Historia jednej portmonetki

Historia jednej portmonetki

Fragment napisu na macewie
Fragment napisu na macewie / Źródło: Fotolia / astoria
Za wydanie Żyda można było dostać butelkę wódki i kilogram cukru, może smalec, może trochę pieniędzy. Dodatkowy zysk. Dziadek potrafił liczyć – mówi Mirosław Tryczyk, autor książki „Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć”.

Kiedy pomyślał pan, że pana dziadek mógł być uwikłany w zbrodnie na Żydach?

W czasie rodzinnych spotkań, gdy ktoś wspominał o przeszłości dziadka, zawsze padało zdanie: „Nie mówmy o tym”. Wystarczyło zapytać, skąd miał tyle pól, żeby wszyscy zamilkli. A przed śmiercią dziadek dał mi starą portmonetkę, w której było dużo złotych i srebrnych monet. Gdy chciałem poznać jej historię, znów usłyszałem: „Lepiej nie pytaj”. Nikt nigdy nie odważył się powiedzieć mi prawdy. Dowiedziałem się jej dopiero od najstarszych mieszkańców miejscowości, w której żył dziadek, i w Instytucie Pamięci Narodowej.

Dlaczego drążył pan w przeszłości?

Czułem dziwny ciężar związany z moją rodzinną historią. Gdy powiedziałem mamie, że chcę pojechać na Podlasie, żeby zgłębić ten temat, usłyszałem, że chłopi mnie zabiją. Co takiego mógł zrobić dziadek, że po latach ktoś miałby mnie skrzywdzić? Ta tajemnica nie dawała mi spokoju. Podczas poszukiwań odkryłem, że takich osób jak ja, łaknących odpowiedzi na trudne pytania dotyczące historii rodzinnej, jest coraz więcej. Niestety, wielu z nich, gdy odkryje prawdę, nie mówi o niej z powodu fałszywej lojalności wobec przodków.

Milczą, aby ratować dobre imię poprzednich pokoleń?

Nie tylko. Przodkowie elit społecznych w takich miejscowościach jak Jedwabne, Wąsosz, Grajewo, Szczuczyn i Radziłów często bogacili się wskutek zbrodni. Status społeczny jest w tych miejscach dziedziczony, władzę przez dekady dzierżą przedstawiciele tych samych rodzin. Nie mają interesu, żeby ujawniać prawdę.

Z pana książki wynika, że pana dziadek w podobny sposób awansował społecznie. Co robił przed wojną?

Był biednym, ale ambitnym chłopakiem. Miał nacjonalistyczne poglądy, należał do lokalnego Stronnictwa Narodowego. Zajmował się ciesielstwem. Młody i sfrustrowany chciał robić karierę. Wyjechał z rodzinnego domu pod Terespol i dla majątku wżenił się w ukraińską rodzinę, chociaż jako narodowiec uważał Ukraińców za gorszych od siebie. Źle traktował babcię. Całkowicie ją wykorzenił, co zresztą było zgodne z podlaską tradycją, w której „żona szła za mężem”. Przed wojną hierarchia wyglądała jak w „Wołyniu” Wojciecha Smarzowskiego. Niżej od Polaka był Ukrainiec, a na dnie – Żyd. We wsi, w której zamieszkał dziadek z babcią, żyły dwie rodziny żydowskie. Dziadek skrupulatnie zapisał w notesie stan ich posiadania.

Tutaj, jak rozumiem, ma początek zbrodnia, o której pisze pan w „Drzazdze”?

Tak. W czasie wojny w komórce w swoim warsztacie dziadek ukrywał żydowską handlarkę o imieniu Gitla. Pomagał, dopóki mu płaciła. Gdy pieniądze się skończyły, wydał ją Niemcom. Kobieta zginęła. Za wydanie Żyda można było dostać butelkę wódki i kilogram cukru, może smalec, może trochę pieniędzy. Dodatkowy zysk. Dziadek potrafił liczyć pieniądze.

Skąd pan wie, że to dziadek ją wydał?

Zdaję sobie sprawę, jakim był człowiekiem. A kilka osób potwierdziło tę historię. Przecież to nie była żadna tajemnica. We wsi wszyscy wiedzieli. Ukrywanie Żydów w czasie wojny nie wiązało się wcale z jakimś wielkim ryzykiem.

Groziła za nie śmierć.

Oficjalnie, ale trzeba było mieć ogromnego pecha, żeby Niemcy zapukali do domu, w którym ktoś akurat ukrywał Żydów. Największym zagrożeniem byli sąsiedzi. Annę Wasilewską z Trzciannego partyzanci zabili już po wojnie – za to, że ukrywała troje Żydów. Lokalny ksiądz odmówił jej pochówku. Dopiero po interwencji dalszej rodziny ugiął się i poświęcił jej trumnę przed kościołem, ale do świątyni nie wpuścił i nie odprowadził jej na cmentarz. Pośmiertnie Anna dostała medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, ale jej wnuki do dziś wolą nie chwalić się przed sąsiadami bohaterstwem babki. Udział lokalnego kleru w budowaniu nastrojów antysemickich w okresie międzywojennym również był niemały, kapłani podsycali nienawiść do Żydów, opowiadając, że byli „zabójcami Chrystusa” albo że „wyzyskiwali miejscową ludność”. Szczególnie warto w tym kontekście wspomnieć postacie ks. Dołęgowskiego z Radziłowa, ks. Choromańskiego z Wąsosza czy ks. Szumowskiego z Jedwabnego – we wszystkich tych miejscowościach doszło do pogromów w 1941 r.

Skąd pan wie, że Żydówka, którą wydał pana dziadek, zginęła?

Niemcy rozstrzelali w 1943 r. 150 Żydów z okolicznych wiosek, także mojej rodzinnej, oraz z pobliskiego Terespola. Stało się to w gęstym sosnowym lesie, kilka kilometrów od wioski dziadka. Dziś jest tam polana, stoi niewielki pomnik, oznaczono jamę grobową. Decyzja o wydaniu Gitli Niemcom była dla niej wyrokiem. Dziadek musiał zdawać sobie z tego sprawę. To przesądza o jego winie, tak jak każdy podobny wybór przesądza o winie polskich szmalcowników czy granatowych policjantów. Był to uczynek zbrodniczy i podły, to wszystko, co można o nim powiedzieć.

Co dziadek zyskał na wydaniu Gitli?

Po wojnie wziął ziemię „pożydowską”. Poprzez zbrodnię powiększył nie tylko swój stan posiadania, lecz także podwyższył status społeczny. Dzięki zagrabionemu majątkowi mógł wykształcić się mój ojciec, który odziedziczył też antysemityzm. Pamiętam, jak powtarzał: „Żydki to, Żydki tamto”. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego w ogóle mówił o Żydach, których przecież prawie nie ma w naszym rodzinnym Wrocławiu. Dopiero odkrycie przeszłości dziadka pozwoliło mi zrozumieć, dlaczego ten obsceniczny antysemityzm był obecny w naszym życiu. Na końcu tego łańcucha byłem ja, który odziedziczyłem ten przeklęty woreczek monet. Trzymam go na strychu. Dręczy mnie.

W „Drzazdze” pokazuje pan, że podobne sekrety nosi w sobie wiele rodzin w Polsce. I często otacza je zmowa milczenia.

W jednej wsi odwiedziłem z kolegą dom, w którym w czasie wojny przetrzymywano w piwnicy Żydów. Usłyszałem od sołtysa, że tam nie ma żadnej piwnicy. Kolega stanął przed tą piwnicą, ale sołtys jeszcze raz wyraźnie powtórzył: „Tam nie ma żadnej piwnicy”. We wszystkich pogromowych miejscowościach oprócz Jedwabnego na postawionych jeszcze w PRL pomnikach jest informacja, że Żydów mordowali tam faszyści. Nie ma informacji o udziale lub współudziale Polaków w ich zabijaniu. Oczywiście napis, że byli to „faszyści”, jest w jakimś stopniu prawdziwy, ale trzeba pamiętać, parafrazując słowa Mariana Turskiego, że ci miejscowi „faszyści” nie spadli z nieba. W tych wszystkich miejscowościach jest jak w wiosce mojego dziadka. Ludzie wiedzą, kto, co, kiedy i jak zrobił podczas wojny, ale większość obawia się o tym mówić. Zmiana przychodzi dopiero teraz, wraz z trzecim pokoleniem, które szuka swoich korzeni. Przeczuwamy, że coś nie gra. Te emocje targają również sceną polityczną. Im więcej zbrodni na żydowskich sąsiadach odkrywamy, tym głośniej politycy krzyczą: „to nie nasza ręka”. I wkładają wiele wysiłku w zaprzeczanie faktom.

Niedawno Władimir Putin zarzucił Polsce antysemityzm. Co według pana powinny odpowiedzieć mu władze?

W idealnym świecie powinniśmy odpowiedzieć, że zdajemy sobie sprawę z naszej przeszłości i nikt nam nie musi jej przypominać. Warto byłoby dodać, że polscy badacze bez nacisków politycznych i obostrzeń prawnych mogą prowadzić badania na temat antysemityzmu i uwikłań w zbrodnie na Żydach części obywateli polskich i zapewnić, że robimy wszystko, aby historia się nie powtórzyła. Ale niestety nie żyjemy w świecie idealnym, nasi rządzący włożyli dużo wysiłku, by zniechęcić naukowców do poznawania faktów o Shoah. Nie dali też nauczycielom narzędzi, aby uczyć młodzież, co zdarzyło się choćby w Jedwabnem czy Radziłowie. Trzeba pamiętać, że polski antysemityzm nie był wyjątkowym zjawiskiem w Europie. Podobne postawy poza Niemcami kwitły w Chorwacji, Holandii, Belgii, we Francji, w Norwegii, Rumunii, na Węgrzech, Litwie, Białorusi i Ukrainie. Polskie władze powinny stanąć w prawdzie i przyznać, że większość społeczeństwa była biernym świadkiem zagłady, że zajmowaliśmy mienie i mamy z tym problem, ale zamierzamy wychowywać obecne i przyszłe pokolenia w duchu poszanowania praw człowieka i tolerancji.

Zamiast tego wskazują na „nasze” drzewka w Yad Vashem.

Oczywiście, że istnieli bohaterowie. Ale doświadczeniem generacyjnym większości ludzi, którzy żyli w kraju w czasie wojny, był współudział lub obecność Polaków przy zagładzie Żydów. To nie zawsze zakłada sprawstwo. W kryminalistyce posługujemy się pojęciem kręgów zbrodni. Pierwszym jest bezpośredni krąg tych, którzy zabijają: uczestników pogromu, policjantów granatowych czy ludzi pracujących w służbie nazistów. W drugim są świadkowie zbrodni, którzy nie zabijają, ale pomagają np. w pilnowaniu ofiar albo godzą się na spalenie ludzi w swojej stodole, jak w czasie pogromu w Radziłowie. Mamy krąg trzeci, w którym są ci, którzy nie zabijali, nie pomagali, ale korzystali materialnie na zbrodni, przejmując mienie żydowskie. Są wreszcie ci, którzy w żaden sposób nie byli aktywnie zaangażowani, a zbrodnie po prostu działy się obok nich.

Nie przesadza pan, mówiąc o „doświadczeniu generacyjnym”?

Nie, ale chciałbym podkreślić, że postawy wobec eksterminacji Żydów były różne. Dla wielu osób to była trauma, która powodowała ogromne cierpienie, ale nie brakowało też obojętności, a nawet zadowolenia z tego, że „Hitler przynajmniej zrobił porządek z Żydami”. Zdarzali się i tacy, którzy nie byli bezpośrednimi świadkami zbrodni i na niej nie korzystali, „nie poszli w cudze”, ale wiedzieli o zbrodniach i nic nie mówili. Postawa osób z drugiej generacji sprawia, że kręgi zbrodni się powiększają.

Te luki w pamięci zbiorowej kształtują także współczesną Polskę?

Absolutnie. Strach przed tym, że Żydzi wrócą i upomną się o mienie, jest jednym z motorów napędzających współczesny nacjonalizm i ekskluzywizm narodowy. Nie rozmawiamy uczciwie o II wojnie światowej nie tylko w wymiarze zagłady, lecz także wojny polsko-polskiej między tymi, którzy strzelali do komunistów, a tymi, którzy strzelali do Niemców, a po wojnie skupili się na odbudowie kraju. Cała generacja doświadczyła olbrzymiej ilości cierpienia i traumy, co w późniejszych latach przełożyło się na to, że wiele osób z tego pokolenia miało skłonność do przemocy, nie okazywało uczuć, straciło empatię.

I te cechy odcisnęły się na pokoleniu pana rodziców?

Tak, a my jesteśmy ich dziećmi. Naszą zbrodnią jest, że nadal kłamiemy. Z powodu wstydu tworzymy wyimaginowany obraz polskiego bohaterstwa. Słyszałem słowa: „mój dziadek zabijał Żydów, ale nie był taki zły, przecież Żydzi współpracowali z komunistami, mój dziadek był bohaterem, zlikwidował wroga”. Wiele osób wciąż tak myśli. Rok temu prawie doszło do pogromu społeczności LGBT w Białymstoku. Obserwuję dziś te same mechanizmy, które doprowadziły do przemocy i mordów w okresie międzywojennym i w czasie wojny: piętnowanie mniejszości, wykorzystywanie populizmu do przejmowania władzy, wzywanie do nienawiści, agresywny język w przestrzeni publicznej. W tym kontekście przemoc jest nieuchronna jak kropka na końcu zdania.

A dlaczego panu, choć wychował się pan z antysemityzmem w tle, udało się wyrwać z jej kręgu?

Bo mam inne doświadczenia niż choćby mój ojciec. Nie znałem Żydów, ale poznałem osoby czarnoskóre, które ojciec obdarzał taką samą pogardą jak Żydów. W podstawówce siedziałem w ławce z dziewczyną, której ojciec był Afroamerykaninem. Bardzo ją lubiłem. Dzięki własnym doświadczeniom miałem narzędzia, żeby skonfrontować się z jego rasizmem.

Nie obawia się pan, że mówiąc głośno o współudziale Polaków w zbrodniach na Żydach, naraża się pan na ataki?

Niewiele jest rzeczy, które mogą mnie przestraszyć. Nie dlatego, że robię z siebie bohatera. Wierzę, że trzeba robić to, co robię w imieniu ofiar, które anonimowo zakopano dwa metry pod ziemią w lasach lub zagajnikach, polach i przy drogach. W Radziłowie ofiary leżą w miejscach, nad którymi uprawia się kukurydzę. Ewentualne przykrości, które mogą mnie spotkać, są niczym w porównaniu z tym, co spotkało tych ludzi, np. Żydówkę, która zniknęła z przybudówki mojego dziadka.

Co zrobi pan z portmonetką, którą przekazał panu dziadek?

Nie wiem. Miałem różne pomysły. Myślałem, żeby ją po prostu wyrzucić, zakopać, przetopić i zrobić menorę. Ale odsuwam się od niej. Nie tykam jej.

Pan obawia się skonfrontować z portmonetką, chociaż napisał dwie książki o antysemityzmie. Co mają zrobić ludzie, którzy dziś mieszkają w domach pożydowskich? Jak mają sobie poradzić ze świadomością, że ich dobytek został zrabowany?

Ma pan rację. Być może powinienem przekazać te monety organizacji zajmującej się krzewieniem wiedzy o antysemityzmie albo takiej, która działa na rzecz ocalonych lub tolerancji wobec mniejszości. Wiele osób obawia się, że będzie musiało coś oddawać, gdy zacznie mówić publicznie o tym, co złego zrobili ich bliscy, ale prawda jest taka, że żadna ze znaczących instytucji zajmujących się Holokaustem nie zgłasza takich roszczeń. Lęki, które noszą w sobie ludzie, biorą się z niewiedzy. I milczenia. Czas je wreszcie przełamać.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2020
Wywiad został opublikowany w 7/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2020 (1923)

  • Siła i słabość IV władzy 9 lut 2020, 20:00 Nie mamy swojej policji ani straży, nie wsadzamy do więzień, nie mamy armii urzędników. To jest nasza słabość. A jednak IV władza, jaką są media, nie jest całkowicie bezbronna. Może dlatego jest ciągle atakowana przez pozostałe trzy. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 9 lut 2020, 20:00 Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, ku zdziwieniu polityków PiS chce cały czas uciec od głowy państwa. – Cała brukselska placówka jest zaangażowana, żeby znaleźć dla niego jakąś posadę w Europie – mówi podenerwowany polityk PiS. – To jest bardzo... 6
  • 7 dni dookoła świata 9 lut 2020, 20:00 USA Koniec zabawy w impeachment Tę notkę dedykuję wszystkim, którzy dopytywali się, kiedy w końcu odwołają Donalda Trumpa? Impeachment zakończył się zgodnie z oczekiwaniami – porzuceniem zarzutów wobec prezydenta USA. Szacuje się,... 8
  • Obraz tygodnia 9 lut 2020, 20:00 577 koni mechanicznych kryje się pod maską terenowego mercedesa AMG G63, którego, ozdobionego czerwoną kokardą, otrzymał na urodziny Cristiano Ronaldo od swojej życiowej partnerki 3 000 000 000 zł – na tyle eksperci Polskiego Instytutu... 11
  • Koniec plastikowych słomek 9 lut 2020, 20:00 Polska jest pierwszym krajem, w którym McDonald’s wprowadza papierowe produkty jednorazowego użytku w miejsce plastikowych. 12
  • Cała Polska pomaga Zuzi 9 lut 2020, 20:00 Ministerstwo Sprawiedliwości, rzecznik praw dziecka, a nawet prezydent zareagowali na sprawę 11-letniej Zuzi z Libiąża. Po naszej interwencji komornik przeprosił dziewczynkę i przyjechał do niej z rowerem. Ale to nie koniec historii. 13
  • Ranking Ludzi Roku „Wprost” 9 lut 2020, 20:00 Już wkrótce poznamy Człowieka Roku „Wprost” 2019. To prestiżowe wyróżnienie zostanie przyznane już po raz 28.! Kto w największym stopniu na nie zasłużył? 14
  • Pożądanie na ekranie 9 lut 2020, 20:00 Rozmowa z Barbarą Białowąs, reżyserką filmu „365 dni” na podstawie prozy Blanki Lipińskiej 16
  • Zelig wśród inteligentów 9 lut 2020, 20:00 Andrzej Duda nie wykluczył, że podpisałby ustawę o związkach partnerskich. Prawda czy kampania? 17
  • Wyśnione życie Polaków 9 lut 2020, 20:00 Disco polo wróciło i cieszy się drugą młodością. Nie wykończyły go mody, trendy ani zagraniczni wykonawcy. Ta muzyka przeżyje wszystko. 18
  • Pasuje mi tak, jak jest 9 lut 2020, 20:00 Niewielu polskich piosenkarzy wzbudza tak dużo emocji jak Zenon Martyniuk. I niewielu ma tak mało filmowe życie, które właśnie doczekało się ekranizacji. 26
  • Skazany za laptop 9 lut 2020, 20:00 Pamiętacie państwo słynną scenę z wyrywaniem laptopa redaktorowi Latkowskiemu przez agentów ABW? No więc w ostatni poniedziałek sprawa miała swój mały finał. Sąd skazał mnie za przeszkadzanie w odebraniu Latkowskiemu tego laptopa. 30
  • Politykom już dziękujemy 9 lut 2020, 20:00 Skazanie dziennikarza „Wprost”, który bronił wolności słowa, pokazuje, że polscy sędziowie nie rozumieją, na czym polega demokracja. Jednak wojna między PiS a opozycją oddala szansę na prawdziwą reformę sądownictwa. Dlatego potrzebny jest w tej sprawie obywatelski okrągły stół. 33
  • Jestem feministką 9 lut 2020, 20:00 – Moja babcia uczyła mnie, że trzeba być samodzielną, mieć wykształcenie, pracę – bo liczenie na mężczyzn jest niewystarczające: biorą udział w powstaniach, giną na wojnach – mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta. 37
  • Nowe porządki Budki 9 lut 2020, 20:00 Układając na nowo Platformę Obywatelską, Borys Budka chce pozbawić Grzegorza Schetynę ostatnich wpływów w partii. 43
  • PiS sam sobie bruździ 9 lut 2020, 20:00 Jarosław Kaczyński wie, że nie ma dziś większości za Andrzejem Dudą. Dlatego chce tak daleko posunąć władzę PiS, by odkręcanie zmian było dużo trudniejsze – mówi Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu. 46
  • Po stronie kobiet 9 lut 2020, 20:00 Sylwia Spurek: – To kolejna próba grzebania przy prawach kobiet. Polki mają ograniczone prawo do aborcji, więc jak rozumiem, trzeba im to jeszcze bardziej utrudnić. A przecież legalna i bezpieczna aborcja to prawa człowieka. Pani... 49
  • Triumfalny marsz Solidarnej Polski 9 lut 2020, 20:00 W pierwszych dniach kampanii prezydenckiej Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry zorganizowała konwencję poświęconą reformie sądownictwa, czyli najbardziej kontrowersyjnemu przedsięwzięciu Zjednoczonej Prawicy. 50
  • Niezły bajzel 9 lut 2020, 20:00 Nigel Farage, ojciec brexitu, ogłosił, że następnym krajem po Wielkiej Brytanii będzie Polska. Nikt już nie może być w Polsce pewny wyroku sądu, ani wygrani, ani przegrani. Każde orzeczenie można podważyć, każdego sędziego... 53
  • Rób pączki, nie wojnę 9 lut 2020, 20:00 Każda epoka ma swój faszyzm, jak pisał Primo Levi, ale nie każda wiedziała o nim tyle, co nasza. Szczepionkę na tę chorobę już wynaleziono. Brzmi ona: nie bądź obojętny. 54
  • Sadzić, pić, zarabiać 9 lut 2020, 20:00 Polska wyrasta na lidera w uprawie konopi. Wytwarzane z nich oleje CBD to już nie tylko panaceum na najcięższe choroby, ale przede wszystkim suplementy diety. Handlujące nimi firmy zarabiają miliony, a uprawy w ciągu dwóch lat zwiększyły się trzykrotnie. 58
  • Hossa bessa 9 lut 2020, 20:00 Ognisko za milion 55-letni Kanadyjczyk Bruce McConville spalił milion dolarów w gotówce, byleby tylko nie dzielić się pieniędzmi z byłą żoną. Tak przynajmniej twierdził przed kanadyjskim Sądem Najwyższym, do którego trafił już... 61
  • Frankofonia czy kakofonia 9 lut 2020, 20:00 Wizyta prezydenta Macrona w Warszawie nie była żadnym przełomem, tylko rozpoznaniem przed finałem negocjacji nad nowym budżetem UE. Od czasu do czasu nawet Francuzi zdają sobie sprawę, że muszą z Polakami rozmawiać, niezależnie od tego, czy rządzi nami prawicowy reżim czy... 63
  • Cytaty przeciw realiom 9 lut 2020, 20:00 W kwestii „przełomowości” wizyty Macrona w Polsce mylą się, niestety, zarówno prezydent Duda, jak i premier Morawiecki. Ten ostatni myli się nie po raz pierwszy, gdyż już raz, tuż po wyborze Macrona na głowę państwa francuskiego,... 66
  • Know-how 9 lut 2020, 20:00 Kask przyszłości Vozz Helmet to najnowsza innowacja w świecie motocykli. Kaski opracowywane przez dekadę w Australii są już dostępne również w Polsce. Vozz oferuje kilka rozmiarów skorupy, co przekłada się na jeszcze lepsze przyleganie... 67
  • Krok w dobrą stronę 9 lut 2020, 20:00 Dlaczego na skutek „awarii” układu odpornościowego ciało atakuje samo siebie? To jedna z największych tajemnic medycyny. 69
  • Nowy lek, nowe życie 9 lut 2020, 20:00 Nawet kilka razy dziennie pięcioletni Leon musi dostawać dożylnie leki, które powinny zapobiegać bolesnym krwawieniom niszczącym stawy. Podobnie jak inni chorzy na hemofilię powikłaną inhibitorem czeka na lek, który ma szansę odmienić jego życie. 72
  • Ballada o Żbiku 9 lut 2020, 20:00 Przez lata rozwiązał dziesiątki spraw kryminalnych. Stał się idolem młodych ludzi, pragnących pod jego wpływem podjąć pracę w milicji. Teraz kapitan Żbik szuka swojego miejsca w nowej rzeczywistości. 74
  • Historia jednej portmonetki 9 lut 2020, 20:00 Za wydanie Żyda można było dostać butelkę wódki i kilogram cukru, może smalec, może trochę pieniędzy. Dodatkowy zysk. Dziadek potrafił liczyć – mówi Mirosław Tryczyk, autor książki „Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć”. 80
  • Wydarzenie 9 lut 2020, 20:00 „Locke & Key” Zastanawialiśmy się, czy da się nakręcić horror dla całej rodziny – mówił mi w Los Angeles producent Carlton Cuse. To karkołomne zadanie udało się całkiem nieźle. Oparty na komiksie Joego Hilla (syn Stephena... 83
  • Film 9 lut 2020, 20:00 Bez wytchnienia „Nieoszlifowane diamenty” wycieńczają. To film mocny, rozedrgany, krzykliwy. Tak jak jego bohater: uzależniony od hazardu szemrany sprzedawca diamentów. Jego życie to nieustanna „ostra jazda bez trzymanki”.... 84
  • Muzyka 9 lut 2020, 20:00 Kraina marzeń Wciąż nie widać na horyzoncie nowego albumu kultowego francuskiego Air. Ratunkiem dla fanów takich albumów jak płyta „Moon Safari” może stać się drugi album współtwórcy duetu – Nicolasa Godina. „Concrete and... 85
  • Książka 9 lut 2020, 20:00 DJ w Berlinie Kto zachwycił się dwiema wydanymi już w Polsce książkami Paula Beatty („Sprzedawczyk” i „Białoczarny”), ten z przyjemnością przeczyta poprzedzającą je – „Slumberland”. To świetna powieść. Szalona i zarazem... 86
  • Kalejdoskop 9 lut 2020, 20:00 Jest rok 2060. Hugh Laurie gra Clarka, kapitana tytułowego turystycznego statku kosmicznego, który w wyniku feralnej awarii zbacza z kursu. Efekt? Śmierć jedynej kompetentnej osoby z załogi i wydłużenie lotu o trzy lata. Kiedy okazuje się,... 87
  • Plastic fantastic i buhaj rozpłodowy 9 lut 2020, 20:00 Wybrałem się na film „365 dni”, na motywach powieści Blanki Lipińskiej. Może bardziej dlatego, że wypadało się już w końcu gdzieś pokazać publicznie niż dla wzruszeń kinomatograficznych, ponieważ od samego początku pachniało... 88
  • Lalka z misją 9 lut 2020, 20:00 Zabawka, która przez dekady lansowała i utrwalała nierealne wzorce kobiecego piękna, dziś ma uczyć akceptacji dla inności. Ale nie tylko producent Barbie zaczął dostrzegać to, że świat ma więcej odcieni niż cukierkowy róż. Dziś w modzie są zabawki zaangażowane społecznie. 90
  • Homiłki z nutką nostalgii 9 lut 2020, 20:00 Wyobraźcie sobie słoik wypełniony olejem, a w nim smakowite białe kulki serowe. To właśnie homiłki, znane też jako homyłky. 94
  • Duchowy kompas: 7 sposobów na lepsze rozpoczęcie dnia 9 lut 2020, 20:00 Każdy dzień jest najważniejszy. I każdy dzień warto przeżyć najlepiej, jak się da. Od samego początku. 95
  • W muzyce pokora to podstawa 9 lut 2020, 20:00 Jako kilkuletni chłopiec byłem wpatrzony w Rambo. Symbol męskości i siły spoglądał na mnie z plakatu nad łóżkiem. 96
  • Zrób sobie Żaryna 9 lut 2020, 20:00 Minister Piotr Gliński powołuje do życia Narodową Pralnię im. Paderewskiego i Dmowskiego. A w charakterze praczki Jana Żaryna, specjalistę od prania brudów ONR-u. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany