Nie Tinder. Nie romans. Strava może rozpętać piekło w związku

Nie Tinder. Nie romans. Strava może rozpętać piekło w związku

Dodano: 
Kobieta ze smartfonem w ręku – zdjęcie ilustracyjne
Kobieta ze smartfonem w ręku – zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / aleks333
Lajki, kudosy i niewinne komentarze mogą uruchomić prawdziwe śledztwo. Wystarczy pytanie: dlaczego właśnie jej poświęcasz tyle uwagi?

Początkowo nie zwracał na to uwagi. To było tak, jakby biła brawo zwycięskim zawodnikom – sama biega, więc kibicuje innym, nic dziwnego. Po kilku miesiącach zauważył, że często bywa nieobecna myślami. Nigdy wcześniej nie spędzała tyle czasu przed ekranem – pomyślał i pierwszy raz postanowił sprawdzić, co ona tam właściwie robi.

Przejrzał historię jej aktywności – każdy bieg, datę, godzinę, tempo i dystans. Nic, czego nie mógłby zobaczyć każdego dnia. Na liście znajomych zauważył osoby, które sam znał albo kojarzył z jej opowieści. Dają sobie kudosy, nic wielkiego. Widocznie potrzebuje takiego dopingu przed maratonem bostońskim za niecały rok. Przestał zwracać uwagę na jej Stravę (aplikacja do biegania – red.). Aż domknął ważny, trudny projekt, a ona napisała: „gratulacje!". Wtedy go tknęło. Tamtemu napisała: „mocny podbieg na siódmym kilometrze – super”. Poczuł się jak kretyn. Nie przestał jednak liczyć, ile razy napisała coś tamtemu.

Brakuje tego trzeciego

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.