku dojrzałego 11 sie 2019, 20:00 Nawet wieczni chłopcy czasem dorastają i świat przestaje być ich placem zabaw. Ostatnio przydarzyło się to Quentinowi Tarantino. A miejsce jego, Roberta Rodrigueza i Kevina Smitha zajęła nowa generacja. 74
  • Kwiaty i noże, czyli łzy weterana 11 sie 2019, 20:00 Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. W latach 60. ubiegłego wieku młode pokolenie wierzyło, że zmieni świat. W 1969 r., dokładnie pół wieku temu, bańka z marzeniami pękła w okrutnych okolicznościach. 78
  • Dieta głodowa 11 sie 2019, 20:00 Tak zwane rośliny głodowe stanowiły podstawę pożywienia pierwotnej kuchni Słowian 82
  • Top 9 gadżetów, które ułatwią podróż z dzieckiem 11 sie 2019, 20:00 Oto przegląd najpopularniejszych ostatnio podróżniczych gadżetów, które niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mają sprawić, że wielogodzinna, męcząca podróż z dzieckiem – u boku lub na ręku – stanie się sielanką. 84
  • Podróżowanie z dziećmi nie jest dla każdego 11 sie 2019, 20:00 Czasem dziecko śpi na podłodze lub na tobie, czasem je naleśniki z nutellą, czasem ma brudne ubranie. Trzeba umieć to akceptować – mówi Natalia Sitarska, autorka bloga Tasteaway, mama i podróżniczka. 86
  • Tam i teraz, czyli uważny urlop 11 sie 2019, 20:00 Chcesz, żeby wakacje zawsze były udane? Nie nastawiaj się, że wszystko będzie tak, jak w folderach biura podróży. Ciesz się tym, co tu i teraz. Praktykuj mindfulness. 88
  • Wydarzenie 11 sie 2019, 20:00 Następca „Czarnobyla” „TERROR: DZIEŃ HAŃBY” reż. Alexander Woo, premiera w AMC 15 sierpnia o 22:00 Gdy Donald Trump śni o białej Ameryce, twórcy coraz dobitniej przypominają, jak zróżnicowane etnicznie są Stany. – Sztuka... 90
  • Film 11 sie 2019, 20:00 Rzym po zmierzchu Rok 1990. Rzymianie z zapartym tchem śledzą mistrzostwa świata w piłce nożnej, gdy do Tybru wpada samochód ze słynnym producentem filmowym. W kieszonce marynarki denata policja znajduje jego zdjęcie z kochanką i trójką... 91
  • Muzyka 11 sie 2019, 20:00 Samotność na szczycie Na początek uwaga odnośnie do nazewnictwa. Światowe media, informując o nowym wydawnictwie jednego z najbardziej znanych współczesnych raperów, przestały używać terminu „płyta”. Oficjalnie już mówimy o... 92
  • Kalejdoskop 11 sie 2019, 20:00 Młodzi, gniewni, śmieszni Komicy Bashir Salahuddin i Diallo Riddle proponują dobitnie realistyczną pocztówkę tytułowej South Side, czarnej dzielnicy w Chicago. To tam mieszkają główni bohaterowie – Simon i Kareem, którzy właśnie... 94
  • W kobietach drzemie ogromna siła 11 sie 2019, 20:00 Plecak i karteczki od córki, które noszę w portfelu, przynoszą mi szczęście 95
  • Kulinarna pocztówka z Peru 11 sie 2019, 20:00 Kuchnia peruwiańska jest doceniana na świecie jako jedna z najciekawszych. 96
  • Trendy miesiąca 11 sie 2019, 20:00 Lego chce być eko Firma Lego zaprezentowała właśnie zestaw klocków z największą liczbą ekologicznych elementów w swojej historii. W zestawie „Domek na drzewie”, składającym się z ponad 3 tys. elementów, tych w wersji eko jest aż... 97
  • Zrób sobie... Makłowicza 11 sie 2019, 20:00 Ach, te kanapeczki na stacjach benzynowych! Ślinka cieknie i kubeczki smakowe wariują, kiedy pośród paróweczek i pieczywa widzimy znajomą twarz Roberta Makłowicza. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany