Miłość w czasach Tindera

Miłość w czasach Tindera

Para, zdjęcie ilustracyjne
Para, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / riodo
Korzystanie z aplikacji randkowych w rodzaju Tindera przypomina zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Myśli są natrętne, a działania przymusowe.

Gdy słyszałem wibracje, zalewała mnie euforia. Nagły zastrzyk dopaminy, uderzenie gorąca, czasem erekcja. Rzucałem wszystko, aby jak najszybciej d orwać telefon – tak 33-letni Robert, art director z Warszawy, wspomina czas, gdy korzystał z aplikacji Tinder. Teraz jest „na detoksie”. Ale nie wyklucza, że wkrótce znów wróci do randkowej gry.

Zaczyna się zabawa

Zasady gry są proste – musisz mieć smartfona. Zakładasz konto i określasz, kogo i czego szukasz. Wpisujesz preferowaną płeć, wiek oraz odległość, w jakiej znajduje się poszukiwany/a. To praktyczne, bo wielu użytkowników nie widzi sensu rozpoczynania relacji z osobą, która jest daleko. Wstawiasz swoje zdjęcie, do tego krótki opis. Warto się przyłożyć, bo właśnie foto i parę słów zdecyduje, czy będziesz przesunięty w prawo, czy w lewo. Sam/a też przesuwasz. Jeśli ktoś ci się podoba – w prawo, jeśli nie – w lewo. Takich przesunięć możesz wykonać aż sto, potem musisz odczekać 12 godzin, żeby przesuwać znowu. Chyba że zapłacisz za dodatkową usługę, wtedy możesz machać palcem do woli. Na całym świecie z Tindera korzysta ponad 50 mln użytkowników.

Jest dostępny w 30 językach, w 196 krajach. Nie wiadomo dokładnie, ilu Polaków zainstalowało tę aplikację, ale z raportu agencji konsultingowej IRCenter wynika, że już w 2016 r. Tindera używało ponad 3 proc. polskich internautów, czyli prawie 800 tys. osób, a tendencja rośnie. Codziennie 10 mln osób na świecie wykonuje 1,6 mld swipe’ów, czyli przesunięć. Użytkownicy logują się średnio 11 razy dziennie, na samym przesuwaniu spędzają 35 minut na dobę, a do tego dochodzą niekiedy długie godziny korespondencji. Na każdego przypada 140 swipe’ów dziennie. Mężczyźni akceptują (przesuwają w prawo) aż 46 proc. wyświetlonych zdjęć kobiet. Kobiety tylko 14 proc. mężczyzn. Zabawa na poważnie zaczyna się wtedy, gdy dwie osoby przesuną się wzajemnie w prawo. Wtedy następuje match, czyli sparowanie, i może się rozpocząć znajomość. Do 2017 r. na Tinderze zarejestrowano aż 20 mld matchów – szacuje się, że dziennie na świecie za pomocą Tindera poznaje się 26 mln par. Dowiadują się o tym przez krótki sygnał dźwiękowy i wibrację. Wibrację, która doprowadzała Roberta do erekcji. – Zaczęło się po rozstaniu z narzeczoną – wspomina początek przygody. – Byliśmy razem dekadę, ale coś się skończyło. Zdarza się.

Ktoś na ciebie czeka

Chcąc zabić smutek i pustkę, a może tylko zająć wolny czas, Robert zainstalował popularną aplikację. – Najpierw była zabawa i ciekawość. Logowałem się dla jaj, na przerwie na papierosa albo siedząc na kibelku. Ale z czasem logowałem się już kilkadziesiąt razy dziennie, kciuk mnie bolał od machania w lewo i w prawo, częściej w prawo. Nawet w pracy myślałem tylko o tym, co się dzieje na Tinderze. W nocy wstawałem kilka razy, żeby sprawdzić konto – opowiada. Nie, wcale nie chodziło o zaliczanie kolejnych randek. – Wprawdzie umawiałem się z dziewczynami, ale na ogół było fatalnie, bo każda wydawała się gorsza od byłej narzeczonej. Prawie zawsze się upijałem i wylewałem żale nowo poznanej dziewczynie, która tylko przewracała oczami, że znowu trafiła na desperata – opowiada Robert. Po co więc korzystał z aplikacji? – Każdy match oznaczał, że jednak jestem chciany, że ktoś mnie zauważył. W realu czułem się nijaki, rozbity, a dzięki Tinderowi wydawało mi się, że nad czymś w końcu przejmuję kontrolę, że mam siłę sprawczą. Przepadłem. W pracy przestałem być twórczy, towarzysko nieobecny. Nie czytałem gazet, nie oglądałem seriali, nie wychodziłem z kumplami na piwo. Najchętniej leżałbym na płasko i oglądał dziewczyny na Tinderze, przeplatając to tandetnym flirtem pisanym w wiadomościach – opowiada. Chciał z tym skończyć. – Zawiesiłem konto, ale wytrzymałem tylko trzy dni. Potem znów się zalogowałem, bo bez tego moje dni były nudne – wspomina. Próbował jeszcze kilka razy porzucić Tindera, lecz za każdym razem wracał z poczuciem porażki, a frustracja i pretensja do samego siebie rosły. Teraz już od trzech tygodni nie włączył aplikacji. – Częściej wychodzę z kumplami i próbuję zagadywać dziewczyny w realu. Kończy się to tak samo żałośnie. Wciąż tęsknię do tego uczucia, gdy telefon ogłasza, że ktoś tam na ciebie czeka – mówi.

Nie chcą, ale muszą

– Dopóki Tinder pozostaje kontrolowanym dodatkiem w sferze rozrywki, nie ma problemu. Ale gdy staje się jedyną odpowiedzią na samotność, a wibrujący dźwięk dyktuje nam rytm dnia, wtedy powinna nam się zapalić czerwona lampka – uważa Bianca-Beata Kotoro, psychoseksuolożka z Uniwersytetu SWPS. Wtóruje jej Agata Loewe, psychoterapeutka, seksuolożka, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności: – Zachłysnęliśmy się nowością. Bez dystansu, za to bardzo naiwnie – ocenia. Z jednej strony cieszę się, że Polacy nie odstają od obywateli świata i rozluźniają gorset obyczajowy. Bo Tinder, podobnie jak inne portale randkowe, bywa użyteczny i pomocny, aby np. przełamać nieśmiałość bądź jasno zadeklarować swoje potrzeby i spełnić fantazje erotyczne.

Z drugiej strony może nas spotkać mnóstwo sytuacji, których nie mogliśmy przewidzieć, więc nie umiemy sobie z nimi poradzić. Loewe, odpowiadając na potrzeby pacjentów, kilka razy zorganizowała w swoim instytucie warsztaty rozwojowo-wsparciowe Tinder SOS. – Przyzwyczaić się można do wszystkiego, co daje złudne poczucie przyjemności i stymuluje ośrodek nagrody. Efekt jest podobny jak z jedzeniem słodyczy: wciąż chce się więcej, bo to sprawia przyjemność – uważa Loewe. Ale w przypadku Tindera to na ogół przypomina zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, myśli są natrętne, a działania przymusowe. – Na ogół osoby zdają siebie sprawę z irracjonalności swoich czynów, ale z różnych powodów, np. z lęku przed utratą czegoś, podejmują niechciane czynności – mówi seksuolożka. „Na to uzależnienie nie ma odtruwania, nie dają metadonu, nie ma stowarzyszenia anonimowych tinderholików” – pisze w książce „50 twarzy Tindera” Joanna Jędrusik, kulturoznawczyni, autorka funpage’a Swipe me to the end of love. Po rozwodzie przez dwa lata randkowała za pośrednictwem Tindera, swoje doświadczenia opisała w książce.

– Część użytkowników Tindera jest na etapie podbijania własnego ego. Kolekcjonując jak największą liczbę par, podbudowują wiarę w siebie – mówi Jędrusik. Zaznacza jednak, że na Tinderze wszystko może się zdarzyć. Ktoś, kto na początku szukał tylko poklasku albo jednorazowego seksu, może spotkać miłość życia. I odwrotnie – ktoś, kto liczył na stałą relację, może czerpać przyjemność z wielu spontanicznych randek. Zdaniem Jędrusik Tinder jest niesłusznie demonizowany. – Utarło się myśleć, że to aplikacja na szybki seks, a badania pokazują, że choćby w USA niemal 40 proc. związków poznało się przez internet [80 proc. użytkowników Tindera deklaruje, że szuka stałego związku – red.]. Podobnie jest z zarzutem, że aplikacja ma charakter uzależniający. To nie Tindera wina, że ktoś ma skłonności do uzależnień. To kwestia osobowości. Podobnie jest choćby z graczami komputerowymi, którzy potrafią się zatracić przed monitorem, aby potem przestać na jakiś czas grać, a później znów wrócić – tłumaczy. Jej zdaniem Tinder to nic innego jak lustro odbijające wszystkie problemy i mechanizmy życia w realu. – Miłość i relacje to zawsze były trudne tematy. Poprzednie pokolenia po prostu nie miały takich narzędzi, choć przecież anonse „pani pozna pana” zamieszczane w prasie codziennej miały ten sam cel, co randki z Tindera. Zawsze można źle trafić, zawsze ktoś może nas zranić albo okazać się matrymonialnym oszustem. Szacuje się, że ponad 40 proc. użytkowników Tindera zataja, że jest w stałym związku. Ale inne badania pokazują, że właśnie taki odsetek Polaków zdradza partnera. Przecież poza Tinderem, np. na imprezach integracyjnych, w korporacjach, nawet w sanatoriach wiele osób też zdejmuje ukradkiem obrączkę – mówi Jędrusik.

Nie jestem jedyny

– Gardzę tą aplikacją, ale z jakiegoś powodu wciąż do niej wracam. Sam nie wiem dlaczego, przecież tyle razy się sparzyłem – wyznaje 43-letni Sebastian, zawodowy kierowca, gej. Mówi o Grindrze, czyli bliźniaczej aplikacji randkowej, przeznaczonej dla osób LGBT. Jego zdaniem coś, co miało ułatwić komunikację, znacznie ją utrudniło. – Teraz nawet w gejowskich klubach, zamiast tańczyć i flirtować, wszyscy siedzą z nosem w smartfonie, oglądając facetów, którzy często także są w tym samym klubie – opowiada. – To żałosne, gadasz z chłopakiem, jest miły, inteligentny, myślisz, że moglibyście się zaprzyjaźnić, a on nagle wysyła ci zdjęcie penisa we wzwodzie. Szybkość, łatwość i dynamika nawiązywanych kontaktów online z góry zakłada ich tymczasowość.

Nawet jeśli deklarujesz, że szukasz stałej i głębszej znajomości, na ogół kończy się na seksie, a potem koleś znika jak duch. To bywa frustrujące, ale nie można nikomu mieć tego za złe. W końcu to standard internetowych relacji – wyznaje mężczyzna. Mimo tego kilka razy dziennie loguje się na Grindrze, jak mówi, z ciekawości, aby nie wypaść z obiegu, trzymać rękę na pulsie. – Gdy jadę na wakacje albo podróżuję po małych polskich miejscowościach, odpalam aplikację „krajoznawczo”. Dzięki niej mniejszość LGBT przestaje żyć w ukryciu. Zwykle towarzyszy nam poczucie, że jesteśmy odosobnieni – „the only gay in the village” (ang. jedyny gej we wsi). Dopiero dzięki apce dowiedziałem się, że w moim bloku mieszka trzech gejów, a w rodzinnej małej miejscowości na Podkarpaciu aż 15, chociaż przez 20 lat życia żadnego tam nie poznałem. To przełamuje poczucie izolacji – tłumaczy. Z drugiej strony sam wie, że wkręcając się w znajomości z netu, potęguje złudne poczucie spełnienia. – Gdy ktoś mnie potapsuje [polubi, zaczepi – red.], rośnie moje ego. Myślę wtedy, że nie jest ze mną tak źle, może życia uczuciowego sobie nie ułożyłem, ale przecież nie ja jedyny. No i gdybym naprawdę chciał, mógłbym mieć seks i nowego faceta kilka razy w tygodniu – opowiada.

Chłopak na stałe

– Mam seks i nowego faceta kilka razy w tygodniu – ekscytuje się Hanna, 20-letnia studentka z Lublina. Od pół roku intensywnie randkuje z mężczyznami z Tindera. Pochodzi z małej miejscowości, gdzie nie randkowała wcale. – Znałam wszystkich chłopaków ze wsi i ostatnią rzeczą, o jakiej myślałam, było umówienie się z którymś. Teraz, jeśli nie wyjdę z facetem przynajmniej dwa razy w weekend, jestem chora ze złości. Już nie umiem żyć sama – twierdzi. Dlatego spotyka się z wieloma. – Z jednym pójdę na wystawę do galerii, z drugim na tańce, a z kolejnym popływam na kajaku – opowiada. Nie, nie traktuje mężczyzn instrumentalnie. Szuka tego jedynego, problem w tym, że nie może się zdecydować. – Chciałam mieć chłopaka na stałe, koleżanki podpowiedziały, żebym poszukała na Tinderze. Szybko odkryłam, że po co mi jeden, skoro mogę mieć wciąż nowych – tłumaczy. I tylko czasem zastanawia się, czy nie przesadza. – Gdy randka jest nudna, a koleś okazał się gburem, szybko kończę spotkanie, udając, że boli mnie brzuch.

Chwilę potem wchodzę na Tindera, paruję się z kimś, kto akurat jest blisko, na mieście, i zaliczam dwie randki jednego wieczoru. Raz, jak sądzi, zachowała się może nie fair, choć właściwie nie czuje się winna. – Przez trzy miesiące spotykałam się ze starszym o 15 lat chłopakiem. Wszystko było wspaniałe, zaczęliśmy razem pomieszkiwać. Ale on przyłapał mnie, jak w nocy przeglądam Tindera. Sam, gdy mnie poznał, skasował swoje konto, a ja nie umiałam, tak bardzo mi się ten randkowy świat podobał. Miał o to pretensję. Rzucił mnie – przyznaje ze smutkiem. Siedem procent użytkowników Tindera ma od 13 do 17 lat, połowa od 18 do 24 lat. – To pokolenie, które nie zna życia bez internetu. Oni nie dzielą świata na online i real. Może się zdarzyć tak, że młodzi już nie będą umieli umówić się na randkę inaczej niż za pośrednictwem aplikacji – mówi Bianca-Beata Kotoro. I tu widzi zadanie dla dorosłych. – Naszym obowiązkiem jest pokazać młodzieży i dzieciom różne możliwości zawierania znajomości. Trzeba uspołecznić ich i uczulić, że w relacjach najważniejszy jest człowiek. Nie da się przecież poczuć chemii, motylków w brzuchu, zapachu czy dotyku przez wyświetlacz telefonu. Ale żeby uczyć tego młodszych, najpierw my, dorośli, musimy wiedzieć, jak racjonalnie i bezpiecznie poruszać się w epoce nowoczesnych randek. Posiadamy nowe narzędzia, ale wciąż jeszcze nie określiliśmy nowych zasad społecznych.

Okładka tygodnika WPROST: 34/2019
Więcej możesz przeczytać w 34/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2019 (1899)

  • Potknąć się o prawdę 18 sie 2019, 20:00 W najnowszym „Wprost” przedstawiamy historię, która nami wstrząsnęła. W ramach dziennikarskiego śledztwa SYLWESTER LATKOWSKI („Luksusowy świadek koronny”) przyjrzał się jednej z największych afer finansowych współczesnej... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 18 sie 2019, 20:00 PO TYM, JAK MICHAŁ SYSKA ODSZEDŁ Z WIOSNY, CORAZ WIĘCEJ OSÓB CHCE OPUŚCIĆ TO UGRUPOWANIE. Kilku działaczy już znalazło schronienie w Platformie Obywatelskiej. – W ostatnim czasie przyjęłam cztery osoby z lewicy do swojego sztabu –... 6
  • Obraz tygodnia 18 sie 2019, 20:00 28% Polaków przyznaje się do słuchania disco polo 250 tys. Polaków nie ma prawa do emerytury minimalnej z powodu zbyt krótkiego stażu pracy (który wynosi 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn) Wygrana Stéphanie Frappart Pierwsza... 9
  • Info radar 18 sie 2019, 20:00 krynica 10
  • Słowa dranie 18 sie 2019, 20:00 NAJWIĘKSZYM ZMARTWIENIEM CZĘSTOCHOWSKIEJ policji w zeszłym tygodniu było kierowanie ruchem ulicznym tak, aby 70 tys. pielgrzymów bezpiecznie dotarło na jasnogórskie uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczystości... 11
  • Dokąd zmierza lewica 18 sie 2019, 20:00 SLD, Wiosna i Razem wychodzą z hibernacji i zabierają się za robienie polityki. A my p ytamy: czy w Polsce możliwa jest prawdziwa lewica? 12
  • Trzej fałszywi tenorzy 18 sie 2019, 20:00 Po wyborach parlamentarnych Wiosna ma przestać istnieć i połączyć się z SLD. Z kolei Sojusz będzie przekazywał pod stołem partii Razem jedną piątą swojej subwencji z budżetu państwa. „Wprost” dotarł do tajnych dokumentów negocjacyjnych Lewicy. Zdaniem ekspertów ich zapisy to... 14
  • Koniec Biedronia i Zandberga 18 sie 2019, 20:00 Zjednoczenie lewicy pod skrzydłami Włodzimierza Czarzastego to reanimacja politycznego trupa, jakim było SLD, a jednocześnie wyrok śmierci na Wiosnę i Razem. 19
  • Luksusowy świadek koronny 18 sie 2019, 20:00 „Wprost” ujawnia, jak państwo chroni bohatera jednej z największych afer finansowych współczesnej Polski. 22
  • Zróbmy referendum w sprawie euro 18 sie 2019, 20:00 W sprawie terminu wejścia do strefy euro powinno zostać przeprowadzone w Polsce referendum – proponuje Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. 26
  • A tak dobrze się zapowiadało 18 sie 2019, 20:00 Można uznać, że walka z ociepleniem klimatu, w którą angażują się w tej chwili młodzi ludzie, to nowa forma duchowości 30
  • O niemądrych naczelnych 18 sie 2019, 20:00 Pamiętam czasy, w których każdy cytat czy przedruk gazetowego tekstu albo zamieszczenie go w przeglądzie mediów był marzeniem redaktorów 32
  • Miłość w czasach Tindera 18 sie 2019, 20:00 Korzystanie z aplikacji randkowych w rodzaju Tindera przypomina zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Myśli są natrętne, a działania przymusowe. 34
  • Amazonki pełne nadziei 18 sie 2019, 20:00 Mamy to! Dostałyśmy zapewnienie, że leki, o które zabiegamy, znajdą się od września na liście refundacyjnej – mówi Krystyna Wechmann, prezeska Federacji Stowarzyszeń Amazonki. 40
  • W sieci oszustów 18 sie 2019, 20:00 W świecie nowoczesnych technologii nie wolno ulegać ludzkim odruchom. Internetowi złodzieje wciąż kombinują, jak wykorzystać twoje słabości. Jeśli stracisz pieniądze albo prywatność, usłyszysz, że to na własne życzenie. 42
  • Bal u Wiedźmy 18 sie 2019, 20:00 Mówią o sobie „biebrznięci”. Podlasie staje się dla nich tym, czym dla pokolenia ich rodziców były Bieszczady. Miejscem, gdzie odnajdują spokój i sposób na życie. 46
  • Klawe życie rentiera 18 sie 2019, 20:00 Coraz więcej Polaków inwestuje w mieszkania na wynajem, marząc o „wolności finansowej”. Zderzenie oczekiwań z rzeczywistością może być jednak bolesne – lokatorzy nie zawsze płacą, rentowność wynajmu spada, a Polacy od cudzego wciąż wolą własne „M”. 50
  • Rekord w polskim Davos 18 sie 2019, 20:00 Tegoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy ma być rekordowe. Prawdopodobnie po raz pierwszy liczba gości uczestniczących w tym wydarzeniu przekroczy 5 tys. 54
  • Europa jutra w Krynicy 18 sie 2019, 20:00 Debaty o cyberbezpieczeństwie z generałem, który dowodził wojskami USA w Europie, rozmowy o przyszłości Ukrainy czy Unii Europejskiej. To tylko kilka z setek dyskusji, które odbędą się na tegorocznym Forum Ekonomicznym w Krynicy - mówi dr Kinga Redłowska, dyrektor programowa... 58
  • Karabiny zamiast włóczni 18 sie 2019, 20:00 Wojny plemienne wciąż zbierają krwawe żniwo. Tradycyjne konflikty eskalują z powodu łatwiejszego dostępu do nowoczesnej broni, a podsycane są przez pogłębiającą się biedę i religijnych radykałów. 60
  • Jak Stalin i Hitler rozpętali II wojnę światową 18 sie 2019, 20:00 80 lat temu zawarto porozumienie, które umożliwiło dokonanie największej rzezi na naszej planecie. Pakt Ribbentrop-Mołotow do dziś jest podstawą imperialnych pretensji Władimira Putina. 65
  • Igraszki z trucizną 18 sie 2019, 20:00 Fluorek, znajdujący się w paście do zębów, stosowany w dużej ilości staje się trucizną. Ale nie ulegajmy fake newsom na jego temat – to właśnie on w większości przypadków ratuje nasze uzębienie. 68
  • Odporność na szóstkę 18 sie 2019, 20:00 Pierwszy jesienny deszcz zwiastuje często pierwszą infekcję dziecka i jego nieobecność w szkole. Jedni machną ręką, inni zawczasu zadbają o to, by dziecko było niepodatne na choroby. 72
  • Głośniej nad tym reggae 18 sie 2019, 20:00 Niektórych ta muzyka prowokuje do drwin, innym daje ukojenie. Reggae w polskiej wersji przeżywa teraz ciężkie chwile. Ale nie z takich opresji się podnosiło. I są przesłanki, że będzie lepiej. Jedną z nich jest nowa polsko-jamajska płyta duetu I Grades. 74
  • Sztuką w mrowisko 18 sie 2019, 20:00 Pod warszawską Zachętą stanęła kapitalna „Prosta tęcza”. Współczesna sztuka w przestrzeni publicznej chce budzić debatę o tożsamości i symbolach oraz zmieniać nasze najbliższe otoczenie. Tylko czy może wygrać z barykadą politycznych podziałów? 79
  • Genialne grzebanie w koszu z bielizną 18 sie 2019, 20:00 Pisząc o kimś konkretnym, opowiada Zweig o mechanizmach nienawiści, zazdrości czy żądzy władzy w ogóle 82
  • All inclusive z komarami 18 sie 2019, 20:00 Coraz modniejszy glamping to idealne rozwiązanie dla tych, którzy, doceniając zalety biwakowego życia, nie znoszą walki o przetrwanie w czasie rozkładania namiotu i rozpalania ogniska. 84
  • Etyka podróżnika 18 sie 2019, 20:00 Turyści często nie zdają sobie sprawy, ile szkody może przynieść ich zachowanie w egzotycznym kraju. Nie doceniają też, jak bardzo dane miejsce może wpływać na nich. 88
  • Syn mafii 18 sie 2019, 20:00 „MCMAFIA” twórcy: Hossein Amini, James Watkins. Emisja: BBC First, poniedziałki, godz. 22.30 Premierowy epizod tego serialu zobaczyło prawie sześć milionów Brytyjczyków szukających następcy „Nocnego recepcjonisty”. Do nas... 90
  • Film 18 sie 2019, 20:00 Książę i potwór Wielu ludziom znajomość z Harveyem wydawała się ścieżką do rzeczywistości, o której wcześniej mogli tylko fantazjować. Do świata kina festiwali, przepychu” – mówi w „Nietykalnym” badaczka show-biznesu.... 91
  • Muzyka 18 sie 2019, 20:00 Między operą a metalem Według wielu psychologów muzyka może pomagać w radzeniu sobie z emocjami. Jeśli to prawda, album „Caligula” powinien być sprzedawany na receptę ludziom walczącym z bólem, samotnością, poczuciem wyobcowania.... 92
  • Książka 18 sie 2019, 20:00 Zabawy Eco Porażająca erudycja była podstawą, na której Umberto Eco wzniósł swój pomnik. Miał ledwie 30 lat, gdy pracą „Dzieło otwarte” zdobył sławę jako uczony literaturoznawca, ale nie zamknął się w uniwersyteckim świecie... 93
  • Kalejdoskop 18 sie 2019, 20:00 Mumio na 102 MUMIO FESTIVAL Teatr Śląski, Katowice 6 września, Przybora na 102 7 września, Welcome Home Boys 8 września – Ktoś zapukał mi do buta, spektakl finałowy Od kilku lat (sic!) Mumio obchodzi 21. rocznicę swego powstania. Z... 94
  • Nie ulegam inspiracjom 18 sie 2019, 20:00 Fotografia jest walką z przemijaniem, a moją obsesją jest właśnie czas. 95
  • Rzymskie wakacje 18 sie 2019, 20:00 Przyzwyczajeni do stereotypów dotyczących włoskiej kuchni często nie wiemy, jakie sekretne smaki kryją się w sercu Rzymu. 96
  • 5 sposobów na przetrwanie po kradzieży za granicą 18 sie 2019, 20:00 Szybkie zażegnanie kryzysu, zorganizowanie sobie pieniędzy i dokumentu pozwalającego wrócić do kraju to wyzwanie. Oto, co robić, gdy za granicą ktoś nas okradnie. 97
  • Zrób sobie... Markowskiego 18 sie 2019, 20:00 Dla wakacyjnych podróżników jeżdżących BlaBlaCarem człowiek, który wylansował ich zmotoryzowaną wspólnotę. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany