Żebrowskiego czeka rozczarowanie

Żebrowskiego czeka rozczarowanie

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Rozmowa z Andrzejem Zielińskim, aktorem, jedynym trzykrotnym laureatem prestiżowej nagrody teatralnej Feliksa Warszawskiego
WPROST: Widział pan ostatnio coś dobrego w teatrze?
ANDRZEJ ZIELIŃSKI: Tak, ostatnio udało mi się zobaczyć w Narodowym „Lekkomyślną siostrę" w reżyserii Agnieszki Glińskiej. Ten spektakl dowodzi, że nie mają racji wszyscy ci, którzy twierdzą, że twórczość Włodzimierza Perzyńskiego już się zestarzała. Sztuka jest nie tylko zabawna, ale też w taki sposób pokazuje nadwiślańskie przywary, że momentami aż piecze. Widziałem też „Między nami dobrze jest" Grzegorza Jarzyny w TR Warszawa. Chylę czoła, bo tekst Doroty Masłowskiej jest bardzo trudny. Jakby mi ktoś powiedział, że mam go wystawić, tobym się chyba rozpłakał. Wrażenie robi też gra aktorska, szczególnie Adama Woronowicza. To fantastyczne przedstawienie, tylko trudno trafić na moment, kiedy jest grane. To jest problem wielu teatrów. Grają zbyt rzadko i za mało spektakli.

Głośnym wydarzeniem było w ubiegłym roku otwarcie Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego i premiera „(A)pollonii".
Na „(A)pollonii" nie byłem, choć chciałem, bo nie wiem, gdzie i kiedy można ją zobaczyć. Nowy głównie jeździ na festiwale, ale na miejscu prawie nie gra. Nie rozumiem, po co powstaje premiera, której się nie wystawia, i teatr, którego de facto nie ma. Teatr powinien grać, choćby po to, żeby częściowo odzyskać pieniądze włożone w premierę. Jeśli tego nie robi, to nie wypada potem mówić: „Dajcie mi jeszcze". I nie chodzi mi tylko o Nowy, taka jest zasada funkcjonowania teatrów. „(A)pollonię” chętnie bym zobaczył, bo uważam, że Warlikowski ma niesamowitą wyobraźnię wizualną. Niestety, mam wrażenie, że czasem to bierze górę nad wszystkim innym.

A widział pan spektakl „Persona. Tryptyk/Marilyn" Krystiana Lupy? Sandra Korzeniak grająca rolę Marilyn Monroe została niedawno nagrodzona jedną z głośnych nagród.
Nie, spektaklu nie widziałem. Mam nadzieję, że uda mi się go obejrzeć.

Nominowany był też Michał Borczuch. Jego spektakle pan widział?
Przyznam, że nie wiem, kto to jest. Nie spotkałem się z tym nazwiskiem i z jego twórczością.

Jak to możliwe, że pan, będąc częścią środowiska teatralnego, o nim nie słyszał?
Nagrody nie są żadnym wyznacznikiem? Po prostu mam małe szanse na obejrzenie czegoś innego z racji tego, że sam gram o tej porze. Jeśli zaś idzie o nagrody, to mam do nich pewien dystans. Wyróżnienie przyznawane przez publiczność czy ludzi teatru ma dla mnie znaczenie. Natomiast gdy nagrody przyznają różne gazety, to jest to wyłącznie punkt widzenia redakcji. Odnoszę wrażenie, że krytycy piszący do poszczególnych pism przynależą do pewnych kanap. Dla nich jedni twórcy, niezależnie od tego, co zrobią, mają przypisany status wybitnych, a na innych ciąży klątwa. Tak jest chociażby w wypadku „Gazety Wyborczej". Zresztą właściwie powinienem się cieszyć, ponieważ im większa aktywność intelektualna pani Derkaczew dotycząca naszego teatru, tym więcej ludzi na widowni. Nie można wymagać od wszystkich, że będą uprawiać jeden rodzaj teatru, jedyny słuszny ich zdaniem. A ostatnio można zaobserwować próbę opanowania całej kultury przez tzw. młodą siłę. Oczywiście, nie odmawiam młodym, utalentowanym twórcom prawa do reżyserowania, ale bycie dyrektorem teatru to zupełnie inna sprawa. Proszę spojrzeć na stołeczny Teatr Dramatyczny po zmianie dyrektora. Nie mogę się godzić na to, aby Warszawa stała się jednym wielkim laboratorium poszukiwań twórczych. Najważniejszy w teatrze jest widz, a „Gazeta Wyborcza" zachowuje się, jakby nie istniał lub był idiotą. Każdy recenzent ma obowiązek pisać dla ludzi, a nie według swojego widzimisię, bo to – za przeproszeniem – g... kogo obchodzi. Mogę słuchać muzyki klasycznej, ale to nie znaczy, że mam prawo wszystkim naokoło wciskać, że to jedyna właściwa opcja. Nie można nagle twierdzić, że do tej pory wszystko było do d... i świat zaczął się w dniu narodzin jednego czy drugiego twórcy.

Jan Klata powiedział, że w Warszawie jest więcej teatrów niż w Berlinie, czyli za dużo. Stwierdził też, że niektóre z nich, na przykład Syrena, nie powinny być dotowane. Zgadza się pan z tym?
Proponowałbym panu Klacie, żeby zaczął od reformy samego siebie. Do tego potrzebna jest wiedza i doświadczenie, którego panu Klacie, jak sądzę, jeszcze brakuje. Bo co to znaczy, że jest za dużo teatrów? Dopóki teatr ma widzów, to znaczy, że powinien działać. Skoro w Berlinie jest mniej teatrów, to może znaczyć, że mniej ludzi chce je oglądać. Wielu młodych twórców powołuje się nieustannie na teatr niemiecki, a my przecież mamy inną mentalność i poczucie humoru. Jeśli panu Klacie bardziej podobają się teatry w Berlinie, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby tam otworzył teatr i oczarował widownię.

Czyli według pana teatry z lekkim repertuarem powinny być dotowane?
Dopóki teatr ma widzów, a w wypadku Syreny jest to duża widownia, dopóty nie można mu odbierać prawa do istnienia i dotowania. Mało jest teatrów z widownią większą niż 300 miejsc, więc nawet przy kompletach trudno jest się utrzymać. Zresztą, jak powiedział Schiller, pięć fars na jedne „Dziady". Jeżeli ktoś uważa, że jest twórcą, który może robić tylko „Dziady", to proszę bardzo, ale niech to robi za swoje pieniądze.

Michał Żebrowski, który otworzył Teatr 6 Piętro, tłumaczył: „Irytowało mnie, że za pieniądze podatników ktoś kaleczy rzemiosło i sztukę, a za jego błędy płacą widzowie. Dlatego podjęliśmy nieśmiałą próbę finansowania naszych ewentualnych błędów artystycznych". Gdy sztuka jest dobra, to zarobi na siebie?
Obawiam się, że Michała Żebrowskiego czeka rozczarowanie. Nawet Broadway nie utrzymuje się sam. Załóżmy, że na widowni jest 300 osób, a bilet kosztuje 60 zł. To 18 tys. zł z biletów. I to przy założeniu, że cały czas będą na widowni komplety. Koszt utrzymania jest znacznie wyższy: trzeba zapłacić rachunki, gaże, czynsz za budynek. Samo przygotowanie premiery to kilkaset tysięcy złotych. Życzę Michałowi jak najlepiej, ale z ekonomicznego punktu widzenia szanse na utrzymanie takiego teatru są nikłe. Teatr to nie jest miejsce do zarabiania.

U Żebrowskiego zagra Kuba Wojewódzki, w teatrze występuje też Edyta Herbuś...
Edyty Herbuś bym nie zatrudnił, podobnie jak paru innych tancerzy. W teatrze ważne jest słowo i trzeba się nim umieć posługiwać. To nie jest łatwy zawód, chociaż wielu osobom się tak wydaje.

W serialach takie osoby są dopuszczalne?
W serialu odbywa się to mniejszym kosztem. W telewizji łatwiej uwierzyć symbolicznej pani Cichopek, która wypowie parę nieskomplikowanych kwestii. Serial ma udawać życie, więc może być niedoskonały. Ale Cichopek w teatrze grać nie powinna, bo nie potrafi stworzyć kreacji. Może być tylko kalką samej siebie.

Gra pan w „Na dobre i na złe" od 1999 roku. Można przez tyle lat wcielać się w jedną rolę i nie popaść w rutynę?
Wszystko zależy od tego, jak serial jest napisany. Zresztą zdaje się, że ostatnio brakuje pomysłu na moją rolę. Jaki materiał, taki później efekt. Trudno jest ciągnąć coś tak długo i cały czas mieć ciekawe pomysły. U nas nie ma też odpowiedniej rzeszy scenarzystów wymyślających ciągle nowe historie. Jeśli serial jest cały czas ciekawie pisany, to mimo lat nie popada się w rutynę.

A pan ogląda takie produkcje?
Namiętnie oglądam seriale, ale mało polskich. Z naszych podobała mi się „Ekipa" Agnieszki Holland i jej córki Katarzyny Adamik. To profesjonalnie zrobiona i przy okazji bardzo potrzebna produkcja. Lubię też serial „Odwróceni", w którym sam zagrałem. Świetny był pierwszy sezon „Rancza”. Kolejnych już nie oglądałem. Wciągnęła mnie też amerykańska produkcja „Magia kłamstwa” z Timem Rothem. To o naukowcu behawioryście, który na podstawie odruchów i gestów rozpoznaje, czy ktoś kłamie. Namiętnie oglądam „Dr. House’a”. Podziwiam ludzi, którzy to piszą, oraz Hugha Laurie za rolę, którą stworzył.

Czego panu brakuje w polskim kinie?
Brakuje mi takich filmów jak „Żurek" Ryszarda Brylskiego, czyli pozbawionych łopatologii, gdzie nie tłumaczy się na chama czegoś widzowi, nie ufając jego inteligencji. Brakuje mi też poczucia humoru.

A pojawiają się liczne głosy, że polskie kino wychodzi z kryzysu.
Oby tak było, ale nie wierzę w cuda. Widziałem jednak przepiękną „Małą Moskwę" Waldemara Krzystka. To profesjonalny film, urzekająca, niejednostronna opowieść o ważnym okresie naszej historii. Takie filmy chciałbym oglądać. Z kolei gdy myślę o takich produkcjach jak „Nieruchomy poruszyciel" Łukasza Barczyka, to nie wierzę w to, że ktoś mu dał na to pieniądze. To jakieś koszmarne wypociny, szczyt głupoty. Na miejscu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej spaliłbym się ze wstydu, że sfinansowałem taki film.




Fot. A. Jagielak

Więcej możesz przeczytać w 7/2010 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2010 (1411)

  • Na stronie - Trudne słowo koncyliacja 7 lut 2010, 19:00 Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Ta, choć trudna, jest gwarantem rozwoju. Oczywiście zaraz usłyszę, że rozwijać się można nie tylko w sposób dodatni, lecz również w ujemnym stylu. Ale o to niech się martwią inni. Polacy przybrali azymut na plus. 5
  • Z życia koalicji 7 lut 2010, 19:00 Ostatnio ktoś nam powiedział, że szef komisji hazardowej Mirosław „Rozumie" Sekuła był prezesem NIK, i aż się zakrztusiliśmy. Co prawda wiedzieliśmy, że prezesem NIK był Mirosław Sekuła, ale sądziliśmy, że chodzi o... 6
  • Z życia opozycji 7 lut 2010, 19:00 Sobowtór Gregory’ego Pecka i całego klanu Kennedych, Jerzy Szmajdziński, ma wystartować w kampanii prezydenckiej jako Super-Szmaja. Chyba Superjaja. Ta Superszmaja to jednak całkiem serio. Otóż na pomysł zrobienia sobie jaj ze... 7
  • Alfabet olimpijski Wojciecha Kuczoka 7 lut 2010, 19:00 Ałuś. Andrzej Bachleda-Curuś młodszy, polski slalomista światowej klasy. W 1969 r. „Ałuś" podczas zawodów pucharowych mógł zająć wysokie miejsce ze świetnym czasem, ale przyznał się do ominięcia bramki na trasie, czego... 8
  • Technologie zwycięstwa 7 lut 2010, 19:00 Na podium przy akompaniamencie hymnu narodowego dumnie pręży się w słońcu… deska snowboardowa (specjalna – z superlekkim polietylenowym ślizgiem). Umocowany na jednym z wiązań dynda, połyskując, złoty medal. Takimi widokami raczyliby nas organizatorzy olimpiady w... 10
  • Platformie bliżej do SLD? 7 lut 2010, 19:00 Po ogłoszeniu przez premiera planu konsolidacji i rozwoju jego założenia wyłuszczał klubowi SLD minister w kancelarii premiera Michał Boni. – Jesteśmy formacją gotową do współpracy. Nie zamykamy się na rozmowy z Platformą – mówi „Wprost” przewodniczący... 14
  • Historie z morałem (albo bez) - Miro, Rysiu i Rejtan 7 lut 2010, 19:00 Mało kto wie, że jeden z najsławniejszych polskich obrazów, „Rejtan" Jana Matejki, został poświęcony aferze hazardowej. Przynajmniej tak odebrali go koneserzy. Zaprezentowany w Paryżu, jak pisze polski pamiętnikarz, postrzegany... 14
  • Więcej kasy na wojaże 7 lut 2010, 19:00 Posłowie będą mieć więcej pieniędzy na zagraniczne podróże. Taka decyzje podjął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski – dowiedział się „Wprost". Komorowski obiecał dodatkowe fundusze podczas spotkania z szefami... 15
  • Skaner 7 lut 2010, 19:00 15
  • Puls gospodarki 7 lut 2010, 19:00 Ameryka głodujePodczas gdy Polacy zdążyli już zapomnieć o kartkach na żywność, Amerykanie sobie o nich przypominają. Z bonów żywnościowych korzysta już 37,9 mln mieszkańców USA.Stąd prosta droga do stwierdzenia, że co ósmy... 18
  • Przegląd prasy zagranicznej 7 lut 2010, 19:00 Chłodniej przez AtlantykHerald TribuneSzczyt bez Obamy Decyzja prezydenta Baracka Obamy o nieuczestniczeniu w planowanym na maj szczycie UE-USA zdenerwowała europejskich polityków. Ich zdaniem szczyt może zostać teraz przełożony na jesieni.... 19
  • Premier wierzy, że zagada rzeczywistość 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Waldemarem Pawlakiem (PSL), wicepremierem i ministrem gospodarki 20
  • Donald znaczy emocje 7 lut 2010, 19:00 Donald Tusk rozsmakował się w rządzeniu. Jego rezygnacja ze startu w wyborach prezydenckich to czysta kalkulacja – zamiast prezydenckich żyrandoli woli trzymać władzę w rządzie i w partii. „Wprost” ujawnia, kogo wystawi w wyborach prezydenckich, jak rozegra... 22
  • Szukając taty 7 lut 2010, 19:00 2,5-letnia Natasha Tymochowicz jest dziś jednym z najpopularniejszych dzieci w Polsce. I nie jest to dobra sława. Kiedy piosenkarka Doda ogłosiła, że narzeczona Piotra Tymochowicza „spłodziła piękne dziecko z jego kolegą”, dziewczynka stała się bohaterką... 26
  • Jestem zaborcza 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Beatą Kempą, posłanką PiS, członkinią hazardowej komisji śledczej 28
  • Zapytaj Wprost - Tusk jest dla mnie świadkiem 7 lut 2010, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Mirosław Sekuła, przewodniczący hazardowej komisji śledczej. 31
  • Diagnoza - Jak pieniądz zdobywał władzę nad światem 7 lut 2010, 19:00 Dzieje pieniądza przypominają dzieje techniki. Najpierw narzędzia były proste jak cep. Na przykład weksel na zboże: pożyczam ziarno, zapisuję dług i zwracam w ustalonym czasie. Dziś są skomplikowane jak komputer. Używamy ich, choć za diabła nie potrafimy zrozumieć, jak... 32
  • Niespotykanie spokojny człowiek - Adam Giersz 7 lut 2010, 19:00 Spokojny, ostrożny, skryty. Taki jest według najbliższych znajomych minister sportu Adam Giersz. Podoba mu się bardzo, w jaki sposób do igrzysk olimpijskich w Vancouver przygotowywali się Justyna Kowalczyk oraz Adam Małysz. Ma pomysły na zreformowanie polskiego sportu, ale... 40
  • Plus ujemny - AH1PO 7 lut 2010, 19:00 Tę wstrząsającą informację potwierdził sam premier w trakcie przesłuchań przed komisją hazardową. Otóż zapytany przez jednego ze śledczych, czy była afera hazardowa, przyznał, że tak. A więc była afera hazardowa, nie tzw. afera lub prowokacja CBA, tylko zwykła AH1PO. 43
  • Tratwa zamiast wodolotu 7 lut 2010, 19:00 Rząd ma plan. Mówiąc ściślej – „Plan rozwoju i konsolidacji finansów 2010-2011”. Przygotowany został z wielkim rozmachem – zawiera dokładnie 17 850 słów. Niestety, większość z nich napisano po to, aby dokument był przyzwoitych rozmiarów. Tylko... 44
  • Człowiek o dwóch twarzach 7 lut 2010, 19:00 Stateczny 64-letni ojciec trojga dzieci, od 42 lat mąż oddany jednej kobiecie, sympatyczny filantrop. Zawsze uśmiechnięty, budzący zaufanie. Aż trudno uwierzyć, że Michael Milken to jeden z największych oszustów giełdowych XX wieku. 47
  • Nie ma alternatywy dla podwyższenia podatków 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z prof. Danielem Shaviro, wykładowcą Uniwersytetu Nowojorskiego, ekspertem w dziedzinie podatków, prawa podatkowego i polityki budżetowej 48
  • Wygnani z Ukrainy 7 lut 2010, 19:00 W ciągu ostatnich 10 lat polskie firmy zainwestowały na Ukrainie 850 mln USD (ponad 2,5 mld zł). Dzisiaj, gnębione z dwóch stron – przez kryzys i władze Ukrainy – zamykają tamtejsze interesy i uciekają z powrotem do Polski. Zostają tylko najbardziej wytrwali oraz... 50
  • Polska haute couture 7 lut 2010, 19:00 Choć w kraju kreacje Ewy Minge częściej są wyśmiewane niż podziwiane, to za granicą polska projektantka robi oszałamiającą karierę. Podczas pokazu jej kolekcji w Paryżu gości było tak dużo, że nie pomieścili się w sali i oglądali wydarzenie z holu. 52
  • Głos z Ameryki - Cud nad Wisłą 7 lut 2010, 19:00 Obserwując, jak mało skutecznie rządy rozwiązują problem kryzysu, dochodzę do wniosku, że sukces polityczny i rozumienie gospodarki nie mogą iść w parze. Na szczęście nawet w tym bagnie szarlatanerii ekonomicznej można nabrać otuchy, widząc promień normalności błyskający z... 53
  • Rak władzy 7 lut 2010, 19:00 Władza korumpuje czy po prostu przyciąga tych, których łatwo kupić? Badania wskazują, że władza może zepsuć każdego. Niestety, tak jak nie istnieje skuteczna pigułka na raka, tak nie ma pastylki przywracającej uczciwość. Jedyną ochroną przed demoralizacją może być dobre prawo. 54
  • Depresja w kołysce 7 lut 2010, 19:00 Na depresję może chorować nawet kilkumiesięczne dziecko. Nie potrafi wyrazić uczuć słowami, więc płacze lub jest apatyczne, nie pije i nie je, mało śpi. Często jest to reakcja na rozłąkę z matką. 58
  • Życie po śmierci 7 lut 2010, 19:00 Ile kosztują zwłoki? W USA za części jednego rozczłonkowanego ciała można uzyskać 250 tys. dolarów. Każda tkanka jest na wagę złota. W Niemczech zastawka serca kosztuje 4491 euro, za łakotke można otrzymać 2320 euro, za aortę piersiowa – ponad 3000 euro, a za rogówkę... 60
  • Samotne z wyboru 7 lut 2010, 19:00 Nie wszystkie kobiety są samotne dlatego, że nie mogą znaleźć odpowiedniego mężczyzny lub są rozczarowane poprzednimi związkami. Niektóre świadomie wybierają życie bez partnera. Co skłania je do takiej decyzji? Moje doświadczenia terapeutyczne wskazują na kilka przyczyn. 61
  • Srebro polskich sów 7 lut 2010, 19:00 Trzej studenci Uniwersytetu Warszawskiego zdobyli srebrny medal w Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym ACM, które zakończyły się 6 lutego w chińskim Harbinie. Polska drużyna o nazwie Warsaw Owls 09 w składzie Karol Kurach (kapitan), Krzysztof Pawłowski i Michał... 62
  • Opierzone dinozaury 7 lut 2010, 19:00 Był pokryty rudymi i białymi piórami, miał rozmiary dorosłego dalmatyńczyka, metrowy ogon, żywił się głównie owadami i jaszczurkami. Żył 125 mln lat temu i nazywał się sinosauropteryx. Teraz stał się gwiazdą, bo to pierwszy dinozaur, o którym naukowcy z pewnością mogą... 64
  • Kwadratura trójkąta 7 lut 2010, 19:00 "Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane" – brzmi polskie i niemieckie przysłowie. Gdyby twórcy Trójkąta Weimarskiego wiedzieli, czym skończy się ich idea, pewnie nigdy by jej nie podjęli. Niedawne spotkanie w Warszawie ministrów ds. europejskich Polski, Francji i... 66
  • Polska fala brytyjska 7 lut 2010, 19:00 Michał spędził w Londynie cztery lata. Rok temu wyjechał. Do Holandii. Patrycja po trzech latach wróciła niedawno nad Wisłę. Jej koleżanka Kasia postanowiła zostać nad Tamiza. Według danych waszyngtońskiego Migration Policy Institute prawie połowa Polaków, którzy przyjechali... 68
  • Pułapka parytetów 7 lut 2010, 19:00 Guy Sorman, francuski filozof i eseista, w książce „W oczekiwaniu na barbarzyńców” bezlitośnie odmitologizował prowadzoną w USA tzw. akcję afirmatywną służącą w założeniu wyrównywaniu szans edukacyjnych przez zwiększenie liczby kolorowych studentów. Wprowadzone w... 70
  • Co tam panie w Ameryce - Pożytki ze stopni 7 lut 2010, 19:00 Pierwsi purytanie dotarli do Ameryki w 1630 r. i już w 1636 r. założyli pierwszą szkołę wyższą: jedną ręką wycinali lasy, a drugą zakładali Harvard. Było jednak swoistym paradoksem, że choć ta i inne uczelnie się rozwijały, to nauczanie powszechne pozostawało na niskim... 71
  • Odwrót pomarańczowych 7 lut 2010, 19:00 Niedzielne wybory prezydenckie zmieniły ukraińską scenę polityczną, ale kraj czekają teraz te same, jeśli nie trudniejsze, problemy do rozwiązania. 72
  • Artyści osobni 7 lut 2010, 19:00 Na gwiazdorskim parnasie zajmują miejsce szczególne. Są wirtuozami rzadkich instrumentów, którym dali nowe koncertowe życie. Wpływają na dzieje muzyki, wyciągając z niepamięci utwory, których od wieków nikt nie słyszał. Grają też kompozycje pisane współcześnie specjalnie dla... 82
  • Żebrowskiego czeka rozczarowanie 7 lut 2010, 19:00 Rozmowa z Andrzejem Zielińskim, aktorem, jedynym trzykrotnym laureatem prestiżowej nagrody teatralnej Feliksa Warszawskiego 84
  • Designerska przetwórnia kryzysowa 7 lut 2010, 19:00 Kawałki skóry z pofabrycznych odpadów. Pozszywane, wypchane i przypięte do stelaża. Efekt przypomina bezkształtne i ostentacyjnie niechlujne siedzisko na cienkich nóżkach. Ale to krzesło. Co więcej, to designerskie krzesło. Należy do serii mebli o nazwie Bastard (bękart)... 86
  • Recenzje 7 lut 2010, 19:00 PREMIERY Wystawa Sztuka dla domu czy dom dla sztuki? Sto lat temu nie było takiego dylematu, kolekcjom warto było podporządkować nawet projekt rezydencji. W Wystawa w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury przypomina ten moment (przełom... 92
  • Frankenstein krąży po Ząbkowicach Śląskich 7 lut 2010, 19:00 Gdzie można spotkać najsłynniejszego – od dwóch wieków – potwora w towarzystwie jego sławnych kolegów? Najlepiej pod Krzywą Wieżą. Ale nie w Pizie, tylko w Ząbkowicach Śląskich, które jeszcze 65 lat temu nosiły nazwę Frankenstein. 94
  • Szczęśliwa siódemka 7 lut 2010, 19:00 Škoda Fabia, Fiat Punto, Renault Clio czy Toyota Yaris mają bardzo poważny problem. Wygląda na to, że jeszcze w tym roku rozjedzie ich mark, która do niedawna zasługiwała wyłącznie na obelgi – Kia. 96
  • Skibą w mur - Superzgraja 7 lut 2010, 19:00 Nie od dziś wiadomo, że nie liczy się to, co w środku – liczy się opakowanie. Bubel pięknie opakowany to podstawa i zdrowy duch dzisiejszego handlu nie tylko przy okazji sprzedaży używanych samochodów, pasztetowej czy sprzętu AGD. Także przy wciskaniu polityków... 98