Na początku był rabunek

Na początku był rabunek

Dodano:   /  Zmieniono: 29
W jaki sposób Kościół wszedł w posiadanie swoich ziem? Kupił je na wolnym rynku za zarobione pieniądze?
Wybaczcie, że nie dotrzymam słowa i nie napiszę o dopalaczach, bo temat zajechany został aż do wyjałowienia i nie ma już z kim oraz o czym przytomnie rozmawiać. Lis też musi mi wybaczyć, bo go dwa dni temu samozwańczo uprzedziłem, że mam ochotę rozprawić się z Palikotem, ale mi przeszło i już mi się nie chce.

Trzeba wyczekać, aż za Polskę weźmie się kolejne pokolenie ludzi naprawdę wyedukowanych nowocześnie, dla których strumień internetowych i komórkowych danych jest częścią DNA, którzy już dawno nie uznają granic, barier ideologicznych, historycznych, językowych i religijnych. Ksero o nazwie Palikot nie jest im potrzebne.

Do dzisiejszego tekstu zainspirował mnie poruszający się między kabaretem a obłędem marszałek Niesiołowski. I nie będę go obstukiwał, bo  też nie ma po co. Ważniejsze są myśli, które same wypływają z marszałka szczelinami pomiędzy inwektywami, barwnymi epitetami tudzież ślepym amokiem. Nie są to jego własne myśli – są to myśli, do których wytworzenia jego gadanina telewizyjna inspiruje.

Niesiołowski podnosi oglądalność każdej stacji telewizyjnej z powodu specyficznego stylu mówienia, w którym dowcipne mieszanie przeciwnika z błotem, okazywanie mu wstrętu i pogardy połączone jest z równoczesnym poruszaniem obiema stopami. Muszę tu wtrącić, że daleko mu do króla w dziedzinie piętrowego przeklinania z alegoriami, dygresjami i abstrakcyjnymi połączeniami, którym jest Edward Linde-Lubaszenko. Posadzenie obydwu obok siebie w  studiu telewizyjnym wykazałoby, jak słabym zawodnikiem jest Stefan Niesiołowski.

„Rola Kościoła od dwóch tysięcy lat jest nieoceniona, Kościół czynił samo dobro, nikt się tak nie zasłużył w wychowaniu nowych pokoleń jak Kościół katolicki. Kościołowi się te ziemie należą po  prostu" – powiedział parę dni temu marszałek, dodając, że kto ma inne zdanie, jest debilem. (Dotyczyło Palikota). Dorzucił również: „zagrabienie Kościołowi ziem po wojnie było zbrodnią, bo od zawsze były to ziemie Kościoła, jego własność”.

Musimy sobie powiedzieć bolesną prawdę: początki Polaków są nieznane, pierwsze słowiańskie plemiona zjawiły się na tych ziemiach w okolicy VII bądź IX wieku. Data zjawienia się tu religii chrześcijańskiej jest jeszcze późniejsza. Nieważne. Skupmy się nad tym, w jaki sposób Kościół wszedł w posiadanie swoich ziem. Czy kupił je na wolnym rynku za zarobione pieniądze? A może inaczej? Od kiedy powinna się liczyć własność i czy dotyczy wszystkich obywateli, którzy tysiąc lat temu coś od kogoś wyszarpali?

Dominikanie właśnie ochoczo awanturują się z Krakowem o wielomilionowe odszkodowania, tymczasem z chwilą powstania podjęli decyzję o tym, że  zostaną zakonem żebraczym. Wyrzekli się posiadania jakichkolwiek dóbr. Pierwszą budowlę ufundował im biskup w XIII wieku. Skąd biskup miał kasę? Skąd wziął ziemię i materiały budowlane? Jak wszedł w posiadanie działki? Wszystko rozgrywało się na ziemiach, które co parę miesięcy zmieniały właściciela wskutek napadów i rabunków tudzież wojen. Pan Bóg nie wydawał aktów własności pierwszym pitekantropusom ani nawet neandertalczykom, o człowieku afrykańskim nie mówiąc. Ktoś pewnego dnia gdzieś się zjawiał i uznawał, że teren jest jego. A potem dostawał maczugą, uciekał i już teren nie był jego. Z czasem jakieś plemię na  tyle uzbrojone, żeby boleśnie nałomotać inne plemiona, obwieszczało: „To nasze ziemie!" i kazało metodą gangu pruszkowskiego płacić sobie haracz. Jeśli ktoś się nie godził, szedł z dymem, jego kobiety były gwałcone, dzieci porywano i stawały się niewolnikami.

Gdzieś w tym procesie około tysiąca lat temu pojawili się wysłannicy Chrystusa i za swoją działalność zaczęli domagać się danin, ziem, klasztorów, a nawet zamków, nie mówiąc o odszkodowaniach za krzywdy. Gdy ktoś się nie zgadzał, grożono mu gniewem bożym, czekała go wojna z zakonami pod wezwaniem wiary chrześcijańskiej. Jak nie krzyżem, to mieczem Kościół zdobywał ziemie, które dziś dzierży w katalogu swoich własności.

Zastanawiam się, co by było, gdybym wykazał, że jakaś katedra stoi na ziemiach, które wieki temu ktoś buchnął moim małpim przodkom? Czy mogę udać się do  marszałka Niesiołowskiego po wsparcie duchowe? Sądzę, że nie, gdyż jak znam dorobek pana Niesiołowskiego, po tym tekście oceni, że za dużo we  mnie szatana.

Więcej możesz przeczytać w 42/2010 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 29

Spis treści tygodnika Wprost nr 42/2010 (1445)

  • Tusk wszechmogący 10 paź 2010, 12:00 W erze nowożytnej czyli po PRL-owskiej żaden polityk nie miał w Polsce tyle władzy co Donald Tusk. Wkrótce ta władza może być jeszcze większa. Z niekoniecznie pożądanymi tego skutkami. I dla Polski, i dla samego Tuska. 6
  • Na skróty 10 paź 2010, 12:00 Efekt Palikota Platforma Obywatelska wybrała nowe władze: czterech wiceszefów – Grzegorza Schetynę, Hannę Gronkiewicz- -Waltz, Ewę Kopacz i Radosława Sikorskiego – oraz 25-osobowy zarząd. Najbardziej poszkodowane w wyborach... 9
  • Premier zamknie monopolowe 10 paź 2010, 12:00 Palikot wziął rozwód z PO i zamierza budować własną partię. – Chcę uroczystości państwowych bez wypasionych biskupich brzuchów – ogłosił Palikot. By dać dowód, że idzie o biskupie brzuchy, nie zaś wszystkie, głos... 11
  • Szympans w padaczce 10 paź 2010, 12:00 Co tam pracownicy budżetówki – to, jak nad Wisłą traktuje się artystów, to jest dopiero skandal i historia do trybunału w Strasburgu. Potwory z lubelskiego ZUS wyliczyły emeryturę lidera Budki Suflera na sumę 570 złotych.... 12
  • Tusk w pułapce antykaczyzmu 10 paź 2010, 12:00 Antykaczyzm zaczyna Polsce czynić nie mniejsze szkody niż sam kaczyzm. Zamiast rządów z ambicjami niszczycielskimi mamy rządy niszczycielsko nieambitne. 16
  • Palikot jak nowalijka 10 paź 2010, 12:00 Palikot i Tusk to dziś dwaj najwybitniejsi politycy. I Tusk popełnił błąd, wypychając Palikota z PO. Bo Palikot może porwać za sobą nowe pokolenie – mówi Kazimierz Kutz. 20
  • Rysiek czeka w blokach 10 paź 2010, 12:00 Ludzie go kochają a partia chce się go pozbyć. Mierzy w prezydenturę, a od lat notuje same porażki. Zagrzewa wszystkich do biegu, a sam czeka w blokach. Czy Ryszard Kalisz wreszcie ruszy? 24
  • Bulterierka 10 paź 2010, 12:00 Anna Fotyga nie jest już poraniona. Przeciwnie, to ona kąsa do żywego. W oskarżaniu rządu jest ostrzejsza od Jarosława Kaczyńskiego. 28
  • Kościół bez głowy, lewica bez szans 10 paź 2010, 12:00 Laicyzacja rozpoczęła się nagle, ale potrwa długo. Lewica być może się odrodzi, ale raczej w Chinach. A poczucie winy za ofiary polskiej transformacji Karolowi Modzelewskiemu nie zniknie. 32
  • Inkwizycyjna wrażliwość 10 paź 2010, 12:00 Kobiety zachodzą w ciążę tylko dlatego, by dokonać aborcji, a lekarze z klinik zapobiegających niepłodności pragną przede wszystkim mordować blastocysty. 37
  • Sławojki jak dopalacze 10 paź 2010, 12:00 Czy w Polsce zawsze musi być tak, że nagle coś się dzieje, i to na łapu-capu, a potem cisza, milczenie, odkładanie lub niedorobienie? 38
  • Ojciec Mateusz nad rozlewiskiem 10 paź 2010, 12:00 Miasto Iwaszkiewicza i wspaniałych zabytków dziś jest miastem realnych powodzian i fikcyjnego ojca Mateusza. Chociaż w Sandomierzu można odnieść wrażenie, że wcale nie takiego fikcyjnego. 40
  • Nastolatki i używki - instrukcja obsługi 10 paź 2010, 12:00 Tak, to możliwe: twoje dziecko próbowało dopalaczy, a także alkoholu czy narkotyków. Ale zamiast wpadać w panikę, lepiej naucz się, jak postępować z nastolatkiem, który postanowił skosztować używek. Bo są i będą one dostępne powszechnie, wbrew wszelkim zakazom i nowym rządowym... 47
  • I że cię nie opuszczę aż do ostatniej raty 10 paź 2010, 12:00 Gdy brali ślub, przyrzekali sobie miłość i wierność. Teraz chcą się rozstać, ale nie mogą. Bo mocniej niż małżeńskie przysięgi łączy ich kredyt hipoteczny. 50
  • Romans nasz powszechny 10 paź 2010, 12:00 Pracują po kilkanaście godzin dziennie, więc kolegę zza biurka znają lepiej niż małżonka. Nikt się nie dziwi, gdy zaczynają razem wychodzić wieczorem z biura. Nikt ich nie potępia: przecież są dorosłymi ludźmi. Z najnowszych danych wynika, że w pracy romansuje już co trzeci... 52
  • Antyrewolucja zwycięża 10 paź 2010, 12:00 W Oslo uhonorowano człowieka, który z więzienia widzi na horyzoncie demokratyczne Chiny. 57
  • Dama w purpurze 10 paź 2010, 12:00 Przez półtora roku Michelle Obama – jak przystoi Pierwszej Damie – zajmowała się organizacją przyjęć, propagowaniem zdrowego żywienia, otyłością wśród dzieci. Teraz zamierza wkroczyć do wielkiej polityki: ruszy na odsiecz tracącej poparcie partii męża. 60
  • Tak upada CNN 10 paź 2010, 12:00 Pierwsza w historii telewizja informacyjna skończyła 30 lat. I to chyba jedyny powód do świętowania, jaki ma. 64
  • Król Wiktor I 10 paź 2010, 12:00 W Polsce słychać o potężnej władzy PO i Donalda Tuska. Platforma i Tusk mogą jednak tylko pomarzyć o władzy, jaką mają premier Węgier Viktor Orbán i jego partia Fidesz. Węgierska prawica właśnie wygrała kolejne wybory. 66
  • Gra pozorów 10 paź 2010, 12:00 Wielki hiszpański kolarz Alberto Contador został zawieszony. Powód – klenbuterol, wykryty w jego moczu podczas ostatniego Tour de France. Czy to dowód skuteczności walki z dopingiem? Raczej przykład umiejętnego stwarzania pozorów tej walki. 68
  • Trzy lata po nokaucie 10 paź 2010, 12:00 Moją wiarygodność mierzy się sukcesami moich firm, a nie tym, co ja powiem lub czego nie powiem na tematy, którymi żyła przed trzema laty polska polityka – mówi Ryszard Krauze. 70
  • Tonąca Zielona Wyspa 10 paź 2010, 12:00 Jeszcze niedawno była niedościgłym wzorem w UE i ziemią obiecaną dla tysięcy imigrantów. Dziś Irlandia przeżywa gospodarcze załamanie. Raj zamienił się w koszmar. 74
  • Łosoś Frankensteina 10 paź 2010, 12:00 Będzie tani jak kurczak i powszechny jak hamburger. Wkrótce na rynku USA pojawi się genetycznie zmodyfikowany łosoś z oceanicznych hodowli. I to nie koniec – za kilka lat już nie zjemy ryby złowionej po prostu w morzu. 78
  • Nobel zasłużony 10 paź 2010, 12:00 Tegoroczny literacki noblista ożenił się z własną ciotką, którą porzucił dla kuzynki. Kandydował na prezydenta Peru, ale przegrał ze sprytnym populistą. Dał publicznie w gębę Márquezowi. Jednak żadna anegdota nie przyćmi wielkości jego literatury. Wreszcie w pełni zasłużony... 80
  • Klasyk od zawsze 10 paź 2010, 12:00 Cormac McCarthy przez wiele lat żył w ukryciu. Dziś uznawany jest za jednego z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy. Czytają go miliony. Nobla jeszcze nie dostał, ale ponoć wciąż ma wielkie szanse. On twierdzi, że nie robi mu to żadnej różnicy. W Polsce wychodzi jego debiut... 84
  • Genialna i ekscentryczna 10 paź 2010, 12:00 Najpierw odniosła tu wielki triumf, potem wywołała największy skandal. Teraz zasiada w jury trwającego w Warszawie XVI Konkursu Chopinowskiego. Martha Argerich – pianistka wybitna i szalona. 86
  • Powrót rapera 10 paź 2010, 12:00 Najpierw udowodnił, że nadwiślański hip-hop nie musi być muzyką dla nastoletnich blokersów. Potem, ku rozczarowaniu niektórych, wdział kostium patrioty i zaangażował się w projekty historyczne. Teraz L.U.C wraca do hip-hopu i wydaje nową płytę. 89
  • Na początku był rabunek 10 paź 2010, 12:00 W jaki sposób Kościół wszedł w posiadanie swoich ziem? Kupił je na wolnym rynku za zarobione pieniądze? 94
  • Najlepsze kasztany... 10 paź 2010, 12:00 …są na Placu Pigalle. Nic dziwnego, że Zuzanna lubiła je tylko jesienią – przecież inne pory roku pachnieć kasztanami nie mają prawa. 96
  • Jak Sokrates z Sokratejskiego dialogu wymiękł 10 paź 2010, 12:00 Opis: Sokrates siedzi i myśli. A myśl jego jest niezmącona. Do czasu. Do czasu, gdy do wielkiego filozofa przysiada się Statystyczny Polak. 97
  • Na kłopoty... ciąża 10 paź 2010, 12:00 Na kłopoty... ciąża Prezydent Komorowski też powinien być w ciąży. Rozwiązałoby to wiele problemów, przed którymi stanęła Platforma Obywatelska, czyli ojczyzna. 97
  • Kosmiczny ambasador 10 paź 2010, 12:00 Donald Tusk jako ambasador ONZ do spraw kontaktów ludzkości z kosmitami zepchnie wszystkie ufoludki do opozycji, bo „nie ma nawet z kim przegrać”. 98