Technologie zwycięstwa

Technologie zwycięstwa

Na podium przy akompaniamencie hymnu narodowego dumnie pręży się w słońcu… deska snowboardowa (specjalna – z superlekkim polietylenowym ślizgiem). Umocowany na jednym z wiązań dynda, połyskując, złoty medal. Takimi widokami raczyliby nas organizatorzy olimpiady w Vancouver, gdyby byli z nami szczerzy. I gdyby przyznali, że w nadchodzących igrzyskach rywalizować będą z sobą nie sportowcy, lecz technologie.
Najnowsze osiągnięcia techniczne poprawiające wyniki sportowe mają pomóc Kanadzie wygrać medalową rywalizację. Gospodarzom igrzysk nie udało się tego dokonać ani w 1976 r. (w Montrealu), ani w 1988 r. (w Calgary). Ale tym razem są przygotowani jak nigdy. Kanadyjczycy od dawna mówią o cudownych tajnych broniach swych reprezentantów. Od kilku lat głęboką tajemnicą owiane są przygotowania opatrzone kryptonimem „Own the Podium" (Do nas należy podium).
Bob Joncas, wysokiej rangi urzędnik Kanadyjskiej Federacji Snowboardu, jedną z tych tajnych broni wywiózł na początku grudnia 2009 r. do szwajcarskiej miejscowości Braunwald. W największej tajemnicy przekazał Hansjürgowi Kesslerowi (guru wśród producentów desek snowboardowych) efekt wielomiesięcznej pracy naukowców z kanadyjskiego Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej współpracujących ze specjalistami firmy Apex Composites. Superbroń składała się z dwóch elementów: kompozytowej podstawy do mocowania wiązań i superlekkiego polietylenowego ślizgu o niewiarygodnie niskim współczynniku tarcia (o 15-20 proc. mniejszym od tego, z którym na co dzień muszą się mierzyć zawodnicy). Szwajcar z obu tych elementów wyprodukował unikatową deskę. To na niej ma pomknąć po złoty medal kanadyjski snowboardzista. Podczas przedolimpijskich prób strategiczne elementy superdesek przysłaniane były maskującymi taśmami. Startujący po raz pierwszy na takim sprzęcie Kanadyjczyk Matt Morison wygrał w połowie grudnia 2009 r. slalom gigant równoległy podczas zawodów w Telluride. Kanadyjska gwiazda snowboardu Jasey Jay Anderson zarzeka się, że nie sprzedałby nikomu swojej deski nawet za milion dolarów. Działacze z narodowych federacji snowboardowych dużo daliby, aby zaopatrzyć w taki sam sprzęt swoich zawodników. Kanadyjczycy stanowczo odmawiają dzielenia się swą bronią i zwyciężają w wielu prestiżowych zawodach. Nic w tym dziwnego: testy wykazały, że w trakcie półminutowych zjazdów nowa deska jest średnio o 0,5 s szybsza od konwencjonalnej.

Przełomem w saneczkarstwie, bobslejach i skeletonie są płozy hydrofobowe (odpychające cząsteczki wody). Zaprojektowali je prof. Savvas Hatzikiriakos i Anna Kietzig z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej. Najważniejsze elementy płóz zrobione zostały z materiału, który właściwościami przypomina liście lotosu, niemoknące nigdy podczas deszczu (spadające krople zamieniają się w kulki podobne do cząsteczek rtęci i natychmiast spływają z powierzchni liścia). Powierzchnia unikatowych płóz zmodyfikowana została promieniami lasera o specjalnie dobranej energii. Właściwości ślizgowe poprawiły się jeszcze bardziej po pokryciu płóz warstwami nanocząsteczek. Uczeni wpadli na ten pomysł przez przypadek. Zapracowany Hatzikiriakos musiał przerwać prace na kilka tygodni. W trakcie przymusowego leżakowania wierzchnia warstwa badanych materiałów wzbogaciła się o pojedyncze atomy węgla zaabsorbowanego z powietrza. To one nadały płozom znakomite właściwości hydrofobiczne. Efekt był zdumiewający. Udało się zmniejszyć siłę tarcia pomiędzy powierzchnią płóz a podłożem nawet o 60 proc.! Nikt nie miałby szans na nawiązanie równorzędnej walki z kanadyjskimi sportowcami, gdyby na olimpijskich trasach mogli skorzystać z nowego sprzętu. Zaprotestowali jednak działacze federacji sportowych z innych państw.

Ale nadal o zwycięstwie będą decydowały technologie. Wzrosły medalowe szanse amerykańskiego saneczkarza Marka Grimmette’a, który w aerodynamicznym tunelu Centrum Lotniczych i Kosmicznych Technologii w San Diego testował nowe kombinezony. Stroje saneczkarza wykonane zostały z materiału o nazwie spandex (to zmodyfikowany elastomer poliuretanowy). Z gumowanej powłoki przepuszczającej część powietrza wykonano wewnętrzną warstwę sportowego stroju. Dotychczas spandeksem powlekano wierzch kostiumu, ale takiego rozwiązania nie chciały zaakceptować władze Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej. Grimmette nie liczy na wiele. Twierdzi, że zadowoli się szybszym przejazdem o trzy tysięczne sekundy. Ale w saneczkarstwie to właśnie pojedyncze tysięczne sekundy decydują o zwycięstwie lub o utracie medalowych szans. Grimmette liczy na to, że dodatkowo jedną tysięczną sekundę zaoszczędzi dzięki założeniu butów o idealnie gładkiej podeszwie. Nie da się w nich chodzić po śliskim podłożu, ale to nieistotne. Ważniejsze, że przy prędkości 150 km/h każdy rowek, każda fałda powoduje zawirowania powietrza, które znacząco hamują sanki.

Sekretny projekt, nazwany El Niño, ma pomóc kanadyjskim alpejczykom. Program badawczy został głęboko zakonspirowany. Do dzisiaj nie wiadomo, czego dotyczył: kombinezonów, smarów czy konstrukcji nart. W każdym razie efekt był znakomity, bo rozentuzjazmowana alpejka Emily Brydon twierdzi, że zjeżdżała na nartach tak szybko, iż nie widziała nawet kolejnych bramek. Kanadyjka nie musiała ich widzieć, bo olimpijską trasę zna na pamięć. Dobry sprzęt przyda się jak nigdy, gdyż Kanadyjczycy chcą w konkurencjach alpejskich zdobyć co najmniej trzy medale. Od Lillehammer (brąz Ediego Podivinsky’ego w 1994 r.) ani razu nie stanęli na podium.

Podobny entuzjazm prezentuje Amerykanka Lindsey Vonn, która przed kilkoma dniami w Cortina d’Ampezzo wygrała zjazd i supergigant. Sama przyznaje, że sukces zawdzięcza kosmicznemu kombinezonowi z polisteru wykonanemu przez firmę Spyder. Uniform pozwolił Amerykance na przejazd szybszy o jedną setną sekundy. Takie same kombinezony mają Kanadyjczycy. Narciarze podążają drogą pływaków, którzy dzięki coraz to nowszym kostiumom poważnie zweryfikowali listę rekordów świata. Rewelacyjny sprzęt pozwolił na powrót do walki o medale ikonie amerykańskich alpejczyków Bode'owi Millerowi. Tuż przed Vancouver wygrał on superkombinację alpejską. To pierwsze zwycięstwo Amerykanina od marca 2008 r. Utytułowany zawodnik przyznał, że w tym sukcesie największy udział miał nowy sprzęt.

Inna tajna broń – Honeywell HG1700 – jest tak tajna, że amerykańskie siły zbrojne nie zezwalają na jej posiadanie Irańczykom, Syryjczykom ani Chińczykom. Pozostali kontrahenci są dokładnie sprawdzani. HG1700 to nowoczesne urządzenia GPS, na tyle miniaturowe, że bez przeszkód można je przyczepić do kombinezonu alpejczyka, i na tyle wytrzymałe, że nie szkodzą im wibracje, pęd powietrza, niskie temperatury oraz opady atmosferyczne. System ten z dokładnością do 5 cm śledzi położenie zawodnika, który pędzi w dół zbocza, rozwijając prędkość 120-130 km/h. Udokumentowany materiał analizują komputery. Pokazują zawodnikowi popełnione błędy i wyznaczają mu optymalny kąt natarcia na bramki oraz trasę przejazdu. Elektroniczne cacka potrafią jeszcze coś: w zależności od rodzaju śniegu i warunków atmosferycznych określają właściwy sprzęt, a także dobierają najlepsze rodzaje smarów. Według Jamesa Perksa, specjalisty od nowoczesnych technologii w zespole naukowców Alpine Canada, coraz mniejsze znaczenie będzie miała praca serwisantów, którzy dobierają narty i smary, kierując się intuicją i doświadczeniem.

Sukcesy jednych oznaczają kłopoty innych. Szwedzka supergwiazda alpejskich tras Anja Pärson twierdzi, że zawodnicy jej kraju nie mają ukrytej superbroni, bo Szwedów nie stać na kosztowne eksperymenty. Kanadyjscy biegacze narciarscy z rolkami przypiętymi do nóg przemierzają na przesuwnych matach kilometry tras. Komputer precyzyjnie ustawia kąty nachylenia platformy biegowej, zmienia prędkości przesuwu taśmy. Siłowniki są tak zaprogramowane, że drobiazgowo odwzorowują ukształtowanie olimpijskich tras. Wysiłek zawodnika obserwują kamery. Po wielu treningach biegacz zna na pamięć każdy metr szlaku, na którym będzie walczyć o medale. W ten sposób w detalach można opracować najskuteczniejszą strategię biegu. W warunkach naturalnych o takiej precyzji nie może być mowy.

W jeździe szybkiej na lodzie margines zwycięstwa czasami jest tak cienki jak kombinezon biegacza. Na nowe kostiumy stawia Królewski Holenderski Związek Łyżwiarski. Zrobiono je z pojedynczej warstwy supermocnego i równie elastycznego materiału – dyneema. Holendrzy połączyli go w zagadkowy sposób z kilkoma tajemniczymi włóknami. Zmodyfikowane dyneema jest lżejsze od dotychczas używanych materiałów, ma niewiarygodnie niski współczynnik tarcia i najważniejsze – efektywnie odprowadza na zewnątrz ciepło w nadmiarze emitowane przez rozgrzany organizm biegnącego łyżwiarza. Gwiazda holenderskiego short tracku (szybkie łyżwiarstwo na krótkim torze) Anita van Doorn nie kryła zachwytu nad nowym kostiumem, który w jej opinii jest zadziwiająco „chłodny". Dotychczas łyżwiarka przed zawodami musiała zakładać kilka warstw strojów, teraz wystarczy jej tylko dyneema.

Holendrzy liczą również na nowe bobsleje, które skonstruowali naukowcy z Royal DSM. Ta sama grupa zbudowała łódkę, na której żeglarze Marcelien de Koning i Lobke Berkhout podczas letniej olimpiady w Pekinie wywalczyli srebrne medale w klasie 470. Ale nie zawsze wysiłek naukowców przynosi zamierzony efekt. Z kosztującego ponad 100 tys. dolarów bolidu Whistler Bomber nie jest zadowolony kanadyjski bobsleista Pierre Lueders. Nie chce na nim startować w Vancouver, woli stary, sprawdzony sprzęt.

Na dokonania naukowców czekają hokeiści. Drewniane lub aluminiowo- tytanowe kije są zbyt ciężkie i zbyt często trzeba je wymieniać na nowe. Kolejna generacja kijów powstała w amerykańskiej firmie Branches Hockey of Osceola. Wykonano je z włókien grafitowych i nylonowych, połączonych ze stopami metali z domieszką kevlaru. Konstrukcję wzmacniają nanocząsteczki. Wszystko po to, żeby kije nie traciły sprężystości i nie odkształcały się trwale po strzałach, po których krążek mknie w stronę bramki z prędkością niemal 170 km/h.

Grupa kanadyjskich naukowców z Instytutu Materiałów Przemysłowych NRC – IMI nowymi technologiami wsparła również bramkarzy hokejowych. Wyprodukowali oni maskę z materiałów termoplastycznych, lżejszą o 20 proc. od dotychczas używanych. Najważniejsze jednak jest to, że nowy sprzęt amortyzuje uderzenie i wycisza przejmujący dźwięk powstający na skutek uderzenia rozpędzonego krążka. Bramkarze często uskarżają się, że potężny hałas ogłusza ich na ułamek sekundy, a to często uniemożliwia skuteczną interwencję.

Na szczęście to nie naukowcy decydują o podziale medali. Dyspozycja fizyczna i psychiczna zawodnika wciąż jeszcze się liczy. I to dlatego w Vancouver także Polacy nie są bez szans.



POLSKIE SZANSE MEDALOWE

Polscy sportowcy nie będą mogli wykorzystać supernowoczesnych technologii, ale przynajmniej trojgu z nich zapewniono wszystko, co potrzebne do olimpijskich przygotowań:

Justyna Kowalczyk
Nasza gwiazda w Vancouver będzie miała do dyspozycji 70 par nart. Ma znakomitych serwisantów, którzy doskonale przygotują jej sprzęt. Jeszcze kilka lat temu sama musiała sprawdzać przed zawodami, które
deski niosą najlepiej. Rewolucyjnych zmian w sprzęcie i metodach treningu nie było. Trener Aleksander Wierietielny nie chciał eksperymentować przed igrzyskami.

Adam Małysz
Nasz mistrz wystartuje zapewne w starym, już nieco sfatygowanym kombinezonie, o gorszej aerodynamice. Nowy nie jest dla niego wygodny. Przed startem olimpijskim Małysz musi jeszcze pousuwać
z kombinezonu naszywki reklamowe, a to ponoć wcale nie jest łatwe.

Tomasz Sikora
W Vancouver będzie miał karabin z lżejszą, ażurową kolbą. Stara już trzykrotnie była połamana. Istniało zbyt duże ryzyko, że rozpadnie się podczas zawodów. Byłby wstyd. P


KOMBINEZON NIE ZASTĄPI ISKRY BOŻEJ

Rozmowa z Erwiną Ryś-Ferens, polską panczenistką, medalistką mistrzostw Europy i świata, startującą w olimpiadach zimowych w innsbrucku (1976), Lake Placid (1980), Sarajewie (1984) i Calgary (1988)

WPROST: Czy zgodzi się pani z tezą, że bez technologicznego wspomagania wiele obecnych gwiazd sportu nie odnosiłoby sukcesów.

ERWiNA RYŚ-FERENS: Jasne, że nauka służy zawodnikom. Sama pamiętam, jak w 1980 r. podczas igrzysk olimpijskich w Lake Placid Eric Heiden [amerykański panczenista] zdobył pięć złotych medali dzięki temu, że wyszykowano mu kosmiczny jak na tamte czasy ubiór. Wyprodukowany był bowiem z wykorzystaniem najnowszych odkryć naukowców z NASA. Upieram się jednak, że to wciąż człowiek się ściga, a nie najlepszy nawet kombinezon.

Jest jakaś granica tych technologicznych zbrojeń?

Kto wie, tyle możliwości wciąż jest nieodkrytych… Fizyka kwantowa na przykład to ciągle nieodkryta sportowo dziedzina. Wszystkie poszukiwania mają na celu stworzenie jak najbardziej aerodynamicznych i jak najlżejszych strojów. Teraz panczenistom jest cieplej w tych ich cieniutkich ubiorach niż mnie w grubym płaszczu, który zakładałam w trakcie zawodów, by nie marznąć. Te kombinezony będą jeszcze cieńsze i jeszcze cieplejsze!

A łyżwy?

Wciąż trwają poszukiwania jak najlżejszych materiałów, z których mogą być wykonane. Pewnie niebawem ktoś wpadnie na pomysł, jak udoskonalić ruchomą płozę w sprzęcie do łyżwiarstwa szybkiego. A łyżwy figurowe staną się lekkie jak baletki. Tak, aby jeszcze lepiej się w nich tańczyło i jeszcze wyżej skakało.

Zbliżamy się do niebezpiecznego wniosku, że już całkiem niedługo postęp techniczny może się stać równie groźny dla sportowców jak doping.

Przedstawiciele każdej z dyscyplin sami muszą się zdobyć na refleksję, by nie stracić nad tym kontroli. Najgorsze przyjdzie wtedy, gdy zawodnik bez odpowiednich umiejętności dostanie do dyspozycji sprzęt, którego wykorzystanie będzie groziło jego zdrowiu i życiu. To faktycznie przypomina trochę postęp medyczny i stosowanie środków farmakologicznych. Gdy zostaje przekroczona granica między tym, co pomaga, a tym, co szkodzi, dochodzi do tragedii. Oby szalony rozwój technologii nie doprowadził do podobnych wypaczeń.

Nie odnosi pani wrażenia, że igrzyska olimpijskie to już nie zawody sportowców, lecz rywalizacja producentów coraz to nowocześniejszego sprzętu sportowego?

Do odnoszenia sukcesów potrzeba talentu, a nie tylko najnowocześniejszych kombinezonów. Można oczywiście wsadzić jakiegoś robocopa w niezwykle technologicznie zaawansowany strój, jednak nie odniesie sukcesu, jeśli nie będzie miał w sobie iskry bożej.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2010
Więcej możesz przeczytać w 7/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • Izkarioza IP
    Jeśli nie podium (broń boże, ja nie o złocie)to marzenia.
    • Ktos IP
      Kanada ma szanse w hokeju, w jezdzie szybkiej i ew. niewielkie w jezdzie figurowej. Narciarstwo alpejskie i klasyczne (norweskie) slabiutkie, innych konkurencji nie uprawiaja. Wygranie rywalizacji medalowej to smieszne mrzonki, miejsce w pierwszej szostce to bedzie wielki sukces.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2010 (1411)

      • Na stronie - Trudne słowo koncyliacja 7 lut 2010, 19:00 Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Ta, choć trudna, jest gwarantem rozwoju. Oczywiście zaraz usłyszę, że rozwijać się można nie tylko w sposób dodatni, lecz również w ujemnym stylu. Ale o to niech się martwią inni. Polacy przybrali azymut na plus. 5
      • Z życia koalicji 7 lut 2010, 19:00 Ostatnio ktoś nam powiedział, że szef komisji hazardowej Mirosław „Rozumie" Sekuła był prezesem NIK, i aż się zakrztusiliśmy. Co prawda wiedzieliśmy, że prezesem NIK był Mirosław Sekuła, ale sądziliśmy, że chodzi o... 6
      • Z życia opozycji 7 lut 2010, 19:00 Sobowtór Gregory’ego Pecka i całego klanu Kennedych, Jerzy Szmajdziński, ma wystartować w kampanii prezydenckiej jako Super-Szmaja. Chyba Superjaja. Ta Superszmaja to jednak całkiem serio. Otóż na pomysł zrobienia sobie jaj ze... 7
      • Alfabet olimpijski Wojciecha Kuczoka 7 lut 2010, 19:00 Ałuś. Andrzej Bachleda-Curuś młodszy, polski slalomista światowej klasy. W 1969 r. „Ałuś" podczas zawodów pucharowych mógł zająć wysokie miejsce ze świetnym czasem, ale przyznał się do ominięcia bramki na trasie, czego... 8
      • Technologie zwycięstwa 7 lut 2010, 19:00 Na podium przy akompaniamencie hymnu narodowego dumnie pręży się w słońcu… deska snowboardowa (specjalna – z superlekkim polietylenowym ślizgiem). Umocowany na jednym z wiązań dynda, połyskując, złoty medal. Takimi widokami raczyliby nas organizatorzy olimpiady w... 10
      • Platformie bliżej do SLD? 7 lut 2010, 19:00 Po ogłoszeniu przez premiera planu konsolidacji i rozwoju jego założenia wyłuszczał klubowi SLD minister w kancelarii premiera Michał Boni. – Jesteśmy formacją gotową do współpracy. Nie zamykamy się na rozmowy z Platformą – mówi „Wprost” przewodniczący... 14
      • Historie z morałem (albo bez) - Miro, Rysiu i Rejtan 7 lut 2010, 19:00 Mało kto wie, że jeden z najsławniejszych polskich obrazów, „Rejtan" Jana Matejki, został poświęcony aferze hazardowej. Przynajmniej tak odebrali go koneserzy. Zaprezentowany w Paryżu, jak pisze polski pamiętnikarz, postrzegany... 14
      • Więcej kasy na wojaże 7 lut 2010, 19:00 Posłowie będą mieć więcej pieniędzy na zagraniczne podróże. Taka decyzje podjął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski – dowiedział się „Wprost". Komorowski obiecał dodatkowe fundusze podczas spotkania z szefami... 15
      • Skaner 7 lut 2010, 19:00 15
      • Puls gospodarki 7 lut 2010, 19:00 Ameryka głodujePodczas gdy Polacy zdążyli już zapomnieć o kartkach na żywność, Amerykanie sobie o nich przypominają. Z bonów żywnościowych korzysta już 37,9 mln mieszkańców USA.Stąd prosta droga do stwierdzenia, że co ósmy... 18
      • Przegląd prasy zagranicznej 7 lut 2010, 19:00 Chłodniej przez AtlantykHerald TribuneSzczyt bez Obamy Decyzja prezydenta Baracka Obamy o nieuczestniczeniu w planowanym na maj szczycie UE-USA zdenerwowała europejskich polityków. Ich zdaniem szczyt może zostać teraz przełożony na jesieni.... 19
      • Premier wierzy, że zagada rzeczywistość 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Waldemarem Pawlakiem (PSL), wicepremierem i ministrem gospodarki 20
      • Donald znaczy emocje 7 lut 2010, 19:00 Donald Tusk rozsmakował się w rządzeniu. Jego rezygnacja ze startu w wyborach prezydenckich to czysta kalkulacja – zamiast prezydenckich żyrandoli woli trzymać władzę w rządzie i w partii. „Wprost” ujawnia, kogo wystawi w wyborach prezydenckich, jak rozegra... 22
      • Szukając taty 7 lut 2010, 19:00 2,5-letnia Natasha Tymochowicz jest dziś jednym z najpopularniejszych dzieci w Polsce. I nie jest to dobra sława. Kiedy piosenkarka Doda ogłosiła, że narzeczona Piotra Tymochowicza „spłodziła piękne dziecko z jego kolegą”, dziewczynka stała się bohaterką... 26
      • Jestem zaborcza 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Beatą Kempą, posłanką PiS, członkinią hazardowej komisji śledczej 28
      • Zapytaj Wprost - Tusk jest dla mnie świadkiem 7 lut 2010, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Mirosław Sekuła, przewodniczący hazardowej komisji śledczej. 31
      • Diagnoza - Jak pieniądz zdobywał władzę nad światem 7 lut 2010, 19:00 Dzieje pieniądza przypominają dzieje techniki. Najpierw narzędzia były proste jak cep. Na przykład weksel na zboże: pożyczam ziarno, zapisuję dług i zwracam w ustalonym czasie. Dziś są skomplikowane jak komputer. Używamy ich, choć za diabła nie potrafimy zrozumieć, jak... 32
      • Niespotykanie spokojny człowiek - Adam Giersz 7 lut 2010, 19:00 Spokojny, ostrożny, skryty. Taki jest według najbliższych znajomych minister sportu Adam Giersz. Podoba mu się bardzo, w jaki sposób do igrzysk olimpijskich w Vancouver przygotowywali się Justyna Kowalczyk oraz Adam Małysz. Ma pomysły na zreformowanie polskiego sportu, ale... 40
      • Plus ujemny - AH1PO 7 lut 2010, 19:00 Tę wstrząsającą informację potwierdził sam premier w trakcie przesłuchań przed komisją hazardową. Otóż zapytany przez jednego ze śledczych, czy była afera hazardowa, przyznał, że tak. A więc była afera hazardowa, nie tzw. afera lub prowokacja CBA, tylko zwykła AH1PO. 43
      • Tratwa zamiast wodolotu 7 lut 2010, 19:00 Rząd ma plan. Mówiąc ściślej – „Plan rozwoju i konsolidacji finansów 2010-2011”. Przygotowany został z wielkim rozmachem – zawiera dokładnie 17 850 słów. Niestety, większość z nich napisano po to, aby dokument był przyzwoitych rozmiarów. Tylko... 44
      • Człowiek o dwóch twarzach 7 lut 2010, 19:00 Stateczny 64-letni ojciec trojga dzieci, od 42 lat mąż oddany jednej kobiecie, sympatyczny filantrop. Zawsze uśmiechnięty, budzący zaufanie. Aż trudno uwierzyć, że Michael Milken to jeden z największych oszustów giełdowych XX wieku. 47
      • Nie ma alternatywy dla podwyższenia podatków 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z prof. Danielem Shaviro, wykładowcą Uniwersytetu Nowojorskiego, ekspertem w dziedzinie podatków, prawa podatkowego i polityki budżetowej 48
      • Wygnani z Ukrainy 7 lut 2010, 19:00 W ciągu ostatnich 10 lat polskie firmy zainwestowały na Ukrainie 850 mln USD (ponad 2,5 mld zł). Dzisiaj, gnębione z dwóch stron – przez kryzys i władze Ukrainy – zamykają tamtejsze interesy i uciekają z powrotem do Polski. Zostają tylko najbardziej wytrwali oraz... 50
      • Polska haute couture 7 lut 2010, 19:00 Choć w kraju kreacje Ewy Minge częściej są wyśmiewane niż podziwiane, to za granicą polska projektantka robi oszałamiającą karierę. Podczas pokazu jej kolekcji w Paryżu gości było tak dużo, że nie pomieścili się w sali i oglądali wydarzenie z holu. 52
      • Głos z Ameryki - Cud nad Wisłą 7 lut 2010, 19:00 Obserwując, jak mało skutecznie rządy rozwiązują problem kryzysu, dochodzę do wniosku, że sukces polityczny i rozumienie gospodarki nie mogą iść w parze. Na szczęście nawet w tym bagnie szarlatanerii ekonomicznej można nabrać otuchy, widząc promień normalności błyskający z... 53
      • Rak władzy 7 lut 2010, 19:00 Władza korumpuje czy po prostu przyciąga tych, których łatwo kupić? Badania wskazują, że władza może zepsuć każdego. Niestety, tak jak nie istnieje skuteczna pigułka na raka, tak nie ma pastylki przywracającej uczciwość. Jedyną ochroną przed demoralizacją może być dobre prawo. 54
      • Depresja w kołysce 7 lut 2010, 19:00 Na depresję może chorować nawet kilkumiesięczne dziecko. Nie potrafi wyrazić uczuć słowami, więc płacze lub jest apatyczne, nie pije i nie je, mało śpi. Często jest to reakcja na rozłąkę z matką. 58
      • Życie po śmierci 7 lut 2010, 19:00 Ile kosztują zwłoki? W USA za części jednego rozczłonkowanego ciała można uzyskać 250 tys. dolarów. Każda tkanka jest na wagę złota. W Niemczech zastawka serca kosztuje 4491 euro, za łakotke można otrzymać 2320 euro, za aortę piersiowa – ponad 3000 euro, a za rogówkę... 60
      • Samotne z wyboru 7 lut 2010, 19:00 Nie wszystkie kobiety są samotne dlatego, że nie mogą znaleźć odpowiedniego mężczyzny lub są rozczarowane poprzednimi związkami. Niektóre świadomie wybierają życie bez partnera. Co skłania je do takiej decyzji? Moje doświadczenia terapeutyczne wskazują na kilka przyczyn. 61
      • Srebro polskich sów 7 lut 2010, 19:00 Trzej studenci Uniwersytetu Warszawskiego zdobyli srebrny medal w Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym ACM, które zakończyły się 6 lutego w chińskim Harbinie. Polska drużyna o nazwie Warsaw Owls 09 w składzie Karol Kurach (kapitan), Krzysztof Pawłowski i Michał... 62
      • Opierzone dinozaury 7 lut 2010, 19:00 Był pokryty rudymi i białymi piórami, miał rozmiary dorosłego dalmatyńczyka, metrowy ogon, żywił się głównie owadami i jaszczurkami. Żył 125 mln lat temu i nazywał się sinosauropteryx. Teraz stał się gwiazdą, bo to pierwszy dinozaur, o którym naukowcy z pewnością mogą... 64
      • Kwadratura trójkąta 7 lut 2010, 19:00 "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane" – brzmi polskie i niemieckie przysłowie. Gdyby twórcy Trójkąta Weimarskiego wiedzieli, czym skończy się ich idea, pewnie nigdy by jej nie podjęli. Niedawne spotkanie w Warszawie ministrów ds. europejskich Polski, Francji i... 66
      • Polska fala brytyjska 7 lut 2010, 19:00 Michał spędził w Londynie cztery lata. Rok temu wyjechał. Do Holandii. Patrycja po trzech latach wróciła niedawno nad Wisłę. Jej koleżanka Kasia postanowiła zostać nad Tamiza. Według danych waszyngtońskiego Migration Policy Institute prawie połowa Polaków, którzy przyjechali... 68
      • Pułapka parytetów 7 lut 2010, 19:00 Guy Sorman, francuski filozof i eseista, w książce „W oczekiwaniu na barbarzyńców” bezlitośnie odmitologizował prowadzoną w USA tzw. akcję afirmatywną służącą w założeniu wyrównywaniu szans edukacyjnych przez zwiększenie liczby kolorowych studentów. Wprowadzone w... 70
      • Co tam panie w Ameryce - Pożytki ze stopni 7 lut 2010, 19:00 Pierwsi purytanie dotarli do Ameryki w 1630 r. i już w 1636 r. założyli pierwszą szkołę wyższą: jedną ręką wycinali lasy, a drugą zakładali Harvard. Było jednak swoistym paradoksem, że choć ta i inne uczelnie się rozwijały, to nauczanie powszechne pozostawało na niskim... 71
      • Odwrót pomarańczowych 7 lut 2010, 19:00 Niedzielne wybory prezydenckie zmieniły ukraińską scenę polityczną, ale kraj czekają teraz te same, jeśli nie trudniejsze, problemy do rozwiązania. 72
      • Artyści osobni 7 lut 2010, 19:00 Na gwiazdorskim parnasie zajmują miejsce szczególne. Są wirtuozami rzadkich instrumentów, którym dali nowe koncertowe życie. Wpływają na dzieje muzyki, wyciągając z niepamięci utwory, których od wieków nikt nie słyszał. Grają też kompozycje pisane współcześnie specjalnie dla... 82
      • Żebrowskiego czeka rozczarowanie 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Andrzejem Zielińskim, aktorem, jedynym trzykrotnym laureatem prestiżowej nagrody teatralnej Feliksa Warszawskiego 84
      • Designerska przetwórnia kryzysowa 7 lut 2010, 19:00 Kawałki skóry z pofabrycznych odpadów. Pozszywane, wypchane i przypięte do stelaża. Efekt przypomina bezkształtne i ostentacyjnie niechlujne siedzisko na cienkich nóżkach. Ale to krzesło. Co więcej, to designerskie krzesło. Należy do serii mebli o nazwie Bastard (bękart)... 86
      • Recenzje 7 lut 2010, 19:00 PREMIERY Wystawa Sztuka dla domu czy dom dla sztuki? Sto lat temu nie było takiego dylematu, kolekcjom warto było podporządkować nawet projekt rezydencji. W Wystawa w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury przypomina ten moment (przełom... 92
      • Frankenstein krąży po Ząbkowicach Śląskich 7 lut 2010, 19:00 Gdzie można spotkać najsłynniejszego – od dwóch wieków – potwora w towarzystwie jego sławnych kolegów? Najlepiej pod Krzywą Wieżą. Ale nie w Pizie, tylko w Ząbkowicach Śląskich, które jeszcze 65 lat temu nosiły nazwę Frankenstein. 94
      • Szczęśliwa siódemka 7 lut 2010, 19:00 Škoda Fabia, Fiat Punto, Renault Clio czy Toyota Yaris mają bardzo poważny problem. Wygląda na to, że jeszcze w tym roku rozjedzie ich mark, która do niedawna zasługiwała wyłącznie na obelgi – Kia. 96
      • Skibą w mur - Superzgraja 7 lut 2010, 19:00 Nie od dziś wiadomo, że nie liczy się to, co w środku – liczy się opakowanie. Bubel pięknie opakowany to podstawa i zdrowy duch dzisiejszego handlu nie tylko przy okazji sprzedaży używanych samochodów, pasztetowej czy sprzętu AGD. Także przy wciskaniu polityków... 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany