Polska się mną nie interesuje

Polska się mną nie interesuje

Jakub Skrzypski z mieszkańcami wioski Kwami Lama, koło Timika w Papui Zachodniej
Jakub Skrzypski z mieszkańcami wioski Kwami Lama, koło Timika w Papui Zachodniej / Źródło: Archiwum Jakuba Skrzypskiego
Tygodnikowi „Wprost” jako jedynemu udało się przeprowadzić wywiad z Jakubem Skrzypskim, więźniem politycznym odsiadującym wyrok siedmiu lat więzienia w Indonezji. Rozmowę musieliśmy przeprowadzić w zakonspirowany sposób, za pośrednictwem adwokatów i przyjaciół skazanego.

Sprawę Jakuba Skrzypskiego, Polaka odsiadującego w Indonezji siedmioletni wyrok za zdradę, opisaliśmy niedawno we „Wprost” (nr 2/2020). Parlament Europejski uznał go za więźnia politycznego, bo wiele wskazuje, że postawione mu zarzuty są bezpodstawne, a proces przeprowadzono z naruszeniem obowiązującego prawa. Mimo to ani MSZ, ani wielkie organizacje broniące praw człowieka nie kwapią się do pomocy w tej sprawie.

W krajach Europy Zachodniej aresztowanie obywatela gdzieś za granicą wywołuje zazwyczaj wielkie poruszenie, wymuszające także działania na politycznym szczeblu. Szczególnie jeśli dotyczy to egzotycznych krajów, gdzie zachodzi podejrzenie o niedostatki w przestrzeganiu praw obywatelskich. Opinia publiczna zostaje poruszona nawet wtedy, gdy mamy do czynienia z pospolitymi zarzutami kryminalnymi, jak przemyt narkotyków czy morderstwa. W sprawach takich jak ta mielibyśmy medialną burzę, w końcu nieczęsto zdarza się oskarżenie o zdradę i kolaborację z antyrządowymi rebeliantami. Jest jedno ale: Jakub Skrzypski z Olsztyna, którego jako pierwszego w dziejach Indonezji obcokrajowca skazano z czysto politycznych paragrafów, musiałby być obywatelem Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji albo chociaż Szwajcarii, w której mieszka od ponad dekady.

Ponieważ jednak jest Polakiem, jego historia przemknęła przez media ledwo zauważona. Potraktowano ją jako sezonową sensację z dalekiej egzotycznej krainy, jednej z tych, gdzie można każdego skazać na podstawie wątpliwych dowodów i z naruszeniem wielu procedur. Nie jest to naturalnie do końca prawda, bo Indonezja uchodzi za wschodzącą demokrację, starającą się zerwać ze spuścizną wielu lat wojskowej dyktatury. Wiadomo jednak doskonale, że w Papui Zachodniej problemy z przestrzeganiem praw człowieka są większe niż w innych częściach Indonezji. Rdzenna ludność, mająca poczucie zepchnięcia do drugiej kategorii i utraty kontroli nad zasobną w bogactwa naturalne ziemią, wszelkimi sposobami domaga się swoich praw: jedni wybierają drogę pokojową i polityczną, inni organizują grupy partyzanckie. Z jednymi i drugimi miał do czynienia Jakub Skrzypski, choć bardzo trudno dowieść, czy robił to świadomie i z zamiarem obalenia indonezyjskiej kontroli nad Papuą Zachodnią. Pewności tej nie mieli nawet indonezyjscy śledczy, którzy szybko wycofali się z oskarżeń o handel bronią, jakim rzekomo miał się zajmować Skrzypski. A skazywanie kogoś na podstawie tego, co polubił na Facebooku, na pewno nie mieści się w akceptowanych standardach demokracji. Indonezyjski wymiar sprawiedliwości uparł się jednak, że jest inaczej, skazując Polaka na siedem lat więzienia na podstawie bardzo kruchych dowodów.

Na nic zdały się zaangażowanie polskiej ambasady w Dżakarcie i trzy interwencje szefa polskiego MSZ, Jacka Czaputowicza, który poruszał tę sprawę podczas spotkań z Retno Marsudi, szefową indonezyjskiej dyplomacji. Można tylko się zastanawiać, czy interwencje były wystarczające. Przecież w czasie, kiedy toczyła się sprawa Skrzypskiego, Polskę odwiedzała delegacja armii indonezyjskiej, zainteresowana ofertą Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Gdyby to była Francja czy Wielka Brytania, ewentualne negocjacje w tej sprawie na pewno zostałyby połączone ze sprawą sądzonego w Indonezji obywatela.

Można też się zastanawiać, dlaczego resort nie udzielił dotąd odpowiedzi na podpisaną przez ponad tysiąc osób petycję w sprawie Skrzypskiego, wystosowaną przez jego przyjaciół. Zwracają w niej uwagę na wątek biznesowych relacji indonezyjsko-polskich. Nie ma w nich oczywiście nic złego. Tylko dlaczego ich nie wykorzystać, choćby po to, żeby zrealizować postulat prezydenta Andrzeja Dudy, który mówił: „Chciałbym, żebyśmy byli takim państwem, że nasz obywatel, gdziekolwiek znajduje się na świecie, może być pewien, że zawsze Polska się o niego upomni”.

Na razie udało się jedynie uzyskać uchwałę Parlamentu Europejskiego, uznającego Skrzypskiego za więźnia politycznego. Choć z drugiej strony, znając wyczulenie indonezyjskich sędziów na tego typu otwarte próby nacisku ze strony Zachodu, mogło to mieć udział w podwyższeniu jego wyroku w apelacji.

Uważne prześledzenie procesu Polaka wskazuje, że w Indonezji medialny wyrok na niego zapadł jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Nie może to do końca dziwić. Agencja Reutersa ujawniła, że wojskowi informatycy uruchamiają na polecenie dowódców fikcyjne serwisy newsowe, zajmujące się dezinformacją i działalnością propagandową. Presja społeczna została wytworzona, a wyrok na Polaka wydany. Może niezgodnie ze standardami uczciwego procesu, o czym skazany opowiada na kolejnych stronach, ale na pewno zgodnie z indonezyjskimi interesami w Papui Zachodniej. Nakazują one stworzenie ze sprawy Skrzypskiego odstraszającego przykładu dla każdego, kto chciałby zająć się prześladowaniami papuaskich działaczy politycznych.


Otwierasz rano oczy i co widzisz?

Chustę, jaką przewiązuję oczy, by nie widzieć światła żarówki, która jest włączona cały czas. W celi jest tylko jedno małe okno, wysoko pod sufitem, z kratami i żółtą szybą ze szczeliną wentylacyjną. To jest areszt śledczy w Wamenie w Papui Zachodniej. Jest tu sześć kilkuosobowych cel, z których nigdy się nie wychodzi. Ja tu jestem od 2 listopada 2018 r. i wyszedłem tylko kilka razy na rozprawy albo do szpitala, który jest w budynku obok aresztu.

Jakie warunki są w areszcie?

Tu w Wamenie nie są takie złe, bo miasto leży w górach w głębi Papui i jest tu chłodniej niż na wybrzeżu. Mamy nawet w celi toaletę z drzwiami. Ciepłej wody nie ma. Podgrzewaliśmy ją sobie w metalowej puszce po herbatnikach, dopóki nam tego podgrzewacza strażnicy nie zabrali. Jestem jednak dobrze traktowany. W czasie dochodzenia trzymali mnie w Jayapurze na wybrzeżu i tam dwa razy trafiłem do izolatki. Raz dlatego, że odmówiłem udziału w konferencji prasowej zorganizowanej przez śledczego Lintonga Simanjuntaka i wiceszefa wydziału kryminalnego policji w Papui Zachodniej Fernando Sanchesa Napitupulu. Oni pokazywali wtedy mediom dowody przeciw mnie: był tam mój paszport, aparat Nikon, scyzoryk Victorinox i mała flaga szwajcarskiego kantonu Vaud, gdzie mieszkam. Ona jest opatrzona francuskim napisem Wolność i Ojczyzna.

A drugi raz?

Za drugim razem trafiłem tam za używanie telefonu. Skontaktowałem się za jego pomocą ze szwajcarskim dziennikarzem Fabianem Eberhardem z magazynu „Blick”, a on to ujawnił w artykule. Strażnicy dobrze wiedzieli, czego szukali w celi. To nie był mój aparat. Pożyczyłem go od więzionego ze mną Chińczyka. Potem siłą przenieśli mnie do Wameny, gdzie odbył się proces. Cele w areszcie, gdzie jestem od końca 2018 r., są cały czas zamknięte i nie ma spacerów. Wkrótce mają mnie przenieść do tutejszego więzienia, gdzie będę mógł wychodzić z celi. Chociaż niedawno moja prawniczka powiedziała mi, że rozważają wysłanie mnie do Cipinang w Dżakarcie. To najcięższe więzienie w Indonezji, trzymali tam np. islamskich terrorystów, odpowiedzialnych za zamachy na Bali.

Skąd się w ogóle wziąłeś w indonezyjskim więzieniu?

Zostałem skazany za zdradę i kolaborację z rebeliantami próbującymi obalić rząd Indonezji. Trudno mi teraz powiedzieć, których z wielu Papuasów, z jakimi się tutaj spotykałem, można uznać za separatystów. Odwiedzałem np. biura KNPB, papuaskiej organizacji politycznej i społecznej, domagającej się referendum w sprawie niepodległości Papui Zachodniej. Oni mają oficjalne, oznakowane siedziby w wielu miastach. Nie rozumiem więc, dlaczego miałbym ponosić odpowiedzialność za spotkanie z nimi. Szczególnie że działacze tej organizacji odwiedzali mnie potem w czasie procesu i robili sobie ze mną selfie przy policji i prokuratorach. Nie jest to więc chyba nielegalna organizacja.

A ty identyfikujesz się z losem Papuasów w Indonezji?

Chciałem zwiedzić egzotyczną krainę. Odwiedziłem popularne wśród turystów Sorong, w Timika jako wolontariusz uczyłem dzieci w szkole angielskiego. Interesowałem się oczywiście dziejami Papui Zachodniej, dlatego odwiedzałem np. groby znanych papuaskich działaczy. Nie tylko zwolenników niepodległości, lecz także tych proindonezyjskich. Jednak tutaj pomagają mi głównie muzułmańscy imigranci z innych części Indonezji. Tyle że wielu z nich w czasie ostatnich zamieszek etnicznych w Wamenie, które miały miejsce w sierpniu, uciekło przed Papuasami na swoje rodzinne wyspy. Za to papuascy działacze nie są zbyt aktywni w mojej sprawie, być może dlatego, że wiedzą, iż oskarżanie mnie o sprzyjanie papuaskiemu separatyzmowi nie ma wielkich podstaw. To jest jakiś mit, że przyjechałem tu wspierać Papuasów, czy walczyć po ich stronie.

Indonezyjska prasa pisała jednak, że przemycałeś amunicję dla rebeliantów z sąsiedniej Papui Nowej Gwinei.

Przekroczyłem granicę turystycznie. Media indonezyjskie twierdziły potem, że zatrzymano mnie z transportem amunicji koło jeziora Habbema, ale ja nawet nie byłem w tamtej okolicy. Zatrzymano mnie w Wamenie, bo mój papuaski towarzysz podróży Edo Wandik ma krewnych, sprzyjających separatystom. To zresztą pojemny termin. Możesz trafić do więzienia za wywieszenie papuaskiej flagi, którą jednocześnie często można tu spotkać w publicznych miejscach. Z drugiej strony działacze KNPB zabiegają o niepodległościowe referendum i nikt ich nie aresztuje. Edo Wandika wypuszczono, jak tylko zeznał, że szukałem ponoć w Wamenie kontaktów z „wolnymi ludźmi Papui”. Pogrążyła mnie także Lydia Fakaubun, u której nocowałem w Wamenie za pośrednictwem serwisu Couchsurfing. Do dziś żałuję, że podałem jej nazwisko policji. Myślałem, że ona potwierdzi, że nie jestem żadnym handlarzem bronią, tylko turystą. Ona jednak miała znaleźć w moim plecaku jakieś broszury o dostępie do broni w Polsce. Nikt tych broszur nie pokazał, bo one nie istniały. Poza tym ja ostatnio byłem w Polsce w 2009 r.! Chyba ją zmusili do podpisania tych wymysłów, bo potem odmówiła stawienia się na rozprawie jako świadek.

Ponoć miałeś w telefonie zdjęcia ze strzelnicy.

W chmurze Google je znaleźli. Ale to była strzelnica sportowa, na którą chadzałem z kumplami w Szwajcarii. Oczywiście policji indonezyjskiej pasowało to do narracji, podobnie jak mój paszport, w którym było pełno pieczątek z różnych krajów świata.

Byłeś w Iraku?

Aha, znów ta jazda z ekstremalną turystyką! Odwiedziłem w życiu 45 krajów, ale tylko w Iraku działo się coś niebezpiecznego. Teraz już się tym nie przejmuję, ale gdy w czasie procesu zabiegałem o wsparcie, te wszystkie insynuacje były bardzo przygnębiające. Mam wrażenie, że Polacy się mną nie interesują, bo nie mieszkam w kraju od dawna i nie wyleciałem do Indonezji z Okęcia. I nie ma wyciskających łzy z oczu historii, jak to tęsknię za rodziną. Najbliższa jest już pochowana, z dalszą nie mam bliskich kontaktów. Jak to opisać w Polsce? Nikt przecież nie poczuje solidarności ze mną, gdy powiem, że najbardziej tęsknię za Jawą, gdzie jeżdżę od 10 lat i gdzie mieszka moja córka. Ile ma lat? Sześć. Ale nie chcę jej mieszać w tę sprawę, bo w tutejszych mediach jest mnóstwo nieprawdziwych informacji na mój temat. Zrobiono ze mnie handlarza bronią, prawie terrorystę, mimo że zarzut ten upadł już na etapie śledztwa i nigdy nie pojawił się w akcie oskarżenia. Zresztą nie tylko indonezyjskie media pisały o mnie nieprawdę. Prasa w Szwajcarii zrobiła ze mnie prawicowego ekstremistę i nacjonalistę, bo ten dziennikarz „Blicka” znalazł wśród moich facebookowych znajomych ludzi kojarzonych z prawicą. Na znajomych socjalistów nie zwrócił jakoś uwagi. Mam też na profilu ślady zainteresowania kampaniami na rzecz suwerennego pieniądza czy zniesienia abonamentu radiowo-telewizyjnego. W Szwajcarii te tematy wiąże się z prawicą, dlatego od razu mnie zaszufl adkowano, chociaż ja bym powiedział o sobie co najwyżej, że jestem wolnorynkowcem i libertarianinem.

Jak przebiegł twój proces?

Śledczy chyba się zorientowali, że nie jestem tym, za kogo mnie biorą, ale sprawa zrobiła się głośna i zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Próbowano narzucić mi adwokata z urzędu, który sprawiał wrażenie dobrego znajomego śledczych. W jego obecności podejmowano mnie kawą i lunchem oraz pytano o jakieś błahostki, ale przestało być miło, gdy moi przyjaciele zorganizowali pomoc prawną Latify Anum Siregar. Ona broniła wcześniej papuaskich aktywistów i obcokrajowców aresztowanych w Papui Zachodniej. Zaczęło się utrudnianie dostępu do mnie adwokatce i konsulowi RP w Indonezji. Prokuratorzy Simanjuntak i Niko Situmorang, który zna angielski i służył jako tłumacz, próbowali mnie nakłonić do składania zeznań bez adwokata. Przeniesiono mnie siłą z Jayapury z powrotem do Wameny, którą wyznaczono na miejsce procesu. To miasto w głębi wyspy, do którego dotrzeć można tylko samolotem. Bilety są drogie i trzeba je rezerwować z dużym wyprzedzeniem. A sędzia wyznaczał kolejne rozprawy z tak krótkim wyprzedzeniem, że moja prawniczka nie zawsze dawała radę się stawić. Nawet konsul polski nie zdążył dolecieć na ogłoszenie wyroku. Moi prawnicy wnioskowali o uniewinnienie z powodu braku dowodów i rażących uchybień proceduralnych, ale nikt nie wziął ich wniosku pod uwagę, bo czy komuś udało się kiedyś wygrać jakiś proces pokazowy?

Uważasz, że nie zostałeś osądzony uczciwie?

Prokuratura przedstawiła 12 świadków przeciwko mnie. Poza Edo Wandikiem, który podpisał wszystko, żeby wyjść na wolność, i Lydią, która odmówiła udziału w procesie, byli to sami policjanci i przedstawiciele służb. Ja miałem wielki problem ze znalezieniem świadków. Zabrano mi telefon z numerami. Poza tym wielu ludzi bało się zeznawać, szczególnie po tym, jak na ławie oskarżonych obok mnie posadzono także Simona Magala, który dostał cztery lata więzienia. Poznaliśmy się przez indonezyjskich znajomych na Facebooku, odwiedziłem go w Timika, gdzie przygotowywał się do wyjazdu na stypendium naukowe do Australii. Nie wiedziałem nawet, że jest synem znanej emigracyjnej działaczki papuaskiej. Ostatecznie udało mi się znaleźć tylko jednego świadka, który podważył zeznania Edo. Był to jego kuzyn Isak Wandik, ale on siedzi w więzieniu za działalność niepodległościową.

Dostałeś pięć lat więzienia.

Wyrok był zaskoczeniem nawet dla moich obrońców. Nie spodziewaliśmy się uniewinnienia, ale pani Anum Siregar liczyła na symboliczny, powiedzmy roczny wyrok. Przecież Papuasi, którzy rzeczywiście są zaangażowani w ruch separatystyczny, dostają po trzy lata. Tyle dostali Isak Wandik i Solak Atinoe, których poznałem w więzieniu. Ja dostałem pięć lat, a gdy próbowałem apelacji, dołożyli mi jeszcze dwa. Żałujesz, że wybrałeś się w ogóle do Papui? Żałuję tego, że jak mnie aresztowali, to nie przyznałem się do bycia dziennikarzem. Nie jestem nim, ale o to podejrzewała mnie na początku policja, a ja za wszelką cenę starałem się im udowodnić, że jestem tylko zwykłym turystą. Za pracę reporterską bez akredytacji można dostać do pięciu lat. Za zdradę i spiskowanie w celu obalenia władz Republiki Indonezji grozi do 20 lat bądź dożywocie.

Aresztowali tu w 2014 r. parę francuskich dziennikarzy i skazali ich na 10 tygodni więzienia. Wyszli od razu, bo w areszcie spędzili 12 tygodni. Zresztą to nie był areszt, tylko siedziba służb imigracyjnych w Jayapurze. Mieli tam kanapę, lodówkę i wyjścia na zakupy pod opieką strażnika. Nie zazdroszczę im i nie skarżę się na warunki, w jakich jestem, po prostu pokazuję różnicę między ich sytuacją a moją.

Boisz się tego, co cię czeka przez te siedem lat?

Więzienie w Wamenie, gdzie miałbym odsiadywać wyrok, cieszy się wśród Papuasów złą sławą. Ale ja też się cieszę złą sławą, jestem przecież handlarzem bronią, terrorystą;-). Gorzej, jak mnie rzeczywiście przeniosą do Cipinang w Dżakarcie. To piekielne więzienie w piekielnym mieście. I nie chodzi tylko o temperaturę czy powietrze. No, ale tak myślę, że to się nie może wydarzyć, po prostu nie ma prawa, ja nie mam zamiaru odsiadywać ich wyroku. Wyczerpałem już formalne sposoby, więc chyba tylko jakieś ostre żelastwo mi pomoże. Lepsza śmierć niż poniżenie, wynikające z bycia ich trofeum.

Ofiara biurokracji

Dla „Wprost” mówi Andreas Harsono, ekspert Human Rights Watch ds. Indonezji, autor książek o sytuacji w Papui Zachodniej

Indonezja nie jest rajem, jeśli chodzi o jakość wymiaru sprawiedliwości, ale Papua Zachodnia jest pod tym względem najgorszym miejscem w kraju. Zarzut zdrady postawiony Jakubowi Skrzypskiemu wykorzystywany jest od 50 lat do uciszania krytyków polityki kolejnych rządów indonezyjskich wobec Papuasów. Polak zachował się lekkomyślnie, podróżując do Wameny, w której okolicy separatyści papuascy są najaktywniejsi, i publikując zdjęcia w mediach społecznościowych. Jednak jego główna wina polega na tym, że znalazł się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Nasza paranoiczna biurokracja jest przekonana, że Papuasi, którzy kwestionują indonezyjską suwerenność nad Papuą Zachodnią, są inspirowani zza granicy. Z tego powodu aresztowali kilka lat temu parę francuskich dziennikarzy, a teraz skazali Jakuba. W tej chwili jedyną szansą na wyciągnięcie go z więzienia jest apelacja w ONZ, która może wytworzyć presję międzynarodową na jego uwolnienie.

Petycję o uwolnienie Skrzypskiego, ze szczegółami jego sprawy można znaleźć pod linkiem: Petycja ws. Jakuba Skrzypskiego

Galeria:
Jakub Skrzypski - sprawa Polaka więzionego w Indonezji
Okładka tygodnika WPROST: 6/2020
Artykuł został opublikowany w 6/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Nie ma ani słowa o tym że Jakub jest powiązany ze środowiskami neofaszystów Szturmowców

    Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2020 (1922)

    • Prezydent na start 2 lut 2020, 20:00 Rusza prezydencka kampania wyborcza, dlatego tygodnik „Wprost” publikuje wywiad z urzędującą głową państwa Andrzejem Dudą. 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 2 lut 2020, 20:00 Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka na prezydenta Koalicji Obywatelskiej, podobno nie lubi feminatywów. Panią polityk tak bardzo drażni używanie żeńskich wariantów nazw zawodów i stanowisk, że ostatnio była poirytowana nawet zaproszeniem, jakie wystosował do niej KOD z... 6
    • 7 dni dookoła świata 2 lut 2020, 20:00 USA Wirus sprzyja Ameryce Koronawirus może mieć pozytywny wpływ na amerykańską gospodarkę. Tak uważa sekretarz handlu USA Wilbur Ross, twierdząc, że powszechny strach przed epidemią przyspieszy powrót miejsc pracy do Stanów... 8
    • Obraz tygodnia 2 lut 2020, 20:00 10 tys. zł wpłacił na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Ireneusz Bukrabo za możliwość zjedzenia kolacji w towarzystwie aktorki Julii Wieniawy. 39 dni – takie ferie – jak wyliczył „Super Express” – zaplanowali sobie... 11
    • Bycie sobą wymaga odwagi 2 lut 2020, 20:00 Aktualnie można panią oglądać w aż siedmiu tytułach na deskach Teatru Kwadrat, a teraz pojawia się ósmy: „Nie książka zdobi człowieka”. To współczesna komedia, mówiąca o świecie show-biznesu, celebrytów i gwiazd. Jedną z... 12
    • Brudne ręce pana Tomka 2 lut 2020, 20:00 Agent Tomek oskarża szefów i przeprasza za prowokację. Czy jego zeznania zaszkodzą PiS? 13
    • Wyłamuję pręty w złotej klatce 2 lut 2020, 20:00 Wyłamuję pręty w złotej klatce Ludzie nie wybrali mnie po to, żebym zabiegał o względy warszawskiego salonu – mówi Andrzej Duda, prezydent RP. 14
    • Borys Budka, czyli w Platformie bez zmian 2 lut 2020, 20:00 Borys Budka odmienia słowo „energia” przez wszystkie przypadki. Na razie jednak nic nie wskazuje, by nowy szef PO miał inny pomysł na walkę o władzę w Polsce niż bycie energicznym antypisem. 20
    • Molestowanie względne 2 lut 2020, 20:00 Jerzy Owsiak: Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać. Za takie słowa pod adresem Krystyny Pawłowicz warszawski... 24
    • Zarządzanie strachem 2 lut 2020, 20:00 Strach przed nową zarazą z Chin znacznie wyprzedza realne zagrożenie chorobą. Jest za to użyteczny dla każdego, kto chciałby ograniczyć chińskie wpływy gospodarcze w świecie. 26
    • To nie apokalipsa 2 lut 2020, 20:00 Nowy wirus jest nawet 10 razy mniej zabójczy niż SARS – mówi prof. Ali S. Khan, epidemiolog, ekspert WHO. 29
    • Zabójcze wirusy 2 lut 2020, 20:00 Jest tylko kwestią czasu, kiedy koronawirus z Wuhanu znajdzie się w Polsce. Pytanie, czy będą to pojedyncze przypadki, jak groźne i czy nasz system będzie dobrze do tego przygotowany. 30
    • Dziewczynka z odsetkami 2 lut 2020, 20:00 11-letnia Zuzia ma do spłacenia milion złotych długu. Dzieciństwo spędziła w sklepie przy opuszczonej hurtowni. Teraz wychowuje się z mamą na 20 mkw. Komornik zajął jej rentę po zmarłym tacie. Zuzia ma jedno marzenie – chciałaby mieć rower. 32
    • Nie pracują, bo prasują 2 lut 2020, 20:00 O to, żeby Polki z małych miasteczek i wsi mogły pójść do pracy, muszą postarać się inni: państwo, pracodawcy, a przede wszystkim mężowie. 36
    • Sprawy, które nie przeszkadzają 2 lut 2020, 20:00 Wiele ważnych i mądrych słów powiedziano podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu. 39
    • Wypisani z rodziny 2 lut 2020, 20:00 Wydaje się, że synem lub córką jest się na całe życie. A jednak bywają powody, dla których dorosłe dzieci mówią rodzicom: ja wysiadam. 40
    • Po pierwsze przyjaciele 2 lut 2020, 20:00 Kilka lat temu umarł Tomasz, mój przyjaciel. 43
    • Z biglem i bez kantów 2 lut 2020, 20:00 Kaletnik był już zawodem na wymarciu, ale zakochało się w nim kolejne pokolenie. Teraz powraca do życia, chociaż częściej jako hobby niż profesja. 44
    • Hossa bessa 2 lut 2020, 20:00 Wirus paraliżuje biznes Pod koniec ubiegłego tygodnia Ikea ogłosiła, że zamyka ponad 30 swoich chińskich sklepów. To niemal połowa wszystkich punktów, które Szwedzi prowadzą w Państwie Środka. W obawie przez koronawirusem swoją... 48
    • Opolskie Orły rozdane 2 lut 2020, 20:00 Gala Orłów Wprost jest jednym z najważniejszych wydarzeń organizowanych przed redakcję naszego tygodnika. 50
    • Rolnik menedżerem 2 lut 2020, 20:00 Walka o rynek i lepsze ceny skupu, zmieniające się warunki pogodowe i problem sukcesji to tylko niektóre wyzwania, które stoją przed rolnictwem. Gospodarstwa rolne to często duże innowacyjne firmy. 52
    • Odzyskają każdy dług 2 lut 2020, 20:00 Jesteśmy jednym z liderów wzrostu na rynku windykacji – mówi Marek Olszewski, który współtworzył m-Windykację, innowacyjne przedsiębiorstwo zajmujące się odzyskiwaniem należności. 54
    • Hotel Ilan – tradycja i nowoczesność 2 lut 2020, 20:00 W zabytkowym gmachu Jeszywas Chachmej Lublin, dawnej największej oraz najbardziej prestiżowej szkole rabinackiej na świecie, mieści się hotel Ilan, który łączy tradycję żydowską z nowoczesnością. 55
    • Szprychy zamachowe 2 lut 2020, 20:00 Dzisiaj jeździmy koleją po torach zbudowanych przez zaborców. To używany garnitur, który nosił ktoś inny. Centralny Port Komunikacyjny to garnitur uszyty na polską miarę u dobrego krawca – mówili uczestnicy debaty o CPK. 56
    • Kolej na inwestycje 2 lut 2020, 20:00 Dzięki wielomiliardowym inwestycjom, największym w historii Grupy PKP, polska kolej przeżywa renesans – modernizowane są dworce, linie kolejowe, rośnie znaczenie przewozów towarowych. 58
    • Miliony dla strażaków 2 lut 2020, 20:00 PKN ORLEN i Fundacja ORLEN przeznaczą kolejne 2 mln zł na wsparcie państwowych i ochotniczych straży pożarnych w całej Polsce. Wnioski o dofinansowanie można składać do 16 marca br. 60
    • Know-how 2 lut 2020, 20:00 Avatar na kółkach Mercedes-Benz na targach CES 2020 w Las Vegas pokazał swój samochód przyszłości – Vision AVTR. Sam koncern swój koncept przedstawia jako połączenie człowieka, maszyny i natury, którego dotąd świat motoryzacji nie... 62
    • Pochwała odwagi i Johnsona 2 lut 2020, 20:00 Kiedy pół roku temu Boris Johnson obejmował urząd brytyjskiego premiera, niemal cały świat sądził, iż jego misja jest beznadziejna. 63
    • Polska się mną nie interesuje 2 lut 2020, 20:00 Tygodnikowi „Wprost” jako jedynemu udało się przeprowadzić wywiad z Jakubem Skrzypskim, więźniem politycznym odsiadującym wyrok siedmiu lat więzienia w Indonezji. Rozmowę musieliśmy przeprowadzić w zakonspirowany sposób, za pośrednictwem adwokatów i przyjaciół skazanego. 64
    • Nadzieja w tabletce, czyli ranking nowych superleków 2 lut 2020, 20:00 Od terapii genowej do niebieskiej tabletki dla kobiet: czy te leki zmienią medycynę? 70
    • Jedz i chudnij 2 lut 2020, 20:00 Jeśli 1 stycznia zaczęłaś się odchudzać, powinnaś już widzieć pierwsze efekty. Waga ani drgnęła, a może wręcz wzrosła? Czas zmienić taktykę. 74
    • Śpiew rozpaczy 2 lut 2020, 20:00 Śpiew rozpaczy Nastoletnia Billie Eilish zgarnęła nagrody Grammy w najważniejszych kategoriach. Z jej problemami psychologicznymi, chropowatym wizerunkiem i mrocznymi, mamrotanymi piosenkami idealnie nadaje się na gwiazdę współczesnych czasów. 76
    • Kobieta na zakręcie 2 lut 2020, 20:00 Danuta Stenka, jako dwubiegunowa Raniewska z „Wiśniowego sadu”, zbiera w Szwajcarii wspaniałe recenzje. Krytycy uważają, że przedstawienie Yany Ross jest jednym z dziesięciu najlepszych niemieckojęzycznych spektakli minionego roku. 80
    • Wydarzenie 2 lut 2020, 20:00 Przełomy Licząca ponad 600 stronic książka „Paryż 1938” to – jak deklaruje autor – ostatnia część cyklu, w skład którego wchodzą jeszcze „Wiedeń 1913” i „Londyn 1967”. Ów autor to profesor z Polskiej Akademii Nauk,... 83
    • Film 2 lut 2020, 20:00 Śmieszny Hitler Niegdyś Roberto Benigni skakał po krzesłach, aby odebrać Oscara za „obozową” komedię „Życie jest piękne”. Teraz sześć nominacji do nagród Akademii zdobył „Jojo Rabbit”. Taika Waititi portretuje chłopca z... 84
    • Muzyka 2 lut 2020, 20:00 Małe tęsknoty Julia Marcell to jedna z najbardziej niedocenionych i zarazem najzdolniejszych polskich artystek. Choć w przeszłości romansowała z popem („Manners”, „Tarantino”), z nową płytą artystka robi daleki krok w stronę... 85
    • Książka 2 lut 2020, 20:00 Kobiety w akcji W górach rozbija się awionetka, ginie pilot, a pasażerka ucieka z miejsca katastrofy. Dlaczego? Tego czytelnik dowiaduje się z rekonstrukcji jej przeszłości, która przeplata się z opisami dramatycznej wędrówki przez... 86
    • Kalejdoskop 2 lut 2020, 20:00 Postmodernistyczna fantazja Liga Niezwykłych Dżentelmenów: Burza” ma być ostatnim dziełem Alana Moore’a, bodaj najwybitniejszego żyjącego scenarzysty komiksowego, który jakiś czas temu ogłosił przejście na emeryturę. To... 87
    • Jak ochrzciłem królewskie dziecko 2 lut 2020, 20:00 Muszę wam się przyznać, że dobijają mnie moje – delikatnie mówiąc – rojalistyczne sny. Zwykle zaczyna się tak, że nie da się już dłużej ukrywać tego, iż moja rodzina jest spokrewniona z angielską rodziną królewską. To, co... 88
    • W poszukiwaniu zimy 2 lut 2020, 20:00 Białe kombinezony, narty all mountain, trasy w aplikacji oraz Gruzja, jak się okazuje, najmodniejszy kierunek wypraw narciarzy w tym roku. Oto zimowe trendy 2020. 90
    • Śmierć Ciechowskiego podcięła mi skrzydła 2 lut 2020, 20:00 Oczami wyobraźni widziałem, jak tworzymy coś razem. Czułem, że straciłem kogoś wyjątkowego. 93
    • Dzieciństwo we włoskim stylu 2 lut 2020, 20:00 Produkty z Włoch nie przypadkiem są uznawane za synonim luksusu i najwyższej jakości. Wyróżniają się interesującym wzornictwem i są produkowane ze starannie wyselekcjonowanych materiałów. Również wyroby dla dzieci. 94
    • Król Migdał Pierwszy 2 lut 2020, 20:00 To karnawałowe ciasto ma być lekko wilgotne i chrupiące, a masa migdałowa lepka i uwodzicielsko słodka. 96
    • 5 sposobów na... kiszone superfoods 2 lut 2020, 20:00 Moda na kiszonki trwa w najlepsze. I dobrze, bo próżno szukać przekąski zdrowszej, bogatszej w witaminę C, a także witaminy z grupy B, wapń, magnez i choćby błonnik pokarmowy. Co kisić? 97
    • Zrób sobie… Budkę 2 lut 2020, 20:00 Stary szyld już nie nęci, a w karcie odgrzewane kotlety. Czy Borys Budka zrobi w Platformie kuchenne rewolucje? 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany