Flirt powszechny

Flirt powszechny

Zaczyna kobieta. Mężczyzna tylko odpowiada na wezwanie. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy.
Głównym elementem flirtu jest mowa ciała. Prof. Arthur Arun ze Stony Brook University w Nowym Jorku, który bada m.in. różne stadia miłości, dowiódł, że informację o naszym wstępnym zainteresowaniu drugą osobą w  55 proc. przekazujemy za pośrednictwem gestów, w 38 proc. przez ton głosu i szybkość, z jaką mówimy, a tylko w 7 proc. za pomocą tego, co  mówimy.

Flirt, pozornie błaha strona życia, od lat jest przedmiotem poważnych badań naukowych. Z zebranych wyników powstaje obraz odbiegający od powszechnych przekonań. 

35 sygnałów na godzinę

Psycholog dr Timothy Perper i antropolog dr David Givens spędzili blisko 9 tys. godzin w środowisku dla flirtu naturalnym, czyli w hotelowych barach. Dokumentowali sygnały wymieniane przez jeszcze niedawnych nieznajomych obojga płci. Nie musieli słuchać ich rozmów, by trafnie wskazać parę, która wkrótce przeniesie się z baru do hotelowego pokoju.

W niewerbalnym przekazie lepsze są kobiety. W pubach czy na przyjęciach samotne panie większość czasu spędzają na wysyłaniu seksualnych sygnałów. Prof. Monica Moore, psycholog z Webster University w St. Louis, obliczyła, że niektóre z pań wysyłają nawet do 35 sygnałów na godzinę. Okazało się, że w kobiecym repertuarze flirtu są 52 zachowania – od  pozornie nieśmiałych po jawnie prowokujące. Spojrzenie ukradkowe, z  ukosa, krótkotrwałe, przeciągłe, uparte. Niepewny uśmieszek i szeroki uśmiech. Cichy chichot i donośny śmiech. Rozchylanie ust, oblizywanie warg, skłony głowy. Niby przypadkowe odsłanianie jakiegoś fragmentu ciała i przechadzanie się rozkołysanym krokiem przed upatrzonym mężczyzną. Prof. Moore nie ma wątpliwości, że to kobieta, a nie mężczyzna inicjuje flirt.

W końcu sprowokowany mężczyzna podchodzi i  zaczyna rozmowę. Dr Steven W. Gangestad z University of New Mexico analizował treść takich konwersacji. – Zapytanie wprost: „Czy jesteś mną zainteresowana tak jak ja tobą?", nie sprawdza się tak dobrze jak dwuznaczna rozmowa. Flirtowanie to towarzyska gra, pełna niedomówień. Tak prowadzona rozmowa podnosi atrakcyjność każdej ze stron – komentował swoje obserwacje dr Gangestad w 2008 r.

Okazuje się, że flirt ma kilka etapów. Po wstępnej fazie mężczyzna zaczyna pantomimę o seksualnym zabarwieniu. Jeśli siedzi, odchyla ciało do tyłu i opiera się o krzesło, czasami zakłada ramiona za głowę. Eksponuje górną część ciała, głośno się śmieje, gwałtownie gestykuluje. W następnej fazie kobieta i  mężczyzna zaczynają naśladować swoje ruchy. Ona podnosi szklankę do ust i on również wypija swojego drinka. On zakłada noga na nogę i ona także. Ich ręce leżą na stole blisko siebie, bawią się różnymi przedmiotami i  jest tylko kwestią czasu, kiedy przypadkowo się zetkną. Potem ona strzepuje niewidoczny pyłek z klapy jego marynarki… Z obserwacji dr. Perpera wynika, że ten etap już niewiele dzieli od namiętnej schadzki.

Jak taniec godowy

Badania flirtujących par przyniosły jeszcze jedną niespodziankę: kobieta także nadaje tempo flirtowi. I przerywa go, gdy mężczyzna zachowa się niewłaściwie lub gdy nie potwierdzi pierwszego korzystnego wrażenia. Również na tym etapie wzajemnej relacji partnerzy porozumiewają się językiem ciała. Kobieta ustawia się bokiem, krzyżuje ramiona, przestaje słuchać tego, co on mówi. Ziewa, krzywi się, marszczy brwi, odwraca wzrok.

Flirt jako zjawisko społeczne nabrał znaczenia dzięki pracom etologa prof. Irenäusa Eibl-Eibesfeldta z Instytutu Maksa Plancka w  Niemczech. W latach 60. XX wieku odkrył on, że kobiety na całym świecie zachowują się podobnie. Czy to opięta garsonką bizneswoman z Manhattanu, czy ubrana w skąpą przepaskę niepiśmienna mieszkanka Papui-Nowej Gwinei, jeśli jest zainteresowana mężczyzną, patrzy na niego przeciągle, przechyla głowę, lekko się uśmiecha albo – trzymając rękę blisko ust –  chichocze. Flirtujące osoby, niezależnie od języka, którym mówią, pozycji społecznej czy wyznawanej religii, trzymają otwarte dłonie na  stole lub na kolanach i opuszczają ramiona (to znaczy: „niczym ci nie  zagrażam").

Prof. Eibl-Eibesfeldt odkrył także analogię zachowań wpisanych we flirt z tańcem godowym zwierząt. Eksponowanie szyi poprzez skłon głowy („jestem uległa") czy prężenie torsu przez mężczyznę („jestem silny, wiele mogę”) mają wierne odzwierciedlenie w zachowaniach ssaków i ptaków. Te gesty sygnalizują także gotowość do fizycznego kontaktu. Najwyraźniej steruje nimi jeden ze starszych obszarów mózgu, w  którym przechowujemy doświadczenia zbierane przez ewolucję w ciągu milionów lat.

I z tego wynika też nasza słabość do flirtu. Na ten typ komunikowania się jesteśmy zaprogramowani. I biologicznie, i kulturowo. Flirtując, zachowujemy się po części intuicyjnie, a po części świadomie, ale nigdy przypadkowo. Na ile flirt mamy w genach, pokazują obserwacje prof. Moore, która prowadziła także badania na amerykańskich nastolatkach w wieku 13-16 lat. Repertuar zachowań prezentowanych przez dziewczynki (31 różnych gestów) był niewiele uboższy od kobiecego. Brakowało jedynie tych z ostatniej fazy flirtu. Poza tym grupa nastolatek naśladowała zwykle liderkę, podczas gdy kobiety dojrzałe robią wiele, by się wyróżnić spośród innych pań. Zachowania nastolatek były mniej naturalne, chwilami nieporadne: miały mniej płynne ruchy, zbyt hałaśliwie się śmiały i wysyłały sygnały sześciokrotnie rzadziej niż dorosłe osoby.

Liczy się pierwsze 90 sekund

Jeffry Simpson, psycholog społeczny z University of Minnesota, twierdzi, że osoby, które w męsko-damskiej komunikacji stosują flirt, szybciej dobierają się w pary. A ich wybór z czasem okazuje się bardziej trafny niż w przypadku tych, którzy nie flirtują. Świat jest pełen potencjalnych partnerów. Jak więc sprawdzić, który z nich jest tym właściwym? Flirt to test sprawdzający, czy napotkana osoba jest nami zainteresowana i czy jest dostępna. To także wstępna wymiana kluczowych informacji na temat zdrowia i wartości reprodukcyjnej.

Prof. Arthur Arun odnotował, że to, czy ktoś się nam podoba, czy nie, wiemy już po 90 sekundach obserwacji, góra czterech minutach. Decydują wygląd, zapach, głos, oceniane podświadomie kluczowe cechy w doborze płciowym. Pozostałe zalety i wady podlegają weryfikacji na dalszych etapach znajomości.

Antropolodzy badający atrakcyjność człowieka od kilkudziesięciu już lat głoszą dość kontrowersyjną prawdę. Ładna twarz o regularnych rysach, ale  także – to bardzo ważne – jak najbardziej symetryczna (u każdego lewa połowa twarzy nieco różni się do prawej) jest wiarygodną oznaką jakości biologicznej. Badania prowadzone także pod kierunkiem polskiej antropolog dr Grażyny Jasieńskiej ujawniły, że ciało w kształcie klepsydry to również bardzo ważny wyznacznik tego, jaką kobieta będzie matką. Gdy ma talię osy i kształtny biust, ma także wysoki poziom kobiecych hormonów – estrogenów. A te gwarantują wysoką płodność.

Jednak kluczem jest liczba nadawanych sygnałów. Według obserwacji prof. Moore kobiety, które wysyłały ich kilkadziesiąt w ciągu godziny, miały o wiele większe powodzenie niż te, które były choćby i posągowo piękne, ale  wysyłały ledwie kilka komunikatów. Im bardziej różnorodne są te sygnały, tym większa gwarancja na zwabienie upatrzonego mężczyzny.

Zapach mężczyzny

Kobieta jest stroną bardziej wybredną, co także warunkuje biologia i  podział obowiązków męsko-damskich w opiece nad dziećmi. Naukowcy podają nawet sposób na to, co może robić mężczyzna, by częściej podobać się paniom. Urody zmienić się nie da, ale można starać się wpływać na zapach i głos – dwie cechy ważne dla atrakcyjności człowieka. Czeski antropolog Jan Havlíczek z Uniwersytetu Karola w Pradze badał reakcje kobiet na  zapach mężczyzn stosujących różne diety. Okazało się, że panowie powinni ograniczać ilość czerwonego mięsa, unikać nadmiaru pieprzu, chili, serów pleśniowych, kapusty, fermentowanych produktów mlecznych. Pod ich wpływem zapach ciała stawał się mniej przyjemny.

Intensywne badania nad głosem jako kryterium doboru dopiero się zaczynają. Wiadomo już, że im niższy głos, tym wyższy poziom męskich hormonów. A mężczyzna z dużą dawką testosteronu jest cenionym partnerem.

Panie wysoko cenią poczucie humoru. Warto więc je rozśmieszać, ale lepiej samemu nie wybuchać śmiechem. Bo podczas śmiechu głos przyjmuje wyższe tony.

Okładka tygodnika WPROST: 33/2010
Więcej możesz przeczytać w 33/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2010 (1436)

  • 1000 krzyży na 1000 dni (plus VAT) 8 sie 2010, 12:00 Taka była feta z okazji 100 dni rządu, a teraz nic, ani widu, ani słychu. To podpowiadam: jest się z czego cieszyć i co celebrować. To już 1000 dni rządu! 4
  • Na skróty 8 sie 2010, 12:00 Orędzie wspólne i po polsku Najczęściej odmienianym przez przypadki słowem w orędziu nowego prezydenta Bronisława Komorowskiego wygłoszonym tuż po zaprzysiężeniu w Sejmie był przymiotnik „polski". Pojawił się 28 razy,... 7
  • Prezydent z gołą klatą 8 sie 2010, 12:00 Przed Pałacem Prezydenckim walka o krzyż albo raczej walka krzyżem. Starcie to transmitowały telewizje. Dzięki temu każdy mógł zobaczyć, jak grupka „prawdziwych, prawych i sprawiedliwych Polaków" obroniła krzyż przed... 9
  • Czekając na Godzillę 8 sie 2010, 12:00 Były prowadzący programu „Multimedialny Odlot" Piotr Rubik okazał się dość demoniczną postacią. Na próbach król sacro polo podobno zrywa maskę otumanionego pudla i zaczyna krzyczeć, wyzywać, upokarzać i bić linijką po... 10
  • Ludzie od krzyża 8 sie 2010, 12:00 Trzymają wartę przy krzyżu dzień i noc. Nie dosypiają i nie dojadają. Dopięli swego – krzyż został przed Pałacem Prezydenckim. Męczennica, artystka od samizdatów, konspirator i matka Polka. 16
  • Dziesięć z 1000 dni 8 sie 2010, 12:00 Środa, 11 sierpnia to tysięczny dzień rządu PO. 1000 dni od propagandy sukcesu do cynizmu władzy. 20
  • To ich słowa znaczą najwięcej 8 sie 2010, 12:00 10 osób, z których głosem Polacy najbardziej się liczą, których słowa najbardziej nas intrygują, ekscytują albo najbardziej złoszczą. Przedstawiamy nasz ranking. 24
  • Miro 8 sie 2010, 12:00 Spotykali się najczęściej u niego, bo tu był największy telewizor i najlepiej się oglądało mecze. I nagle wszystko diabli wzięli. Dymisja, „dwór” rozpędzony, komisja śledcza. 28
  • Czy Kaczyński ma jeszcze szansę na władzę 8 sie 2010, 12:00 Jeśli Jarosław Kaczyński chce wrócić na fotel premiera, powinien zrozumieć, że klucz do wyborczego zwycięstwa nie leży w Smoleńsku, lecz w Warszawie, przy Alejach Ujazdowskich. 34
  • Najsztub pyta: Jarosław, proszę, odejdź 8 sie 2010, 12:00 O podpalaczu, groźnej Kempie, zemście i nowym, tym razem polskim Chrystusie mówi – jak to ma w zwyczaju – gwałtownie Stefan Niesiołowski. 37
  • Witaj w Polsce, Nowym Średniowieczu! 8 sie 2010, 12:00 Witaj w Polsce, Nowym Średniowieczu! Nie mamy Pałacu Dożów jak Wenecja, nie mamy katedry Notre Dame jak Paryż, ale mamy ogromny potencjał turystyczny. Odkryto go ostatnio na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenckim. 41
  • Diabeł działa 8 sie 2010, 12:00 Kiedy PiS podsyca nienawiść, zazdrość lub zawiść, to nie tylko wykorzystuje brak racjonalności, lecz także przywołuje diabła. 42
  • Gdzie jest Iwona? 8 sie 2010, 12:00 Uciekła czy została uprowadzona? Żyje czy ktoś ją zamordował? Od trzech tygodni cała Polska zastanawia się, co się stało z Iwoną Wieczorek. 44
  • By żyło się lepiej. Misiom 8 sie 2010, 12:00 Niedźwiedzica Basia ze stresu zaczęła podgryzać sobie łapę, Kajtusia ma zniekształcone łapy od chodzenia po betonowym wybiegu, a Yogi od kilkudziesięciu lat jest zamknięty w małej metalowej klatce. W takich warunkach żyją niedźwiedzie w polskich ogrodach zoologicznych i... 48
  • A Gołota tańczy 8 sie 2010, 12:00 Był już przestępcą uciekinierem, narodowym bohaterem, tchórzem, wyszydzanym pierdołą, znów materiałem na bohatera. Kończy jako uczestnik „Tańca z gwiazdami”. 51
  • Marcin zwycięzca 8 sie 2010, 12:00 Wzmacnia się afrykańską miksturą, w czasie treningów tańczy, a do Mistrzostw Europy przygotowywał się w kenii. Wszystko po to, by biegać jeszcze szybciej. Efekty są: 23-letni Marcin Lewandowski właśnie został mistrzem Europy. 54
  • Mahmud wyzywa Baracka 8 sie 2010, 12:00 Irański prezydent Mahmud Ahmadineżad znów pręży muskuły. Ostatnio wyzwał nawet Baracka Obamę na pojedynek, na razie słowny. Sam z kolei ledwie uszedł z życiem z zamachu, chociaż są głosy, że osobiście wszystko zaaranżował, pozując przy tym na ofiarę Zachodu. 56
  • Pół-Francuzi 8 sie 2010, 12:00 W polskiej gastronomii jest rodzaj ciasta określany jako „półfrancuskie”. We Francji takiego miana doczekali się potomkowie imigrantów. Prezydent Sarkozy chce im odbierać obywatelstwo za łamanie prawa. 60
  • Berlusconi i pieszczoty 8 sie 2010, 12:00 We Włoszech wszystko może się zmienić, ale nie Silvio Berlusconi. Właśnie ogłosił, że ma zamiar żyć 120 lat. 62
  • Rosja orbituje 8 sie 2010, 12:00 „Będziemy latać na księżyc, a naszym strategicznym celem jest lot na Marsa” – oświadczył premier Władimir Putin. To ma być dowód, że Rosja jest znów światowym imperium. 64
  • Pragmatyk, już nie liberał 8 sie 2010, 12:00 Miał być ministrem na dobre czasy: robić odpowiednie wrażenie i emanować angielskością. Ale nagle odkrył w sobie talent polityczny. Jan Rostowski, minister finansów, nawet gdy zapowiada podwyżkę podatków, potrafi przekonać świat, że polska gospodarka ma się świetnie. Jednak... 66
  • Wietnamski Polish dream 8 sie 2010, 12:00 LOT już jesienią uruchomi połączenia do stolicy Wietnamu. Przewoźnik liczy na to, że tysiące mieszkających w Polsce Wietnamczyków wybiorą się w końcu w sentymentalną podróż w rodzinne strony. Stać ich. Z bazarowych handlarzy wyrośli na prawdziwych przedsiębiorców. 70
  • Święty Mikołaj z Redmond 8 sie 2010, 12:00 Pazerni superbogacze? A skąd! Wręcz przeciwnie. Dwaj najbogatsi Amerykanie Bill Gates i Warren Buffett, którzy sami przeznaczyli na cele charytatywne większość swego majątku, teraz przekonali 34 amerykańskich miliarderów do oddania połowy tego, co mają. 72
  • Zajrzeć do snu 8 sie 2010, 12:00 W hitowej "Incepcji" Leonardo di Caprio wkrada się w cudze sny. To oczywiście tylko efektowna fikcja. Ale czy zupełnie pozbawiona naukowej podbudowy? – pytamy psychoterapeutę Andrzeja Ledera. 74
  • Maszyna do pytania 8 sie 2010, 12:00 W 1997 roku komputer Deep Blue wygrał partię szachów z mistrzem świata Garrim Kasparowem. Teraz naukowcy z IBM mają inny pomysł: chcą stworzyć komputer zdolny wygrać słynny amerykański teleturniej „Jeopardy!”. I bynajmniej nie chodzi im o zabawę. 76
  • Flirt powszechny 8 sie 2010, 12:00 Zaczyna kobieta. Mężczyzna tylko odpowiada na wezwanie. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy. 78
  • Rzeczy, które robisz w Szwecji, będąc martwym 8 sie 2010, 12:00 Sprzedał kilkadziesiąt milionów książek, odniósł sukces w kilkunastu krajach, zmienił nasze myślenie o skandynawskim raju. Wszystko po własnej śmierci. Teraz Stieg Larsson doczekał się własnej biografii. 81
  • Pan od festiwali 8 sie 2010, 12:00 Wymyślił festiwale Open’er, Selektor i Coke live music. Mikołaj Ziółkowski od kilku lat planuje wakacje tysiącom Polaków. 84
  • Dzieciak, słodziak, idol 8 sie 2010, 12:00 Już wiesz, kim jest Lady Gaga? Możesz o niej zapomnieć. Teraz idolem twojego dziecka jest Justin Bieber. 86
  • Powódź z nieba 8 sie 2010, 12:00 Fotograf na paralotni towarzyszył mieszkańcom zalanego Sandomierza przez miesiąc. Wystawę zdjęć Kacpra Kowalskiego, laureata ubiegłorocznej nagrody World Press Photo, można od 11 sierpnia przez miesiąc oglądać na sandomierskim rynku. 89
  • Poczytaj mi w lato 4 8 sie 2010, 12:00 Philip Roth koi głód, Rymkiewicz daje pachnącą przyjemność, McCarthy – ascetyczną brutalność. Książki na wakacje poleca Roman Kurkiewicz. 92
  • W objęciach paranoi 8 sie 2010, 12:00 Ludzie obłąkani, jeśli będzie ich odpowiednio wielu, mogą przejąć władzę i wprowadzić obowiązkowe gryzienie trawników. 94
  • Morelowe kolorowanie 8 sie 2010, 12:00 O tym, dlaczego nie warto zrywać niedojrzałych moreli i jak zatrzymać zapach lata. 96
  • Niesamowita maszyna 8 sie 2010, 12:00 Rudy toczy się po piaszczystych koleinach Mazowsza. Dawno minął już wioski wypełnione wdzięcznymi społecznościami lokalnymi, lasy huczące od radości wyzwolonej zwierzyny łownej i porzucone przez Niemców chaszcze. Pustka. Pustka.... 97
  • Nowy Kościół i kije samobije 8 sie 2010, 12:00 Jestem właściwie przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość założy swój własny ruch religijny albo nawet Kościół. Zresztą nie ma innej rady, skoro niby-polski Kościół zdradził i chciał zabrać Krzyż. Jest już przecież gotowy nowy... 97
  • Tkanie spotkania 8 sie 2010, 12:00 W okolicach pałacu prezydenckiego głupota spotyka się z paranoją. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany